Brak informacji.
OD 1 STYCZNIA 2011 ROKU
„BORYNIA” I „ZOFIÓWKA” – RAZEM
Pomysł zintegrowania trzech, sąsiadujących z sobą jastrzębskich kopalń: „Boryni”, „Zofiówki” i „Jas-Mosu”, jako sposobu na wykorzystanie zasobów zamrożonych w filarach rozdzielających ich obszary górnicze jest rozwiązaniem racjonalnym i praktykowanym w górnictwie od zawsze (oczywiście w miarę możliwości technicznych), a świadczą o tym wszystkie dwuczłonowe nazwy kopalń starego zagłębia węglowego na Górnym Śląsku.
Projekt realizowany obecnie przez Jastrzębska Spółkę Węglową SA wyróżnia się jednak skalą przedsięwzięcia i jego efektów. W puli zysków z tej operacji jest nie tylko przedłużenie życia wszystkim trzem kopalniom, dzięki otwarciu dostępu do zasobów zamrożonych oraz całkiem nowych, ale także zoptymalizowanie funkcjonowania infrastruktury technicznej i procesów technologicznych takich jak transport poziomy i pionowy urobku, wzbogacanie węgla, zracjonalizowanie sieci wentylacyjnej oraz rozszerzenie monitoringu aktywności sejsmologicznej przez Stację Geofizyki Górniczej w „Zofiówce” na obszar „Boryni”.
W roku 2005 ruszyła realizacja pierwszego i zasadniczego kroku, warunkującego wszystkie pozostałe działania, a było nim wydrążenie przekopu o długości 2600 m, łączącego wyrobiska z poziomu 950 w kopalni „Borynia” z wyrobiskami „Zofiówki” na poziomie 900.
Roboty zakończone zostały w ubiegłym roku, a przekop otworzył możliwość wykonania połączeń technologicznych pomiędzy obu zakładami, których integracja organizacyjna będzie pierwszym etapem tego projektu, czyli „Boryni” i „Zofiówki”. Ruch „Jas – Mos” dołączy do nich 1 stycznia 2013 roku.
Kopalnia zespolona zaczyna swój byt 1 stycznia 2011 roku i będzie strukturą funkcjonującą jako dwa równorzędne zakłady wydobywcze, określone jako Ruch „Borynia” i Ruch „Zofiówka”, co odzwierciedla również jej oficjalna nazwa: KWK „Borynia – „Zofiówka”.
Zasadniczą wartością, napędzającą ten projekt jest oczywiście węgiel zalegający w obszarach przygranicznych obu kopalń, praktycznie zamrożony w przypadku prowadzenia eksploatacji w dotychczasowym kształcie organizacyjnym (czyli w podziale na odrębne kopalnie) oraz możliwość sięgnięcia po zasoby zlikwidowanej kopalni „Żory”, a także pola „Warszowice – Pawłowice Północ” – dostępne z „Boryni” oraz zasobów zalegających w złożach „Bzie – Dębina 1 Zachód” i „Bzie – Dębina 2 Zachód”. Efektem takiego rozszerzenia bazy zasobowej jest niemały „kęs” węgla koksowego, bo około 186 do 212 mln ton węgla (w okresie trwania koncesji obu zakładów, czyli do 2025 roku w „Boryni” oraz do roku 2042 roku w „Zofiówce”). Są to dodatkowe zasoby węgla, głównie typu 35, a także – w dużo mniejszych ilościach – typu 36, 37 i 34.
Każdy, kto zna meandry „ścieżek dostępu” do poszczególnych pól eksploatacyjnych w kopalniach i koszty robót udostępniających oraz przygotowawczych wie też jak istotnym czynnikiem jest optymalizacja dróg prowadzących do węgla. To dojście limituje poziom wydobycia kopalni, czyli ilość i wydajność wyrobisk eksploatacyjnych. Dlatego każda możliwość uproszczenia, skrócenia czy bezpieczniejszego dojścia do pól ścianowych – to konkretny zysk.
Najlepszym przykładem możliwości, które otwiera połączenie technologiczne i organizacyjne kopalni integrujących się są konkretne ściany, położone na pograniczu ich obszarów górniczych.
Pierwsza to ściana C-32 w złożu „Boryni” o długości frontu eksploatacyjnego 180 metrów i wybiegu 1010 metrów, która połączona ze ścianą C-4 w złożu „Zofiówki” o tym samym froncie, ale wybiegu tylko 350 metrów, daje wyrobisko eksploatacyjne o niebagatelnych parametrach: 180 m frontu i 1470 m wybiegu. Zyskiem jest dodatkowe wydobycie ok. 40 tys. ton węgla, ale także zmniejszenie kosztów zbrojenia i likwidacji wyrobisk oraz profilaktyka zagrożenia pożarowego i tąpaniowego, dzięki wybraniu pola bez pozostawienia resztek węgla.
Podobna sytuacja występuje w ścianie C-6 w pokładzie 502/1, gdzie efektem wydłużenia jej wybiegu będzie dodatkowe wydobycie ok. 105 tys. ton węgla. Przykłady te ilustrują najbardziej policzalny zysk wynikający z integracji obu kopalni, a co ważniejsze – możliwy do osiągnięcia prawie od zaraz.
