Biuletyn Górniczy Nr 5-6 (119-120)

Brak informacji.

Rozmowa z prof.zw.dr.hab.inż. ANDRZEJEM KARBOWNIKIEM, dziekanem Wydziału Organizacji i Zarządzania oraz kierownikiem Katedry Zarządzania Przedsiębiorstwem i Organizacji Produkcji Politechniki Śl., b. wiceministrem gospodarki w rządzie Jerzego Buzka.

Jak Pan Profesor postrzega polskie – w dużym stopniu już zreformowane – górnictwo węgla kamiennego? Czy poniesiony w restrukturyzację tej branży wysiłek, w tym przez Pana jako wiceministra gospodarki, przyniósł pożądane efekty?

Sytuacja polskiego górnictwa węgla kamiennego nigdy – w okresie piętnastu lat od rozpoczęcia transformacji systemowej polskiej gospodarki – nie była tak dobra jak obecnie. Mówiąc o obecnej sytuacji mam na uwadze rok ubiegły i cztery pierwsze miesiące bieżącego roku. Dobra sytuacja polskiego górnictwa oznacza, że wszystkie spółki produkujące węgiel przynoszą zyski – wcale zresztą pokaźne – oraz regulują na bieżąco swoje zobowiązania. Rok 2004 polskie górnictwo węglowe zamknęło zyskiem netto w łącznej wysokości nieco ponad 3 mld zł. Tylko sama Jastrzębska Spółka Węglowa S.A. osiągnęła zysk na poziomie ponad 1,5 mld zł. Są to wyniki znakomite i muszą zadziwiać wszystkich, którzy śledzili losy naszego górnictwa węglowego w minionych piętnastu latach. Wszak w roku 1998 górnictwo uzyskało stratę netto w łącznej wysokości prawie 4,3 mld zł.

Podane dwa wyniki polskiego górnictwa – w roku 1998 i 2004 – oddziela dystans czasowy zaledwie pięciu lat. Pora zatem odpowiedzieć na pytanie: cóż takiego wydarzyło się w tym okresie czasu, że podane wyniki w okresie pięciu zaledwie lat dzieli przepaść 7,3 mld zł, gdyż o tyle łączny wynik górnictwa uległ poprawie. Złożyły się na to dwie przyczyny. Pierwsza, to pozytywne efekty realizacji rządowego programu restrukturyzacji górnictwa w latach 1998 – 2001. Warto przypomnieć, że w roku 1998 średni jednostkowy wynik na sprzedaży węgla wyniósł – 22,61 zł/t, aby w roku 2001 powiększyć się do poziomu +7,04 zł/t. Jest to efekt zmniejszenia zatrudnienia w kopalniach o 102,6 tys. osób oraz likwidacji 23 nieefektywnych kopalń. Towarzyszyły temu również inne działania naprawcze. Wszystko to spowodowało poprawę wyniku w okresie czterech lat o prawie 30 zł (średnio) na każdej tonie sprzedanego węgla.

Drugą przyczyną bardzo dobrych wyników finansowych górnictwa w roku 2004 był wzrost cen węgla. Należy przypomnieć, że średnia cena węgla w roku 2004 była o ponad 44 zł/t wyższa od średniej ceny węgla w roku 2003. Na rynku krajowym średnia cena była wyższa o prawie 31 zł/t, a w eksporcie o prawie 99 zł/t. Tak wysoki wzrost cen węgla w krótkim okresie czasu pozwolił na uzyskanie średniego jednostkowego wyniku na sprzedaży w roku 2004 w wysokości +30,44 zł/t i podanego poprzednio bardzo wysokiego dodatniego wyniku finansowego.

Odpowiadając zatem na drugą część pana pytania, można powiedzieć, że realizacja rządowego programu restrukturyzacji górnictwa na lata 1998 – 2002 przyniosła pożądane efekty i stworzyła warunki dla jego rentownej działalności, a wzrost cen węgla w roku 2004 pozwolił na osiągnięcie przez polskie górnictwo potężnych zysków.

Po raz pierwszy górnicza spółka – po kilkunastu latach reformowania branży – chce podzielić się zyskiem z pracownikami. Mowa o JSW S.A., największym w Europie producencie węgla koksującego, oraz samodzielnej Kopalni „Budryk” S.A. To chyba namacalny dowód niezłej kondycji finansowej górnictwa.

Ma pan całkowitą rację. Fakt uzyskania przez JSW S.A. w roku 2004 wyniku finansowego netto w wysokości ponad 1,5 mld zł upoważnia w pełni zarząd spółki do zaproponowania Walnemu Zgromadzeniu Akcjonariuszy tzw. nagrody z zysku dla pracowników spółki. Natomiast „właściciel” spółki, czyli Skarb Państwa powinien miarkować nieco swój apetyt co do dywidendy, gdyż JSW S.A. czekają w najbliższych latach ogromne wydatki inwestycyjne związane z udostępnieniem nowych zasobów węgla wskutek szybkiego wyczerpania się zasobów istniejących w kopalniach.

