Biuletyn Górniczy Nr 1-2 (199-200)

Brak informacji.

ROZMOWY

Życzę górnikom, aby Bóg im szczęścił

Wywiad z metropolitą katowickim, arcybiskupem Wiktorem Skworcem

 

– W czasie studiów teologicznych w Wyższym Śląskim Seminarium Duchownym w Krakowie odbywał ks. arcybiskup roczną praktykę w kopalni „Walenty -Wawel” w Rudzie Śląskiej. To trochę nietypowe. Jak do tego doszło?

– Takie praktyki pracy fizycznej dla studentów teologii w latach 60. zarządził ks. biskup Herbert Bednorz. Ja wybrałem pracę w kopalni, gdyż mój ojciec przepracował jako cieśla górniczy 40 lat. Pomyślałem, że ja, jego syn, przez rok tam wytrzymam. Pamiętam stałe poczucie zagrożenia, które nam wtedy w domu towarzyszyło. Niepokój o ojca czy wróci z kopalni, czy coś złego go tam nie spotka i naszą radość z jego szczęśliwego powrotu . To skromne życie od wypłaty do wypłaty dobrze zapisało się w mojej pamięci. Dlaczego wybrałem tę kopalnię, skoro bliżej były „Bielszowice”? Gdyż w tej miejscowości wszyscy mnie znali z posługi przy ołtarzu. Zdecydowałem się na kopalnię „Walenty-Wawel” w Rudzie Śląskiej. Przyjęto mnie tam w przeświadczeniu, że jestem studentem, któremu podwinęła się noga na studiach. Specjalnie się tym nie przejmowałem. Wtedy – były to lata 70. – kopalnie potrzebowały ludzi do pracy. Przyjęto mnie do oddziału robót przygotowawczych. Przeszedłem jednodniowe szkolenie bhp, na dowód czego otrzymałem odpowiedni dokument i pierwszy zjazd. Pracowałem fizycznie przez cały rok. W pierwszych miesiącach moim zadaniem było noszenie fragmentów obudów górniczych lub ciężkich drewnianych kłód. Nie byłem do tego przyzwyczajony, ale jakoś sobie radziłem. Po pierwszej Barbórce zostałem przeniesiony na oddział wentylacyjny. Wtedy dla mnie najważniejsze były relacje międzyludzkie.

– Jak one wyglądały w relacji kleryk i górnicy ?

– Początkowo koledzy, którzy nie wiedzieli, że jestem klerykiem, dystansowali się w stosunku do mnie, mówili : ty jesteś jakiś inny! Pracowałem na nocnej zmianie, w dzień musiałem się chociaż trochę wyspać, bo trzeba było jeszcze przygotować i prowadzić zleconą mi przez ks. proboszcza katechezę. Nie miałem czasu na życie towarzyskie, na to, aby pójść z nimi na piwo. Dopiero po jakimś czasie, kiedy dowiedzieli się kim jestem, wszystko się ułożyło. Zaakceptowali mnie – przyszłego księdza. Często zwierzali mi się ze swoich kłopotów, co nas bardzo zbliżyło.

– Nawiązałem serdeczne kontakty z kolegami z oddziału. O tym, jakie były silne, najlepiej świadczy fakt, że przetrwały długo. Uczestniczyli w moich święceniach kapłańskich w katowickiej Katedrze Chrystusa Króla. Niektórzy byli na moich prymicjach w Bielszowicach. Niestety, dziś po tylu latach, z różnych przyczyn, te kontakty wygasły. Wielu kolegów jest już w słusznym wieku, niektórzy zaś przeszli na drugą stronę życia. Dzisiaj z wielkim sentymentem wspominam te lata uważając, że to była dobra szkoła życia, za którą dziękuję zarówno Panu Bogu jak i biskupowi Bednorzowi. Tam nauczyłem się szanować ludzi fizycznie pracujących, górniczy trud. Cenię ogromnie ich piękną, szlachetną motywację do pracy: utrzymać dom, wychować i wykształcić dzieci.

– Pozostańmy jeszcze przy wspomnieniach z młodości i zwyczajach z tamtych lat charakterystycznych dla śląskiej i górniczej społeczności. Co szczególnie pozostało ks. abp w pamięci ?

– Mimo tego, że rozmawiamy w lutym (z powodu rozlicznych zajęć – przyp. uw) wspomnę tutaj niezwykły dzień, jakim była dla mnie Wigilia Bożego Narodzenia w klimacie rodzinnego domu w Rudzie Śląskiej. Bliskość rodziców i starszej siostry przy wigilijnym stole to niezapomniane przeżycia. A zapachy potraw pamiętam do dzisiaj, zwłaszcza słynnej zupy siemieniotki. Nie sądzę – aczkolwiek nie jestem kulturoznawcą – że ta potrawa wywodzi się z tradycji górniczej, raczej z rolniczej, wiejskiej. W XIX wieku moja rodzina przybyła do Rudy Śląskiej ze wsi koło Strzelec Opolskich. Wtedy takie migracje ze wsi do miasta były na porządku dziennym, gdyż rozwijający się na Śląsku przemysł, kopalnie i huty, potrzebował rąk do pracy. Ludzie przenosili z sobą wiejskie tradycje. Oczywiście na stole wigilijnym były także inne potrawy: pierniki, makówki, ryby, moczka, kapusta (własnoręcznie przez matkę przygotowana do kiszenia w beczce) z jabłkami. Na choince nie było lampek tylko małe, woskowe świece przypinane metalowym żabkami. Gasiliśmy je zaraz po odśpiewaniu kompletu kolęd i pastorałek, by nie wywołać pożaru.

– No i najważniejsze wtedy, czyli to co znajdowało się pod choinką. Przeważnie były to książki, gdyż moi rozsądni rodzice (Jerzy i Anna z domu Nandzik) zaszczepili we mnie miłość do czytania. Były też ubrania własnoręcznie przez mamę przerabiane ( nowe były bardzo drogie) czapki, szaliki, rękawiczki usztrykowane ( bo u nas w domu mówiło się i godało!) przez starszą siostrę.