Ma to istotne znaczenie w obliczu nakładów dotychczas poniesionych (od roku 2005) i planowanych do roku 2014 (czyli po dołączeniu kopalni „Jas-Mos” w roku 2013) – o łącznej wysokości 205 mln złotych. Nie mniej poważne kwoty przewidziane są na inwestycje w latach następnych, zarówno w infrastrukturę techniczną jak i roboty górnicze, gwarantujące sprawne funkcjonowanie nowego, potężnego zakładu górniczego o wydobyciu na poziomie 23 – 21 tys. ton na dobę – do roku 2030.
W górnictwie bezwzględnie obowiązuje zasada: nic za darmo, stąd oczywiste są jeszcze większe kwoty przewidywane na roboty udostępniające i zagospodarowanie zasobów w obszarze dawnej kopalni „Żory” oraz pola „Warszowice – Pawłowice Północ”, a także złóż „Bzie Dębina 2 – Zachód ” i „Bzie Dębina 1 – Zachód”. Podobnie kosztownym zadaniem będzie budowa nowego poziomu – 1080 w Ruchu „Zofiówka.
Jednak największe nakłady inwestycyjne – ale już w strukturę integrującą 3 dawne kopalnie – przewidziano na rok 2016, kiedy to koszty inwestycji pochłoną prawie 479 mln złotych.
Ich efektem ma być kopalnia nowoczesna i odporna na zaburzenia zewnętrzne, głównie wahania koniunktury na rynku węgla, ale także na ewentualne kłopoty wydobywcze. W latach 2011- 2012 wielkość wydobycia kopalni zespolonej wyniesie15,6 tys. t/d – po 7,8 tys. z każdego ruchu, a w roku 2013 powiększy się o 7,2 tys. ton na dobę z Ruchu „Jas – MOS” – do łącznej wielkości 23 tys. t/d. Warto przy tej okazji odnotować, że tegoroczne wydobycie kopalni „Borynia” osiągnęło poziom 8,2 tys. ton na dobę, zaś „Zofiówki” – 7,3 tys., co wśród sceptyków zrodziło pytanie: po co to wszystko, skoro osobno też mamy dobre wydobycie i dobry wynik finansowy?
Pytanie to zadałam Jackowi Pluteckiemu, dyrektorowi biura inwestycji i rozwoju kopalni JSW SA.
– Połączenie sąsiadujących zakładów górniczych w jedną strukturę organizacyjno – technologiczną daje nam więcej, niż zwykłą sumę korzyści – za sprawą synergii, wzmacniającej zdecydowanie efekty poszczególnych działań. Planowanie przyszłości jest immanentną częścią zarządzania każdym przedsiębiorstwem, a w przypadku zakładów górniczych – szczególnie ważnym z powodu konieczności systematycznego i kosztownego odtwarzania mocy produkcyjnych. Kopalnia jest przecież strukturą dynamiczną, zmieniającą się niemal każdego dnia, wraz z postępem poszczególnych ścian i chodników. Tak samo dynamicznym, zwiększającym swą odporność na różne nowe wyzwania musi być całe przedsiębiorstwo, jakim jest spółka węglowa. Rok 2009 pokazał nam jak bardzo jesteśmy zależni od koniunktury na rynku węgla koksowego i dlatego budujemy strukturę dająca większe pole manewru w przypadku pojawienia się jakichkolwiek zagrożeń.
|
Eugenia Plucik |
ZACZNIJMY KONSOLIDOWAĆ GÓRNICTWO,
BO ZROBI TO KTOŚ Z ZEWNĄTRZ
Rozmowa z JERZYM PODSIADŁO
– Prezesem Zarządu, Dyrektorem Generalnym
spółki WĘGLOKOKS S.A.
– Jakie wyniki osiągnął WĘGLOKOKS za trzy kwartały br.? Jakie wyniki przewiduje się dla Spółki za cały 2010 rok? Czy Pana zdaniem, prawdziwa jest opinia, że kończy się dotychczasowa formuła działania WĘGLOKOKSU jako eksportera polskiego węgla?
– W ciągu trzech minionych kwartałów WĘGLOKOKS wyeksportował łącznie ponad 7 mln ton węgla. Jeśli te wyniki porównamy do wykonania eksportu za trzy kwartały roku poprzedniego (4,8 mln ton), to oznacza, że nastąpił wzrost naszego eksportu o 2,2 mln ton. Co prawda rok 2010 jeszcze się nie skończył, ale według naszych przewidywań, powinniśmy wyeksportować ok. 8,7 mln ton węgla, co oznaczać będzie wzrost eksportu o 2 mln ton w stosunku do roku poprzedniego. Chciałbym również podkreślić, że WĘGLOKOKS jest nadal najważniejszym eksporterem polskiego węgla.
W roku 2009 udział spółki w całkowitym eksporcie węgla z Polski wynosił około 82%. Podobny udział w eksporcie zachowamy w bieżącym roku. Według naszych szacunków eksport węgla z Polski w 2010 roku wyniesie około 10 mln ton.
WĘGLOKOKS w swojej działalności zajmuje się również importem węgla o takich parametrach jakościowych, które nie są oferowane przez polskich producentów. W bieżącym roku sprzedamy na polski rynek około 100 tys. ton węgla pochodzącego z importu. Jak widać, nie są to znaczące ilości. Z posiadanych przez nas informacji wynika, że do końca września sprowadzono do Polski ok. 9,5 mln ton węgla.
Za trzy kwartały br. spółka osiągnęła zysk netto w wysokości 145 mln złotych, natomiast za cały rok przewidujemy, że przekroczy on 150 mln złotych (115 mln w 2009).