Widomym znakiem ożywienia w górnictwie był również nabór nowych pracowników czy powrót do łask klas górniczych w kilku technikach�

Znaczny ubytek pracowników z kopalń w latach 1998 – 2002 oraz dalsze odchodzenie na emerytury powodują, że w kopalniach – głównie Jastrzębskiej Spółki Węglowej S.A. – odczuwany jest brak pracowników dołowych. Stąd też konieczność przyjęć nowych pracowników. Wydaje się, iż w skali całego górnictwa trudno będzie dalej prowadzić politykę nieprzyjmowania do pracy w kopalniach – prowadzoną zresztą bardzo konsekwentnie od piętnastu lat. Odnawianie i odmładzanie załóg dołowych kopalń należy jednak prowadzić bardzo racjonalnie, aby nie powodować zwiększenia zatrudnienia w kopalniach.

Co zatem należy uczynić, by utrzymać pozytywne trendy w górnictwie? Nawet najwięksi optymiści muszą zakładać, że koniunktura na węgiel kiedyś się skończy.

Dobra koniunktura na węgiel z roku 2004, objawiająca się wysokim wzrostem jego cen, kiedyś się zapewne skończy. Nie chcę wdawać się w prognozy kiedy to nastąpi i do jakiego poziomu obniżą się ceny. Pewne objawy powolnego ruchu w dół cen węgla na rynku europejskim pojawiły się już w ostatnich kilku miesiącach. Jeżeli ceny obniżą się do poziomu z roku 2003, to średni wynik finansowy górnictwa będzie oscylował na granicy rentowności, ale dla Kompanii Węglowej S.A. może to oznaczać duże straty. Nie uprzedzajmy jednak faktów, gdyż za cztery miesiące bieżącego roku górnictwo uzyskało średni wynik ze sprzedaży węgla w wysokości +34,14 zł/t, a więc prawie o 8 zł/t więcej niż przed rokiem.

Rządowy dokument „Polityka energetyczna Polski do roku 2025” przyznaje wprawdzie kluczową rolę węgla we wzroście zużycia energii, ale zakłada również powstanie elektrowni atomowej. Ma się to stać najpóźniej za 15 lat�

Udostępnione do eksploatacji zasoby węgla energetycznego nie są nieograniczone. Każda kopalnia ma określony okres żywotności. Wiele kopalń wyczerpie swoje zasoby węgla w okresie najbliższych dwudziestu lat. Energia elektryczna pozyskiwana w elektrowni atomowej może zastąpić w przyszłości energię z elektrowni węglowych. Taki scenariusz należy brać pod uwagę i słusznie – moim zdaniem – został on wpisany do „Polityki energetycznej Polski do roku 2025”. Pozostaje oczywiście na dziś sprawą otwartą kwestia przyzwolenia społecznego na uruchomienie w Polsce elektrowni atomowej.

Jak Pan ocenia inny ważny rządowy dokument, a mianowicie „Strategię prywatyzacji górnictwa węgla kamiennego”? Czy do pierwszych prywatyzacji może dojść jeszcze w tym roku?

Mówiąc wprost, rządowy dokument pod nazwą „Strategia prywatyzacji górnictwa węgla kamiennego” oceniam krytycznie z dwóch powodów. Po pierwsze, dokument ten jest spóźniony co najmniej o dwa lata, a tym samym i przygotowanie prywatyzacji spółek – producentów węgla jest spóźnione o dwa lata. Po drugie natomiast, nie została rozstrzygnięta w tym dokumencie prywatyzacja takich spółek, jak: Kompania Węglowa S.A., „Budryk” S.A., LW „Bogdanka” S.A. Jeżeli rząd SLD-UP miał szczere intencje podjąć trudny proces prywatyzacji polskiego górnictwa, powinien rozpocząć ten proces co najmniej dwa lata temu. W tej chwili święciłby triumfy lub zbierał porażki z prywatyzacji spółek – producentów węgla.

Przygotowanie dokumentu o podanej nazwie na kilka miesięcy przed wyborami parlamentarnymi i mówienie jedynie o prywatyzacji bez zakończenia prywatyzacji choć jednej spółki, nakazuje wątpić w szczere intencje rządu co do podjęcia tego procesu. Powtarzam jeszcze raz, iż – moim zdaniem – prywatyzacja polskiego górnictwa węgla kamiennego jest procesem trudnym i myślę, iż z tego powodu obecny rząd „podrzuca” jego rozwiązanie dla nowego rządu po wyborach parlamentarnych.

