Biuletyn Górniczy Nr 11-12 (149-150)

Brak informacji.

BARBÓRKA Z PREMIERAMI
ZAPOWIEDŹ ZMIAN

Z okazji Barbórki na Śląsk zjechali premier Donald Tusk i wicepremier, minister gospodarki Waldemar Pawlak. Obaj przekonywali, że polski węgiel nie będzie naszym kłopotem, tylko szansą.

– Węgiel kamienny jest bardzo ważnym surowcem energetycznym dla naszego kraju. Mam ambitny zamiar, by z polskiego węgla zrobić w dużo większym stopniu niż do tej pory gwarancję polskiego bezpieczeństwa energetycznego – mówił Donald Tusk.

Premier dodał, że sprawy węgla należy traktować w powiązaniu z problemami energetyki, w tym koniecznością ograniczania emisji dwutlenku węgla.

– Musimy bardzo szybko załatwić poważny kłopot związany z emisją dwutlenku węgla. Chcemy wydobywać więcej węgla i chcemy inwestować, po to aby wydobywanie węgla było efektywniejsze i tańsze. Ale, by ten węgiel sprzedawać i spalać w polskich elektrowniach musimy błyskawicznie ograniczyć emisję dwutlenku węgla – przekonywał Tusk.

Premier Tusk odwiedził Zakład Górniczy Bobrek-Centrum w Bytomiu, gdzie spotkał się z górnikami i zjechał 700 metrów pod ziemię. Tusk powiedział, że każdemu rządzącemu przynajmniej raz na jakiś czas przydaje się zjechać na dół i zobaczyć, jak w rzeczywistości wygląda praca górników. Stwierdził, że zjazd na dół i rozmowy z górnikami miały dla niego „edukacyjny i wychowawczy wymiar”.

Premier pytany o kwestie emerytur pomostowych podkreślił, że jego rząd nie kwestionuje tego, iż górnicy powinni być nimi objęci, zaznaczał jednocześnie, że szybkiej regulacji wymaga sprawa emerytur pomostowych także dla innych grup zawodowych.

Spora część dyskusji z górnikami poświęcona była kwestiom placowym. Donald Tusk przypomniał, że postulaty płacowe górników muszą uwzględniać realia ekonomiczne kopalń. Podczas spotkania przedstawiciele górniczych związków skarżyli się premierowi na zbyt niskie zarobki. W Kompanii Węglowej obowiązuje w tym roku wskaźnik wzrostu płac w wysokości 4,8 proc., związki oczekują co najmniej 6,9 proc. Górnicy mówili, że dużą część podwyżek w ramach obowiązującego wskaźnika konsumują ci górnicy, którzy pracują w soboty i w niedzielę, kiedy płaci się więcej.

Prezes KW SA Grzegorz Pawłaszek zapowiedział w obecności premiera, że średni wzrost płac w roku 2008 wyniesie 10 proc., czyli średnio 456 zł na osobę miesięcznie.

– Każdy kto chciałby oszczędzać na górnikach ponad skalę, ten przegra. Każdy kto będzie przyjeżdżał do różnych zakładów pracy i będzie mówił: dostaniecie co chcecie, też przegra, i to przegra dużo większą grę, bo o całość, o Polskę. Trzeba też jednak pamiętać, że rząd nie może ustępować zawsze wtedy, gdy ktoś tupnie nogą – mówił Donald Tusk.

Tusk przekonywał, że rząd chce na 100 proc. serio zająć się sprawami górnictwa i zapowiadał, że górnicy nie będą mieli poczucia, że rząd je lekceważy.

Premier odwiedził także Okręgową Stację Ratownictwa Górniczego w Bytomiu. Przyglądał się ćwiczeniom ratowników na wyrobiskach szkolnych stacji oraz obejrzał specjalistyczny sprzęt ratowniczy. Złożył kwiaty pod tablicą upamiętniającą ratowników górniczych, którzy od 1945 roku zginęli w akcjach prowadzonych w polskich kopalniach.

Wyjątkowe bezpieczeństwo

Kilka dni wcześniej kopalnie odwiedził wicepremier i minister gospodarki Waldemar Pawlak, który także podkreślał znaczenie krajowego sektora wydobywczego.

– Chciałbym zapewnić, że ze strony rządu będziemy podejmować różne formy aktywności, aby górnictwo, a w szczególności górnictwo węgla kamiennego, stało się szansą dla naszej gospodarki. Dziś w dobie drogich nośników energii na świecie, może to być nasz wielki atut – powiedział wicepremier Pawlak w trakcie obchodów Barbórki w kopalni Sośnica-Makoszowy w Zabrzu.

Wicepremier Pawlak podkreślił, że Polska jest wyjątkowym krajem w regionie, krajem posiadającym niezależność energetyczną. Zaznaczył jednocześnie, że górnictwo może być wielką szansą, pod warunkiem, że wdrożone zostaną czyste metody spalania węgla. Przypomniał, że węgla nie należy już traktować tylko w tradycyjnych zastosowaniach, ale też wykorzystać jako surowiec np. do chemii.

Według Pawlaka, w ostatnich latach zaniedbano niektóre regulacje europejskie dotyczące górnictwa i przegapiono możliwości zadbania o odpowiednie okresy przejściowe dotyczące m.in. emisji szkodliwych substancji powstających wskutek spalania węgla.

Minister zadeklarował, że rząd będzie chciał przywrócić uczciwy i otwarty dialog w relacjach pracowniczych.