Jeśli chodzi o kwestię dotyczącą formuły działania WĘGLOKOKSU, to niestety muszę potwierdzić, że rola spełniana obecnie przez spółkę w zakresie eksportu stopniowo się kończy. Gdyby przez najbliższe lata polscy producenci gwarantowali roczne ilości na eksport w granicach 6-7 mln ton węgla, to pozycja firmy byłaby wystarczająco dobra. Wiemy jednak bardzo dobrze, że eksport węgla, na której WĘGLOKOKS opiera swoją obecną działalność, nie jest biznesem dynamicznym i trudno na nim budować przyszłość przedsiębiorstwa. W ciągu prawie 60 lat istnienia, firma WĘGLOKOKS wniosła ogromny wkład w odbudowę i rozwój gospodarki narodowej. Uważam, że zadaniem obecnego zarządu jest zapewnienie spółce takich warunków działania, by mogła ona funkcjonować na polskim rynku przez wiele następnych lat.
– Istotą przyjętej przed dwoma miesiącami strategii rozwoju WĘGLOKOKSU na lata 2010-2015 jest – jak wiadomo – prywatyzacja poprzez giełdę, ale także udział spółki w restrukturyzacji przemysłu węglowego. Czy oznacza to li tylko zamiar połączenia spółki z Katowickim Holdingiem Węglowym, czy coś więcej?
– WĘGLOKOKS jako firma eksportująca węgiel powinna pójść w kierunku powiązania kapitałowego z producentami. Powinna również aktywnie uczestniczyć w restrukturyzacji przemysłu węglowego w Polsce. Myślę, że tylko takie rozwiązanie zapewni spółce godziwą przyszłość. Jest to rzeczywiście nasz cel, który został zaakceptowany w przyjętej przez Ministerstwo Gospodarki „Strategii WĘGLOKOKS S.A. na lata 2010 – 2015”. Co do zamiaru połączenia WĘGLOKOKSU z Katowickim Holdingiem Węglowym, chciałbym powiedzieć, że jest to wprawdzie gotowa koncepcja, jednak na tym etapie nie możemy mówić o żadnych konkretach. Tym niemniej chciałbym podkreślić, że projekt powiązania KHW z WĘGLOKOKSEM wziął się z logicznej analizy rzeczywistości.
WĘGLOKOKS jest firmą eksportującą węgiel. Powiedziałem już wcześniej, że ilości przeznaczone na eksport będą się stopniowo zmniejszać, a w konsekwencji możliwości rozwojowe WĘGLOKOKSU będą coraz mniejsze. Obecny zarząd spółki zakłada, że przedsiębiorstwo powinno się dalej rozwijać. Stąd też wziął się pomysł bezpośredniego powiązania z KHW. Mamy dobrą pozycję finansową, jesteśmy dobrze zorganizowani, posiadamy dobre kontakty zagraniczne, natomiast nie mamy własnej bazy wydobywczej.
Odwrotna sytuacja jest w KHW. Moim zdaniem połączenie obydwu firm spowoduje efekt synergii i dzięki temu stworzylibyśmy silny układ biznesowy w polskim górnictwie.
Takie są nasze założenia.
– WĘGLOKOKS ma w planie budowę silnej grupy. Które podmioty – oprócz KHW – mieszczą się w polu zainteresowań spółki? Czy może również te zagraniczne?
– Budowa silnej grupy kapitałowej jest na pewno sprawą odległej przyszłości. Najpierw należałoby rozwiązać sprawę KHW. Trzeba tę firmę zrestrukturyzować i uzdrowić jej sytuację finansową. Nie ukrywam jednak, że scenariusz połączenia się z Kompanią Węglową jest godny rozważenia. Kompania Węglowa, z roczną sprzedażą o wartości ponad 10 miliardów złotych, ma ogromne możliwości. Mówimy o największej firmie górniczej w Europie. Uważam, że po zakończeniu restrukturyzacji nie będzie problemu z wprowadzeniem KW na giełdę na dobrych warunkach.
Na obecnym etapie nie rozważamy realizacji żadnych zagranicznych inwestycji kapitałowych.
– W jednym z wywiadów oświadczył Pan, że potrzebna jest szybsza restrukturyzacja górnictwa, dodając, iż nie jest ona trudniejsza niż hutnictwa. Zechciałby to Pan uzasadnić, dzieląc się również swoimi doświadczeniami, jako uznanego menedżera przez wiele lat związanego z hutnictwem.
– Rzeczywiście, uważam, że konieczna jest szybsza restrukturyzacja i prywatyzacja polskiego górnictwa węgla kamiennego, póki są do tego jeszcze sprzyjające warunki. W 2001 roku Polskie Huty Stali miały olbrzymie straty. Huta Sendzimira w Krakowie praktycznie zbankrutowała. Ogłosiła wszem i wobec, że nie ma środków finansowych na pokrycie swoich zobowiązań. Trzeba dodać przy tym, że banki zablokowały im wszystkie konta. W tamtym czasie Huta Katowice miała około miliarda złotych straty. Wielokrotnie wypowiadałem się już na temat Katowickiego Holdingu Węglowego, wskazując na jego trudną sytuację finansową. Tym niemniej jednak chciałbym zaznaczyć, że Katowicki Holding Węglowy nie jest obecnie w tak dramatycznej sytuacji, w jakiej był wówczas PHS. Konkludując, trzeba wyraźnie powiedzieć: albo my zaczniemy konsolidować górnictwo na podstawie przesłanek biznesowych, albo zrobi to ktoś z zewnątrz. Przykład Bogdanki dowodzi, że dobrze zarządzane górnictwo może przynosić zyski.