Rozmawiał: JM

Wszystkie te metody istnieją już teraz, nie są jednak na tyle rozwinięte, by mogły być stosowane na dużą skalę. Zdaniem specjalistów szwedzkiego koncernu Vattenfall, również uczestniczących w projekcie ENCAP, najbardziej przyszłościową wydaje się być metoda spalania z mieszanką tlenu i dwutlenku węgla. Powodem tego są niższe koszty i prostsza technologia niż w pozostałych projektach.

Poważną wadą tych wszystkich pomysłów jest to, że produkcja energii elektrycznej będzie blisko 20 proc. niższa niż w konwencjonalnych układach w elektrowniach węglowych. Zarówno separacja jak i kompresja dwutlenku węgla będzie wymagała użycia sporych ilości energii. Z drugiej strony będzie istniała możliwość wykorzystana energii cieplnej powstającej przy tych procesach, wtedy koszty takich instalacji byłyby niższe.

Powstały dwutlenek węgla przy spalaniu metodą z udziałem mieszanki tlenu i dwutlenku węgla ma być sprężany do stanu ciekłego a następnie płynna mieszanka będzie transportowana rurociągami do podziemnych magazynów. Przemysły naftowy i gazowy już obecnie osiągają dobre wyniki w zakresie transportu i długookresowego magazynowania dwutlenku węgla pod ziemią. Dwutlenek węgla pompuje się do złóż ropy naftowej po to, aby wymusić wydostanie je na powierzchnię. Na całym świecie realizuje się obecnie wiele projektów mających na celu dalszy rozwój wiedzy na temat składowania węgla pod ziemią.
Istnieją cztery różne możliwości magazynowania dwutlenku węgla pod ziemią. Pierwsze z nich to wykorzystanie pustych i porzuconych złóż gazowych, naftowych czy węglowych. Możliwe jest także przepompowywanie dwutlenku węgla do eksploatowanych złóż ropy naftowej po to, aby – jak już wspominano – wymusić wydostanie się jej większych ilości na powierzchnię. Kolejna możliwość to wykorzystanie formacji skalnych, które mają te same właściwości geologiczne co złoża ropy naftowej czy gazu ale w których te surowce nie występują. Czwarta możliwość to złoża skalne będące nośnikami węgla, gdzie metan powodujący zagrożenia dla bezpieczeństwa kopalń może być zastąpiony dwutlenkiem węgla.

Zdaniem naukowców możliwości magazynowania dwutlenku węgla pod ziemią znacznie przewyższają jego produkcję powstającą przy spalaniu paliw kopalnych � w tym i węgla. Prowadzone badania powinny nie tylko uprościć technologie magazynowania dwutlenku węgla ale także znacząco obniżyć koszty jej stosowania, co pozwoliłoby na ich powszechne stosowanie.

– Mamy nadzieję, że nasze badania przyczynią się do rozwiązania problemu dwutlenku węgla przy stosunkowo rozsądnych kosztach – ocenia Lars Stromberg, kierownik projektu w Vattenfall i profesor technologii energetycznej na politechnice Chalmers w Szwecji.

Jego zdaniem przez tak długi czas na jaki wystarczą pokłady węgla możliwe jest opracowanie skutecznych i stosunkowo tanich technologii zmniejszających uciążliwość dwutlenku węgla. Stromberg podkreśla jednocześnie, że istniejąca alternatywa dla paliw kopalnych, w tym i węgla, w postaci źródeł odnawialnych jest niewystarczająca.

Przykładem praktycznego zastosowania najnowocześniejszych technologii spalania węgla mogą być niemieckie elektrownie należące do koncernu Vattenfall. Trzy elektrownie na węgiel brunatny, oddawane w latach 1998, 2000 i 2002 – Schwarze Pumpe, Lippendorf oraz Boxberg nie potrzebują nawet kominów.

W elektrowni Schwarze Pumpe spaliny są tak oczyszczone, że mogą być wypuszczane przez chłodnie kominowe. Elektrownia wyposażona jest w separator popiołów oraz instalację odsiarczania, zastosowano tam także metodę wtryskiwania amoniaku pozwalającą na obniżenie emisji tlenków azotu. Schwarze Pumpe posiada moc zainstalowaną 1,6 tys. MW energii elektrycznej (dwa bloki po 800 MW) oraz 120 MW energii cieplnej. Sprawność netto elektrowni wynosi 41 proc., poza węglem brunatnym może ona spalać także smoły, efekt uboczny powstający w procesie odgazowywania węgla jeszcze wczasach NRD.

Koncern Vattenfall od kilku lat obecny w Polsce, jest od właścicielem Górnośląskiego Zakładu Elektroenergetycznego w Gliwicach (dystrybutora energii elektrycznej w ok. połowie woj. śląskiego) oraz Elektrociepłowni Warszawskich, produkujących ciepło i energię elektryczną na potrzeby Warszawy i okolic. Szwedzki koncern w najbliższych latach chce zwiększyć swój stan posiadania w naszym kraju. Możliwe więc, że w efekcie tego najnowsze rozwiązania technologiczne związane z ograniczeniem emisji dwutlenku węgla czy jego składowaniem pod ziemią szybciej zostaną w Polsce wprowadzone.