– Jaką literaturę ks. abp preferował ?

– Oczywiście najpierw trzeba było przeczytać to, co nakazała szkoła, czyli lektury, po które wędrowałem do Biblioteki Miejskiej w Bielszowicach. Oprócz tych przymusowych (np. ”Nad Niemnem” Elizy Orzeszkowej) lubiłem bardzo czytać książki przygodowe takich autorów, jak Juliusz Verne czy Karol May. Nasza polonistka była bardzo wymagającą nauczycielką, zadane lektury trzeba było przeczytać a elementarna uczciwość zakazywała korzystania ze ściąg! Wiele tekstów trzeba było znać na pamięć, np. inwokację z „Pana Tadeusza” Adama Mickiewicza. Pamiętam ją do dzisiaj.

– Istotną rolę w życiu ks. abp spełnia sport. Kiedyś była to fascynacja kolarstwem, teraz wędrówki górskie.

– Posiadanie roweru w latach 50. czy 60. to był luksus! Ojciec nabył solidny rower marki „Bałtyk” w sklepie górniczym. Służył nie tylko do celów rekreacyjnych. Głównie korzystaliśmy z niego jako środka transportu do oddalonego znacznie od domu ogródka działkowego. Tam uprawialiśmy – aby jakoś budżet domowy podreperować – sporo warzyw. Rozstałem się z nim dopiero w 1966 roku, kiedy poszedłem na studia. Teraz moja sportowa aktywność ogranicza się do wędrówek po górach. To moja pasja. Mogę śmiało powtórzyć za poetą Jerzym Harasimowiczem: „ W górach jest wszystko, co kocham i wszystkie wiersze są w bukach, zawsze kiedy tam wracam biorą mnie klony za wnuka.” Przewędrowałem Gorce, Beskid Niski, Wyspowy, Sądecki. Nawet wczoraj (rozmawiamy 21 lutego br. – przyp. uw) byłem na Kubalonce, Stecówce i na Przysłopie pod Baranią Górą skąd wróciłem do Wisły Czarne. Mimo trudnych zimowych warunków udało mi się przejść zaśnieżonymi szlakami. Na wędrówki górskie staram się zawsze znaleźć czas. Trzeba pamiętać o tym, iż w moim okresie życia nie można już pewnych dyscyplin sportowych uprawiać, są zbyt wymagające. Chociaż w czasie minionych wakacji letnich byłem w Alpach Szwajcarskich, gdzie są wysokie góry, trzytysięczniki i więcej. Zdobyłem 3 z nich. Mieszkałem w klasztorze sióstr w Montanie na wysokości 1600 metrów, gdzie pełniłem funkcję kapelana i każdego dnia po porannej Mszy św., całodniowa wyprawa w góry.

– Wróćmy do spraw górnictwa. Jakie jest stanowisko ks. abp w jednej z najistotniejszych spraw dla tej branży, chodzi o wprowadzenie pakietu energetyczno – klimatycznego ?

– To grozi nie tylko utratą 220 tysięcy miejsc pracy w Polsce, ale przede wszystkim ogromnym wzrostem – nawet do 100 % cen za energię! Tę kwestię trzeba jeszcze bardzo dokładnie przeanalizować. Zwłaszcza w sytuacji, kiedy 94 % polskiej energii pochodzi z węgla. Jak tak wysoką podwyżkę ma unieść przeciętna polska rodzina ? Wiadomo, że wysoka cena energii elektrycznej dotknie nie tylko przemysł ( elektrownie bazujące na węglu będą musiały nabyć dodatkowe prawa emisyjne), ale także każde gospodarstwo domowe. Przykre jest to, że nasz kraj produkujący bardzo niewiele (trochę więcej niż 1 %) dwutlenku węgla w skali całego świata, skazany jest na bierne uczestnictwo w konferencji klimatycznej. W Polsce przecież już zredukowano szkodliwą emisję dwutlenku węgla do atmosfery o ponad 32%. Dlaczego zatem nie możemy na tym poprzestać? W Polsce dzięki inwestycjach w nowe technologie i zaciskaniu pasa zrobiono wiele, aby zmniejszyć degradację środowiska naturalnego, co jest na Śląsku odczuwalne.

– Czy obecnie potrzebne jest przekazywanie górniczych tradycji ?

– Oczywiście. Obserwowałem wnikliwie likwidowanie tutejszych kopalń jeszcze z perspektywy Małopolski, kiedy byłem biskupem tarnowskim. Najpierw ograniczano zatrudnienie w kopalniach, co można traktować jako przerwanie pewnej tradycji. Ona jest przekazywana w czasie wspólnie wykonywanej pracy, bo sama Zasadnicza Szkoła Górnicza czy Technikum Górnicze – nie są w stanie wszystkiego nauczyć. W każdym zawodzie jest tak, iż dopiero kontakty młodych adeptów wiedzy z starszymi fachowcami, czyli wiedza teoretyczna połączona z praktyką tworzą całość. W górnictwie w minionych latach tego przekazu zabrakło. Kultywowanie i przekazywanie tradycji jest bardzo ważne! Dobrze się stało, że znowu te wartości uniwersalne, czyli pewien etos pracy górniczej (pracowitość, solidarność, punktualność) powracają. Oby stały się cechami całego naszego społeczeństwa.

– Czy górnictwo wg ks. abp ma szansę przetrwać ?

– Uważam, że w związku z rozwojem techniki może się zmienić sposób wykonywania tego zawodu. Człowiek przecież zawsze będzie czerpał z bogactwa tej ziemi, z jej nieprzebranych surowców: nafty, kruszyw, węgla brunatnego, węgla kamiennego. Na Śląsku węgiel kamienny – z racji wyczerpania zasobów – może się kiedyś skończyć, co nie jest równoznaczne z tym, iż zabraknie górników. Być może powstaną inne formy eksploatacji górniczej. Jestem głęboko przekonany, iż górnictwo i zawód górnika przetrwają.