– Jaką zatem Pan Prezes przewiduje przyszłość polskiego górnictwa, wiedząc, że polityka klimatyczno-energetyczna Unii Europejskiej niezbyt przychylnie traktuje węgiel?
– Moim zdaniem węgiel energetyczny jeszcze długo będzie w naszym kraju gwarantem bezpieczeństwa energetycznego. W krótkim czasie nie jest bowiem możliwe znaczące zastąpienie węgla alternatywnymi źródłami energii. W tym upatrywałbym mocną pozycję sektora węgla kamiennego w Polsce. Problemem zapewne jest i pozostanie technologia spalania węgla oraz związana z tym kwestia limitów CO2. Jeśli jednak polityka klimatyczno-energetyczna UE będzie w dalszym ciągu nieprzychylnie nastawiona w stosunku do węgla, to może to stanowić naturalną barierę w dalszym rozwoju polskiego górnictwa.
– Dziękuję za udzielenie wywiadu.
Rozmawiał: J.M.
CHCĄ SPROSTAĆ WYZWANIU
NAUKOWCY ZWARLI SZEREGI
Wywiad z naukowcami z Wydziału Energetyki i Paliw krakowskiej AGH: prof. dr. hab. inż. ANDRZEJEM STRUGAŁĄ – kierownikiem projektu badawczego z zakresu zgazowania węgla i dr. inż. GRZEGORZEM CZERSKIM.
– Akademia Górniczo-Hutnicza została liderem powołanego w maju konsorcjum naukowo – przemysłowego, którego celem – jak wiadomo – jest opracowanie technologii zgazowania węgla dla wysokoefektywnej produkcji paliw i energii elektrycznej. Ów projekt badawczy, którego inauguracja nastąpiła we wrześniu, uznano za jeden z największych w dziejach Polski. Jego koordynację powierzono Panu Profesorowi. Które z ośmiu wiodących tematów, powierzonych zespołom badawczym, uznał Pan Profesor za priorytetowe?
Prof. A. Strugała: – Nasz Projekt jest częścią strategicznego programu badań naukowych i prac rozwojowych pt.: „Zaawansowane technologie pozyskiwania energii”, na który to program Narodowe Centrum Badań i Rozwoju przeznaczyło 300 mln zł. Program obejmuje cztery zadania badawcze. Pierwsze z nich, koordynowane przez Politechnikę Śląską, a konkretnie przez prof. Tadeusza Chmielniaka dotyczy wysokosprawnych, tzw. zero-emisyjnych bloków węglowych zintegrowanych z wychwytem CO2 ze spalin. Drugie zadanie, którym kieruje prof. Wojciech Nowak, a koordynuje Politechnika Częstochowska, dotyczy technologii spalania tlenowego w kotłach pyłowych i fluidalnych, również połączonych z wychwytem CO2. Trzecie zadanie, realizowane przez konsorcjum naukowo-przemysłowe, którego liderem jest AGH, dotyczy zgazowania węgla dla wysokoefektywnej produkcji paliw i energii elektrycznej. Ostatnie zadanie jest koordynowane przez Instytut Maszyn Przepływowych PAN w Gdańsku i dotyczy zintegrowanych technologii wytwarzania paliw z biomasy, odpadów rolniczych i innych.
Tak jak Pan już zauważył, nasz Projekt dotyczący zgazowania węgla został podzielony na osiem tematów badawczych. Przypomnę, że są to: Opracowanie szczegółowej bazy danych węgli krajowych dla procesu zgazowania (Temat nr 1); Opracowanie i weryfikacja w skali pilotowej technologii ciśnieniowego zgazowania węgla w reaktorze z cyrkulującym złożem fluidalnym przy wykorzystaniu CO2 jako czynnika zgazowującego (Temat nr 2); Opracowanie i weryfikacja w skali pilotowej technologii procesu podziemnego zgazowania węgla (Temat nr 3); Opracowanie modeli symulacyjnych dla projektowania i optymalizacji układów kogeneracji i produkcji energii elektrycznej na bazie podziemnego zgazowania węgla (Temat nr 4); Opracowanie modeli symulacyjnych dla projektowania i optymalizacji układów zgazowania naziemnego dla zastosowań w energetyce i chemii (Temat nr 5); Opracowanie dla warunków krajowych mapy rozwiązań technologicznych (Temat nr 6); Opracowanie projektów technologicznych układów stanowiących podstawę do budowy krajowych instalacji demonstracyjnych (Temat nr 7) oraz Kompleksowa ocena i wybór strategicznych kierunków rozwoju zgazowania węgla (Temat nr 8).
Dr G. Czerski: – Choć każdy z tych tematów stanowi istotny element niezbędny do realizacji całego zadania, to jednak kluczowe dla powodzenia projektu są badania dotyczące podziemnego i naziemnego zgazowania węgla, które prowadzone będą na instalacjach pilotowych w ramach Tematów nr 2 i nr 3. To one właśnie pozwolą na opracowanie projektów procesowych dla dwóch instalacji demonstracyjnych zgazowania ciśnieniowego w reaktorach z cyrkulującym złożem fluidalnym oraz instalacji podziemnego zgazowania węgla wraz z infrastrukturą dla wytwarzania energii elektrycznej, cieplnej oraz produktów chemicznych. Wyniki wspomnianych badań i analiz pozwolą również wybrać strategię rozwoju technologii zgazowania węgla w Polsce.