W POLSCE TEŻ MOŻNA

Codzienne działania zmniejszające emisję szkodliwych substancji w polskiej energetyce nie są tak spektakularne, ale również zauważalne. Największym rodzimym producentem energii w oparciu o węgiel kamienny jest Południowy Koncern Energetyczny. Swoje doświadczenia proekologiczne przedstawiciele PKE zaprezentowali podczas konferencji „Technologie czystego wykorzystania węgla” jaka odbyła się w Głównym Instytucie Górnictwa.

Działania zmniejszające emisję szkodliwych substancji w zakładów PKE obejmowały:

  • poprawę jakości spalanego węgla (mniejsze zapopielenie i zasiarczenie) lub zmianę paliwa zużywanego do produkcji energii (na gaz koksowniczy),
  • wymianę lub modernizację urządzeń oczyszczania spalin,
  • modyfikację układu paleniskowego, w tym niektórych przypadków wymianę palników na niskoemisyjne w celu uzyskania redukcji emisji tlenków azotu,
  • modernizacje urządzeń energetycznych (głownie turbin i kotłów) w celu poprawy wydajności oraz sprawności wytwarzania energii elektrycznej i ciepła, w tym zmniejszenia zużycia energii na potrzeby własne,
  • budowę nowych kotłów energetycznych opartych na technologii spalania fluidalnego ze złożem cyrkulacyjnym,
  • w celu zmniejszenia emisji pyłu oprócz zmiany jakości węgla dokonano wymiany lub modernizacji elektrofiltrów lub wymiany elektrofiltrów na filtry workowe.

Najnowszym rozwiązaniem technologicznym w polskiej energetyce opartej na węglu kamiennym ma być nowy kocioł energetyczny na parametry nadkrytyczne dla bloku o mocy 469 MW w Elektrowni Łagisza. PKE już podpisał umowę z firmą Foster Wheeler na dostawę kotła, od miesięcy koncern ma jednak problemy z zamknięciem finansowania dla tej inwestycji. Sprawność netto bloku 460 MW będzie wynosić 43,3 proc. W nowym bloku w Łagiszy będzie można wykorzystywać różne rodzaje paliw, nawet te o gorszej jakości, np. udział mułu może wynosić do 30 proc., a biomasy do 10 proc. wartości energii chemicznej wprowadzanej do kotła.

Nowoczesny blok o mocy 830 MW jest planowany także w Elektrowni Bełchatów wchodzącej w skład grupy BOT. Ta inwestycje będzie także spełniała wszelkie normy unijne dotyczące emisji dwutlenku węgla, dwutlenku siarki i tlenków azotu.
Kolumna dofinansowana ze środków WFOŚiGW w Katowicach.

Jak więc widać po tych konkretnych przykładach realizowanych w Polsce możliwe jest czyste spalanie węgla w energetyce. Po raz kolejny trzeba przypomnieć, że to nie węgiel jest brudny lub czysty tylko technologie jego spalania. Polska, opierając swoją energetykę na węglu kamiennym i brunatnym powinna wspierać przedsięwzięcia zmierzające do rozwoju technologii czystego spalania. Tego bez wątpienia brakuje w polskiej polityce gospodarczej.

Rozmawiał: Dariusz Czarnecki

Kolumny dofinansowane ze środków
Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska
i Gospodarki Wodnej w Katowicach

Węgiel jest dla gospodarki światowej prawie równie ważny jak ropa naftowa. Jego ranga może wzrastać. Nawet w Niemczech.

Czytając niektóre doniesienia prasowe odnieść można wrażenie, iż czas cofnął się o dziesięciolecia: Wielki koncern energetyczny RAG występuje z wnioskiem o budowę nowej głębinowej kopalni węgla kamiennego na wschodnim obrzeżu Zagłębia Ruhry. Surowiec, od lat wysoce subwencjonowany, wątpliwy w aspekcie ekologicznym, należący do przeszłości – nabrał nagle atrakcyjności.

Szeroko zakrojoną kampanię na rzecz promocji węgla kamiennego prowadzi Deutsche Steinkohle AG – „córka” koncernu RAG, która dla tych celów zaangażowała m.in. szereg znanych osobistości. I tak, popularny piosenkarz Marius Müller-Westerhagen głosi, że „węgiel nie błyszczy, ale grzeje”; wtóruje mu słynny trener piłkarski Otto Rehhagel powiedzeniem: – „Najlepsze rezerwy pochodzą z własnych szeregów, najlepszy surowiec również”.

Co od dawna wykluczano, nabiera nagle konturów realności: W Niemczech, w ciągu trzech do pięciu lat, mogłaby powstać nowa kopalnia we wschodniej części Zagłębia Ruhry, która przy nakładzie inwestycyjnym 800 milionów euro podjęłaby wydobywanie węgla po upływie dziesięciu lat.