– Życzę wszystkich górnikom, aby Bóg im szczęścił w ich poczynaniach. Dodam także za Czesławem Miłoszem („Traktat Moralny”) :

”Niech Bóg obdarza was „pozytywną energią” czyli swoim błogosławieństwem”.

– Bardzo dziękuję za rozmowę.

Urszula Węgrzyk

Producenci maszyn i urządzeń

To będzie dobry rok?

Wszystkie krajowe spółki węglowe zapowiadają w 2012 r. zwiększenie wydobycia, co będzie nie możliwe do osiągnięcia bez zakupu maszyn, urządzeń i usług górniczych. To oznacza, że rok 2012 powinien być bardzo dobry dla spółek zaplecza górniczego, w tym największym z nich: Famur i Kopex.

O tym, że rok 2012 będzie dobry dla firm zaplecza górniczego przekonani są analitycy Domu Inwestycyjnego BRE Banku. W swojej analizie poświęconej grupom Famur i Kopex przypominają, że w ostatnim spowolnieniu koniunktury, jakie nastąpiło w latach 2009-10, spółki z zaplecza górniczego realizowały zamówienia, jakie zdobyły jeszcze w końcówce 2008 r. W roku 2009 ilość kontraktów oferowanych przez polskie i zagraniczne kopalnie gwałtownie spadła, co związane było z gwałtowną przeceną węgla energetycznego i koksowego na świecie. Zagraniczni kontrahenci wstrzymywali wówczas wydobycie w nieopłacalnych pokładach i ograniczyli inwestycje w nowe wyrobiska. Na terenie Polski rodzime kopalnie przegrały konkurencję z tanim węglem z Rosji i węglem z portów ARA, co również skutkowało zmniejszeniem wydobycia, wzrostem zapasów na przykopalnianych zwałowiskach i ograniczeniem wielkości inwestycji. Obecnie ceny węgla na Górnym Śląsku są znacznie niższe niż ceny w ARA i węgla rosyjskiego.

– Wszystkie kopalnie w Polsce planują zwiększenie wydobycia w 2012 r. a bez inwestycji plan ten jest niemożliwy do osiągnięcia. Trudno w takim przypadku oczekiwać spowolnienia w górniczym zapleczu w 2012 r. – ocenia DI BRE Banku.

Famur – dobra pierwsza połowa roku

W czwartym kwartale 2011 r. i na początku pierwszego kwartału 2012 r. Grupa Famur podpisała kontrakty na łączna kwotę 398,6 mln zł, co stanowi 48 proc. wartości prognozowanych przychodów grupy w 2012 r. W sumie wartość umów w czwartym kwartale 2011 i na początku 2012 r. na realizację obudów zmechanizowanych wyniosła 216,2 mln zł netto, na dostawę przenośników taśmowych 18,4 mln zł netto, kombajnów chodnikowych 147,2 mln zł netto i usług górniczych 16,8 mln zł netto. Największa wartość zleceń będzie realizowana dla Kompanii Węglowej (209 mln zł), KHW (60,3 mln zł) i Południowego Koncernu Węglowego z grupy Tauron (60,4 mln zł). Wśród podpisanych kontraktów znalazł się również jeden zagraniczny na kwotę 52,1 mln zł (11,8 mln euro). Biorąc pod uwagę kurs złotówki wobec euro prawdopodobnie jego rentowność jest na wysokim poziomie. Podpisane na przełomie 2011/12 roku umowy wg DI BRE Banku zapewnią wysoki poziom obłożenia mocy produkcyjnych na pierwszą połowę 2012 r.

Po przygotowaniu reportu przez DI BRE Banku Famur poinformował o dwóch istotnych kontraktach. Z KHW Famur zawarł kontrakt na kwotę 41,7 mln zł, dotyczący dzierżawy kombajnów chodnikowych Remag AM-50 z-w do kopalń Murcki-Staszic, Wieczorek, Wujek i Mysłowice-Wesoła. Z kolei z KW Famur SA i Fabryka Maszyn Glinik zawarły umowę na dostawę 265 nowych sekcji ścianowych obudów zmechanizowanych. Wartość netto umowy to 69.075.469,75 zł.

Kopex – kierunek eksport

W styczniu br. wartość zamówień z działalności podstawowej Kopex na rok 2012 wynosiła 830 mln zł., podczas gdy na początku roku 2011 była na poziomie 520 mln zł. (wzrost o 60 proc.). Portfel zamówień na 2012 r. w segmencie maszyn i urządzeń dla górnictwa wynosił 450 mln zł (wzrost o 107 proc.), usług górniczych 260 mln zł (wzrost o 12 proc.) a urządzeń elektrycznych i energetycznych 119 mln zł (wzrost o 75 proc.).

Zdaniem DI BRE Banku perspektywa sprzedaży na pierwszą połowę 2012 r. przedstawia się bardzo optymistycznie. Wzrastać powinna także rentowność, co wynika z niższej konkurencyjności na rynku lokalnym (wzrost cen sprzętu górniczego) oraz wysokiej marżowości wykonywanych umów na rynki zagraniczne. Kalkulacja ofertowa kontraktu argentyńskiego była sporządzana w oparciu o kurs 3,8 zł za 1 euro a teraz umowa jest zabezpieczona po kursie 4,4-4,5 zł za 1 euro. Spółka dąży, aby w 2012 r. udział kontraktów zagranicznych w portfelu grupy wyniósł do 50 proc. lub nawet przekroczył ten poziom.

Już po opublikowaniu analizy przez DI BRE Banku Kopex poinformował o podpisaniu kontraktu z kontrahentem z Bośni i Hercegowiny – kopalnią węgla brunatnego RMU – Banovići d.d.Banovići. Wartość umowy to 42,6 mln zł. (10,2 mln euro). Przedmiotem umowy jest dostawa kompletnego zmechanizowanego kompleksu ścianowego wraz z wyposażeniem elektrycznym, nadzorem nad montażem, uruchomieniem, szkoleniem personelu kupującego i usługami towarzyszącymi.

