Brak informacji.
Gospodarka węglem kamiennym w Polsce w latach 1994-2004
na tle trendów światowych.
Poprawa koniunktury na węgiel w gospodarce światowej, stała się znacznie trwalszą, niż to jeszcze niedawno przypuszczano. Wydaje się wielce prawdopodobnym, że może ona mieć związek z ostatnimi trudnościami w zaspokojeniu popytu na ropę naftową i z niezwykle wysokim poziomem jej ceny. Obserwuje się także wysoki poziom cen kolejnego nośnika energii pierwotnej jakim jest gaz ziemny (w kraju zapowiedziano kolejne jego podwyżki).
Jedno nie ulega wątpliwości, że Polska dla swojego rozwoju gospodarczego, na którego efekty wszyscy niecierpliwie oczekują, będzie zużywać znacznie więcej niż dotychczas energii. Wszystkie poważne prognozy co do tego są zgodne. Problem w tym, że różne są koncepcje odnośnie do sposobu pokrycia tego wzrostu zużycia energii. Nie wszyscy chcą widzieć w roli podstawowego nośnika energii w kraju rodzimy węgiel.
Wydarzenia związane z budową gazociągu bałtyckiego wykazały, że wspólna polityka energetyczna krajów UE praktycznie nie istnieje lub jest słabo czytelna, bowiem w zasadzie każdy kraj we własnym zakresie zabiega o swoje bezpieczeństwo energetyczne i ma zresztą prawo wyboru źródeł energii. Wraz z tym ciągiem zdarzeń, nie zawsze dla nas korzystnych, pojawiło się ponownie pytanie, i tym razem na serio, o nasze bezpieczeństwo energetyczne, zarówno krótkoterminowe jak i długofalowe.
Wydaje się, że ostatnio zbyt często pomijano w naszym kraju bardzo ważny argument w toczącej się dyskusji nad zapewnieniem bezpieczeństwa energetycznego jakim jest posiadanie rodzimych nośników energii, posiadanie własnych zasobów paliw kopalnych. Zasoby ropy naftowej w naszym kraju są niewystarczające i nie ulega wątpliwości, że nie ma perspektyw ich znaczącego i istotnego powiększenia. W przypadku gazu ziemnego istnieje możliwość wieloletniego zaspokajania znaczącej części krajowych potrzeb z własnych złóż, oczywiście przy pewnych niezbędnych nakładach finansowych.
Koszty wytwarzania gigadżula energii, które w porównaniu do ropy naftowej i gazu ziemnego są najniższe w przypadku węgla [2], jednoznacznie wskazują, że w Polsce węgiel nadal powinien pozostawać podstawowym źródłem energii.
Nasze górnictwo od lat jest poddawane rygorom gospodarki rynkowej i mimo, że ta nie jest u nas jeszcze w pełni ustabilizowana, występują relacje cenowe jak na rynkach światowych (tab.1)
Tab.1 Koszt wytwarzania energii z różnych nośników [4]
NośnikKoszt USD/toe*2003III/2005VII 2005
| Ropa naftowa | 210 | 400 | 440 |
| Gaz ziemny | 180 | 190 | b.d. |
| Węgiel kamienny | 50 | 100 | 90 |
*toe – tona ekwiwalentu ropy naftowej=42 GJ; b.d. – brak danych
A zatem także w Polsce powinny być brane pod uwagę przedstawione w tab.1 relacje w kosztach wytwarzania energii. Koszty te, w przypadku węgla, w lipcu 2005 r. były prawie pięciokrotnie niższe aniżeli w przypadku wytwarzania energii z ropy naftowej! Relacje te będą w następnych miesiącach jeszcze korzystniejsze dla węgla jakkolwiek nie znane są dotychczas te relacje w miesiącach wyjątkowego „szaleństwa” cen ropy naftowej (m.in. także z kwietnia 2006). Ceny te były i są boleśnie odczuwane podczas zakupów paliwa na stacjach benzynowych.
Wielkość światowego wydobycia węgla kamiennego w latach 1994-2004 zestawiono na rys.1 oraz w tab.2., na której przedstawiono dane liczbowe głównych światowych i europejskich producentów węgla.
| W Europie czołowi producenci, tzn. Rosja, Polska i Ukraina, utrzymują swoje pozycje jakkolwiek zarówno Polska jak i Ukraina zmniejszyły wydatnie wydobycie po około 30%. Federacja Rosyjska natomiast po latach ograniczania wydobycia (1994-1998) znacząco zwiększyła wydobycie (o prawie 50% przy porównaniu roku 2004. do roku 1998.). Czołowe kraje Unii Europejskiej, Niemcy i W. Brytania, wyraźnie zmniejszyły wielkość swojej produkcji, przy czym Niemcy po 2000 r. utrzymują produkcję na względnie stałym poziomie, zaś W. Brytania, po stabilizacji poziomu produkcji w latach 2001-2003, wyraźnie go obniżyła w 2004 r. Całkowita produkcja węgla kamiennego w Europie uległa zmniejszeniu o niemal 18% z tym, że od roku 2002 nieco wzrosła (+9%).