Spółka Deutsche Steinkohle AG, na kilka tygodni przed wyborami parlamentarnymi w Nadrenii Północnej�Westfalii, wdrożyła stosowną procedurę związaną z uzyskaniem zezwolenia na budowę kopalni. W okresie kolejnych trzech lat podejmie się decyzję w aspekcie możliwości wydobywania w tym miejcu węgla koksowego z zachowaniem warunków konkurencyjności wobec importu. Inwestycja ta stworzyłaby jednak 2500 nowych miejsc pracy i to w branży, która w Niemczech od lat skazana jest na wymarcie.

Zwrot w kierunku węgla, jednego z najważniejszych surowców w skali światowej, ma swoje uzasadnienie: głód energetyczny dynamicznie rozwijających się Chin, Indii i Brazylii spowodował dramatyczny wzrost światowych cen węgla koksowego i energetycznego. Wydobycie węgla stało się rentowne nawet w zakładach górniczych uznawanych dotąd za trwale deficytowe.

Do tego dochodzi międzynarodowy kryzys w zakresie frachtów; brakuje statków, ceny frachtów wzrosły. Sytuacja ta spowodowała podrożenie importu węgla zamorskiego.

Tendencje długookresowe mogą również doprowadzić do przyspieszenia procesu powrotu do węgla: globalne zapotrzebowanie na energię pokrywane jest w około 40% przez ropę naftową oraz po 25% przez gaz ziemny i węgiel. Struktura zapotrzebowania jest od lat stabilna, permanentnie rosną jednak wielkości bezwzględne.

Węgiel od lat ma znaczenie centralne. W przyszłości jego może ono jeszcze wzrosnąć, gdyż zasoby ropy naftowej zostaną wcześniej wyczerpane od zasobów węgla. – Na całym świecie widoczny jest renesans węgla – stwierdza Federalny Minister Gospodarki Wolfgang Clement, bo – wśród kopalnych nośników energii cechuje go najdłuższa (liczona w latach) dyspozycyjność.

Ocenę tę potwierdza geolog, Thomas Thielemann, z Federalnego Instytutu Geologii i Surowców (Bundesanstalt für Geowissenschaften und Rohstoffe) – Statystyczna wystarczalność węgla sięga 175 lat, w odniesieniu do ropy naftowej przyjmuje się okres około 45 lat. Nadmienić w tym miejscu należy, iż prognozy tego typu zakładają utrzymanie w przyszłości aktualnego poziomu wydobycia.

W rzeczywistości horyzont wyczerpania światowych zasobów węgla skrócił się o 25 lat na skutek skokowego wzrostu wydobycia Chińskiej Republiki Ludowej w okresie ostatniego pięciolecia. W przypadku trafności aktualnych prognoz Międzynarodowej Agencji Energii, jeśli udział tzw. krajów rozwijających się w ogólnoświatowym zużyciu energii wzrośnie z 38% do 50% w roku 2030, to okres dyspozycyjności zasobów węgla ulegnie dalszemu skróceniu.

Jeśli ponadto za wiarygodne uzna się analizy wielkich banków inwestycyjnych, na przykład banku Goldman Sachs, przyjmujących wzrost łącznego potencjału gospodarczego Brazylii, Rosji, Chin i Indii do poziomu obecnie wiodących krajów przemysłowych w okresie krótszym od 40 lat, to dla importerów węgla, takich jak Niemcy, nastanie czas zaostrzonej konkurencji po stronie popytu.

Aktualnie na świecie wydobywa się 3,2 mld ton węgla; jedna trzecia tej wielkości wydobywana w Chińskiej Republice Ludowej, przeznaczana jest na pokrycie zapotrzebowania własnego. Analogiczna sytuacja występuje w USA, istnym „raju węglowym”, gdzie surowiec ten pozyskiwany jest nawet w odkrywkach. Łączne wydobycie sięga tam miliarda ton. Również Indie produkują przeważnie dla potrzeb własnych. W skali światowej przedmiotem handlu jest tylko 15% wydobywanego węgla.

W przeciwieństwie do ogólnoświatowych tendencji rozwoju wielkości wydobycia niemieckie górnictwo węgla kamiennego nastawione jest na redukcję produkcji i zatrudnienia. Liczba zatrudnionych zmalała z 600 000 na przełomie lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych do 40 000 w dziewięciu jeszcze istniejących kopalniach. Pod koniec bieżącego roku 36 000 pracowników wybierać będzie głęboko pod ziemią 36 milionów ton „czarnego złota”, subwencjonowanego przez podatników kwotą 2,7 mld euro.

Do roku 2012 grozi redukcja zatrudnienia o dalszych 16 000 osób, wielkość wydobycia zmaleje przy tym do 16 milionów ton, które ministra finansów kosztować będą 1,8 miliarda euro.