Dariusz Ciepiela

Autor jest dziennikarzem miesięcznika Nowy Przemysł i portalu wnp.pl

Co internauci myślą o opłatach za emisję CO2?

ACTA jak PACTA (umów klimatycznych)

 

 

Ano – myślą, bardzo trzeźwo, racjonalnie, na dodatek bez zahamowań wyrażają swoje poglądy – tak jak zrobili to w przypadku umowy ACTA. I na tym opieram swoją nadzieję, że unijny pakiet energetyczno-klimatyczny polegnie – tak samo jak poległa ACTA.

Przekonują mnie o tym prawie wszystkie fora internetowe, na których toczą się poważne i fachowe debaty o przyczynach globalnych zmian klimatycznych, ale również takie sobie „rosmufki” zwykłych użytkowników internetu, reagujących w komentarzach na konkretny, przeczytany przed chwilą tekst.

Wybrałam taką właśnie mini debatę internatów jako dowód potwierdzający świetną orientację pokolenia „cyfrowych” w kwestii polityki klimatycznej UE, szerzej znanej jako „globalne oszustwo o globalnym ociepleniu”. Już wiedzą, że jest to oszustwo, ale jeszcze NIE wiedzą, że będzie ono kosztowało Polskę setki miliardów złotych. I pewnie tylko dlatego nie protestują jeszcze na ulicach.

Zaczęło się tuż przed wigilią…

A więc w okresie, gdy prawie wszyscy mamy w głowie zupełnie inne sprawy. Artykuł, który wywołał długą i burzliwą wymianę zdań opublikowano na portalu onet.biznes, 23 grudnia pod następującym tytułem:

„Chiny: pobieranie opłat od linii lotniczych za emisję CO2 może wywołać wojnę handlową”.

Najważniejsze fragmenty tej informacji brzmiały następująco:

„Trudno będzie uniknąć wojny handlowej wokół lotniczego podatku węglowego” – podała Xinhua, której komentarze generalnie odzwierciedlają oficjalne stanowisko rządu.

„Chiny wielokrotnie wyrażały już swoje stanowisko wobec UE – że sprzeciwiamy się, by strona europejska w sposób unilateralny wprowadzała opłatę od emisji zanieczyszczeń lotniczych”, powiedział na codziennym briefingu rzecznik chińskiego MSZ, Liu Weimin.

„W istocie wiele krajów wyraziło swój sprzeciw przeciwko projektowi unijnemu i mamy nadzieję, że strona europejska będzie działać rozsądnie i przyjmie aktywne i praktyczne podejście jeżeli chodzi o konsultacje ze wszystkimi stronami, w tym z Chinami, by rozwiązać ten problem”.

 

No i zaczęło się, od samego rana, a skończyło dopiero w wigilię, w południe. Łącznie na forum ukazało się 186 komentarzy, w zasadniczej większości poważnych, choć z satyrycznym pazurem, co dowodzi, że „cyfrowe” społeczeństwo już dobrze wie, czym są coraz bardziej odlotowe pomysły UE w sprawie opodatkowania emisji CO2.

Niestety, nadal nie wiemy, co zrobi w sprawie pakietu energetyczno-klimatycznego nasz rząd, zwłaszcza w okresie, gdy duńska prezydencja wśród swoich priorytetów umieściła „zieloną Europę”…

Pierwszy internauta użył niku symbolicznego: hipokryzja!

1. -hipokryzja: Z tym CO2 i Unią Europejską, to jak z karpiami w Polsce. Detaliczny klient może być ukarany grzywną i pójść do więzienia za to, że męczy karpia jako rybę. Ale statki łowiące ich tonami w morzach i oceanach mają gdzieś takie idiotyzmy i robią to od wieków. (…)Hipokryzja i absurd w największym wydaniu. Czy rybacy za czasów Jezusa łowiący ryby, byli również przestępcami w świetle dzisiejszych przepisów? Chcemy być świętsi od nie wiadomo kogo, aby tylko stwarzać pozory i durnowate prawo umożliwiające dodatkowe dojenie ludzi z kasy. (…)

2. -Konsultant d/s zmiany klimatu: Wprowadziłem opłaty za emisję COod moich gości. Teraz każda wizyta kończy się pobraniem opłaty od każdego z gości odwiedzających mój dom i każdy to respektuje. Najpierw ważę gości, potem mierzę ilość CO2 w wydychanym powietrzu, a potem chińskie urządzenie loguje każdego gościa i drukuje paragon.(…) Mam wielu znajomych i już uzbierałem w tym miesiącu kilkaset złotych. Wam też polecam takie rozwiązanie, bo każdy gość emituje CO2, którym oddychamy i się trujemy, nie zapominając o efekcie cieplarnianym i zmianie klimatu. Na życzenie podam link do producenta domowych liczników emisji CO2 dla gości…

3. -Użytkownik anonimowy: Przykro to powiedzieć, ale CO2 nie ma nic wspólnego z ociepleniem klimatu. Dużo wspólnego ma słońce, H2O i metan. Przy okazji – im cieplejsza woda (słońce) tym mniej kwasu węglowego (rozpuszczony CO2 w wodzie), a więcej wolnego CO2 w powietrzu – stąd korelacja temperatury z CO2. Związek przyczynowo skutkowy jest, jak widać odwrotny niż Wam mówią.

4. – proste: Publikacje naukowe nie są jednoznaczne w tej materii. Fakty są natomiast takie, że jaki by „szczytny” cel nie przyświecał tej idei, to i tak jest to zwykły podatek i skok na kasę. Kołchoz znany jako UE zamiast zajmować się głupotami powinien się wziąć do roboty, bo jeżeli indolencja urzędasów będzie dalej postępować, to się okażę, że za 20 lat będziemy gadać po chińsku przy taśmach produkcyjnych…

5.- Użytkownik anonimowy: Ocena takiego debila jak ty nie ma znaczenia! Czytaj ośle publikacje naukowe to nie będziesz bredził !