– Naukowymi partnerami tego projektu badawczego są Główny Instytut Górnictwa, który z sukcesem przeprowadził w tym roku pierwszą próbę podziemnego zgazowania węgla, zabrzański Instytut Chemicznej Przeróbki Węgla i Politechnika Śląska, a przemysłowymi – firmy górnicze, energetyczne i chemiczne. Jakie zatem role w tym przedsięwzięciu powierzono poszczególnym partnerom?
Prof. A. Strugała: – W skład konsorcjum realizującego Projekt wchodzą zarówno partnerzy naukowi, tj.: Akademia Górniczo-Hutnicza w Krakowie, Główny Instytut Górnictwa w Katowicach, Instytut Chemicznej Przeróbki Węgla w Zabrzu oraz Politechnika Śląska w Gliwicach, a także partnerzy przemysłowi: Katowicki Holding Węglowy S.A., KGHM Polska Miedź S.A., TAURON Polska Energia S.A., Południowy Koncern Energetyczny S.A., Południowy Koncern Węglowy S.A i ZAK S.A. Struktura Projektu jest skomplikowana, gdyż ze względów kompetencyjnych poszczególni partnerzy biorą udział w realizacji praktycznie wszystkich wspomnianych wcześniej tematów badawczych.
Dla zapewnienia właściwej koordynacji prac prowadzonych w ramach Projektu dokonano następującego podziału zadań: AGH, oprócz nadzoru nad całością Projektu, koordynuje także prace dotyczące opracowania bazy danych krajowych węgli dla procesu zgazowania, mapy rozwiązań technologicznych dla krajowych warunków a także kompleksowej oceny i wyboru strategicznych kierunków rozwoju zgazowania węgla. IChPW odpowiada za: opracowanie i weryfikację w skali pilotowej technologii ciśnieniowego zgazowania węgla w reaktorze z cyrkulującym złożem fluidalnym przy wykorzystaniu CO2 jako czynnika zgazowującego, opracowanie modeli symulacyjnych dla projektowania i optymalizacji układów zgazowania naziemnego dla zastosowań w energetyce i chemii oraz opracowanie projektów technologicznych układów stanowiących podstawę do budowy krajowych instalacji demonstracyjnych zgazowania naziemnego. GIG koordynuje wszelkie prace dotyczące podziemnego zgazowania węgla, tj.: opracowanie i weryfikację w skali pilotowej technologii procesu podziemnego zgazowania węgla, opracowanie modeli symulacyjnych dla projektowania i optymalizacji układów kogeneracji i produkcji energii elektrycznej na bazie podziemnego zgazowania węgla oraz opracowanie projektów technologicznych układów stanowiących podstawę do budowy krajowych instalacji demonstracyjnych zgazowania podziemnego. Prace Politechniki Śląskiej dotyczyć będą: utworzenia modelu reaktora zgazowania z cyrkulującym złożem fluidalnym, symulacji układu kogeneracyjnego IGCC, kinetyki zgazowania za pomocą CO2 oraz opracowania palników do spalania gazu niskokalorycznego powstającego w procesie podziemnego zgazowania węgla.
Wkład partnerów przemysłowych obejmuje szereg prac, takich jak: określenie uwarunkowań środowiskowych i formalnoprawnych podziemnego zgazowania złóż węgli brunatnych oraz wstępną analizę złóż legnickich w aspekcie możliwości zastosowania zgazowania podziemnego (KGHM S.A.), przygotowanie otoczenia techniczno-organizacyjnego dla przeprowadzenia badań w pilotowej instalacji podziemnego zgazowania węgla (KHW S.A.), konsultacje inżynierskie w zakresie wykorzystania technologii zgazowania węgla w procesie produkcji energii elektrycznej i ciepła oraz pozyskania i wzbogacania węgla kamiennego do procesu zgazowania (PKE S.A., PKW S.A.), dostarczenie węgla do badań procesu zgazowania (PKW S.A.), budowa i uruchomienie stanowiska badawczego do usuwania CO2 w pętli chemicznej (ZAK S.A.), opracowanie strategii przedsiębiorstwa energetycznego i chemicznego oraz ocena jego konkurencyjności przy zastosowaniu technologii zgazowania węgla (PKE S.A., TAURON S.A., ZAK S.A.).
– Przywoływane tu technologie zgazowania węgla są już znane i testowane, a nawet wdrażane przez światowe koncerny. Uważa się, iż w różnych krajach powstaje już ok. 70 takich instalacji. Czym nasze rodzime pomysły będą się różniły od tych, już w tamtych krajach wdrażanych?
Dr G. Czerski: – Projekt stanowi kontynuację prowadzonych już w naszym kraju prac w zakresie czystych technologii węglowych, o istotnym znaczeniu dla bezpieczeństwa energetycznego Polski i bezpieczeństwa ekologicznego świata. Efektem jego realizacji będzie m.in. projekt procesowy dwóch instalacji demonstracyjnych, a mianowicie instalacji zgazowania podziemnego oraz instalacji zgazowania naziemnego. Dzięki temu Projektowi możliwe będzie też prowadzenie wspólnych prac badawczych z jednostkami naukowymi z całego świata. Wyniki Projektu będą wykorzystane na dwa sposoby. Pierwszy polegał będzie na sprzedaży uniwersalnego narzędzia, tj. wiedzy w zakresie technologii zgazowania węgla. W tym przypadku klient otrzyma produkt gotowy do użytku w postaci parametrów, wskaźników, modeli, projektów procesowych itp., które będzie mógł samodzielnie wykorzystać w prowadzonych przez siebie pracach projektowych, rozwojowych i wdrożeniowych. Inny sposób to wspólne przygotowanie przedsięwzięcia wdrożeniowego, uwzględniającego specyficzne wymagania i potrzeby użytkownika.