– Bardzo potrzebna jest twarda i konkretna rozmowa. Chodzi bowiem o to, aby dbać o pracowników, ale również o perspektywy dla całego górnictwa – dodał Pawlak.

Powiedział również, że w kwestii wynagrodzeń głównym partnerem do rozmów ze związkami zawodowymi są kierownictwa przedsiębiorstw. Przypomniał, że wskaźnik wzrostu wynagrodzeń jest przedmiotem debaty Komisji Trójstronnej.

– Decyzja w tej sprawie powinna być wypracowana w rozsądnych granicach. Wymaga odpowiedzialności ze strony pracowników, pracodawców i rządu – ocenił premier Pawlak.

Według Pawlaka największym problemem górnictwa jest obecnie brak możliwości wydobycia węgla w odpowiedniej ilości. Dlatego, jego zdaniem, bardzo ważne będzie dofinansowanie inwestycji przygotowawczych oraz współdziałanie związków zawodowych, kierownictw kopalni i zarządów spółek. Pawlak podkreślał, że bardzo ważne będzie harmonijne współdziałanie związków zawodowych i zarządów spółek tak, aby doraźne czy chwilowe oczekiwania nie przeważyły nad kilku czy kilkunastoletnią perspektywą branży.

– Jeżeli będzie przeciąganie w jedną czy w drugą stronę, to tę historyczną okazję możemy stracić – powiedział Pawlak.

Wicepremier Pawlak odniósł się również do planów związanych z przekształceniami w branży.

– Rząd uważnie przeanalizuje projekty, które zostały przygotowane przez poprzedni rząd. Specyfika sektora wymaga roztropnego działania i sprawdzenia tych propozycji czy są uzasadnione ekonomicznie i społecznie. Trzeba wyraźnie zwrócić uwagę, że w polityce europejskiej mówi się, żeby pewne elementy przemysłu, który decyduje o niezależności energetycznej były pod kontrolą kapitałów europejskich. To wymaga roztropnego działania i w tej sprawie należy zachować ostrożność – mówił Waldemar Pawlak.

Wicepremier Pawlak wziął również udział w uroczystościach barbórkowych Katowickiego Holdingu Węglowego.

Donald Dusek

TRZEBA WSPÓŁPRACOWAĆ

Polscy producenci maszyn i urządzeń górniczych, chcąc się rozwijać, muszą stawiać na eksport i współpracę na zagranicznych rynkach. Na razie koncentrują się na przejęciach i restrukturyzacji.

– Nasz plan polega na tym, aby stworzyć grupę firm, która będzie w stanie podać odbiorcy urządzenia od ściany do skipu. Plany, jak wiadomo, ulegają modyfikacji, i w ten sposób pojawiła się w naszej grupie Pioma. Zauważyliśmy bardzo ciekawy kierunek rozwoju, jakim jest odlewnictwo – mówi Tomasz Jakubowski, prezes Grupy Famur.

Jak informuje prezes Jakubowski, Grupa Famur zmierza w kierunku stworzenia 4 dywizji: maszyn górniczych (w jej skład wejdą Famur, Fazos, Nowomag i Pioma Mining), Polska Grupa Odlewnicza (z Piomą Odlewnia, odlewnią Śrem i może jeszcze kilkoma innymi podmiotami), branża sterowania (gdzie m.in. ma wejść Georyt).

– Pozostaje stworzenie grupy elektrycznej, którą chcemy budować poprzez przejęcia – i tutaj mocno konkurujemy z Kopexem. Zamierzamy budować grupę elektryczną poprzez rozwój naszych firm, rozwijamy np. Centrum Techniki Górniczej, gdzie zatrudniamy ok. 40 inżynierów – dodaje prezes Famuru.

W jego ocenie w pewnym momencie nadejdzie kres rozwoju grupy Famur poprzez przejęcia i myśląc o rozwoju trzeba będzie wprowadzać na rynek nowe maszyny. W ostatnich latach Famur skoncentrował się na przejęciach, a mniejszy nacisk był położony na inwestycje w wytwarzanie i rozwój przedsiębiorstw z jego grupy. Ta taktyka się już zmienia i obecnie prowadzone są inwestycje w Famurze i Fazosie.

Podobną strategię realizuje grupa Kopex-ZZM. Kopex powołał spółkę joint venture w Chinach, produkującą obudowy ścianowe, kupił 3 spółki w Serbii, gdzie planuje produkować urządzenia głównie na potrzeby tamtejszej energetyki. Kopex kupił kupił również firmę Hansen a ZZM przejęły ZEG.

– W naszej grupie również tworzymy dywizje, np. produkującą maszyny górnicze i elektronikę. Różnimy się od Famuru tym, że posiadamy grupę robót górniczych. Poza tym, w Kopexie działa grupa funkcjonująca na rynku niemieckim, gdzie od 45 lat prowadzimy roboty górnicze, mamy również ok. 150 pracowników prowadzących roboty górnicze w KGHM. Do tego trzeba dołożyć spółkę w Indonezji, która wkrótce rozpocznie roboty górnicze. Posiadamy już międzynarodową grupę do robót górniczych – podkreśla Tadeusz Soroka, prezes Kopex.

Grupa Kopex-ZZM jest w trakcie tworzenia dywizji budowlanej, powołano spółkę joint venture z tureckim partnerem, która ma zająć się budową autostrad.

Szans swojego rozwoju Kopex-ZZM nie widzi tylko w górnictwie węgla i minerałów ale również o robotach tunelowych.

Marian Kostempski, prezes Zabrzańskich Zakładów Mechanicznych, zapewnia, że grupa Kopex-ZZM dokonując akwizycji innych firm nie zaniedbywała rozwoju własnych spółek.