6. – bubu: Opłaty za handel CO2 to jedno wielkie oszukaństwo. Komu i za co płacić. I czy to przypadkiem najważniejszy czynnik domniemanego ocieplania klimatu. Ja wiem, ale pismakom nie powiem.

7. – zilog: Skąd się wziął kryzys? Ja bym powiedział tak: kryzys się wziął przez Chiny i pazerne zachodnie firmy, które z nimi współpracują. Ta współpraca powoduje przeniesienie produkcji do Chin, a nam zabiera pracę i szansę na rozwój. Chiny powinny zostać odizolowane od rynków zachodnich jako kraj, który nie ma gospodarki rynkowej, wykorzystuje szpiegostwo gospodarcze, kradnie technologie i podrabia obce towary. Niestety Chiny sprytnie wykorzystują swoje nadwyżki finansowe i wkrótce podporządkują sobie kraje Europy Zachodniej i USA.

8. – Bzyczek: Składanie pozwów do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości mija się z celem, kiedy sprawa jest międzynarodowa a dodatkowo wykracza poza UE. Już od dawna powinien być trybunał międzynarodowy (światowy), aby kraje pod zaborem UE, a dokładniej pod zaborem grupy trzymającej władze miały obronę oraz inne kraje miały werdykt niezależny a tym samym wiarygodny.

9. – jankiel: CO2 +H2O+ energia słoneczna= wzrost roślin, jeśli H20 + energia słoneczna = const, to wzrost ten uzależniony jest tylko od CO2, a zatem z równania wynika, że przyrost rośliny jest wprost proporcjonalny do wzrostu CO2. Problem więc NIE tkwi w CO2. Gdzie więc tkwi ?????

10. – Użytkownik anonimowy: Cały świat idzie do przodu, a Europa stoi w miejscu wierząc we współczesne przesądy (ocieplenie wywołane przez CO2, gospodarka oparta na usługach, powszechna tolerancja dla wszystkich i wszystkiego itp. bzdury). Ludzie na świecie widzą sklerozę, nieudacznictwo i kluchowatość Europy. Jeszcze tylko nagromadzone przez pokolenia bogactwo zostanie przedmuchane w obecnym kryzysie i już nikt nie będzie się z Europą liczył.

11. – podatnik: EU z Chinami już dawno temu przegrała z kretesem i te głupie sztuczki z podatkiem od CO2 nic tu nie pomogą, ale tylko zaszkodzą, bo jak Chiny nałożą cła na europejskie towary, to EU zbankrutuje do końca.

12. – tytuss: CO2 to gaz życia. I nie ma żadnego wpływu na klimat

13. – ROLNIK: Woda to esencja życia. Tylko, czemu powodzianie tak marudzą jak mają dużo wody?

14. – PIT: UE zadusi europejską gospodarkę różnego rodzaju opłatami, ograniczeniami, a cała reszta świata i tak będzie robiła co chce !!!! Jeszcze trochę i my obywatele Unii będziemy musieli płacić za to, że oddychamy !!!

15. – las: KTO BĘDZIE CHODZIŁ po mim terenie musi zapłacić, oddychają moim tlenem; za 3000 m przejścia przez moje lasy 100 zł + 23 % VAT, za grzyby i poziomki zerwane w moim lesie dodatkowa oplata, za picie wody z mojego źródła także, pól litra 10 zł + VAT , bimber leśny gratis – do ćwiartki .

16. – proste: Komentarz typowego polskiego osła! Potrafisz zrozumieć głupku, że ocieplenie zostało udowodnione naukowo i że jest spowodowane przez działalność ludzi i wydzielanie nadmiernej ilości CO2 i metanu! I oczywiście jesteś przeciw elektrowniom wiatrowym i wodnym, bo ptaki nie mogą latać, a ryby pływać. A prąd byś chciał mieć – ale z skąd to się kretynie nie zastanowisz.

17. – asda: Mieszkam w Kanadzie i od roku płacimy za torebki plastykowe w sklepach – 5 centów – na ekologię. Wiecie gdzie te pieniądze idą? Nigdzie! Zostają w sklepie !!! Taka to ekologia. To samo będzie z podatkiem od CO2. Jeśli chcą ograniczyć emisje CO2 z samolotów, to niech zrobią normy dla silników i latać będą mogły tylko te samoloty, które spełniają normy. Nigdy tego nie zrobią, bo ich cel to nie zatrzymać emisje, a wyciągnąć kasę od pasażerów. Najlepszy jest ten klown, były v. prezydent USA Al Gore. Wymyślił z innym gangsterem, ale będą sprzedawać licencje na emisje COdla wszystkich państw na świecie. A ja będę sprzedawał licencje na oddychanie. Ekologia to najbardziej dochodowy biznes na świecie, bierzesz kasę i nic nie dajesz w zamian. Dotują elektrownie wiatrowe i słoneczne z naszych pieniędzy, później musimy płacić za energię więcej, bo ta energia jest 4 razy droższa. Czyli płacimy za coś, za co już zapłaciliśmy.

18. – pogarda: Debilu – już dzisiaj jest aż 6 razy więcej zachorowań na raka na Zachodzie, 11 w Polsce i 14 w Chinach (statystyki WHO) ! Podnieś wiec stężenie CO2 w atmosferze i będzie wymierać coraz więcej ludzi! Jesteś przykładem typowej ciemnoty i zacofania

19. – Użytkownik anonimowy: Pierwsze słyszę, że CO2 jest rakotwórczy! Ale czymś trzeba straszyć plebs, żeby się zgodził na nowe podatki.

20. – qusza: Wreszcie jakieś konkrety (…). Kary za emisję CO2 to podatek od rozwoju gospodarczego, który UE chce narzucić swoim kontrahentom. I to w czasie największego kryzysu od 80 lat!