Przewiduje się, że zainteresowanie osiągniętymi rozwiązaniami zgłaszane będzie przez dwie grupy beneficjentów: przedsiębiorstwa sektora paliwowo-energetycznego oraz przedsiębiorstwa przemysłu chemicznego. Jeśli chodzi o oryginalność proponowanych przez nas rozwiązań to w przypadku zgazowania naziemnego podkreślić należy pomysł zawracania części wytwarzanego w procesie dwutlenku węgla do reaktora (jako składnika mieszaniny zgazowującej), co pozwoli na ograniczenie jego emisji do atmosfery (ochrona klimatu), zmniejszenie zużycia pozostałych czynników zgazowujących (tlen, para) oraz poprawę stopnia konwersji węgla do użytecznych produktów końcowych. Innym interesującym elementem proponowanego w Projekcie rozwiązania jest wybór typu reaktora zgazowania (ciśnieniowy reaktor z cyrkulującym złożem fluidalnym). Taki typ reaktora stwarza w przyszłości możliwości budowy instalacji o zróżnicowanej mocy, dzięki czemu może być on stosowany przez szerokie grono użytkowników.
W przypadku podziemnego zgazowania węgla należy natomiast pamiętać, iż reaktor zgazowania umieszczony jest we wnętrzu ziemi i dlatego warunki naturalne są różne dla każdego przypadku lokalizacji takiej instalacji. Muszą one być dokładnie zweryfikowane, gdyż determinują powodzenie techniczne, jak i ekonomiczne tego szalenie trudnego przedsięwzięcia, jakim jest podziemne zgazowanie węgla.
– Na prace, które potrwają pięć lat, przeznaczono 89 mln zł, z czego 80 mln pochodzi z narodowego Centrum Badań i Rozwoju, a 9 mln zł od partnerów przemysłowych. Unia Europejska, twardo obstając przy zakazie dotowania górnictwa, nie skąpi jednak środków finansowych na badania związane z opracowywaniem czystych technologii węglowych. Polska – „stojąca” na węglu – siłą rzeczy jest najlepszym krajem do wdrażania tychże technologii. Czy podjęto odpowiednie starania, by sięgnąć dodatkowo i po te unijne środki ?
Dr G. Czerski: – Specyficzną cechą krajowej bazy surowców energetycznych jest wysoki udział węgla kamiennego i brunatnego. Równocześnie jednak energetyczne wykorzystanie tych właśnie paliw wiąże się z wysokim poziomem emisji gazu cieplarnianego jakim jest CO2. Zgodnie z polityką Unii Europejskiej, celem ograniczenia zmian naszego klimatu zmuszeni jesteśmy do ograniczenia do dwudziesto- a nawet, jak ostatnio się proponuje, trzydziestoprocentowej redukcji tej emisji. Osiągnięcie takiej redukcji wymaga albo radykalnej zmiany stosowanych przez naszą energetykę surowców energetycznych (gaz ziemny, ropa naftowa, energia jądrowa) albo wdrożenia nowoczesnych, tzw. niskoemisyjnych technologii węglowych, do których między innymi zalicza się zgazowanie węgla.
Prof. A. Strugała: – Polskie instytucje naukowe od dawna aktywnie zabiegają o unijne środki na badania dotyczące czystych technologii węglowych. M.in. AGH jest liderem projektu KIC INNOEnergy realizowanego w ramach EIT (European Institute of Technology). GIG wspólnie z IChPW tworzą za 162 mln zł Centrum Czystych Technologii Węglowych, które finansowane jest w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka. Celem budowy tego Centrum jest stworzenie w Polsce wiodącego w UE ośrodka badawczego oraz rozwoju know-how dla komercjalizacji innowacyjnych czystych technologii węglowych (CTW). Unikalna infrastruktura badawcza Centrum, na którą składać się będą m.in. instalacje demonstracyjne, pozwoli na wykonywanie badań podstawowych, a także realizację prac badawczo-rozwojowych i demonstracyjnych, dotyczących perspektywicznych technologii wykorzystania węgla.