– Wynikiem tego jest dynamiczny rozwój Tagoru, który przejęliśmy w bardzo złym stanie, a który w ciągu 2 lat całkowicie się zmienił – mówi Kostempski.

Prezes ZZM wskazuje, że grupa Kopex-ZZM oferuje usługi od przeprowadzenia feasibility study, poprzez badania geologiczne i badania gruntu, do wykonania wyrobisk, ich wyposażenia i nadzór nad eksploatacją. Jego zdaniem ta strategia się sprawdza, ponieważ wielu właścicieli pół górniczych na świecie niewiele miało wcześniej do czynienia z górnictwem, są to ludzie, którzy kupili te pola mając nadzieję, że to będzie dobry interes. W Azji czy na Ukrainie istnieje zapotrzebowanie na kompleksową obsługę takich klientów.

Mieczysław Brudniak, prezes Fabryki Maszyn Górniczych Glinik, wskazuje, że rozwój grupy Glinik opiera się na posiadanym majątku.

– Wewnątrz grupy Glinik są źródła trzech dywizji: produkcji maszyn górniczych, narzędzi i urządzeń wiertniczych. Posiadamy również unikatową kuźnię, o dużych możliwościach technologicznych – mówi prezes Brudniak.

Glinik posiada także dwie spółki w Rosji, pierwsza o charakterze serwisowym, druga to spółka produkcyjna.

Wartość eksportu będzie rosła

Henryk Stabla, prezes Polskiej Techniki Górniczej, zwraca uwagę, że wszystkie krajowe firmy produkujące maszyny i urządzenia dla górnictwa coraz mocniej rozwijają eksport, co jest konieczne, ponieważ krajowy rynek się kurczy. Wydobycie węgla kamiennego w Polsce od kilku lat systematycznie maleje, w roku 2003 było ono na poziomie ok. 100 mln ton rocznie, w roku spadło do 2006 ok. 94,3 mln ton.W roku 2007 również nastąpił spadek wydobycia. Utrzymania tej tendencji należy spodziewać się także w przyszłości.

– Polscy producenci maszyn eksportują od 20 do 60 proc. swojej produkcji, co świadczy o tym, że polskie produkty są dobre. Około 5-10 lat temu eksport był znacznie mniejszy – podkreśla Henryk Stabla.

Według prognoz prezesa Stabli eksport polskich producentów maszyn górniczych będzie stale rósł. W jego ocenie duże grupy, jak Famur i Kopex-ZZM, na pewno będą przejmowały kolejne firmy, a mniejsze podmioty będą starały się oferować lepsze produkty. Zagrożeniem dla rozwoju polskich firm zaplecza górniczego, jak prognozuje Henryk Stabla, może być duże zapotrzebowanie na wysoko wykwalifikowanych pracowników, jego zdaniem już pojawiają się tego typu braki.

Prezes Stabla przypomina, że na międzynarodowych rynkach polscy producenci maszyn górniczych konkurują nie tylko z firmami niemieckimi czy amerykańskimi, ale także z firmami z Chin i Indii. Jego zdaniem, gdyby polskim firmom udało się zdobyć ok. 10-15 proc. zapotrzebowania światowego na maszyny górnicze to byłby to spory sukces.

Wśród firm mocno stawiających na eksport jest Ryfama, która przygotowała niedawno przenośnik ścianowy o wydajności 4 tys. ton węgla na godzinę. Jak podkreśla Edward Kusak, prezes Ryfamy, przenośnik jest przeznaczony wyłącznie na eksport, ponieważ w Polsce nie ma takich warunków geologicznych, aby móc go zastosować.

Andrzej Bywalec, prezes ZEG, mówi, że wejście kierowanej przez niego spółki do grupy Kopex-ZZM, daje możliwości poszerzenia działalności eksportowej, czego – jak przyznaje – nam w ostatnich latach brakowało.

Współpraca czy konkurencja?

Obecnie polscy producenci maszyn górniczych konkurują ze sobą na zagranicznych rynkach – co zdaniem prezesa Famuru Tomasza Jakubowskiego nie jest dla krajowych producentów dobrym rozwiązaniem.

– Niektóre zagraniczne rynki, jak np. chiński, są tak gigantyczne, że żadna z polskich firm nie jest go w stanie samodzielnie skonsumować – ocenia Jakubowski.

Dlatego powstaje pytanie o połączenie, lub przynajmniej współpracę, grup Famur i Kopex-ZZM. Prezes grupy Famur przypomina, że ewentualne połączenie Kopex-ZZM i Famuru wymaga decyzji na szczeblu właścicielskim, on sam dostrzega pewne efekty synergii przy połączeniu.

– Być może to połączenie kiedyś nastąpi. Jeżeli połączenia nie będzie to należy współpracować – deklaruje Tomasz Jakubowski.

Przypomina, że jeżeli startuje się w przetargu na dostawę maszyn niezbędna jest wręcz gigantyczna ilość robót przygotowawczych, na co trzeba wydać spore pieniądze. Jeżeli w jednym przetargu startują osobno dwie polskie firmy, to każda z nich ponosi te koszty. Gdyby startowały razem, to koszty zostałyby rozłożone na oba podmioty. Jakubowski wskazuje, że od dawna jest znany na rynkach zagranicznych wzorzec konsorcjów, w czym przodują firmy niemieckie. Prezentują się one na rynkach zagranicznych jako produkt niemiecki, a dopiero w drugiej kolejności padają informacje, że to firma A czy B.