Światowym potentatem w produkcji węgla są Chiny które w rozpatrywanym okresie zwiększyły wydobycie o prawie 60%, przy czym wyraźny trend wzrostowy, po uprzednim spadku zarejestrowano od roku 2001. Stany Zjednoczone, drugi co do wielkości producent węgla na świecie, utrzymują względnie stałą wielkość wydobycia, a wahania nie przekraczają 11%. Pozostali czołowi producenci wykazują najczęściej systematyczny wzrost wydobycia węgla, przy czym największy obserwuje się w Indonezji (+300%!), w Australii 62%, w Indiach 45% zaś w RPA jedynie 22%. Dane o wielkości eksportu węgla kamiennego zestawiono w tab. 3. Jak wynika z tej tabeli eksport na świecie w rozpatrywanych latach wyraźnie się powiększył o niemal 80% zaś w Europie wzrósł o niecałe 65%. Rosja niemal podwoiła eksport (+182%). Polska zmniejszyła eksport o niespełna 30% zaś Czechy i Ukraina utrzymują eksport na względnie stałym poziomie. Słowo komentarza należy się Holandii, która wykazuje dość znaczący poziom wielkości eksportu mimo, że nie posiada ani jednej czynnej kopalni! Holandia prowadzi tzw. reeksport, głównie węgla pochodzącego z Indonezji. Jest to zatem przedsięwzięcie logistyczne raczej dochodowe, bowiem w przeciwnym przypadku nie byłoby prowadzone. Ten reeksport miał miejsce również w latach gdy nasze górnictwo było niby „niedochodowe” i przyrównywano je do „czarnej dziury”. Tab. 3 Eksport węgla kamiennego w latach 1994-2004 [1,2] 19941995199619971998199920002001200220032004Europa65,472,169,569,171,870,080,692,887,095,6107,9420,4469,1514,6540,9548,6543,8602,6664,1649,5709,9749,0
Największym światowym eksporterem węgla jest Australia, która zwiększyła wolumen eksportu o prawie 70%. Największy przyrost eksportu zanotowała Indonezja +386% !, w dalszej kolejności Chiny +260% oraz Kolumbia +183%. W czołówce eksporterów znajdują się także Stany Zjednoczone lecz wielkości tego eksportu, w porównaniu do wielkości wydobycia węgla, jest znikoma i wynosi ~5%. Wielkość importu węgla kamiennego w Europie i na świecie przedstawiono w tab. 4. Jak wynika z tej tabeli, zarówno na świecie jak i Europie import wyraźnie wzrasta przy czym na świecie (+72%) jest to wzrost dwukrotnie większy aniżeli z Europie (+36%). Największym importerem węgla w Europie są Niemcy. W Niemczech wystąpił również największy przyrost importu (+156% !). Drugim co do wielkości importerem jest W. Brytania gdzie również zanotowano przyrost importu (+140% !). Wielkość importu podwoiła Hiszpania (+113%) zaś Holandia zwiększyła import jedynie o 31%. Rosja, największy europejski importer węgla w roku 1994, znacząco zmniejszyła import (-19%). Tab. 4 Import węgla kamiennego w latach 1994-2004 [1,2] 19941995199619971998199920002001200220032004Europa188,2195,7195,3201,9206,2195,6220,5244,7226,3242,7256,0Świat442,9486,5490,7520,2529,2528,8607,2648,9665,6712,8759,7
Największym światowym importerem węgla jest Japonia, która zwiększyła import o 58%. Drugim co do wielkości światowym importerem jest Korea Płd. która podwoiła wielkość importu (+102%). Trzeci w kolejności Tajwan zwiększył import o 125%. Tzw. tygrysy Dalekiego Wschodu, aby utrzymać swoją pozycję czołowych producentów high tech – „technologii opartych na wiedzy”, muszą zatem importować węgiel i to stanowi aż 42% światowego importu ! Węgiel służy więc także rozwojowi najnowszych technologii ! Taka konstatacja może być „nie do strawienia” dla niektórych „niby znawców” a faktycznie „nie poinformowanych” lub nawet „opornych na wszelką wiedzę”. Niestety zabierających „często, gęsto” głos publicznie i w opiniotwórczych gazetach, wprowadzając Czytelników zwyczajnie w błąd! Wieszczone zatem, przez niektórych, zanikanie przemysłów tradycyjnych, nastanie epoki postindustrialnej, jest co najmniej przedwczesne ! Zużycie węgla w Europie w ciągu lat 1994-2004, chociaż zmalało o ok. 10% jest nadal o ~120 mln. t większe aniżeli europejskie wydobycie (tab.5). Oznacza to, że kraje europejskie, chociaż sumarycznie obniżyły wydobycie węgla nie zrezygnowały z jego użytkowania! Zużycie węgla na świecie wzrosło zaś w tych latach o 30%. Rosja jest nadal krajem o największym zużyciu węgla w Europie, chociaż zużycie to w roku 2004 było mniejsze aniżeli w 1994 r. W latach 1998-2004 w Rosji wystąpił systematyczny przyrost zużycia węgla, wynoszący ponad 21 mln. t. Polska, będąc na drugim miejscu w tej klasyfikacji, obniżyła zużycie o 21% zaś trzecia, Ukraina, aż o 30%, Niemcy i W. Brytania jedynie nieznacznie, w granicach 4-5%. Tab. 5 Światowe zużycie węgla kamiennego w latach 1994-2004 [1] 19941995199619971998199920002001200220032004Europa674,3676,8635,4632,1589,0569,2574,9577,4558,8579,8606,8Świat3578,73710,63771,83792,73731,43607,93646,03779,23921,34233,24640,2