Czy zatem renesans węgla ominie całkowicie Niemcy? – Bynajmniej – twierdzi dyrektor Ogólnoniemieckiego Związku Górnictwa Węgla Kamiennego (Gesamtverband des deutschen Steinkohlebergbaus), Axel Schappei, i podaje następujące uzasadnienie: Technologie dotyczące węgla są zorientowane w kierunku przyszłości. Począwszy od technologii stosowanych w podziemiach kopalń, gdzie Niemcy zajmują pozycję przodującą na świecie, poprzez techniki przeróbcze do budowy układów kompleksowych funkcjonujących na bazie węgla.

Wydobycie węgla w Niemczech nie zaniknie jednak całkowicie. Określony stopień niezależności w zakresie zaopatrzenia w energię – taka jest aktualna racja polityczna – ma być utrzymywany. Podkreślić wypada, że więcej niż połowa energii elektrycznej zużywanej w Niemczech produkowana jest na bazie węgla kamiennego (24%) i brunatnego (28%).

Mimo rosnących cen światowych wydobywanie węgla w Niemczech pozostaje przedsięwzięciem wciąż zbyt drogim, nie wytrzymującym konkurencji w skali międzynarodowej. Zbyt głęboko zalega węgiel, za wysokie są płace i standardy bezpieczeństwa. Tysiące górników chińskich ginie corocznie w podziemiach kopalń, w kopalniach niemieckich wypadki śmiertelne praktycznie nie występują.

Tylko w przypadku, kiedy zużycie własne krajów progowych doprowadzi do dalszych wzrostów cen, planowana obecnie kopalnia – o nazwie „Donar” – otrzyma swoją szansę.

Opracowano na podstawie publikacji: Inge Kloepfer, „Die Renaissance der Kohle” FRANKFURTER ALLGEMEINE SONTAGSZEITUNG; 24.04.05, str. 35.
Tłum. Gerard Fabian

UTRZYMAĆ POZYCJĘ.

Węgiel kamienny może odgrywać w przyszłości znaczącą rolę jako paliwo energetyczne, ale pod kilkoma warunkami: musi być mało uciążliwy dla środowiska i tani. Strategię, która pozwoli te warunki spełnić przygotowała Kompania Węglowa.

Kompania Węglowa jest największym przedsiębiorstwem górniczym w Unii Europejskiej, więc musi interesować się tym, co na unijnym rynku paliw i energii się dzieje. W UE stale rośnie zużycie energii elektrycznej. Przy braku wystarczających własnych surowców energetycznych, coraz większą ich część Unia Europejska importuje, stając się jednym z największych ich importerów na rynku światowym, uzależniając się bardzo poważnie od zewnętrznych dostawców. Obecnie import surowców pokrywa około 50 proc. unijnych potrzeb energetycznych; wielkość ta po 20-30 latach ma wzrosnąć do ponad 70 proc.

– Rosnące dynamicznie uzależnienie energetyczne państw Wspólnoty Europejskiej, w tym również Polski, nie może pozostać bez reakcji – przekonuje Maksymilian Klank, prezes Kompanii Węglowej.

O przyszłej pozycji węgla w energetyce Unii Europejskiej zadecydują: bezpieczeństwo dostaw surowców energetycznych, efektywność ekonomiczna węgla oraz wpływ wykorzystania węgla na środowisko. Na międzynarodowym rynku energetycznym węgiel jest najbardziej dostępnym paliwem kopalnym. Jego zasoby dostępne będą dłużej niż zasoby ropy naftowej, czy gazu ziemnego. Jednocześnie większość ryzyka geopolitycznego, zagrażającego bezpieczeństwu dostaw energetycznych, związana jest z rynkami ropy i gazu. Unia Europejska powinna więc chronić swoje strategiczne zasoby węgla do wykorzystania ich w przypadku politycznych zaburzeń zagrażających importowi.

Jak zwraca uwagę prezes Klank – zapisy w „Zielonej Księdze” wskazują, iż tak naprawdę Unia Europejska ma niezwykle ograniczony wpływ na dostawy energii. W dokumencie tym stwierdza się, że Unia Europejska jest i będzie coraz bardziej uzależniona od zewnętrznych dostaw i przewiduje się, że zależność ta osiągnie 70 proc. w 2030 r., że Unia ma niezwykle ograniczony wpływ na zaopatrzenie w energię i w zasadzie działania mogą dotyczyć jedyne wymuszenia oszczędności zużycia energii.

Gospodarki wszystkich państw członkowskich UE oczekują taniej, wysokiej jakości energii, a kompleks paliwowo-energetyczny, aby temu podołać, wymaga działań dostosowawczych. Zmiany w odniesieniu do górnictwa węgla kamiennego muszą prowadzić do podnoszenia konkurencyjności w wymiarze światowym, a więc wysokiej efektywności oraz ciągłego dążenia do obniżania kosztów produkcji oraz uzyskania wysokich standardów w zakresie bezpieczeństwa i higieny pracy.