– W Polsce istnieje natomiast tradycja, że każda firma działa sama. W najbliższych latach spodziewamy się jeszcze większego boomu w światowym górnictwie niż w ostatnich latach, dlatego musimy zwiększać moce produkcyjne, ale musimy pamiętać o kosztach ponoszonych po dostarczeniu sprzętu. Jeżeli dwie firmy dostarczają do Chin urządzenia, to muszą być utrzymywane dwa serwisy i dwie ekipy remontowe, co wiąże się jednak z dużymi kosztami – wskazuje prezes Famuru.

Jego zdaniem polskie firmy na pewno będą organizowały konsorcja do realizacji dużych inwestycji.

Prezes Jakubowski zwraca uwagę, że producenci maszyn górniczych powinni współpracować ze szkołami średnimi, aby zapewnić sobie dostęp odpowiednio wykwalifikowanych pracowników. Już 3 lata temu we współpracy z Famurem Śląskie Techniczne Zakłady Naukowe, techniczna szkoła średnia z Katowic, otwarła klasę kształcącą średnią kadrę techniczną. Jakubowski przyznaje, że spadek kursu dolara spowodował, że polskie firmy zaplecza górnictwa odczuły, że rentowność eksportu spada. Podkreśla jednak, że na eksport należy patrzeć nie z punktu widzenia aktualnego kursu, ale osiągnięcia celów strategicznych w ciągu kilku lat.

Przyszłego połączenia grup Famur i Kopex-ZZM nie wykluczają także szefowie firm tej drugiej grupy.

– Jeśli wzrost gospodarczy na świecie będzie wolniejszy i ilość spółek górniczych, które można kupić, zmniejszy się lub ich wcale nie będzie, to wtedy może dojść do poważnych rozmów na temat połączenia – mówi Marian Kostempski, prezes ZZM.

Tadeusz Soroka, prezes Kopex, wskazuje, że obecnie polskie firmy zaplecza zadają sobie pytanie co będzie za 5 czy 10 lat, czy ten potencjał który jest tworzony, będzie można w pełni wykorzystać i czy produkowane maszyny znajdą nabywców czy nie. Chińczycy, którzy dzisiaj potrzebują dużych ilości maszyn górniczych, tworzą własne zaplecze produkcyjne. Według prezesa Soroki, za 5-10 lat wzrost górnictwa w Chinach nie będzie tak znaczący jak dzisiaj, gdy rocznie uruchamianych jest nawet 500 ścian.

– Nie jesteśmy zainteresowani tworzeniem nowych fabryk, ponieważ za kilka lat nie miałyby one gdzie sprzedawać swoich produktów, dlatego koncentrujemy się na przejęciach innych firm – mówi Soroka.

Donald Dusek

GARNITUR SZYTY NA MIARĘ

Giełdowy „Kopex” jako jedyna polska firma i jedna z nielicznych na świecie potrafi zaprojektować kopalnię, wybudować ją, wyposażyć w pełni w sprzęt górniczy i prowadzić wydobycie. Koncepcja kompleksowej oferty dla przemysłu wydobywczego, wzmocniona w 2007 roku, będzie nadal rozwijana. Na takie usługi oczekują najwięksi inwestorzy światowego górnictwa.

Przełomowe znaczenie miała tegoroczna transakcja tzw. odwrotnego przejęcia, kiedy „Kopex”, stając się właścicielem Zabrzańskich Zakładów Mechanicznych, rozpoczął budowę firmy globalnej opartej na trzech dywizjach przemysłowych: maszyn i usług górniczych oraz elektroniki górniczej. Powoli powstaje też czwarta dywizja – budowlana. Jak informuje prezes Zarządu „Kopex-u” Tadeusz Soroka, będzie ona jednak stała nieco z boku górnictwa.

– Transakcja odwrotnego przejęcia była istotna zwłaszcza ze względów finansowych – mówi Krzysztof Jędrzejewski, członek Zarządu ZZM, współwłaściciel „Kopex-u”.

– Do grupy wpłynęły bardzo duże pieniądze – kwota 451 mln zł netto. Pozwoliło to nam na zrealizowanie planów akwizycyjnych, finansowanie skokowego przyrostu kontraktów oraz rozwoju wewnętrznego firm.

Grupa „Kopex-u” sięgnęła po przedsiębiorstwa polskie i zagraniczne, a tempo tegorocznych akwizycji przypomina efekt śnieżnej kuli. W ostatnich kilku miesiącach do dywizji maszyn górniczych, w skład której wchodzi ZZM, „Tagor”, „DOZUT-Tagor”, „Wamag” i „Kopex-FAMAGO”, dołączyło kilka nowo zakupionych firm: „Kopex Odlewnia” w Stalowej Woli, cztery serbskie spółki produkcyjne, montażowe i odlewnicze oraz spółka Tiefenbach Polska w Radzionkowie koło Bytomia.

Kupując zakład Tiefenbacha „Kopex” zrobił pierwszy krok w kierunku pozyskania własnych sterowań dla obudów ścianowych „Tagoru”, co jednocześnie pozwala uniezależnić się od zewnętrznych dostawców, którzy nie zawsze na czas potrafią wyprodukować tego rodzaju wyposażenie. Przejęcie serbskich firm ma z kolei głównie wymiar rynkowy, bo umożliwia polskiej grupie szybkie wejście na rynek krajów bałkańskich.