Krajem, który zużywa najwięcej węgla na świecie są Chiny (1,8885 mld t/r; przyrost +55%) a w dalszej kolejności USA (0, 9135 mld t), Indie, Japonia i RPA. Polska jest natomiast krajem w którym 95% energii elektrycznej wytwarza się z węgla a zatem przodujemy pod tym względem na świecie (tab.6). Czynienie jednak z tego powodu zarzutu, jaki pojawił się znowu ostatnio, że powoduje to zaliczenie Polski do grupy krajów zacofanych technologicznie, i zanieczyszczających środowisko naturalne, jest nieporozumieniem jeśli nie absurdem ! Faktem jest, że w grupie tych krajów są także i takie na dorobku, lecz jedynie kompletny ignorant mógłby do krajów o których mowa wyżej, zaliczyć np. Australię, Izrael, Czechy, Grecję, Niemcy czy USA. Udział węgla w wytwarzaniu energii elektrycznej w naszym kraju wynika przede wszystkim z jego niskich kosztów i jego dostępności, bowiem mamy własne i zagospodarowane złoża, o czym chyba nie wszyscy w naszym kraju chcą wiedzieć. W tym przypadku nie trzeba dokonywać zasadniczej dywersyfikacji dostaw ! Nikt rozsądny nie czyni zarzutów np. Arabii Saudyjskiej, że gospodarka tego kraju oparta jest na ropie naftowej i gazie ziemnym. Podobnie w przypadku Norwegii czy W. Brytanii bowiem kraje te mają również dostęp do własnych źródeł – złóż tych nośników energii na Morzu Północnym. Nie jest również czymś nadzwyczajnym widok kolektorów słonecznych względnie ogniw fotowoltaicznych na domach mieszkalnych w krajach śródziemnomorskich, nikt z tego powodu nie czyni zarzutu, że w ten sposób wykorzystuje się dostępną energię. Jak zatem rozumieć pojawiające się zarzuty względem rodzimego węgla? Względami ochrony środowiska? Skoro Clean Coal Technology nie są hasłami pozbawionym treści a realnie funkcjonującymi technologiami. Przyczynami natury ekonomicznej? Skoro koszty wytwarzania energii przemawiają jednoznacznie za węglem. A może są jakieś inne względy, może to sprawa działania jakiegoś lobby? W tym przypadku nie dotyczyłoby to na pewno wielokrotnie przywoływanego i osławionego tzw. lobby węglowego. Tab.6 Udział węgla* w wytwarzaniu energii elektrycznej [4] Państwo% udziału
* – łącznie węgiel kamienny i brunatny Wydobycie, eksport, import i zużycie węgla kamiennego w Polsce w latach 1994-2004 przedstawia tab.7 zaś graficzną ilustrację zmian wielkości wydobycia węgla w tych latach rys.2. Jak wynika z tab.7 wielkość wydobycia węgla w Polsce, w latach 1996-2004, zredukowano o ponad 26% co oznacza w liczbach bezwzględnych spadek o prawie 37 mln ton w skali rocznej. Zredukowano również wyraźnie eksport polskiego węgla o prawie 40% (-12,3 mln t /r. względem roku 1995.). Spadło również zużycie węgla kamiennego w kraju, szczególnie od 1997 r. Spadek ten wynosi prawie 24% (-26,3 mln t/r względem 1996 r.). Tab.7 Wydobycie, eksport, import i zużycie węgla kamiennego 19941995199619971998199920002001200220032004
Słowa komentarza należą się także importowi węgla do Polski. Nie są to wprawdzie duże ilości, maksymalnie 4 mln. t w 1998 r., co stanowiło 3,5% ówczesnego wydobycia, jednakże ilość importowanego wtedy węgla odpowiadała wielkości wydobycia dwóch kopalń i odpowiedniej liczbie miejsc pracy. Oczywiście import pewnych gatunków węgla do Polski może być wskazany jeśli nie występują jak np. antracyty w polskich złożach. Rys.2 Wydobycie węgla kamiennego w Polsce w latach 1994-2004, mln. t [1] Ciekawym elementem charakteryzującym gospodarkę węglem jest również wielkość jego zużycia w przeliczeniu na głowę mieszkańca w poszczególnych krajach (tab.8). W czołówce krajów zużywających najwięcej węgla (łącznie kamiennego i brunatnego) w porównaniu do liczby ludności, są m. in. Australia, Grecja, Czechy, Polska, RPA a także USA i Niemcy. Podsumowanie. Analiza zmian wielkości wydobycia oraz zużycia węgla na świecie, a także trendów występujących w światowym handlu w latach 1994-2004, pozwala przedstawić kilka ogólnych spostrzeżeń i uwag [3]:
Tab.8 Roczne zużycie węgla w przeliczeniu na mieszkańca. PaństwoWęgiel
LITERATURA
|
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
Oprac. prof. dr hab. inż. Krystian Probierz
Instytut Geologii Stosowanej,
Politechnika Śląska, Gliwice
Górnictwo i elektroenergetyka.
Trzeba współpracować
Rozmowa z Herbertem Leopoldem Gabrysiem,
ekspertem ds.elektroenergetyki,
byłym wiceministrem przemysłu i handlu.
-Jak w minionym roku kształtowały się relacje produkcji energii elektrycznej z węgla kamiennego i brunatnego?