21. – efem: Sami jesteśmy sobie winni. Przez lata uciekaliśmy z produkcją do Chin to teraz mamy. US w kryzysie, EU w kryzysie, a Chiny narzucają swój rytm. Najnormalniej wykupują nas za nasze pieniądze, które oddaliśmy im dobrowolnie.

Z problemem CO2 zrobią dokładnie to samo. Kto zaryzykuje wstrzymanie linii produkcyjnych czy nałożenie dodatkowych opłat handlowych w sytuacji, gdy większość światowych firm jest uzależniona od gospodarki Chin. Mamy co chcieliśmy.

22. – storno: Kolejne oszukaństwo brukselskich cwaniaków !!! Jeśli linie lotnicze (czytaj pasażerowie) zapłacą dodatkowo za emisję CO2, to będzie go mniej w powietrzu?

23. – vet: Co za debilny komentarz

24. – zdziwiony: Samoloty będą obłożone podatkiem węglowym? Nie wiedziałem, ze samoloty latają na węgiel :) …

 

Wystarczy, choć dalej było równie ciekawie i sarkastycznie. Na koniec proponuję małą zgadywankę: jakie poglądy wyrażane były w formie bluzgów?

I pytanie zasadnicze: skoro tyle wiedzy mają zwykli obywatele, to dlaczego nasi politycy, którzy powinni wiedzieć znacznie więcej, nic nie robią, aby uchronić nas przed rujnującymi skutkami dogmatycznej polityki klimatycznej UE?

 

Wybrała i opracowała: Eugenia Plucik

ANALIZY

Niemieckie górnictwo węgla kamiennego w 2012 roku

 

Nieodwołalnym terminem zaprzestania produkcji węgla kamiennego w Republice Federalnej Niemiec jest koniec 2018 roku. Jest to zresztą data ostatecznie ustalona po ostrych dyskusjach z Komisją Europejską, która swego czasu zaskoczyła zainteresowanych żądaniem zaniechania finansowania nierentownych kopalń z końcem 2014 roku.

Rząd niemiecki doprowadził do kompromisu, jednocześnie rezygnując z zamiaru przeprowadzenia w bieżącym roku analizy celowości wydłużenia ruchu kopalń poza horyzont czasowy zarysowany w porozumieniu zawartym w dniu 7 lutego 2007 roku. Wtedy też ustalono, że parlament ogólno niemiecki – Bundestag – przy współudziale Związku Zawodowego Pracowników Górnictwa, Chemii i Energetyki (IG BCE) dokona analizy realizacji porozumienia na podstawie raportu sporządzonego przez rząd federalny oraz rządy Nadrenii Północnej-Westfalii i Kraju Saary. Przedmiotem analizy miały być aspekty efektywności górnictwa na tle prognozowanych cen światowych oraz zagadnienia bezpieczeństwa energetycznego. Optymiści postrzegali w tym zapisie szansę na – przynajmniej – spowolnienie procesu zamykania niemieckich kopalń węgla kamiennego.

Aktualnie górnictwo węgla kamiennego funkcjonuje w strukturach tzw. Fundacji RAG (niem. RAG Stiftung) – obejmującej dwa zasadnicze obszary mianowicie: obszar „czarny” – RAG Aktiengesellschaft – oraz „biały” reprezentowany przez koncern Evonik Industries AG*. Zadaniem fundacji jest optymalizacja końcowej fazy unieruchamiania zakładów górniczych i gromadzenie środków na pokrycie kosztów odwadniania i usuwania większych odkształceń powierzchni po 2018 roku. W terminologii niemieckiej są to „Ewigkeitslasten” – „obciążenia wieczne (trwałe)”. Wymienione środki finansowe swe źródło mają w dochodach pozyskiwanych w zgrupowaniu Evonik Industries SA. Natomiast szkody górnicze występujące w trakcie bieżącego wybierania są elementem kosztów produkcji węgla w czynnych kopalniach RAG. Nadmienić należy, iż koncern Evonik dąży ostatnio do specjalizacji w zakresie chemii specjalnej. W ramach tej strategii sprzedane zostały udziały koncernu energetycznego STEAG; koncern uwolni się również od „córki” działającej w zakresie nieruchomości i gospodarki mieszkaniowej. Fundacja pozbyła się ponadto znanej spółki zajmującej się szkoleniami.

Obszar „czarny” tworzy aktualnie przedsiębiorstwo RAG Aktiengesellschaft z następującymi podporządkowanymi jednostkami:

– RAG Deutsche Steinkohle AG,
– RAG Anthrazit Ibbenbüren GmbH,
– RAG Mining Solutions GmbH,
– RAG Verkauf GmbH,
– RAG Montan Immobilien GmbH
– RAG Ruhranalytik GmbH

Aktualny stan posiadania koncernu RAG Aktiengesellschaft obejmuje pięć zakładów górniczych (Saar, West, Auguste-Victoria, Prosper-Haniel i Ibbenbüren), z których większość ukształtowała się w wyniku łączenia kopalń w zespoły. Charakterystyczne wskaźniki dotyczące sektora górniczego za okres lat 2009 – 2011 podano w tabeli 1. W ujęciu formalnym wyróżnia się dwa przedsiębiorstwa górnicze – co swą genezę ma w pierwotnych stosunkach własnościowych – mianowicie: RAG Deutsche Steinkohle AG i RAG Anthrazit Ibbenbüren GmbH. Redukcja wydobycia realizowana jest przede wszystkim w zakładach górniczych RAG Deutsche

Steinkohle AG. W okresie funkcjonowania obecnego układu zatrzymano produkcję w trzech zakładach górniczych; ostatnią z tej grupy była kopalnia Ost, gdzie wydobycie zakończono z dniem 30.09. 2010 roku. Ostatnią koksownię RAG – Prosper w Bottrop/ Zagłębie Ruhry – sprzedano koncernowi ArcelorMittal Bremen GmbH w połowie 2011 roku. Argumentem na rzecz tej transakcji było zobowiązanie koncernu hutniczego do kontynuacji produkcji koksu i pochodnych oraz zabezpieczenia 490 miejsc pracy po roku 2018.