– Pod względem produktów dywizja maszyn górniczych jest w zasadzie kompletna – ocenia K. Jędrzejewski. – Teraz jesteśmy w trakcie tworzenia zaplecza dla tej dywizji. Chodzi o odlewnie i kuźnie. Mamy spółkę „Kopex Odlewnia” i 25-procentowe udziały w Odlewni „Bumar Łabędy”, co umożliwi rozwój nowych stopów i staliw, a także zapewni bezpieczeństwo dostaw surowców i półproduktów.

W listopadzie „Kopex” przejął kontrolę nad firmą Hansen Sicherheiststechnik AG w Monachium, producentem elektroniki dla górnictwa, przedsiębiorstwem notowanym na giełdzie we Frankfurcie. Wkrótce do dywizji elektronicznej dołączy Zakład Elektroniki Górniczej w Tychach – producent m. in. elektronicznych urządzeń automatyki przemysłowej.

– Myślimy jeszcze o jednym lub dwóch podmiotach zagranicznych, które powiększyłyby dywizję elektroniczną – ujawnia K. Jędrzejewski.

Jak na razie grupie nie udało się powiększyć dywizji usług górniczych, której lideruje Przedsiębiorstwo Budowy Szybów. Są plany rozwoju, ale – jak mówią władze grupy – jest za wcześnie na szczegóły. Powstaje też dywizja budowlana z polsko-turecką firmą „Kopex Eksen”, znaną głównie z budowy dróg i autostrad oraz spółką „Kopex Construction”.

– Jest generał z asystentem, jest front, bo w Polsce ma ruszyć budowa dróg i autostrad, ale tej dywizji brakuje jeszcze wojska – komentuje K. Jędrzejewski. – Jej tworzenie będzie kontynuowane.

W tym roku „Kopex” mocniej sięgnął po rynek Chin, gdzie w sierpniu otwarta została firma „Tagao”, w której strona polska ma 50 proc. udziałów i większość w zarządzie. Wybudowana od podstaw fabryka produkować będzie rocznie 1200 sekcji obudów zmechanizowanych, których odbiorcą będzie w pierwszej kolejności chińskie górnictwo. Pełne zdolności produkcyjne zakład osiągnie za dwa lata. „Kopex” wchodzi również na atrakcyjny rynek Australii. Na etapie końcowym jest bowiem przejęcie spółki Inbye Mining Services – producenta przenośników ścianowych wysokiej klasy.

Grupa stale inwestuje w rozwój własnych fabryk. W ZZM budowana jest hala do produkcji kombajnów ścianowych dużej mocy, przeznaczonych głównie na rynek chiński. Po kilku latach inwestowania dobiega końca modernizacja FMiU „Tagor”, która osiągnęła zakładane zdolności produkcyjne, stając się czołowym na świecie dostawcą zmechanizowanych obudów ścianowych. Trwają zakupy maszyn dla „Wamagu” i PBSz-u. Nowe technologie już pozwalają grupie na produkcję sprzętu górniczego z najwyższej półki.

– W 2007 roku wydaliśmy na akwizycje około 200 mln zł, inwestycje w środki trwałe kosztowały nas ponad 100 mln zł, natomiast na finansowanie kontraktów, produkcji sprzętu i stworzenie zapasów materiałów przeznaczyliśmy około 200 mln zł – podsumowuje K. Jędrzejewski.

W ramach porządkowania struktury grupy powstać ma firma o nazwie Grupa ZZM-KOPEX, która zajmie się koordynowaniem działań wszystkich spółek grupy, zarządzaniem finansowym i strategicznym oraz nadzorem nad współpracą ze strategicznymi klientami i rynkami. Działalność spółki oparta będzie o formułę non-profit.

Równolegle do wysypu akwizycji i rozwoju technologicznego firm trwała realizacja kontraktów eksportowych. Strategiczne znaczenie ma zwłaszcza współpraca z rynkiem chińskim, rosyjskim i indonezyjskim.

Do Chin „Tagor” dostarczył obudowy dla zjednoczenia Ninxgia o wartości około 107 mln USD oraz dla firmy China Shenhua Energy Company Ltd. w Pekinie (największej kompanii węglowej Kraju Środka) o wartości ponad 33 mln USD. Po raz pierwszy obudowy „Tagoru” trafiły do Rosji. Sprzęt pracuje już w tamtejszych kopalniach, a dostawy zrealizowano w ramach umów o wartości około 50 mln USD, jakie „Kopex” podpisał z rosyjską korporacją SUEK.

Według prognoz, w przyszłym roku sprzedaż do Chin powinna oscylować na poziomie około 100 – 150 mln USD, natomiast do Rosji grupa zamierza dostarczyć co najmniej 7 – 8 kombajnów ścianowych oraz 2 – 3 obudowy.

Kluczowym rynkiem jest także Indonezja, gdzie „Kopex” ma szansę budowy kopalni węgla kamiennego w systemie „pod klucz” na wyspie Kalimantan, mając podpisane memorandum o współpracy z firmą Wahana Baratama Mining. Projekty przewidują również wyposażenie tej kopalni w sprzęt i prowadzenie wydobycia.

– Jesteśmy przygotowani do realizowania tak dużej inwestycji i pokazania swojej klasy w budownictwie podziemnym – mówi Marian Kostempski, prezes Zarządu ZZM. – Stworzyliśmy podwaliny pod budowę własnych struktur w Indonezji, które na początku przyszłego roku powinny być zdolne do wykonania kolejnych projektowanych przedsięwzięć.