-W roku 2005, w relacji do roku 2004, nastąpił wzrost produkcji energii elektrycznej o 1,8 proc. Produkcja energii elektrycznej z węgla brunatnego zwiększyła się o ok. 9,5 proc. a z węgla kamiennego spadła. To pierwszy rok tak znacznej rozbieżności pomiędzy produkcją energii ze źródeł na węglu brunatnym a źródłami na węglu kamiennym. Elektroenergetyka i ciepłownictwo na węglu kamiennym spaliły w 2005 około 0,8 mln. ton węgla mniej niż rok wcześniej, gdyby do tego dołożyć ilość węgla potrzebną do wyprodukowania takiej ilości energii, która w minionym roku wzrosła, to trzeba by dołożyć jeszcze ok. 600 tys. ton.
-Czy te tendencje mogą się długo utrzymywać?
-To zależy od tego jakie decyduje podejmie polski rząd. Jeśli podmiot strategiczny z punktu widzenia bezpieczeństwa energetycznego, jakim ma być Polska Grupa Energetyczna, będzie oparty na energetyce węgla brunatnego, z elektrownią Opole, i w tym tworze byłaby znaczna część dystrybucji – ok. 40 proc., to ten podmiot będzie miał zdecydowanie większe możliwości rozwojowe niż energetyka na węglu kamiennym. Z takim potencjałem Polska Grupa Energetyczna będzie mogła łatwiej spełnić wymogi kredytodawców niż pozostałe podmioty, oparte na węglu kamiennym, z dużo mniejszym udziałem w dystrybucji. Trzeba pamiętać jeszcze o jednym, niekorzystnym z punktu widzenia górnictwa węgla kamiennego zjawisku. W KSE mamy dzisiaj ok. 33 tys. MW mocy zainstalowanej, obciążenie szczytowe odnotowane w styczniu br, wyniosło 24 tys. MW. Nawet dokładając część mocy, która z przyczyn technicznych jest niewykorzystywana, bo jest np. odstawiona do remontów i przeglądów, pozostaje znaczna część mocy w rezerwie, potencjalnie przyjmowanej jako gwarancja dostaw energii, ale nie do skonsumowania. To około 5-7 tys. MW, zainstalowanych prawie w całości w blokach na węglu kamiennym. Duża część energetyki opartej na węglu kamiennym nie jest dostosowana do konkurencji rynkowej, są tam przestarzałe bloki o niskiej sprawności wytwarzania energii, które nie mają szans na spełnienie norm ekologicznych. To jest ogromny balast, który trzeba zmniejszać i w miejsce starych bloków o niskiej sprawności budować wysokosprawne bloki. To w oczywisty sposób przełoży się również na sektor węgla kamiennego.
-Jeśli chodzi o emisję CO2 to spalanie węgla kamiennego jest mniej uciążliwe niż spalanie węgla brunatnego…
-Na wyprodukowanie jednostki energii trzeba spalić więcej węgla brunatnego niż kamiennego. Trzeba pamiętać jednak, że energetyka węgla brunatnego dzięki KDT prawie w całości przeszła bardzo głęboką modernizację, przede wszystkim pod kątem spełnienia wymogów ekologicznych. Dzisiaj elektrownia Bełchatów i w dużej części Turów oraz w mniejszym stopniu ZE PAK, dobrze są przygotowane do spełnienia norm emisyjnych, przynajmniej na najbliższe kilka lat. Znaczna część elektrowni na węglu kamiennym jest do tego przygotowana ale jest także spora część, kilka tysięcy MW, która wymogów ekologicznych nie spełni.
-Przekonuje Pan, że energia elektryczna wyprodukowana w mającym powstać bloku w elektrowni w Bełchatowie nie będzie taka tania jak się powszechnie sądzi.
-Projekcja inwestycyjna nowego bloku w Bełchatowie wskazuje, że przy wykorzystaniu węgla z odkrywki Szczerców w Kopalni Węgla Brunatnego Bełchatów, koszt jednostkowy energii wyprodukowanej na tym węglu, o niskich parametrach, będzie zbliżony do kosztu jednostkowego lepszych elektrowni na węglu kamiennym. Element konkurencyjności kosztowej tam już nie wystąpi.
-Twierdzi Pan, że górnictwo węgla kamiennego szerzej powinno współpracować z elektroenergetyką. Na czym ta współpraca mogłaby polegać?
-Elektroenergetyka i górnictwo od lat traktują się wyłącznie biznesowo, starając się wydusić od drugiej strony ile tylko się da. W roku 2005 konsumpcja węgla energetycznego stanowiła prawie 44 proc. krajowej konsumpcji węgla – elektroenergetyka jest więc poważnym partnerem górnictwa i relacje pomiędzy tymi branżami powinny być możliwie jak najlepsze. Należałoby się zastanowić nad zmianą filozofii funkcjonowania górnictwa i jego dostosowywaniu do wymogów gospodarki. Górnictwo powinno uczestniczyć w budowaniu strategii energetyki, w tym strategii odtwarzania wysokosprawnych, spełniających wymogi ekologiczne, bloków na węglu kamiennym, być może także powinno myśleć o wspólnych przedsięwzięciach z energetyką. Może się okazać, że inwestycja w dobry blok energetyczny, wejście z udziałem finansowym lub aportem paliwowym, jest rozwiązaniem gwarantującym przez wiele lat stabilny zbyt swojego produktu.
-W jakim stopniu ta potencjalna współpraca może zależeć od polityki właścicielskiej państwa?
-Górnictwem i energetyką zajmują się dwa różne ministerstwa w dwóch różnych budynkach i być może dlatego trudno zbudować spójną politykę dla tych branż. To trudne do zrozumienia!!!