Następnym zakładem górniczym wytypowanym do likwidacji – z dniem 30 czerwca 2012 r. – jest kopalnia Saar (była kopalnia Ensdorf) w Zagłębiu Saary. Kopalnia ta uzyskiwała nader korzystne wyniki ekonomiczne, bliskie poziomowi relatywnej rentowności. Z tego względu pierwotnie planowano utrzymanie jej ruchu do 2018 roku. Silne wstrząsy oraz dotkliwe szkody górnicze, które wystąpiły w 2008 roku, doprowadziły do protestów społeczeństwa skierowanych przeciwko kontynuacji wydobycia w tym rejonie. Brak przyzwolenia społecznego doprowadził zatem do przyspieszonego zakończenia ponad 250-letniego okresu wydobywania węgla kamiennego nad Saarą. Z końcem bieżącego roku unieruchomiony zostanie również zakład górniczy West (Zachód) nad Dolnym Renem, na północ od Duisburga. Pozostaną jedynie trzy kopalnie z wydobyciem rocznym rzędu 8,0 milionów ton w 2013 roku; w ostatnich dwóch latach „ery górniczej” w ruchu będą jedynie zakłady Prosper-Haniel w Bottrop oraz Ibbenbüren z łączną produkcją około 4,0 milionów ton węgla.

RAG Anthrazit Ibbenbüren GmbH, prowadzi kopalnię położoną w północnej części Nadrenii Północnej-Westfalii w pobliżu granicy z Dolną Saksonią, której produkcja w 2011 roku wyniosła 2005 526 ton węgla antracytowego, urobionego za pomocą strugów w pokładach niskich zalegających na znacznych głębokościach. Produkt kierowany jest przede wszystkim do pobliskiej elektrowni RWE-Power o mocy znamionowej 770 MW; znaczące ilości węgla sortymentu orzech znajdują odbiorców na rynku opału, na przykład w ogrodnictwie względnie w instalacjach centralnego ogrzewania. Węgiel ten stosowany jest również przy produkcji cementu i wapna. Podkreślenia wymaga fakt, iż węgiel stosowany do celów opałowych nie jest subwencjonowany.

W planach RAG Aktiengesellschaft przewidziano, że zakład górniczy Ibbenbüren przejmie 800 pracowników kopalni Saar w latach 2012-2013. Ogółem przeniesienia obejmą 3200 pracowników; jest to warunek realizacji całokształtu akcji redukcji zatrudnienia bez zwolnień grupowych.

Zakresy działania pozostałych spółek RAG Aktiengesellschaft w ujęciu skrótowym przedstawiają się następująco:

RAG Mining Solutions GmbH utworzono w 2009 roku w celu usystematyzowania zagospodarowania maszyn i urządzeń pozyskiwanych w wyniku likwidacji kolejnych zakładów i obiektów. Spółka jest aktywna w szeregu krajach, między innymi w Polsce, gdzie współdziałała przy wdrożeniu techniki strugowej. Spektakularnym przedsięwzięciem ubiegłego roku była sprzedaż zakładu przeróbczego kopalni Ost (Wschód) do Chińskiej Republiki Ludowej. W ofercie spółki znaleźć można, poza wykazami maszyn i urządzeń z odzysku, usługi z zakresu szkolenia, doradztwa, projektowania, analiz techniczno-ekonomicznych i wymiany doświadczeń.

RAG Verkauf GmbH zajmuje sprzedażą węgla i koksu produkcji niemieckiej, a także importem węgla koksującego – z Australii, Kanady i USA – dla koksowni Prosper. Realizuje również zadania z zakresu sprzedaży kamienia dołowego; specjalny produkt pozyskiwany z odpadów górniczych zbywany jest pod handlową nazwą Mineralith, między innymi do Francji i Holandii. Ponadto zajmuje się przeróbką złomu pochodzącego z zakładów RAG. Przy realizacji swych zadań spółka korzysta z usług firmy RBH Logistics GmbH powstałej na bazie byłej RAG Bahn-und-Hafen GmbH (kolej i porty).

Stan zatrudnienia – z „córkami” – 150 pracowników. Wyniki uzyskane w 2010 roku: sprzedaż produktów RAG – 14,9 mln ton, import węgla – 3,8 mln ton, sprzedaż kamienia – 2,8 mln ton, sprzedaż wzbogaconego złomu – 50 tys. ton; wartość obrotów – około 2,0 mld euro.

RAG Montan Immobilien GmbH zajmuje się zagospodarowaniem powierzchni poprzemysłowych na terenie Zagłębi Ruhry i Saary. W okresie minionych lat przedsiębiorstwo pilotowało realizację szeregu istotnych projektów, stanowiących „wizytówki” przekształceń strukturalnych.

RAG Ruhranalytik GmbH z siedzibą w Herne jest niezależnym akredytowanym laboratorium badawczym wyspecjalizowanym zakresie paliw węglowych.

Uslugi na rzecz kopalń świadczy oddział techniki i logistyki – Servicebereich Technik- und Logistik – dysponujący stosownym zapleczem.