Chodzi o firmę, która powstać ma w oparciu o konsorcjum, jakie „Kopex” wspólnie z zależnym Przedsiębiorstwem Budowy Szybów zawiązał z firmą Tunnel Mining Indonesia w Dżakarcie. Konsorcjum wystartowało niedawno w przetargu na wykonanie pierwszego etapu robót górniczych dla podziemnej kopalni w Indonezji. Jeśli przetarg zostanie wygrany, przed grupą rysuje się szansa realizowania drugiego dużego przedsięwzięcia na indonezyjskim rynku. Zdaniem M. Kostempskiego tym, co grupa ma najlepsze są kombajny ścianowe i obudowy zmechanizowane:

– Ten sprzęt jesteśmy w stanie zaproponować każdemu odbiorcy uwzględniając warunki górnicze i geologiczne. Kombajny dużej mocy przygotowujemy specjalnie na rynek Chin, gdzie z jednej ściany wydobywa się milion ton węgla miesięcznie. U nas to jest półroczne wydobycie całej kopalni.

Ten garnitur firm grupy „Kopex-u” szyty jest na miarę. Na miarę potrzeb głównie światowego górnictwa, bo polskie górnictwo choć zgłasza potrzeby inwestycyjne wielomiliardowej wartości, wciąż tkwi w stanie stagnacji i nie potrafi skonsumować tego, co wyprodukują polskie fabryki sprzętu górniczego. W tej sytuacji „Kopex”, podobnie jak inni producenci z branży, szuka zaspokojenia swoich ambicji gospodarczych na rynkach zagranicznych. A tam prawdziwy boom przeżywa zwłaszcza górnictwo Chin, Indonezji, Australii, Indii, RPA, USA i krajów Ameryki Południowej. Słowem, górnictwo potęg węglowych.

Nic więc zaskakującego, że grupa „Kopex-u” rozwój wiąże głównie z rynkami zagranicznymi. To one przynoszą przychody dzięki zwiększeniu eksportu. Wymowny jest sam podział odbiorców: dwie trzecie produkcji idzie za granicę, jedną trzecią otrzymuje polskie górnictwo. Według szacunków, w 2007 roku przychody grupy wyniosą około 1,2 mld zł, w przyszłym roku zaś powinny się zwiększyć do kwoty ponad 2 mld zł.

Szybko zauważony został tegoroczny wzrost pozycji „Kopex-u” na rynkach międzynarodowych. Prasa pisze o strategii światowej ekspansji, tworzeniu firmy globalnej i mocarstwowych ambicjach, lokując „Kopex” tuż obok światowych potentatów w branży maszyn, urządzeń i usług górniczych: amerykańsko-brytyjskiego koncernu „Joy Machinery” i niemieckiego DBT.

Andrzej Jaworski

PROGRAM OPERACYJNY „INFRASTRUKTURA I ŚRODOWISKO”.
SZANSE I WYZWANIA

Wojewódzkie Fundusze Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej poddane zostały nowym wyzwaniom proekologicznym. 25 czerwca br. minister środowiska podpisał z nimi porozumienie w sprawie realizacji Programu Operacyjnego „Infrastruktura i Środowisko” dla osi priorytetowych I-Gospodarka wodno- ściekowa oraz II- Gospodarka odpadami i ochrona powierzchni ziemi.

Program ten jest odpowiedzią na szanse i wyzwania jakie wiążą się z naszą przynależnością do Unii Europejskiej. Ma on na celu podniesienie atrakcyjności inwestycyjnej Polski i jej regionów poprzez rozwój infrastruktury technicznej, przy równoczesnej ochronie i poprawie stanu środowiska, zdrowia, zachowaniu tożsamości kulturowej i rozwijaniu spójności terytorialnej. PO IiŚ realizowany jest przez kilka instytucji, tworzących określoną strukturę. Główną, odpowiedzialną za jego realizowanie w całym kraju jest tzw. instytucja zarządzająca, której rolę pełni Ministerstwo Rozwoju Regionalnego. Ono z kolei część obowiązków delegowało do instytucji pośredniczącej czyli Ministerstwa Środowiska ( w zakresie programu operacyjnego dotyczącego ochrony środowiska) Natomiast rolę instytucji wdrążającej pełni W FOŚ i GW. Program finansowany jest z dwóch źródeł UE : Funduszu Spójności (22,2 mld € ) oraz Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego (5,7 mld € ). Zatem łączna wartość alokacji wynosi 27,9 mld € z funduszy UE na lata 2007 –2013.

Fundusze będą odpowiadały za wdrażanie projektów o wartości nie przekraczającej 25 mln €. Unia Europejska na inwestycje związane z ochroną środowiska przeznaczyła w skali kraju 4,8 mld €. Natomiast przewidywana kwota dofinansowania dla województwa śląskiego to około 0,8 mld €. Pomimo przeznaczenia znacznych funduszy unijnych na projekty Programu, środki te nie są wystarczające do wypełnienia zadań akcesyjnych Polski w takich obszarach jak ochrona środowiska czy energetyka. Na projekty z tych dziedzin przeznaczane będą również środki krajowe-publiczne i prywatne.

Do zadań powierzonych WFOŚiGW ( a tym samym katowickiemu Funduszowi) należą działania w zakresie przygotowania i oceny projektów w tym: monitorowanie przygotowania projektów umieszczonych w „Indykatywnym Wykazie Indywidualnych Projektów Kluczowych, w tym Dużych”; przedstawianie Instytucji Pośredniczącej (IP) wniosku dla ocenionych pozytywnie projektów celem podjęcia decyzji o dofinansowaniu; dokonywanie oceny formalnej wniosków składnych w procedurze konkursowej oraz przekazywanie wyników oceny do instytucji pośredniczącej; zawieranie umów z beneficjantami.