– Swego czasu oświadczył Pan Profesor, iż uzyskany omawianą tu metodą gaz mógłby wystarczyć na potrzeby całego naszego przemysłu chemicznego. To dość optymistyczne przewidywania…
Prof. A Strugała: – W warunkach polskich duże nadzieje można wiązać przede wszystkim z wytwarzaniem na drodze zgazowanie węgla tzw. gazu syntezowego, stanowiącego surowiec dla przemysłu chemicznego. W chwili obecnej przemysł ten opiera swoją produkcję na gazie ziemnym. Tymczasem od dawna znane są i stosowane w świecie technologie wytwarzania gazu na potrzeby chemii z węgla kamiennego, jak i brunatnego, poprzez jego zgazowanie. Wdrożenie takich technologii w naszym kraju umożliwiłoby w przemyśle chemicznym substytucję gazu ziemnego gazem węglowym. Zwolnione ilości gazu ziemnego można wykorzystać np. w energetyce, co pozwoli na ograniczenie emisji CO2. W wyniku spalania gazu ziemnego powstają bowiem znacznie mniejsze jego ilości w porównaniu ze spalaniem węgla. Należy też zauważyć, że sprawność gazowych układów energetycznych jest znacząco wyższa od bloków węglowych. Ponadto energetyka gazowa ze względu na swoją elastyczność musi być rozwijana, jeśli chcemy w naszym kraju rozwijać energetykę opartą na źródłach odnawialnych (wiatr, słońce). Dowodem na zainteresowanie przemysłu chemicznego technologią zgazowania węgla są plany budowy instalacji demonstracyjnych zgazowania węgla przez nasze największe zakłady chemiczne. Należy podkreślić, że realizacja tego typu przedsięwzięć jest uwzględniona w polityce energetycznej UE.
– Jesteśmy największym w Unii producentem węgla. Wiadomo też, iż produkcja energii w Polsce aż w ok. 95 proc. oparta jest na węglu. To najwyższy spośród wszystkich krajów Unii odsetek. Oczywiście będzie się on stopniowo zmniejszał, ale nic nie wskazuje na to, by to uzależnienie od węgla w Polsce miało zostać w dającym się przewidzieć czasie całkowicie wyeliminowane. Czy zatem jedyną szansą dla nas, by utrzymać niezależność energetyczną – uwzględniającą coraz surowsze kryteria ochrony środowiska – jest upowszechnienie na skalę przemysłową wielce przecież kosztownych nowoczesnych, czystych technologii węglowych? Czy koszty tych inwestycji, ich opłacalność, może być tym jedynym, decydującym kryterium?
Dr G. Czerski: – W świetle naszych zobowiązań zawartych w traktacie akcesyjnym a także wymagań stosownych dyrektyw Unii Europejskiej, wdrożenie nowoczesnych niskoemisyjnych technologii węglowych jest niezbędnym warunkiem utrzymania w Polsce wiodącej pozycji przez węgiel. O powodzeniu planów wdrożenia tych technologii zdecydują jednak z pewnością względy ekonomiczne – koszty inwestycji, koszty wytwarzania energii a także wysokość opłat związanych z wytwarzaniem i emisją CO2. Jednym z celów prowadzanych przez nas prac jest właśnie identyfikacja tych kosztów, niezbędna dla sporządzenia wiarygodnej analizy opłacalności stosowania technologii zgazowania węgla w Polsce.
– Znanych jest już kilka nowoczesnych, czystych technologii wykorzystywania węgla. Które z nich mają szansę stać się w przyszłości najbardziej przydatne do szerokiego, komercyjnego stosowania?
Prof. A. Strugała: – Obecnie, jak i w najbliższych dziesięcioleciach, węgiel kamienny i brunatny stanowić będą podstawę bezpieczeństwa energetycznego Polski. Wynika to z dużych zasobów tych surowców, rozwiniętego przemysłu wydobywczego oraz ograniczonych zasobów naturalnych węglowodorów. Jednak warunkiem wiodącej roli węgla jest wdrożenie nowoczesnych technologii jego wykorzystania, do których – nie tylko moim zdaniem – zaliczyć można: wysokosprawne zeroemisyjne bloki węglowe zintegrowane z wychwytem CO2 ze spalin i jego sekwestracją, spalanie tlenowe węgla w kotłach pyłowych i fluidalnych zintegrowane z wychwytem i sekwestracją CO2, oraz będące obiektem naszych badań zgazowanie węgla dla celów energetycznych oraz chemicznych. Właśnie widząc szanse szerokiego zastosowania w przyszłości w naszym kraju wszystkich wymienionych technologii, Narodowe Centrum Badań i Rozwoju wdrożyło do realizacji strategiczny program pt.: „Zaawansowane technologie pozyskiwania energii”.
– Dziękuję Panom za udzielenie wywiadu.
|
Rozmawiał: J.M. |
ODPADY PRZEMYSŁOWE BĘDĄ ZAWSZE
TRZEBA UMIEĆ JE ZAGOSPODAROWAĆ
Odpady przemysłowe, bez względu na to jak daleko zaawansowana zostanie technika i technologia produkcji, zawsze będą ubocznymi produktami działalności człowieka na terenie zakładu i niepożądane w miejscu ich powstawania.
Odpady przemysłowe pozostawione w spadku przez pokolenia oraz te wytwarzane współcześnie, degradują środowisko naturalne Górnego Śląska oraz rejony przyległe. Bez nauki oraz najszerzej pojmowanej nowoczesnej techniki i informatyki nie uda się zrealizować programu rekonstrukcji przemysłu tego regionu, który ma szansę stać się europejskim laboratorium doświadczalnym w zakresie międzynarodowej współpracy ekologicznej. Dotychczasowa degradacja ekologiczna była spowodowana niedostatkiem wiedzy oraz załamaniem równowagi energia – ekologia – ekonomia.
Zagospodarowanie odpadów górniczych i energetycznych poprzez lokowanie w podziemnych wyrobiskach górniczych realizowane jest głównie poprzez podsadzanie hydrauliczne i pneumatyczne oraz doszczelnianie zawału, izolowanie pól pożarowych, wykonanie pasów podsadzkowych. Dane o gospodarczym wykorzystaniu odpadów przemysłowych dotyczą (oprócz tych wykorzystanych w zakładach na własne potrzeby, sprzedanych lub przekazanych nieodpłatnie jako surowce wtórne), także wykorzystanie odpadów na cele nieprzemysłowe np. do niwelacji terenu, podsadzania wyrobisk pokopalnianych, podziemnych i wypełniania wyrobisk odkrywkowych, różnego rodzaju niecek itp.