Dziękuje za rozmowę
Rozmawiał: CZAR
A co z górnictwem?
wiele niewadomych
Rząd zaakceptował 28 marca br. „Program dla elektroenergetyki”, przygotowany przez Ministerstwo Gospodarki. Tylko w kilku miejscach wspomina się w nim o górnictwie – to z pewnością jedna z wad dokumentu, ponieważ trudno mówić o elektroenergetyce w oderwaniu od górnictwa.
Głównymi założeniami „Programu..” są obniżenie kosztów wytwarzania, przesyłania i dystrybucji energii elektrycznej, wzrost bezpieczeństwa energetycznego i niezawodności dostaw oraz ograniczenie wpływu energetyki na środowisko.
Podstawowe problemy
Do najważniejszych problemów sektora elektroenergetycznego wymagających pilnych rozwiązań zaliczone w programie zostały:
Do najważniejszych działań w celu rozwiązania istniejących problemów proponowane są m.in. zmiany uregulowań prawnych, wzmocnienie uprawnień Urzędu Regulacji Energetyki oraz stworzenie odpowiedniej polityki regulacyjnej i zwiększanie swobody działania firm energetycznych. Rząd założył również rozwiązanie problemu KDT, pobudzanie na zasadach rynkowych rozwoju inwestycji a w tym promocję nowych, ekonomicznie efektywnych technologii wytwarzania w oparciu o paliwa krajowe. Planowana jest także rozbudowa połączeń sieciowych z systemami sąsiednimi oraz rozszerzanie obszarów konkurencyjnych, w tym kontynuowanie reformy górnictwa węgla kamiennego.
Chyba najbardziej oczekiwaną propozycją „Programu..” były zmiany strukturalne w sektorze elektroenergetycznym. Rząd zaproponował więc utworzenie Polskiej Grupy Energetycznej (PGE), będącej podstawą do realizacji postawowych celów oraz stanowiącej wiodącą grupę energetyczną w Polsce i Europie Centralnej. PGE ma powstać na bazie holdingu BOT, Zespołu Elektrowni Dolna Odra, aktywów pozostałych po wydzieleniu z PSE SA Operatora Systemu Przesyłowego wraz z majątkiem oraz spółek z grup dystrybucyjnych Ł2, L5 i Rzeszowskiego Zakładu Energetycznego. Docelowo planowana jest sprzedaż pakietu 35 proc. akcji PGE na warszawskiej giełdzie. Planowana jest także konsolidacja Południowego Koncernu Energetycznego ze spółkami dystrybucyjnymi ENION i ENERGIA-PRO oraz Elektrownią Stalowa Wola. Powstały w ten sposób koncern również ma być prywatyzowany poprzez giełdę.
Decyzja o przeprowadzeniu konsolidacji pionowej ma, zdaniem rządu, umożliwić szybszy rozwój polskich firm energetycznych.
– Zakładamy, że inwestycje, które przez ostatnie kilka lat nie mogły ruszyć z powodu braku zamknięcia finansowania, np. w Pątnowie, Łagiszy i Bełchatowie, przy konsolidacji pionowej będą mogły być dopięte. Kolejne programy inwestycyjne będą przedstawiane przez poszczególne podmioty, które powstaną po konsolidacji – przekonuje wiceminister Wilczak.
Dodaje, że inwestycje te mogą być współfinansowane ze środków unijnych, a także realizowane przez inwestorów branżowych oraz przy pomocy kredytów, które będą zaciągane pod majątek skonsolidowanych podmiotów.
Program nie określa co stanie się z innymi firmami, mówi się jedynie o prywatyzacji lub konsolidacji grupy dystrybucyjnej ENEA, Elektrowni Kozienice i kopalni Bogdanka. Możliwa będzie również prywatyzacja lub konsolidacja koncernu ENERGA i Zespołu Elektrowni Ostrołęka. Decyzje te będą leżały w gestii Ministerstwa Skarbu Państwa.
– Jednak na pewno stroną czynną w procesie tworzenia Grupy PGE będzie PSE a nie BOT, m.in. dlatego, że to PSE jest stroną kontraktów długoterminowych – zaznaczył. – BOT też powinien być przeniesiony do PSE .Resort gospodarki jest z kolei odpowiedzialny za część działań dotyczącą organizacji procesu likwidacji KDT – twierdzi Tomasz Wilczak.
W dokumencie rządowym przewidziano również efekty społeczne, takie jak m.in. wzrost zatrudnienia w firmach zajmujących się budową urządzeń wytwórczych i przesyłowych, rozwój systemów informatycznych oraz wzrost zapotrzebowania na pracowników do budowy tych systemów oraz ich obsługi, rozwijanie terenów wiejskich, wzrost aktywności społeczności lokalnych oraz wzrost zatrudnienia w firmach instalujących i obsługujących urządzenia do produkcji energii elektrycznej oraz zwiększenie opłacalności produkcji przyciągającej nowe inwestycje oraz zwiększenie zatrudnienia i aktywizację rejonów, w których te inwestycje będą lokowane.
W „Programie…” określono także harmonogram jego realizacji, zakładający, że większość zaplanowanych działań zostanie zakończona do końca 2006 r. a do 2008 r. zakończenie procesu prywatyzacji. Natomiast zakończenie prac nad systemem kompensacji nastąpi do 1 stycznia 2007 r. Wkrótce zespół sterujący ds. rządowego programu dla elektroenergetyki powinien przedstawić szczegółowe rozwiązania dotyczące programu, np. to, czy PGE i poszerzony PKE będą koncernami czy holdingami, wyjaśnienia wymaga także kwestia koncernów ENERGA, ENEA, elektrowni Kozienice oraz kopalni Bogdanka.
Pominięcie niemal zupełnie spraw górnictwa, zwłaszcza węgla kamiennego, jest z pewnością jednym z poważnych braków rządowego programu. Trudno uznać za wystarczające stwierdzenie, jakie znalazło się w dokumencie, że powinna być kontynuowana reforma górnictwa węgla kamiennego. Na czym ta reforma miałaby polegać – tego już nie znajdziemy. Górnictwo węgla kamiennego i elektroenergetyka nie mogą bez siebie funkcjonować, dlatego warto by – przynajmniej niektóre kwestie – uwzględniać wspólnie dla tych branż. Wystarczy wspomnieć o zapewnieniu bezpieczeństwa energetycznego, konkurencyjnych cenach paliw i energii, nowoczesnych technologiach spalania węgla, ograniczeniu emisji szkodliwych gazów – to wszystko są wyzwania (problemy) przed którymi w równym stopniu stoją tak górnictwo jak i energetyka. Te współzależności w „Programie…” powinny być określone.
Za kilka miesięcy Ministerstwo Gospodarki przedstawi inny dokument – program dla górnictwa węgla kamiennego po roku 2006. Można się spodziewać, że niemal całkowicie pominięte zostaną w nim kwestie elektroenergetyki – co z pewnością będzie wielkim brakiem. Może wreszcie warto, żeby rząd pokusił się o stworzenie konkretnego, realistycznego programu dla całego sektora energetyczno-paliwowego?
Krytycy rządowego dokumentu zwracają uwagę, że jest w nim wiele słusznych postulatów ale brakuje wskazówek jak te postulaty zrealizować. Dokument programowy takie informacje powinien zawierać. Plusem programu z pewnością jest to, że w ogóle jest i w miarę dokładnie przedstawia obecny stan elektroenergetyki. Na taki program sektor elektroenergetyczny czekał od wielu lat, jego brak powodował paraliż decyzyjny w firmach energetycznych.
Podstawowym zadaniem rządu i zarządów koncernów i firm energetycznych będzie teraz znalezienie recept na w miarę szybkie wprowadzenie choćby części zapisów „Programu..” w życie. Z tym tradycyjnie mogą być problemy.
Donald Dusek
ODPADY W SŁUŻBIE EKOLOGII
PROBLEM SKAŁY PŁONNEJ
We wszystkich dziedzinach gospodarki następuje postęp techniczny oraz technologiczny. Jednakże ani dotychczas, ani w najbliższej przyszłości nie uda się gospodarce dojść do stanu idealnego, kiedy produkcja będzie bezodpadowa, nie zagrażająca środowisku naturalnemu.
Ograniczona jest także (zarówno ze względów technicznych jak i ekonomicznych), przeróbka odpadów, mająca na celu ich pełną utylizację. Unieszkodliwienie odpadów jest zatem ważnym elementem zachowania równowagi w ekosystemie.
Powstawanie odpadów towarzyszy każdej działalności górniczej. W myśl przepisów prawnych na wytwórcy odpadów spoczywa obowiązek prawidłowego nimi gospodarowania. Zasady gospodarki odpadami zawarte są w dwóch aktach prawnych, którymi są: Prawo ochrony środowiska i Ustawa o odpadach. Te akty prawne, jak również wydawane do nich rozporządzenia ulegają nieustannie nowelizacji, związanej z dostosowaniem polskiego prawa do dyrektyw Unii Europejskiej. Podstawowym elementem gospodarki odpadami pogórniczymi w każdej kopalni jest ich ewidencja i działania na rzecz minimalizacji produkcji odpadów, które w znacznym stopniu są kierowane do wykorzystania.
Ustawa o odpadach określa zasady postępowania z nimi, w szczególności zapobiegania ich powstawaniu, usuwania z miejsca powstania, wykorzystywania ich oraz unieszkodliwiania. W sposób szczególny omawia pewne grupy odpadów tj. masy ziemne, odpady medyczne, zawierające PCP, oleje odpadowe, baterie i akumulatory oraz komunalne osady ściekowe. Dodatkowo ustala zasady ich składowania oraz termiczne przekształcanie.
Natomiast Prawo ochrony środowiska ( akt prawny nazywany często ustawą matką), obejmuje podstawowe zasady i reguły wspólne dla wszystkich elementów środowiska. Przedstawiono w nim ogólne założenia dotyczące wszystkich rodzajów pozwoleń, zarówno sektorowych, jak i zintegrowanych. Ponadto Prawo ochrony środowiska zawiera wiele definicji, których znajomość jest niezbędna dla prawidłowego zrozumienia zasad gospodarki odpadami ( emisja, instalacja, najlepsze dostępne techniki, PCB, prowadzący instalacje, tytuł prawny itd. ).
Najważniejsze zmiany dotyczące gospodarki odpadami zawarte są w ustawie z dnia 29 lipca 2005 o zmianie ustawy, oraz innych ustaw. Ustawa ta spadła na przemysł górniczy jak grom i postawiła resort w bardzo niekorzystnej sytuacji, która mogłaby doprowadzić go do bardzo poważnych, negatywnych skutków ekonomicznych. Przepis art. 12 tej ustawy spowodowałby, że z dniem 13 kwietnia 2006 r. wygasłyby decyzje administracyjne, w oparciu o które przedsiębiorcy górniczy prowadzą rekultywację terenów poprzemysłowych wykorzystując do tego celu odpady górnicze, a głownie skałę płonną. Zdaniem ekspertów termin sześciu miesięcy od daty wejścia w życie wymienionej ustawy, w którym wygasną przedmiotowe decyzje, jest zbyt krótki aby spółki węglowe i kopalnie samodzielnie przeprowadziły stosowne działania restrukturyzacyjne, które ustrzegą je w wielu przypadkach przed katastrofalnymi skutkami ekonomicznymi.
W związku z tak niebezpieczną sytuacją Górnicza Izba Przemysłowo – Górnicza wystąpiła do Ministra Gospodarki, Piotra Grzegorza Woźniaka z wnioskiem o wniesienie poprawki do rządowego projektu ustawy – Prawo ochrony środowiska oraz niektórych innych ustaw. GIPH zwrócił się z prośbą o podjęcie działań zmierzających do nowelizacji art. 12, która umożliwiłaby przedłużenie okresu ważności obowiązujących dotychczas decyzji administracyjnych.
W uzasadnieniu Janusz Olszowski, prezes GIPH podkreślał, że przedsiębiorcy górniczy, realizując obowiązek prowadzenia rekultywacji terenów poprzemysłowych wykorzystują odpady górnicze, głównie skałę płonną. W roku 2004 górnictwo węgla kamiennego wytworzyło 35,3 ml ton takich odpadów, a powierzchnia terenów wymagających rekultywacji wyniosła 1426 hektarów. Przeważająca większość kopalń węgla kamiennego odzyskiwała i nadal odzyskuje 95 proc. ogólnej masy odpadów na podstawie decyzji wydanych generalnie w oparciu o przepisy Prawa budowlanego, Ustawy o ochronie gruntów rolnych i leśnych oraz Prawa ochrony środowiska. Wygaśnięcie tych decyzji spowoduje utratę bezpośredniej podstawy prawnej do wykonywania obowiązku przeprowadzenia rekultywacji terenu poprzemysłowego i jego przywrócenie do stanu wymaganego standardami jakości gleby wynikającego z art. 102 ust. 1 ora art. 103 ust. 1 Ustawy z dnia 27 kwietnia 2001 r. Prawo ochrony środowiska ( Dz.U.01.62.627 ).
W opinii zrzeszonych w GIPH przedsiębiorców, narzucony im termin przemodelowania całej gospodarki odpadami i prawno – administracyjnego jej uregulowania w tak krótkim czasie jest niemożliwy do spełnienia z kilku powodów:
Powstałoby zatem realne zagrożenie, że nieposiadanie możliwości zagospodarowania odpadów w sytuacji braku innych rozwiązań, spowoduje konieczność rozpoczęcia przez kopalnie starań o lokalizacje składowisk odpadów, a do czasu uzyskania zezwolenia, konieczność składowania w miejscach na ten cel nie przeznaczonych. Taka sytuacja mogłaby narazić kopalnie nie tylko na ponoszenie opłat za składowanie odpadów ( szacowane miesięcznie na kwotę ok. 1,2 mln dla jednej kopalni ), ale również na podwyższone opłaty za składowanie „na dziko” ( w kwocie ok. 13 mln. zł miesięcznie na kopalnię. W skali całego górnictwa węgla kamiennego koszty związane z takim stanem rzeczy szacunkowo kształtowałyby się na poziomie 3,5 mld zł. Z poważnymi, acz trudnymi do określenia, skutkami finansowymi wiązałaby się konieczność odstąpienia od rekultywacji terenów, w które zainwestowano już znaczne środki służące do ich przygotowania technicznego. Jedynym wyjściem z tej sytuacji zdaniem GIPH było przedłużenie ważności decyzji administracyjnych co umożliwiłoby górnictwu dostosowanie się do funkcjonowania w nowych warunkach prawnych wyznaczanych przez obostrzone zasady funkcjonowania we Wspólnocie Europejskiej. Wniosek Izby został rozpatrzony pozytywnie i przedsiębiorstwa górnicze mogą patrzeć optymistyczne w przyszłość.
Zbigniew Zabawa, dyrektor Biura Przeróbki i Jakości Węgla Kompanii Węglowej S.A. wyjaśnia, że zgodnie z pkt. 14 preambuły Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie gospodarowania odpadami pochodzącymi z przemysłu wydobywczego, państwa członkowskie powinny sporządzić odpowiednie, dalekosiężne plany gospodarki odpadami i a do ich realizacji powołać Operatora, przy jednoczesnym opracowaniu koncepcji ich odzysku w celu ochrony zasobów naturalnych kraju.
Kompania Węglowa S. A. jako największa firma górnicza w Polsce, jest jednocześnie największym wytwórcą odpadów. W 2005 r. wyprodukowano ok.16,5 mln ton odpadów powęglowych z czego 15,9 mln ton w wyniku wzbogacania węgla. Problem potęguje fakt zalegających na składowiskach odpadów, które często ze względu na wysokie koszty nie zostały dotychczas zrekultywowane. W świetle aktualnie obowiązujących przepisów wymagane jest spojrzenie na ten problem z nowej perspektywy. Kopalina towarzysząca wydobyciu i przeróbce węgla, traktowana dotychczas jako odpad, stanowi naturalny surowiec naszego kraju, który przede wszystkim należy wykorzystać. Dotychczasowy trend degradacji zasobów naturalnych należy zmienić przez zarządzanie bazą surowcową w sposób zrównoważony i zintegrowany. Bardzo ważne jest więc promowanie procesu odzysku, którego efektem jest uzyskanie pełnowartościowych kruszyw, które uzyskiwałyby stosowne certyfikaty wystawiane przez kompetentne instytucje.
W związku z nowo powstałą sytuacją już w roku 2005 w Kompanii stworzono funkcję Pełnomocnika Zarządu ds. Gospodarki Skałą Płonną, którą obecnie powierzono dyrektorowi Zabawie. Takie posunięcie ma zdynamizować kształtowanie polityki gospodarki skałą płonną w Kompanii oraz zapewnienie koordynacji działań należących do niej zakładów, poprzez ustanowionych Pełnomocników Kopalń w przedmiotowym zakresie. Tworzenie Planu Gospodarki Odpadami ( POD ) w Kompanii Węglowej opiera się o jednostkowe plany dla każdej kopalni, i każdego zakładu oddzielnie. Wspólny dla całej Kompanii PGO nie obejmowałby składowania odpadów, lecz kładł nacisk na ich odzysk pod kątem dalszego wykorzystania.
– Realizacje takiego Planu, w tym również wskazanie użytkowników odpadów, należałoby zlecić odrębnej jednostce zarządzającej – wyjaśnia Zbigniew Zabawa. – Działalność operatora powinna polegać m.in. na poszukiwaniu optymalnych rozwiązań w zakresie planowania sposobów wykorzystania skały płonnej, uporządkowania obrotu odpadów powęglowych, przy jednoczesnym dostosowaniu się do warunków formalno – prawnych oraz niezbędnych zmian technologii, które stosuje się przy ich gospodarczym wykorzystaniu. Kolejnym krokiem jest pozyskanie i utworzenie, po wcześniejszym uzgodnieniu z władzami samorządowymi, terenów dla magazynowania gotowych produktów, różnego typu kruszyw oraz odpadów do dalszej przeróbki. Ważnymi elementami strategii jest stworzenie systemu monitoringu procesów wytwarzania, magazynowania, dystrybucji odpadów powęglowych i uzyskanych z ich przetworzenie kruszyw oraz wyznaczania stacji przeładunkowych. Opracowanie Centralnego Sektorowego Programu Gospodarki Odpadami Powęglowymi dla Kompanii uwzględnia specyfikę poszczególnych kopalń w niej zrzeszonych oraz sposobu dostosowania do zakładów przeróbki mechanicznej oraz budowie instalacji stacjonarnych lub mobilnych do produkcji kruszyw. Operator kierując się zasadą zrównoważonego rozwoju, byłby odpowiedzialny za gospodarkę odpadami we wszystkich zakładach Kompanii. W kręgu zainteresowania operatora musiałby się znaleźć również problem odpadów zalegających obecnie na składowiskach. Na operatorze, którego działalność powinna podlegać bezpośredniej kontroli Kompani Węglowej, spoczywałby m.in. także obowiązek kontroli firm odbierających odpady pod względem posiadania stosownych zezwoleń i kontroli prawidłowości ich wykorzystania zgodnie z zadeklarowanym kierunkiem.
Mając na uwadze szeroko zakrojoną, racjonalną gospodarkę skałą płonną w Kompanii Węglowej S.A. opracowano ramowe wytyczne. Obejmują one m.in. :„produktowe” podejście do problemu, w wyniku którego nie powstają odpady lecz surowce wtórne; rozeznanie możliwości i zbytu alternatywnych materiałów budowlanych, podsadzkowych, do produkcji cementu oraz lekkich do produkcji bloków betonowych; poszukiwanie nowych miejsc wykorzystania gospodarczego przy współpracy z lokalnymi samorządami i jednostkami administracji państwowej; kampanię informacyjną o przydatności skały płonnej do wykorzystania w rekultywacji terenów, robotach hydrotechnicznych, budownictwie inżynieryjnym. Już w sierpniu ubr. opracowano Kompleksową Koncepcję Zagospodarowania Skały Płonnej Kompanii Węglowej S.A. Wcześniej przeprowadzono kontrolę obiektów znajdujących się w gestii firm obcych odbierających odpady z kopalń Bobrek – Centrum, ZG Piekary, Piast, Ziemowit, Halemba, Chwałowice, Bielszowice. Polska – Wirek, Sośnica czy Knurów. Rozeznano możliwości udziału Kompanii w procesie budowy dróg i autostrad, przygotowano oraz opiniowano postępowania związane z procedurami przetargowymi oraz zawieraniem umów w zakresie gospodarki skałą płonną oraz przepalonego łupka. Szczegółowym badaniom i analizie poddano odpady górnicze pod kątem produkcji kruszyw co zostało zrealizowane przez CZW Węglozbyt wraz z firmą Haldex. Nawiązano także współpracę w zakresie sprzedaży (kruszyw) kamienia odpowiadającego wymogom normy europejskiej i budowniczych dróg ekspresowych oraz autostrady na terenie Republiki Czeskiej. Wszystkie podjęte działania związane są z dostosowaniem produkcji skały płonnej do obowiązujących norm europejskich i wymagań indywidualnych kontrahentów.
Oprac. Mira Borkiewicz
Kolumna dofinansowana ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska
i Gospodarki Wodnej w Katowicach