WFOŚiGW w chwili obecnej zajmują się nie tylko monitorowaniem sposobu przygotowania wniosków i udziałem w ich ocenie. Do ich zadań należy m.in. kontrola zawierania umów dla zadań objętych projektem, do których stosuje się przepisy dotycząc zamówień publicznych oraz kontrola stopnia realizacji projektów oraz sposobu wydawanie przyznanych środków. Beneficjantami POIiŚ mogą zostać: jednostki samorządu terytorialnego i ich związki; podmioty świadczące usługi z zakresu zadań własnych jednostek samorządu terytorialnego; wojewodowie, PGL Lasy Państwowe i jego jednostki organizacyjne; urzędy morskie; wojsko – jednostki organizacyjne podległe Ministrowi Obrony Narodowej oraz, dla których jest on organem założycielskim lub nadzorczym; podmioty odpowiedzialne za realizację zadań wymienionych na liście indykatywnej. PO IiŚ dotyczy dwóch osi priorytetowych: I-Gospodarka wodno – ściekowa, II- Gospodarka odpadami i ochrona powierzchni ziemi. Eksperci specjalistycznego Zespołu funduszy europejskich WFOŚiGW w Katowicach, Mariusz Dziaćko i Wojciech Mikoda pod kierownictwem Witolda Klimzy zajmują się przygotowaniem i wdrażaniem projektów z tych właśnie dziedzin. Priorytet I jest jednym z narzędzi współfinansowania Krajowego Programu Oczyszczania Ścieków Komunalnych, który jest dokumentem rządowym mającym wypełniać zobowiązania przyjęte przez Polskę w Traktacie Akcesyjnym w zakresie dyrektywy Rady 91/271/EWG. Program ten obejmuje inwestycje do końca 2015 r. Zgodnie z jego założeniami Polska powinna wybudować, rozbudować lub zmodernizować oczyszczalnie ścieków w 318 aglomeracjach powyżej 15 tys. RLM a także w rejonach powyżej 2tys. RLM. To samo dotyczy sieci kanalizacji sanitarnej w 459 aglomeracjach o łącznej długości ok. 20 tys. km. Tego typu działanie osiągnięte zostanie poprzez realizację projektów indywidualnych ze środków EFRR w ramach 16 regionalnych programów operacyjnych. W związku z powyższym wspierane będą głównie przedsięwzięcia zmierzające do zapewnienia skutecznych i efektywnych systemów zbierania i oczyszczania ścieków komunalnych w aglomeracjach powyżej 15 tys. RLM. Dotyczyć będą także wyeliminowania ze ścieków niektórych substancji niebezpiecznych, bezpośrednio zagrażających życiu i zdrowiu ludzi, dotrzymywania bezpiecznych wskaźników emisyjnych w odniesieniu do pozostałych substancji zagrażającym ekosystemom wodnym. Dodatkowo, w uzasadnionych przypadkach jako element kompleksowego projektu, w jego zakres może zostać włączona budowa i modernizacja systemów zaopatrzenia w wodę oraz budowa kanalizacji deszczowej.

Priorytet II „Gospodarka odpadami i ochrona środowiska” obejmuje projekty mające zapobiegać oraz ograniczać wytwarzania odpadów komunalnych, wdrażania technologii odzysku, w tym recyklingu oraz technologii ostatecznego unieszkodliwiania odpadów komunalnych i likwidacji zagrożeń wynikających z ich składowania. Ponadto, w zakresie ochrony powierzchni ziemi, wspierane będą inwestycje dotyczące rekultywacji trenów zdegradowanych na cele przyrodnicze, stabilizacji osuwisk oraz ochrony brzegów morskich. Zgodnie z założeniami, priorytet ma się przyczynić do stosowania nowoczesnych technologii odzysku i unieszkodliwiania odpadów komunalnych, w tym termicznego ich przekształcania oraz intensyfikacji odzysku, recyklingu oraz unieszkodliwiania w procesach innych niż składowanie. Przyczyni się to także do likwidacji zagrożeń wynikających ze składowania odpadów a tym samym do realizacji zobowiązań akcesyjnych w omawianym przedsięwzięciu. Rekultywacja będzie miała na celu przywrócenie naturalnego ukształtowania ternu i, lub osiągnięcia przez glebę lub ziemię zawartości substancji zgodnych z wymaganymi standardami unijnymi. W ramach priorytetu mogą być realizowane wyłączne projekty wielkoobszarowe na terenach niezurbanizowanych i jedynie w sytuacji, gdy obecny właściciel gruntu nie jest odpowiedzialny za powstanie zanieczyszczenia lub degradację środowiska. Te inwestycje powinny zapewnić wzmocnienie pełnienia funkcji społecznych, m.in. udostępniania zrekultywowanych terenów w sposób nieograniczony i utrzymanie lub poprawę ekologicznych funkcji terenu, jego bioróżnorodności czy też tradycyjnego krajobrazu. Dotacje będą mogły otrzymać projekty związane z zabezpieczeniem osuwisk. W ramach kompleksowej rekultywacji przewiduje się również rozminowanie obszarów popoligonowych i usuwanie zanieczyszczeń gruntowych. Dodatkowo wspierane będą inwestycje służące stabilizacji morskiej linii brzegowej, co wiąże się z ochroną i zabezpieczeniem brzegów morskich przed zanikaniem plaż.