Te wyzwania zostały poważnie potraktowane przez Kompanię Węglową. Jak mówi Maksymilian Klank pierwszym warunkiem sukcesu KW była zmiana filozofii postrzegania poszczególnych zakładów górniczych jako odrębnych ogniw produkcji, w kierunku modelu wzajemnego dopełnienia się sumy ich potencjału produkcyjnego i zasobowego.

– Odejście od postrzegania pojedynczej kopalni jako układu zamkniętego i rozpatrywania jej rozwoju zwłaszcza w aspekcie inwestycyjnym, pozwoliło na zmianę horyzontów i stworzenie wizji w układzie przestrzennym i ekonomicznym, w której całościowo optymalizuje się procesy produkcyjne, inwestycyjne, handlowe i gospodarcze celem uzyskania maksymalnego zysku – przekonuje Maksymilan Klank.

ANALIZY

Jak zaznacza Klank, w walce o rynek, o klienta, nadrzędnym jest wspólny interes całego przedsiębiorstwa, a nie partykularne zyski poszczególnych kopalń, stąd wyznaczane zadania produkcyjne dla kopalń powinny być optymalne dla całej firmy.

Produkowany przez Kompanię Węglową węgiel musi spełniać w maksymalnym stopniu oczekiwania odbiorców oraz być konkurencyjny na rynku. Co ważniejsze, produkt musi być atrakcyjny dla każdej grupy odbiorców.

Kompania przygotowała więc strategię, której realizacja pozwoli na utrzymanie wiodącej pozycji na krajowym rynku węglowym jak i znaczącej pozycji na rynku międzynarodowym.

Wśród najważniejszych celów strategicznych Kompanii jest uzyskanie dodatniego wyniku finansowego z działalności gospodarczej, uzyskanie płynności finansowej i oddłużenie spółki, zdobycie mocnej i stabilnej pozycji na rynku, poprawa jakości produktu handlowego (co może pociągnąć np. wzrost ceny). Do strategicznych zadań KW zaliczono m.in. dostosowanie wielkości wydobycia do potrzeb rynku krajowego i ekonomicznie uzasadnionego eksportu, odbudowę źródeł finansowania działalności gospodarczej, stworzenie możliwości dalszego wzrostu efektywności funkcjonowania kopalń a także osiągnięcie wielkości zatrudnienia najbardziej racjonalnego do wielkości produkcji i zapewnienie bezpieczeństwa socjalnego pracowników.

Poza celami strategicznymi przygotowano także tzw. cele cząstkowe, wśród których ważną pozycję zajmują przekształcenia strukturalne. Zaliczono do nich dostosowywanie struktury rzeczowych aktywów trwałych kopalń, zakładów i spółek zależnych Kompanii Węglowej do realizowanych zadań produkcyjnych, dostosowywanie struktury organizacyjnej kopalń i zakładów w kierunku umożliwiającym poprawę efektywności zarządzania i obrotu aktywami trwałymi niewykorzystywanymi w działalności produkcyjnej. Dużą rolę przypisano współpracy z samorządami terytorialnymi i innymi przedsiębiorcami w zakresie zagospodarowywania rzeczowych aktywów trwałych, niewykorzystywanych w działalności produkcyjnej kopalń, aktywizujących gospodarczo tereny gmin górniczych. Nacisk położono także na rozszerzanie zakresu rzeczowego usług wykonywanych przez spółki zależne na rzecz jednostek organizacyjnych Kompanii Węglowej. Efektem tych działań będzie dalsze uproszczenie struktury przedsiębiorstwa.

Model ten zawiera mechanizmy systemowe pozwalające na wykorzystanie infrastruktury technicznej nie pojedynczej kopalni lecz grup kopalń. Dzięki takiemu podejściu możliwe będzie pełne wykorzystanie możliwości zakładów przeróbczych, optymalizacja układów wentylacyjnych (w przypadkach połączenia dołowego), a w konsekwencji poprawa bezpieczeństwa pracy, wydłużenie wybiegów ścian w obszarach przygranicznych dzięki zmianom granic eksploatacyjnych pomiędzy kopalniami. Nastąpi pełniejsze wykorzystanie podstawowych środków produkcji, w tym obudowy zmechanizowanej i przenośników ścianowych, umożliwione będzie podejmowanie decyzji inwestycyjnych w odniesieniu do utrzymania lub odtworzenia mocy produkcyjnych dla grupy kopalń, co w konsekwencji zapewni optymalizację nakładów inwestycyjnych. Podejmowanie decyzji dotyczących poziomu wydobycia z danej partii pokładu (a więc węgla o określonej jakości) nastąpi w oparciu o analizę segmentacji rynku. Przewiduje się np. ograniczenie produkcji węgla energetycznego w jednej kopalni, jeżeli w innej kopalni zbliżony parametrowo produkt może być pozyskiwany taniej.