W toku realizacji prac związanych z przygotowaniem zgrupowania RAG Aktiengesellschaft do funkcjonowania po unieruchomieniu ostatnich kopalń węgla kamiennego sformułowano ostatnio „Strategię 2020” posługującą się mottem „DOŚWIADCZENIE, ODPOWIEDZIALNOŚĆ, PRZYSZŁOŚĆ” – obok wcześniejszego hasła „Jesteśmy jedną kopalnią (Wir sind ein Bergwerk)” – odwołującego się do solidarności społeczności górniczej. Centralnym wyzwaniem najbliższych lat jest zabezpieczenie możliwie dużej liczby samofinansujących się miejsc pracy. Zakłada się, że resztkowa część załogi górniczej pracować będzie przy usuwaniu skutków eksploatacji górniczej względnie przy obsłudze gospodarki wodami kopalnianymi. RAG Verkauf GmbH ma swą działalność poszerzyć i pogłębić. RAG Mining Solutions GmbH, w aspekcie ograniczonej liczby obiektów zakwalifikowanych do sprzedaży, koncentrować się ma na transferze wiedzy, technologii i doświadczeń. Określone oczekiwania wiązane są ze spółką RAG Montan Immobilien GmbH, która realizować ma projekty lokalizacji urządzeń do produkcji energii odnawialnej na terenach pogórniczych. W energii odnawialnej postrzega się szansę utworzenia, na bazie istniejącej infrastruktury, nowych obszarów działalności RAG – w zarysach jawi się „Zielony koncern RAG”. W różnych fazach planowania i analiz znajdują się projekty obejmujące: elektrownie wiatrowe i słoneczne na hałdach, elektrownie szczytowo- pompowe na hałdach i w podziemiach kopalń, wykorzystanie ciepła górotworu względnie produkcja biomasy na terenach poprzemysłowych. Zamysły te wpisują się w nową politykę energetyczną rządu Republiki Federalnej Niemiec zainicjowaną po katastrofie w Fukuszimie w dniu 12 marca 2011 roku. Aktualnie realizowana jest polityka „zwrotu energetycznego (Energiewende)”, której szerszy opis wykracza poza ramy niniejszego opracowania. Zasadna jest jednak wzmianka, iż cechą tej polityki jest przyspieszenie procesu unieruchomienia elektrowni jądrowych; osiem elektrowni zatrzymano – wbrew wcześniejszym planom – już w 2011 roku, pozostałe dziewięć unieruchomione zostaną w okresie lat 2015-2022. Założenia strategiczne w zakresie zużycia nośników energii pierwotnej do 2050 roku przedstawiono w tabeli 2. Zakłada się, iż zużycie energii zmniejszy się w tym okresie o 50%, przy znaczącym przyroście energii odnawialnej. Ciekawostką jest zachowanie w poszczególnych latach określonego udziału węgla kamiennego z importu.

*Patrz – „Rok 2018 – kres subwencji”, Biuletyn Górniczy, Nr 7-8/2007, strony 24-25.

Gerard Fabian
Opracowano specjalnie dla Biuletynu Górniczego
Neuwied, dnia 5.03.2012 r.

Tabela 1. Charakterystyczne wskaźniki niemieckiego górnictwa węgla kamiennego

Wyszczególnienie

Wykonanie w latach

2009 2010 2011
Liczba zakładów górniczych*

6

5

5

Liczba koksowni

1

1

Zatrudnienie* w tys. prac.

27,3

24,2

20,1

w tym

Zagłębie Ruhry

21,0

18,6

16,1

Zagłębie Saary

4,0

3,2

1,6

Ibbenbüren

2,3

2,4

2,4

Wydobycie węgla** – mln ton

13,8

12,9

12,1

w tym

Zagłębie Ruhry

10,9

9,6

8,7

Zagłębie Saary

1,0

1,3

1,4

Ibbenbüren

1,9

2,0

2,0

Produkcja koksu – mln ton

1,5

2,0

0,8

Wskaźniki koncentracji wydobycia

Średnie wydobycie z przodku – ton/dobę

3375

3918

3156

Średnia grubość pokładu – cm

189

194

191

Średnia długość ściany – m

334

337

337

Średnia głębokość wybierania – m

1183

1142

1152

Największa głębokość szybu – m

1750

1750

1750

Zbyt węgla – mln ton w. umownego

15,2

14,8

12,8

Kierunki zbytu:

energetyka

11,9

10,8

10,1

hutnictwo

3,0

3,7

2,3

Ciepłownictwo

0,3

0,3

0,4

Dotacja – mld euro

1,7

1,7

b.d.

Import Węgla – mln ton

36,8

40,0

b.d.

Źródło: Statistik der Kohlenwirtschaft, Herne, 2012

Uwagi:
stan na koniec roku
** wydobycie produktu użytecznego (verwertbare Förderung)
b.d. – brak danych

Ostatnia koksownia funkcjonująca w strukturach RAG – Prosper w Bottrop – sprzedana została koncernowi ArcelorMittal Bremen GmbH z dniem 1 czerwca 2011 roku. Hutnictwo niemieckie dysponuje kilkoma własnymi koksowniami.

Tabela 2. Zużycie nośników energii w Niemieckiej Republice Federalnej – stan aktualny i założenia strategiczne w milionach ton węgla umownego

Nośnik energii

Wykonanie

Założenia strategiczne (etapy)

  2010 2011 2020 2030 2050
Węgiel kamienny

57,9

57,2

31,4

16,0

14,6

Węgiel brunatny

51,6

53,5

47,1

19,2

Ropa Naftowa

160,0

155,2

137,5

96,1

48,5

Gaz ziemny

104,9

94,2

90,4

76,8

38,8

Energia jądrowa

52,3

40,3

11,8

Energia odnawialna

47,5

49,4

70,7

99,3

121,3

Pozostałe

6,3

7,5

4,0

12,8

19,4

Ogółem zużycie

480,5

457,3

392,9

112,1

140,7

Milion ton węgla umownego odpowiada 29,308 PJ;
w innym układzie: 1 kg węgla umownego = 7 000 kcal.

Źródło: Arbeitsgemeinschaft Energiebilanzen (AGEB), Komunikat z dnia 20.12.2011.
Gesamtverband Steinkohle e.V.: Jahresbericht 2011 (Sprawozdanie za rok 2011), Herne, listopad 2011 r.

Zobacz pozostałe numery

Sporo się u nas dzieje.

Bądź zawsze na bieżąco.

ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA

Ta witryna jest zarejestrowana na wpml.org jako witryna deweloperska. Przełącz na klucz witryny produkcyjnej, aby remove this banner.