Właśnie z eksploatacją węgla kamiennego wiąże się powstawanie olbrzymiej ilości odpadów. Średnio na jedną wydobytą tonę węgla przypada od 200 do 300 kg odpadów. Dzielą się one na dwie grupy:
W przeszłości zwały odpadów były sypane w pobliżu kopalń i szybów wydobywczych, tworząc tzw. zwały przyzakładowe o kształtach regularnych lub stożkowych, typu nadpoziomowego. W ostatnich latach unika się tworzenia zwałów tego typu na rzecz zwałowisk centralnych. Są to zwały płaskie, niwelacyjne, zwane również podpoziomowymi, wypełniające najczęściej wyrobiska po eksploatacji piasku stosowanego do podsadzki górniczej.
Odpady górnictwa węgla kamiennego w Polsce zagospodarowywane są na powierzchni w następujących przypadkach :
Stosunkowo nowym i szybko rozwijającym się sposobem recyklingu jest odzysk węgla z odpadów starszych metodami fizycznymi. Znaczny udział nieprzepalonych odpadów starszych o wysokiej zawartości węgla ( wynoszącej średnio ok. 10% węgla nadającego się do odzysku) na składowiskach odpadów pochodzących z okresu, gdy oddzielane skały płonnej od węgla było technicznie mniej doskonałe, odzysk węgla staje się coraz szerzej stosowaną metodą recyklingu. Pozwala ona na odzysk ok. 10% dobrej jakości węgla w stosunku do objętości przerabianych odpadów, co wiąże się z redukcja zagrożenia materiału pożarami endogennymi, odpowiednim wzrostem objętości dyspozycyjnej składowiska oraz oszczędnością zasobów naturalnych.
Dla minimalizacji skutków środowiskowych wykorzystywania odpadów paleniskowych należy każdorazowo wykonać ocenę oddziaływania danych odpadów na środowisko. Również przy budowie dróg i nasypów konstrukcyjnych stosuje się popioły, żużle i mieszaniny popiołowo-żużlowe jako dodatek o korzystnych parametrach mechanicznych. Charakterystyczne właściwości tych odpadów, które determinują ich wykorzystanie w tym zakresie to: drobne uziarnienie, zawartość krzemionki oraz tlenku wapnia, w tym aktywnego CaO, zawartość niespalonego węgla, niska gęstość nasypowa i wilgotność oraz skład mineralny. W budownictwie drogowym, bez potrzeby uzyskania aprobat technicznych, w oparciu o znowelizowane przez IBDiM normy, popioły ze spalania węgla kamiennego i brunatnego mogą być wykorzystywane m.in. do stabilizacji gruntu, w robotach ziemnych do budowy nasypów, do stabilizacji gruntów wapnem do celów drogowych, do podbudów z betonu popiołowego jako składniki kruszywa, lub wypełniacz oraz popioły z węgla brunatnego – jako spoiwo. Dopuszczenie wykorzystania materiałów pochodzących z odzysku odpadów do budowy dróg technologicznych, podtorzy kolejowych, parkingów, placów magazynowych i placów manewrowych w przypadku prac prowadzonych w CTL „Maczki Bór” zostało zatwierdzone decyzją Wojewody Śląskiego z dnia 3 grudnia 2004 roku. Bardzo ważnym problemem jest wpływ rekultywacji prowadzonej przy użyciu odpadów elektrownianych na środowisko naturalne, w szczególności wodno-gruntowe. Po zakończeniu likwidacji wyrobisk i zaprzestaniu utrzymywania się leja depresji wokół obszaru górniczego, w wyniku odtworzenia się pierwotnego układu hydrodynamicznego w istotny sposób ulegną zmianie warunki depozycji materiału wypełniającego pustkę poeksploatacyjną. Może to wpłynąć na uwalnianie się związków chemicznych i ich emisję do wód. Z tego punktu widzenia szczególnie ważne są własności uszczelniające ubocznych produktów spalania. Zachodzą tu różne niepożądane procesy fizykochemiczne. Jednakże uboczne produkty spalania mogą być wykorzystane nie tylko do stabilizacji i ograniczania szkodliwego wpływu na środowisko innych rodzajów odpadów, np. górniczych ale nawet jako warstwy zabezpieczające składowiska. Natomiast ze względu na własności izolacyjne zdeponowane w wyrobisku UPS mogą mieć istotny wpływ na obieg wód wewnątrz struktury bryły zlikwidowanego wyrobiska. Niskie współczynniki filtracji i tworzenie się jednolitych przewarstwień wewnątrz bryły stanowią warstwy izolujące a jednocześnie powierzchnie determinujące uprzywilejowane kierunki przepływu wód w sytuacji wysycenia wody po zakończeniu rekultywacji. W przypadku ulokowania warstwy popiołowej na powierzchni zlikwidowanego wyrobiska znacznie ograniczona zostanie infiltracja wód opadowych do wnętrza bryły, co istotnie ograniczy proces wymywania związków chemicznych.
Kolumna dofinansowana ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska
i Gospodarki Wodnej w Katowicach