W ramach priorytetu realizowane będą duże inwestycje według listy indykatywnej, takie jak: inwestycje z zakresu gospodarki odpadami komunalnymi dotyczące instalacji i systemów obsługującym minimum 150 tys. mieszkańców; inwestycje związane z rekultywacją terenów oraz ochrony brzegów morskich, także polegające na zabezpieczeniu osuwisk o wartości co najmniej 20 mln złotych. Ponadto na współfinansowane liczyć będą mogły również, zarejestrowane prze Komisję Europejską, projekty zgłoszone w ramach Funduszu Spójności w sektorze środowiska na podstawie Strategii wykorzystania Funduszu Spójności na lata 2004-2006, które z uwagi na wyczerpania środków nie mogły otrzymać decyzji w okresie programowania 2004-2006. W ramach Priorytetu II funkcjonują dwa Działania. Działanie 2.1 obejmuje kompleksowe przedsięwzięcia z zakresu gospodarki odpadami komunalnym ze szczególnym uwzględnieniem odpadów niebezpiecznych. Dotowane będą przede wszystkim zakłady zagospodarowania odpadów, które powinny mieć przepustowość wystarczającą do przyjmowania i przetwarzania odpadów z obszaru zamieszkałego minimum przez 150 tys. mieszkańców i powinny spełniać kryteria najlepszej dostępnej techniki. Wsparcie uzyskują projekty obejmujące np. kompleksowe systemy gospodarowania odpadami komunalnymi, które uwzględniają działania prewencyjne, selektywne zbieranie i przygotowanie odpadów do odzysku lub unieszkodliwienia oraz, o ile wynika to ze stosownych planów, instalacje do odzysku, w tym recyklingu oraz unieszkodliwiania. Inne dotyczą budowy punktów selektywnego zbierania odpadów komunalnych w szczególności niebezpiecznych czy składowisk traktowanych jako element regionalnego ZZO. Uwzględniają także budowę instalacji umożliwiających przygotowanie odpadów do procesów odzysku, recyklingu, w tym demontażu zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego (oraz przetwarzania odpadów z niego powstałych), mebli i innych odpadów wielkogabarytowych, sortowania odpadów selektywnie zbieranych, ich mechaniczno – biologicznego przetwarzania. Działanie 2.2 to: „Przywracanie terenom zdegradowanym wartości przyrodniczych i ochrona brzegów morskich” o minimalnej wartości projektów wynoszącej 20 mln zł. Przykładowe rodzaje projektów to: rekultywacja terenów powojskowych oraz zdegradowanych przez przemysł i górnictwo (włącznie z działaniami udostępniającymi tereny do rekultywacji – usuwanie m.in. zanieczyszczeń ropopochodnych i chemicznych); inwestycje związane z zabezpieczeniem i stabilizacją osuwisk; modernizacja i budowa umocnień brzegowych

Program Operacyjny „Infrastruktura i Środowisko” z poziomu teoretycznych założeń przechodzi do praktyki. W ostatniej dekadzie listopada odbyły się pierwsze spotkania pracowników WFOŚiGW w Katowicach z przedstawicielami gmin przygotowujących projekty inwestycji w omawianych priorytetach, ubiegających się o dotacje. Gminy te przeszły pierwszy etap i zostały umieszczone w Indykatywnym Wykazie Indywidualnych Projektów dla POIiŚ, co pozwala na kontynuację rozpoczętych przygotowań inwestycyjnych. Na liście znajduje się 16 projektów. Gmina Konopiska planuje uporządkowanie gospodarki wodno-ściekowej w zlewni oczyszczalni w Dźbowie, podobnie jak gmina Lubliniec. Kolejne projekty to: budowa sieci kanalizacji sanitarnej w gminie Wilkowice w sołectwach Bystra, Meszna, Wilkowice a także na terenie gminy Kozy; budowa kanalizacji sanitarnej i sieci wodociągowej w gminie Buczkowice oraz systemu kanalizacji w Łaziskach Górnych. Ochrona dorzecza Małej Panwi i Liswarty będzie możliwa dzięki modernizacji i budowie oczyszczalni ścieków wraz z systemem kanalizacji sanitarnej. Kolejne inwestycje to: uporządkowanie gospodarki ściekowej w Rybniku; kanalizacja sanitarna gminy Jasienica wraz z częścią Jaworzna, w ramach zlewni zbiornika Goczałkowickiego jako zabezpieczenia wody pitnej dla Śląska; III etap rozbudowy sieci kanalizacyjnej w gminie Wisła. W ramach Priorytetu II Urząd Miejski w Sosnowcu złożył projekt budowy kompleksowego systemu gospodarki odpadami w mieście zaś Zakład Gospodarki Odpadami S.A. ma takie same plany w stosunku do Bielska Białej i gmin powiatu bielskiego. Zostały również złożone projekty dotyczące rozbudowy regionalnego zakładu zagospodarowania odpadów komunalnych dla obsługi północnej części województwa śląskiego oraz rekultywacji terenów poprzemysłowych w Zakładach Chemicznych Tarnowskie Góry. Spółka Restrukturyzacji Kopalń S.A. stara się o dotacje na rekultywację terenów zdegradowanych wydobyciem i wzbogacaniem węgla, natomiast Międzygminne Przedsiębiorstwo Gospodarki Odpadami MASTER Sp.z o. o. na instalację biologicznego unieszkodliwiania odpadów w Tychach.

opracowała Mira Borkiewicz

Kolumna dofinansowana ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska
i Gospodarki Wodnej w Katowicach

Zobacz pozostałe numery

Sporo się u nas dzieje.

Bądź zawsze na bieżąco.

ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA