Brak informacji.
LAWINOWY WZROST CENY ENERGII ELEKTRYCZNEJ
TRUDNA SYTUACJA ODBIORCY
Oferowana przez energetykę skala podwyżek cen, to dla każdego z wielkich odbiorców energii dodatkowy wydatek w skali roku rzędu kilkudziesięciu milionów złotych, utrata konkurencyjności wielu polskich produktów, fala grupowych zwolnień pracowników i likwidacja całych branż energochłonnych.
Nim przejdę do opisu wpływu ewoluującego rynku energii na sytuację odbiorców (w tym spółek górniczych) i podjętych działań naprawczych z ich strony, przytoczę chronologicznie najważniejsze wydarzenia i zachodzące zmiany na rynku energii za najbardziej burzliwy okres tzn. dwóch ostatnich lat.
W czwartym kwartale 2007 roku rozpoczął się proces nakręcania spirali wzrostu cen energii elektrycznej dla wszystkich odbiorców w Polsce. Pierwszym namacalnym efektem ekonomicznym tego zjawiska, był między innymi na przełomie roku 2007/2008 skokowy wzrost rzędu 26 – 35 % ceny zakupu energii elektrycznej – jako TOWARU, dla odbiorców (poza nie uwolnionymi odbiorcami indywidualnymi – gospodarstwami domowymi, rozliczanymi wg Taryfy G zatwierdzanej przez Prezesa URE). Procentowy wzrost ceny dla konkretnego odbiorcy, zależny był od poziomu cen w dotychczas realizowanych przez niego kontraktach. Portfel zakupowy odbiorcy energii elektrycznej składać się może bowiem z kontraktów zawartych w ramach bezpośredniego, bądź pośredniego udziału w Konkurencyjnym Rynku Energii Elektrycznej (KREE), lub kontraktu taryfowego z cenami, stawkami i opłatami zatwierdzanymi przez zarząd operatora handlowego. Nim odbiorcy otrząsnęli się po szoku cenowym z przełomu lat 2007/2008, energetyka zawodowa zaoferowała im przez pierwsze 3 miesiące 2008 roku, kolejną falę bardzo gwałtownych zmian cen energii elektrycznej w kontraktach spotowych na KREE. Koncerny energetyczne, poprzez zawieranie spekulacyjnych kontraktów spotowych, wykorzystywały marginalny wolumen obracanej energii (około 1 % produkcji) na Towarowej Giełdzie Energii (TGE) do swobodnego kształtowania cen na tym rynku. Proceder zmroził odbiorców i zmusił do przeciwdziałania. Zdezorientowane, zszokowane tym co dzieje się na rynku były również powołane organy regulacyjne i kontrolne tzn. Urząd Regulacji Energetyki oraz Urząd Ochrony Konsumentów i Konkurencji. Odbiorcy za pośrednictwem mediów, jasno precyzowanych oświadczeń, sugestii prezesa URE, o nierynkowych zachowaniach skonsolidowanych pionowo przedsiębiorstw energetycznych – dużych koncernów energetycznych, spowodowali, że proceder windowania cen poprzez spekulacje na TGE w kwietniu br. zakończył się. Sytuacja w miarę stabilnych cen energii trwała jednak bardzo krótko, bowiem już w maju br. energetyka zawodowa wygenerowała nowy trend w polityce cenowej oparty o tzw. „efekt śnieżnej kuli”, a więc stałego z dnia na dzień wzrostu cen energii elektrycznej w kontraktach długoterminowych na lata 2009 – 2010. Przez kilka miesięcy udało się dzięki stosowaniu tej procedury wywindować cenę energii elektrycznej na KREE na 2009 rok ze wzrostem rzędu 70-80%, w stosunku do początku bieżącego roku. Dodatkowo przez ostanie pół roku energetyka zawodowa powoli, ale bardzo skutecznie, zmieniała swe podejście biznesowe do odbiorców energii poprzez:
W zasadzie wszystko co powyżej opisałem, zdaniem odbiorców zrzeszonych w Forum Odbiorców Energii Elektrycznej i Gazu (FOEEiG) i wielu polityków, regulatora, to efekt zbyt głębokiej konsolidacji pionowej energetyki zawodowej dokonanej w 2007 roku.
Konsolidacja pionowa w sektorze energii elektrycznej połączyła bowiem w jednym łańcuchu sektor wytwarzania, dystrybucji i sprzedaży. Celem miało być powstanie silnych podmiotów, zdolnych do inwestowania oraz konkurowania na rynku europejskim. Przy czym takie silne z założenia podmioty miały być w całości lub w części sprywatyzowane. Uzasadnieniem zaś monopolistycznej konsolidacji było stwierdzenie, że nie powinniśmy oddawać polskiego majątku za bezcen. A do tego hasło klucz reformatorów, że silne koncerny energetyczne, to jedyna droga ku pełnemu bezpieczeństwu energetycznemu Polski.
Złagodzeniem monopolu energetycznego miał być zgodnie z Dyrektywą UE proces wydzielenia prawnego większości operatorów systemów dystrybucyjnych. Był to krok ważny, ale niewystarczający. Póki podmioty te będą znajdowały się w grupach zintegrowanych, trudno będzie zapewnić im rzeczywistą autonomię decyzyjną. Skutki takiego stanu to: wzrost kosztów regulacyjnych, pojawiające się problemy związane z dyskryminacją odbiorców przy dostępie do infrastruktury (preferencje wobec sprzedawców z własnej grupy kapitałowej) oraz negatywny wpływ na inwestycje w majątek dystrybucyjny.
Problem wydzielenia właścicielskiego OSD był przez prezesa URE Mariusza Sworę podnoszony praktycznie od początku jego urzędowania. Konsolidacja pionowa spowodowała powstanie czterech dużych grup energetycznych, w tym jednej supergrupy Polskiej Grupy Energetycznej (PGE), jako jedynej dysponującej znaczącą nadwyżką mocy. To sprawia, że w chwili obecnej jest przynajmniej dwóch regulatorów rynku. Jeden z nich posiada siłę rynkową pozwalającą na dyktowanie cen (PGE), drugim jest państwowy urząd URE, bez kompetencji pozwalających na skuteczne zmniejszanie tejże siły. Rolą pierwszego ze wskazanych podmiotów miała być „stabilizacja cen na rynku”. Jak to jednak z zamysłami bywa, rzeczywistość weryfikuje je w sposób brutalny. Prezes URE napisał ostatnio wprost: No cóż, prawda jest smutna, w zamyśle twórców konsolidacji, to pies miał merdać ogonem, ale dziś to ogon ma pełną inicjatywę.
Póki co, nie widać również zamierzonych skutków konsolidacji w postaci inwestycji w nowe moce wytwórcze gwarantujące zwiększoną podaż energii, w konsekwencji spadek cen. W zasadzie obecna struktura sektora powoduje, że polskie grupy energetyczne nie muszą inwestować. Mogą zająć się działalnością na kompletnie innych rynkach niż energetyczny, czymkolwiek co przynosi zysk. Prawo nie wymaga od nich inwestowania w nowe bloki. Polskie Sieci Energetyczne, operator i regulator, zgodnie z ustawodawstwem mają zapewnić bezpieczeństwo energetyczne, w tym również w zakresie dostaw, ale nie mają instrumentów nacisku na koncerny energetyczne i bodźców dla inwestorów niezależnych. To smutna konstatacja – inwestycji jak nie było, tak nie ma, a polska energetyka żąda od nas, odbiorców coraz większych poświęceń. W tak trudnej sytuacji rynkowej polskiego odbiorcy należałoby zdaniem FOEEiG natychmiast aplikować środki zaradcze, co najmniej w postaci upublicznienia handlu energią i bardzo mocnego wzmocnienia regulatora – prezesa URE. To wymaga jednak podjęcia błyskawicznych, radykalnych kroków legislacyjnych.
Skutki zmian na rynku szczególnie boleśnie odczuwają w tej chwili najwięksi odbiorcy, którzy nie dość, że nie mogą kupić energii na następny rok, to jeszcze borykają się z zaproponowaną skalą podwyżek na 2009 rok rzędu 70% w stosunku do 2008 roku. Odbiorcy przemysłowi protestują we wszystkich mediach i urzędach, już ponad rok, żądając natychmiastowego programu zmian, bo oferowana przez energetykę skala podwyżek cen, to dla każdego z nich dodatkowy wydatek w skali roku rzędu kilkudziesięciu milionów złotych, utrata konkurencyjności wielu polskich produktów, fala grupowych zwolnień pracowników i likwidacja całych branż energochłonnych.
Taka sytuacja na rynku energii bardzo źle wpływa również na górnictwo węgla kamiennego. Zużywa ono bowiem około 3,5 TWh na rok i będzie musiało w 2009 roku wydać dodatkowo za energię elektryczną w obrocie ponad 350 mln złotych. A do tego czekający nas wszystkich również niczym nieuzasadniony wzrost opłat dystrybucyjnych na poziomie 15%. Dystrybucja energii miała wzrosnąć najwyżej o poziom inflacji. Tymczasem zastosowanie cen transferowych na energię elektryczną wewnątrz skonsolidowanych grup energetycznych, w kontraktach pomiędzy spółką „córką” – wytwórcą energii (elektrownią), a „matką” działem obrotu hurtowego energii koncernu energetycznego, zamiast planowanego zaniku kosztów osieroconych w związku z likwidacją kontraktów długoterminowych, gwałtownie wzmocniło deficyt środków na spłatę długu w bankach. Efektem tego nagannego procederu, jest wymuszenie przez energetykę zawodową na prezesie URE zatwierdzenia na 2009 rok ponad 10% zwyżki opłaty przejściowej (kilkadziesiąt milionów złotych dodatkowo wydanych przez polskie górnictwo w 2009 roku). Czy tak duży wzrosty opłat udźwigną spółki węglowe i czy nie spowoduje to u nich zbyt radykalnego ograniczenia inwestycji, szczególnie w robotach udostępniających? A to przecież będzie miało bezpośredni wpływ na skalę zdolności wydobywczych węgla w latach następnych.
Pomimo szeregu tak niekorzystnych zjawisk nie widać jakoś wśród polskich polityków chęci na sformułowanie programu naprawczego, choć głos odbiorców jest coraz bardziej dramatyczny.
Wszystkie powyżej opisane mechanizmy zmierzające w kierunku szybkiego rozwoju monopolistycznych praktyk w zakupach energii elektrycznej w Polsce, próbuje zmodyfikować obecnie chyba jedyna naprawdę bezpośrednio zaangażowana organizacja Forum Odbiorców Energii Elektrycznej i Gazu (FOEEiG). Forum to przecież zrzeszenie 11 największych izb gospodarczych i stowarzyszeń przedsiębiorstw przemysłu ciężkiego – gigantów w odbiorze energii elektrycznej. Aż trudno sobie wyobrazić jak wysoka byłaby dziś cena energii elektrycznej na rynku i jak wygórowane warunki jej zakupu, gdyby nie działalność tej organizacji. Nie ma na dziś instytucji rządowej, która nie była przez to Forum „atakowana” w obronie konkurencyjności polskiego przemysłu. Dzięki wejściu do Forum również Górniczej Izby Przemysłowo – Handlowej oraz powołaniu na I Kongresie FOEEiG na Wiceprzewodniczącego tej organizacji przedstawiciela GIPH, polskie górnictwo ma duże możliwości forsowania swojego stanowiska, w tych sprawach.
Oto tylko kilka działań przeprowadzonych przez FOEEiG na rzecz poprawy sytuacji wszystkich odbiorców energii w Polsce:
Głos Odbiorców jest więc nareszcie wszędzie słyszalny, a energetyka zawodowa zaczyna chyba powoli rozumieć podstawowy fakt, że za wszystko co wykreuje w zakresie kosztów energii elektrycznej w obrocie i dystrybucji zapłaci w stu procentach odbiorca, ale tylko wtedy, gdy będzie miał środki finansowe, tzn. gdy wyprodukowane przy użyciu tej energii elektrycznej produkty będą konkurencyjne w odniesieniu do światowego globalnego rynku, na którym są one sprzedawane.
Na koniec muszę również wspomnieć, że FOEEiG (a więc i GIPH) włączyło się bardzo aktywnie w pracę powołanej Grupy G-6 (4 koncerny Energetyczne, Forum CO2 i FOEEiG) nad bezwzględnie koniecznym lobbingiem na rzecz istotnych zmian w pakiecie klimatycznym UE, by ratować polską gospodarkę przed utratą konkurencyjności, umożliwieniem dalszego funkcjonowania po roku 2013 energetyki opartej o rodzimy węgiel, spokojnego i zrównoważonego rozwoju polskiego górnictwa oraz zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego kraju. Jednak odpowiedzi na pytania typu: Co należy zmienić w pakiecie klimatycznym, jak to uczynić, gdzie monitować, jak lobbować ? – w tym artykule nie udzielę, bo to bardzo złożony problem, na odrębne opracowanie.
Daniel Borsucki
Gł. Spec. ds. Energetycznych KHW SA
Wiceprzewodniczący FOEEiG
Członek Komitetu Rynek Energii przy PKEE
ZMIANY NA ŚWIATOWYM RYNKU ENERGETYCZNYM
NA ŚWIECIE WZROŚNIE ROLA WĘGLA ?
W Ministerstwie Gospodarki zaprezentowano raport World Energy Outlook 2008, przygotowany przez Międzynarodową Agencję Energetyczna (IEA). Z raportu wynika, że światowe zapotrzebowanie na surowce energetyczne, w tym węgiel, będzie znacząco rosło przynajmniej do roku 2030.
– World Energy Outlook to najbardziej zaawansowana i kompleksowa publikacja nt. światowej energetyki. Raport Międzynarodowej Agencji Energetycznej będzie dla nas cennym źródłem informacji podczas prac nad “Polityką energetyczną Polski do 2030” r. – przekonuje Waldemar Pawlak, wicepremier, minister gospodarki.
W opinii wicepremiera szacunki i analizy zawarte w raporcie IEA są najlepsze na świecie.
– W dobie światowego kryzysu konieczne jest całościowe spojrzenie na energetykę. Aktualnie odnotowujemy spadek cen nośników energii. Jeżeli jednak z tego powodu zahamowane zostaną inwestycje, to za kilka lat znów możemy mieć do czynienia z szokiem cenowym, wywołanym niedoborem dostaw – mówi W.Pawlak.
Także zdaniem dr. Fatiha Birola, głównego ekonomisty IEA, kryzys finansowy będzie mieć wpływ na ceny surowców energetycznych. Z raportu wynika, że inwestycje w światową infrastrukturę energetyczną wymagają nakładów rzędu 26 bln dol.
– Oznacza to wydatki przekraczające 1 bln dol. rocznie. Kryzys finansowy może je ograniczyć i w konsekwencji doprowadzić do zachwiania pomiędzy popytem a podażą – powiedział dr Fatih Birol.
Udział sektora elektroenergetycznego w tych wydatkach wynosi 13,6 bln dol. (52 proc.). Większość pozostałych inwestycji przypada na ropę i gaz, zwłaszcza w zakresie poszukiwania i rozwoju, w większości w regionach spoza OECD (Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju, zrzeszające najbardziej rozwinięte gospodarczo kraje świata, w tym Polskę).
Raport przewiduje, że obecny kryzys finansowy nie dotknie inwestycji długoterminowych, ale może doprowadzić do opóźnień w realizacji bieżących projektów, w szczególności w sektorze elektroenergetycznym.
Zapotrzebowanie na węgiel rośnie najszybciej
Analizy MAE wskazują, że światowy popyt na energię wzrośnie do 2030 r. aż o 45 proc. Zasadniczym źródłem energii jeszcze przez wiele lat pozostanie ropa naftowa. Największy wzrost zapotrzebowania na ten surowiec będzie widoczny w krajach spoza OECD, głównie w Chinach (wzrost o 43 proc.) oraz na Bliskim Wschodzie i w Indiach (wzrost o 20 proc.).
Jak szacują eksperci Agencji, w 2030 r. produkcja ropy osiągnie poziom 104 mln baryłek dziennie.
– W związku ze spadkiem produkcji oraz wzrostem popytu konieczne jest uruchomienie dodatkowych mocy wydobywczych w ilości 64 mln baryłek na dobę. To sześciokrotnie więcej niż wydobywa się obecnie w Arabii Saudyjskiej – powiedział Fatih Birol. Jego zdaniem koszt produkcji ropy oraz jej cena końcowa będą w najbliższych latach wyjątkowo niepewne. – Najbardziej widocznym dziś zagrożeniem podaży nie jest brak zasobów, ale brak inwestycji – wyjaśnił.
Jak poinformował Fatih Birol, w światowym bilansie energetycznym wyraźnie wzrośnie rola węgla. Więcej niż jedna trzecia przyrostu zapotrzebowania na energię będzie zaspokajana właśnie przez węgiel. Już teraz zapotrzebowanie na ten surowiec rośnie najszybciej ze wszystkich nośników energii.
Raport prognozuje, że światowy popyt na węgiel będzie rósł średnio o 2 proc. Rocznie i jego udział w globalnym popycie na surowce energetyczne wzrośnie z 26 proc. w roku 2006 do 29 proc. w roku 2030. Około 85 proc. wzrostu konsumpcji węgla na świecie będzie pochodzić z sektora elektroenergetycznego w Chinach i Indiach.
Drugim po węglu największym źródłem energii elektrycznej staną się już po 2010 r. źródła odnawialne (OZE).
– Wpłynie na to wzrost cen paliw kopalnych a także zaangażowanie rządów w promocję OZE i malejące koszty inwestycyjne – powiedział dr Birol. W okresie objętym prognozą MAE, udział energii wyprodukowanej z OZE, wyłączywszy biomasę i elektrownie wodne, będzie rósł szybciej niż jakiekolwiek inne źródło energii na świecie – średnio o 7,2 proc. rocznie.
WEO 2008 zakłada procentowy spadek udziału energii nuklearnej w produkcji energii elektrycznej z 15 do 10 proc. Pomimo tego wielkość energii produkowanej w elektrowniach atomowych ma rosnąć we wszystkich głównych regionach gospodarczych świata, w wyjątkiem europejskich państw OECD.
Surowców nie zabraknie
W tzw. scenariuszu referencyjnym WEO 2008 przewiduje się, że światowe zasoby ropy są wystarczająco duże, aby zaspokoić prognozowany wzrost produkcji nawet po roku 2030. Z raportu wynika, że całkowita ilość możliwych do wydobycia zasobów konwencjonalnej ropy, na które składają się wstępnie potwierdzone i prawdopodobne złoża z odkrytych pól, wzrost zapasów oraz ropa, która dopiero zostanie odkryta, szacowana jest na 3,5 bln baryłek. Jedynie ok. jednej trzeciej z tych zasobów została wydobyta do chwili obecnej.
Z WEO 2008 wynika, że udokumentowane złoża gazu wynoszą 180 bln m sześć. – co daje ok. 60 lat nieprzerwanego wydobycia na obecnym poziomie. W dokumencie podkreślono, że pomimo iż w ostatnich latach odkrywa się coraz mniej gazu i ropy to poziom odkryć przekracza poziom wydobycia.
Wzrost emisji CO2
Analitycy IEA prognozują dalszy wzrost światowej emisji CO2 i innych gazów cieplarnianych. – Tylko w sektorze energetycznym światowe emisje CO2 wzrosną z 28 giga ton (Gt) w 2006 r. do 41 Gt w 2030 r. – poinformował Fatih Birol.
Za trzy czwarte prognozowanego wzrostu emisji będą odpowiedzialne Chiny, Indie i kraje Bliskiego Wschodu. W tzw. scenariuszu referencyjnym, prognozowany wzrost emisji gazów cieplarnianych doprowadzi do podwojenia ich stężenia w atmosferze pod koniec XXI wieku. Skutkiem tego ma być średni wzrost temperatury na świecie nawet o 6 stopni Celsjusza. Scenariusz referencyjny wskazuje na ciągły wzrost emisji CO2 i innych gazów cieplarnianych.
W opinii autorów WEO 2008, aby uniknąć nagłych i nieodwracalnych zmian klimatu konieczna jest znaczna dekarbonizacja światowego systemu energetycznego. Najefektywniejszym sposobem redukcji emisji będzie według analityków IEA wydajne użytkowanie energii oraz wdrażanie technologii niskowęglowych.
Nowy świat
W WEO 2008 podkreślono, że w roku 2030 świat energii będzie wyglądał zdecydowanie inaczej niż obecnie. Możemy być pewni rosnącego znaczenia Chin, Indii, krajów Bliskiego Wschodu i innych państw spoza OECD na rynkach energetycznych i w emisjach CO2, szybko rosnącej dominacji narodowych koncernów naftowych oraz pojawienia się technologii niskowęglowych.
Autorzy przekonują, że sektor energetyczny będzie musiał odegrać łowną rolę w ograniczaniu emisji gazów cieplarnianych m.in. poprzez poprawę efektywności, szybkie przestawienie się na odnawialne źródła energii oraz niskowęglowe technologie.
Donald Dusek
JSW UZYSKAŁA NOWĄ KONCESJĘ
INWESTYCJA ZA 2,6 MLD ZŁ.
Ministerstwo Środowiska udzieliło koncesji dla Jastrzębskiej Spółki Węglowej na wydobywanie węgla kamiennego i metanu jako kopaliny towarzyszącej ze złoża „Bzie – Dębina 2 – Zachód”.
Spółka wystąpiła o udzielenie koncesji do 31 grudnia 2042 r. z podziałem na dwa etapy:
etap I – budowa zakładu górniczego (infrastruktury powierzchniowej i podziemnej) – zakończenie nie później niż do 31 grudnia 2017 r.
etap II – wydobywanie kopalin ze złoża – lata 2018 – 2042.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami, wniosek wraz z projektem koncesji został uzgodniony z Ministrem Gospodarki, prezydentem Miasta Jastrzębie Zdrój, a granice obszaru i terenu górniczego z prezesem Wyższego Urzędu Górniczego.
JSW do wniosku koncesyjnego dołączyła decyzję prezydenta Jastrzębia Zdroju o środowiskowych uwarunkowaniach zgody na realizację przedsięwzięcia. Nowa koncesja jest ważną inwestycją w górnictwie. Po raz pierwszy bowiem od ponad 20 lat spółka węglowa, której właścicielem jest Skarb Państwa, będzie budować szyb i w ramach rozbudowy własnej kopalni zagospodarowywać nowe złoże w takiej skali.
Złoże „Bzie-Dębina 2 -Zachód” o powierzchni 10,4 km2 zlokalizowane w granicach administracyjnych miasta Jastrzębie Zdrój sąsiaduje z obszarem górniczym czynnej kopalni „Zofiówka”. W złożu tym na głębokości od 610 m do 1080 m udokumentowano występowanie 51,8 mln ton zasobów operatywnych wysokiej jakości węgla koksowego, wśród którego 96 proc. to zasoby węgla ortokoksowego (typu 35). Projekt zagospodarowania złoża „Bzie-Dębina 2 – Zachód” został oparty na wynikach prac koncepcyjno-projektowych prowadzonych w latach 2004-2006 we współpracy z Biurem Studiów i Projektów Górniczych w Katowicach, Głównym Instytutem Górnictwa w Katowicach, Politechniką Śląską w Gliwicach oraz Akademia Górniczo-Hutnicza w Katowicach.
Drążenie już rozpoczęto
– Przedsięwzięcia w zakresie zagospodarowania nowego złoża realizowane będzie w ramach rozbudowy czynnej kopalni „Zofiówka”. Złoże „Bzie-Dębina 2 – Zachód” udostępnione zostanie dwoma wyrobiskami (upadowa taśmowa i upadowa równoległa), które wykonane zostaną od strony wyrobisk na poziomie 900 m w kopalni „Zofiówka” – informuje Jarosław Zagórowski, prezes Jastrzębskiej Spółki Węglowej.
Prezes Zagórowski przypomina, że prace związane z drążeniem upadowych, prowadzone w oparciu o koncesję na rozpoznawanie północnej części nowego złoża w obszarze „Bzie-Zameckie”, rozpoczęte zostały już w 2007 roku. Po wykonaniu upadowych w dalszej kolejności prowadzone będzie drążenie wyrobisk kapitalnych na projektowanym poziomie wydobywczym, zlokalizowanym na głębokości 1110 m, oraz drążenie wyrobisk udostępniających zasoby węgla w poszczególnych pokładach.
Udostępnienie pionowe zasobów w obrębie nowego złoża zrealizowane zostanie poprzez zgłębienie szybu materiałowo-zjazdowego wdechowego „1-Bzie” o średnicy 8 m i głębokości 1164 m. Wykonany na przełomie 2007 i 2008 roku otwór badawczy potwierdził możliwości budowy szybu „1-Bzie” w miejscu odpowiadającym jego projektowanej lokalizacji. Wyniki wiercenia w pełni potwierdziły także dane o zasobności złoża i wysokiej jakości zalegających w nim węgla.
– Uzyskanie koncesji na wydobywanie węgla kamiennego i metanu jako kopaliny towarzyszącej ze złoża „Bzie-Dębina 2 –Zachód” umożliwi JSW ogłoszenie do końca 2008 roku przetargu na głębienie szybu „1-Bzie”. Pozwoli to na dotrzymanie harmonogramu realizacji planowanego przedsięwzięcia inwestycyjnego. Zakończenie budowy nowego szybu planowane jest na przełomie 2013 i 2014 roku – zapowiada Jarosław Zagórowski.
7,5 tys. ton węgla na dobę
W sąsiedztwie szybu 1-Bzie na obszarze około 13 ha w latach 2013-2018 planowana jest ponadto budowa niezbędnej infrastruktury obejmującej między innymi budynek administracyjno-socjalny, stację odmetanowania, rozdzielnie, obiekty systemu klimatyzacji, obiekty zaplecza warsztatowego, kotłownię praz place i drogi komunikacji wewnętrznej. Zgodnie z projektem zagospodarowania złoża „Bzie-Dębina 2- Zachód” eksploatacja zasobów węgla zalegających w obrębie nowego złoża winna zostać rozpoczęta na przełomie 2017 i 2018 roku. W 2021 roku planowane jest osiągnięcie zdolności wydobywczej na poziomie 6 tys.-7,5 tys. ton na dobę netto.
Urobek wydobyty w nowym złożu transportowany będzie przenośnikami taśmowymi pod ziemią na poziom 900 m w kopalni „Zofiówka” a następnie pod szyb wydobywczy i po wytransportowaniu na powierzchnię wzbogacony zostanie w zmodernizowanym Zakładzie Przeróbki Mechanicznej Węgla. Ponadto w procesie udostępniania i zagospodarowywania zasobów w obrębie nowego złoża złożu wykorzystany zostanie również między innymi system wentylacji oraz system odwadniania funkcjonującego zakład wydobywczego.
Wykorzystanie w procesie udostępniania i zagospodarowania nowego złoża infrastruktury technicznej czynnej już kopalni pozwoli na ograniczenie nakładów na realizację projektowanej inwestycji. Realizacja tak znaczącego przedsięwzięcia wymagać będzie zaangażowania przez JSW w okresie do roku 2042 nakładów inwestycyjnych w wysokości ponad 2,6 mld zł, w ramach których sfinansowana zostanie budowa infrastruktury technicznej na powierzchni, budowa szybu, drążenie wyrobisk kapitalnych na poziomie wydobywczym, drążenie wyrobisk udostępniających poszczególne pokłady oraz zakupy maszyn, urządzeń i instalacji dla wyposażenia frontu eksploatacyjnego i pozostałych ogniw procesy technologicznego. Planowane wielkość nakładów inwestycyjnych, koniecznych do uruchomienia wydobycia w obszarze nowego złoża na przełomie 2017 i 2018 roku określona została poziomie 1,1 mld zł.
Starania o kolejne koncesje
– Uzyskanie koncesji na wydobywanie węgla i metanu jako kopaliny towarzyszącej ze złoża „Bzie-Dębina 2 – Zachód” nie wyczerpuje jednakże zakresu prowadzonych przez JSW działań związanych z zabezpieczeniem dostępu do zasobów węgla. JSW czyni starania o dokonanie zmiany miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego gmin: Pawłowice i Zebrzydowice i ujęcie w nich przedsięwzięć obejmujących udostępnienie oraz zagospodarowanie zasobów węgla na obszarach przyległych do złoża „Bzie-Dębina 2 – Zachód”, w granicach udokumentowanego w 2007 roku złoża „Bzie-Dębina 1 – Zachód” – dodaje prezes Zagórowski.
Rozszerzenie zakresu koncesji na obszary sąsiadujące ze złożem „Bzie-Dębina 2 – Zachód” pozwoli docelowo na zagospodarowanie złoża o powierzchni 22,5 km2 i zasobach bilansowych w wysokości 599,7 mln ton (zasoby udokumentowane do głębokości 1300 m). Jednocześnie możliwa będzie dalsza rozbudowa infrastruktury wyrobisk kapitalnych i udostępniających, w tym budowa poziomu wentylacyjnego na głębokości 800 m oraz budowa szybu wentylacyjnego na obszarze gminy Zebrzydowice, co w konsekwencji wpłynie na uzyskanie możliwości zwiększenia zdolności wydobywczych z obszaru nowego złoża do 12 tys. ton na dobę netto od 2030 roku.
Rozszerzenie zakresu koncesji oraz zwiększenie zdolności wydobywczych skutkować będzie wzrostem nakładów inwestycyjnych do kwoty 3,3 mld zł.
Udostępnienia nowego złoża i eksploatacja zalegających w jego obrębie zasobów wysokiej jakości węgla koksowego prowadzone będą zgodnie z warunkami określonymi w koncesji oraz warunkami zawartymi w wydanej przez prezydenta Miasta Jastrzębie Zdrój decyzji o środowiskowych uwarunkowanie realizacji przedsięwzięcia.
– W procesie przemysłowego zagospodarowania nowego złoża jednym z priorytetów będzie minimalizacja oddziaływania prowadzonej działalności górniczej na środowisko naturalne – zapewnia Jarosław Zagórowski.
Wykorzystać metan i słone wody
Wybrany wariant realizacji przedsięwzięcia, oparty na rozbudowie kopalni „Zofiówka” przy jednoczesnym wykorzystaniu istniejącej infrastruktury technicznej czynnego zakładu górniczego pozwala całkowicie wyeliminować występowanie niektórych czynników wpływających na środowisko na obszarze zagospodarowywanego nowego złoża. Wydobywany ze złoża metan wykorzystywane będzie do opalania kotłowni. Wody słone przepompowywane będą systemem rurociągów do pompowni głównej kopalni „Zofiówka” i po wypompowaniu na powierzchnię kierowane będą do Kolektora „Olza”. Część wód słonych wraz odpadami elektrownianymi i odpadami poflotacyjnymi wykorzystywana będzie w celach profilaktyki przeciwpożarowej (lokowanie mieszaniny w zrobach ścian wydobywczych) i do likwidacji zbędnych wyrobisk. Urabiana w trakcie prowadzenia robót górniczych skała płonna, wydzielana w procesie mechanicznej przeróbki i wzbogacania urobku, lokowana będzie na istniejących składowiskach i w wyrobiskach dołowych, a także wykorzystana do prac inżynieryjnych. Składowiska skały płonnej będę jednocześnie sukcesywnie rekultywowane.
Ważnym elementem oddziaływania na środowisko pozostaną jednak wpływy prowadzonej eksploatacji na powierzchnię terenu. Jastrzębska Spółka Węglowa, poprzez odpowiedni dobór sposobu rozcięcia złoża oraz technologii jego eksploatacji, dążyć będzie do zminimalizowania tych niekorzystnych oddziaływań. Przed rozpoczęciem eksploatacji zasobów w obrębie nowego złoża wykonana zostanie szczegółowa inwentaryzacja obiektów budowlanych i infrastruktury na powierzchni oraz inwentaryzacja terenów o szczególnych walorach przyrodniczych. Na bazie sporządzonej inwentaryzacji sukcesywnie prowadzone będą prace związane z zabezpieczeniem poszczególnych obiektów. W całym okresie eksploatacji nowego złoża prowadzony będzie także stały monitoring wpływów przedsięwzięcia na środowisko naturalne.
Donald Dusek
BĘDZIE ŁADNIEJ
KRAJOBRAZ PO KOPALNI
Nadal sporo jest terenów straszących nieczynnymi szybami i innymi urządzeniami górniczymi, pełnych hałd, gdzie strach wejść, a żadne auto poza terenowcem tam nie trafi. Wbrew pozorom gospodarzą tu nie tylko panowie z wózeczkami zbierający surowce wtórne. Jest podmiot gospodarczy, który w imieniu Skarbu Państwa odpowiada za rewitalizację obszarów byłych kopalń, udostępnienie ich potencjalnym inwestorom oraz tworzenie tamże nowych miejsc pracy.
To Spółka Restrukturyzacji Kopalń S.A. z Bytomia istniejąca od roku 2000.
– Naszym zasięgiem obejmujemy z jednej strony na zachodzie byłe kopalnie wałbrzyskie, z drugiej kopalnie znajdujące się na granicy Górnego Śląska i Małopolski. Mówiąc obrazowo sięgamy od Nowej Rudy do Trzebini – mówi dyrektor Biura Zagospodarowania i Sprzedaży Majątku tej spółki Włodzimierz Kulisz. Sam przez wiele lat był związany z, również nie istniejącą KWK Siemianowice, a następnie pełnił przez dwie kadencje funkcję prezydenta Siemianowic Śl.
Doświadczenia z branży górniczej oraz samorządowej doskonale się uzupełniają w przypadku dyrektora Włodzimierza Kulisza, ale o tym na zakończenie. Podajmy może kilka przykładów. Na czoło wysuwa się tutaj Noworudzki Park Przemysłowy stworzony na Polu Słupiec byłej KWK Nowa Ruda . Kosztem ok. 40 mln zł zainwestowanych w tereny pokopalniane wyremontowano tutaj m.in. łaźnię szkolną (w której urządzono Inkubator przedsiębiorczości). We wrześniu ubiegłego roku oddano do użytku halę o powierzchni 10 tysiąca metrów kwadratowych w której zlokalizowana jest produkcja obudów teleinformatycznych, energetycznych i sterowniczych (firma nosi nazwę ZPAS). Dzięki takim udogodnieniom firma ta mogła skupić się na zakupie odpowiednio nowoczesnej linii technologicznej służącej produkcji szaf. W Noworudzkim Parku Przemysłowym przygotowywana jest też druga hala o powierzchni 4 tysięcy mk. Stworzono również odpowiednią infrastrukturę drogową, bez której niemożliwe byłyby wszystkie te przedsięwzięcia. Fundusze na inwestycje w Noworudzkim Parku Przemysłowym pozyskano w ramach Sektorowego Programu Operacyjnego Wzrostu Konkurencyjności Przedsiębiorstw – działanie 1.3 – oraz wcześniej z Kontraktu regionalnego.
– Kolejny taki park powstaje w Jaworznie na terenie byłej kopalni „Jan Kanty”. Generalnemu remontowi poddano tutaj siedzibę starej dyrekcji, dodajmy ocieplonej jeszcze zawierającym azbest acekolem. W nowoczesnym budynku znalazła swoją siedzibę miejscowa Agencja Rozwoju Lokalnego oraz grupa przedsiębiorców. Dużo prac tu prowadzonych było przy rekultywacji terenu. Na uwagę zasługuje dobra współpraca z władzami miejskimi Jaworzna, którym również zależy na przywróceniu do życia dawnych terenów kopalni – powiedział nam dyrektor Włodzimierz Kulisz.
Kolejnego przykładu nie trzeba daleko szukać. Przyszły Park Przemysłowy „Chrzanowsko – Trzebiński” znajduje się w rejonie eksploatacji dawnej Kopalni Węgla Kamiennego „Siersza”. Przy jego zagospodarowaniu Spółka Restrukturyzacji Kopalń S.A. współpracuje z Krakowskim Parkiem Technologicznym, spółką zarządzającą Krakowską Specjalną Strefą Ekonomiczną oraz Małopolską Agencją Rozwoju Regionalnego. Bardzo dobrze rozwija się ponadto współpraca Spółki Restrukturyzacji Kopalń zagospodarowującej tereny byłych zakładów górniczych z Katowicką Specjalną Strefą Ekonomiczną. Przejawem tej współpracy jest m.in. KWK Niwka – Modrzejów, gdzie na miejscu niegdyś osadników część swej produkcji zlokalizowała znana firma motoryzacyjna Magnetti – Marelli (kooperująca głównie z koncernem Fiata) a następne trzy działki przygotowywane są pod potrzeby kolejnych inwestorów.
Również we współpracy z lokalnym samorządem zrekultywowano tereny byłej KWK 1 Maja znajdującej się w Wodzisławiu Śl. – Wilchwach. Podobny przypadek współdziałania gminy i SRK zanotowano w Jastrzębiu – Zdroju, gdzie przestaną straszyć zabudowania i nieużytki po KWK Moszczenica. Ciekawym przykładem rewitalizacji krajobrazu po eksploatacji węgla jest KWK Rozbark w Bytomiu. Okazałe obiekty tej kopalni nie są raczej ozdobą praktycznie centrum tego miasta. Gmina Bytom stworzyła szeroki program przywrócenia do życia tej kopalni. Powstał projekt architektoniczny uwzględniający m.in. renowację pięknego obiektu cechowni kopalnianej (niespotykana więźba dachowa) oraz innych obiektów pokopalnianych; powstać ma również nowa sieć drogowa wewnątrz kopalni. Być może na KWK Rozbark zostanie utworzony skansen górniczy.
Bardzo ciekawym pomysłem jest stworzenie Centralnego Zakładu Odwadniania Kopalń z siedzibą w Czeladzi, zakładu zajmującego się odpompowaniem wody z tzw. zrobów zlikwidowanych kopalń, które mogłaby zagrażać sąsiednim, nadal funkcjonującym kopalniom. W niektórych przypadkach temperatura tej wody może ją uczynić użyteczną do ogrzewania np. mieszkań. Projekt taki zrealizowano już w Holandii, bo mało kto wie o tym, że w Krainie Tulipanów również kiedyś fedrowano. Np. w mieście Heerlen. Program takiego zastosowania kopalnianych wód głębinowych nosi nazwę „Remining lovex”. Dodajmy iż Spółka Restrukturyzacji Kopalń SA ma pod swoją pieczą również górnicze budynki mieszkalne. Jest tego sporo, gdyż aż ok. 4 tysiące mieszkań.
Spółka Restrukturyzacji Kopalń SA w pozyskiwaniu inwestorów zagospodarowujących tereny byłych kopalń stosuje jedną zasadę – stara się przede wszystkim współpracować z władzami lokalnymi oraz dba o to, aby dany teren został zużytkowany kompleksowo to znaczy, aby weszły na niego z inwestycjami duże firmy, dysponujące odpowiednimi technologiami i kapitałem, mające swoją wizję rozwoju.
W tym momencie spożytkowane zostały doświadczenia byłego prezydenta Siemianowic a obecnie dyrektora SRK Włodzimierza Kulisza. Parcelacja bowiem obiektów i terenów tylko pomiędzy mini firmy nie gwarantuje przyszłości i rzeczywistej zmiany oblicza byłych kopalń. W roku 2009 SRK czekają zmiany – zostanie do tego podmiotu włączona spółka córka: Bytomska Spółka Restrukturyzacji Kopalń Sp. z o.o.
Krajobraz po górnictwie będzie ulegał przekształceniom jeszcze przez wiele lat.
Zbigniew A. Wieczorek
Kolumna dofinansowana ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska
i Gospodarki Wodnej w Katowicach