Swoje działania Kompania Węglowa podzieliła na kilka tzw. obszarów funkcjonalnych. W obszarze marketingowym zaplanowano podpisanie długoterminowych umów kupna-sprzedaży węgla, stworzenie sieci dystrybucji węgla i składów opałowych, zwiększenie sprzedaży węgla koksowego w kraju, do krajów UE i poza jej terytorium oraz stałą poprawę jakości obsługi klienta.

W kolejnym obszarze – produkcji węgla i ochronie środowiska, założono zmniejszenie kosztów produkcji, produkowanie węgla zgodnie z normami i warunkami stawianymi przez odbiorców, likwidację najmniej efektywnych ogniw produkcyjnych, upraszczanie struktury przestrzennej kopalń. Zaplanowano również wzrost koncentracji produkcji, ograniczenie eksploatacji podpoziomowej, zwiększenie wydajności pracy, poprawę bezpieczeństwa pracy i realizację działań proekologicznych, skutkujących minimalizacją niekorzystnego oddziaływania na środowisko.

W innym ważnym obszarze, jakim są zasoby ludzkie, Kompania przewidziała ukształtowanie takiego poziomu zatrudnienia, który zapewni racjonalne wykorzystanie zdolności i umiejętności zawodowych pracowników i pozwoli na wzrost wydajności pracy. Zaplanowano osiągnięcie docelowego stanu zatrudnienia na koniec 2010 roku w wys. 61743 pracowników, co oznacza zmniejszenie o 10 810 osób w stosunku do stanu z 2004 roku. Planuje się także poprawę relacji zatrudnienia pod ziemią do zatrudnienia na powierzchni.

Następny kluczowy obszar to finanse. Spodziewana jest więc poprawa zdolności płatniczej, uzyskanie płynności finansowej i osiągniecie zdolności kredytowej, do roku 2010 przewidziano zakończenie procesu restrukturyzacji finansowej. Kompania planuje osiągnięcie zysku na wszystkich rodzajach działalności firmy, zabezpieczenie pełnej obsługi finansowej poprzez współpracę z instytucjami kapitałowymi oraz pozyskiwanie zewnętrznego kapitału na inwestycje rozwojowe, w tym ekologiczne, efektywnościowe i jakościowe. Ważne jest także zmniejszenie kosztów działalności.

Ostatni obszar to organizacja i zarządzanie, w którym do najważniejszych zadań zaliczono wypracowanie sprawnej struktury organizacyjnej, koncentrację działań gospodarczych (integracja przedsięwzięć) i koncentrację kapitału, działanie według zasad Systemu Zarządzania Jakością zgodnego z wymaganiami normy ISO 9001:2001. Inne konieczne warunki to zapewnienie warunków współdziałania z otoczeniem i adaptacji do reguł gry rynkowej, utrzymanie poprawnych stosunków z otoczeniem zewnętrznym a także prowadzenie wspólnej dla wszystkich kopalń polityki inwestycyjnej, zatrudnieniowej i płacowej.

– Te strategie o charakterze techniczno-technologicznym, ekonomicznym, socjalnym czy ekologicznym nie są wystarczające dla sprostania wyzwaniom, przed jakimi staje Kompania Węglowa – uważa jednak prezes Klank.

Jego zdaniem restrukturyzując spółkę należy równolegle dokonać przemian, mających na celu stworzenie struktury organizacyjnej oraz metod zarządzania i systemów informatycznych. Przyjęta w obszarze organizacji i zarządzania strategia funkcjonalna pozwoli na właściwy przepływ informacji, ułatwi podejmowanie decyzji, a w rezultacie podniesie efektywność produkcji węgla i procesów pomocniczych, zwiększy bezpieczeństwo pracy przy równoczesnym zminimalizowaniu ujemnych oddziaływań na środowisko naturalne oraz zagwarantuje odpowiedzialne rozwiązanie problemów socjalnych.

– Niezbędne jest wyspecjalizowanie się poszczególnych jednostek w produkcji danego sortymentu celem segmentacji rynku. Niewątpliwie nie można kopalni całkowicie przestawić na jeden produkt, ale można dokonać takiej segmentacji i takiego podziału produkcji między kopalniami, by maksymalizować wyniki ekonomiczne i nie tworzyć konkurencji między zakładami wewnątrz Kompanii Węglowej – przekonuje Maksymilian Klank.

Kopalnie, które posiadają nowoczesne zakłady przeróbki mechanicznej węgla i o większych możliwościach planuje się przestawić na produkcję lepszych jakościowo węgli, nawet kosztem zmniejszenia produkcji w tym zakładzie. Dokonana analiza dowiodła, że nie wszędzie konieczna jest budowa nowych czy modernizacja zakładów przeróbczych, ponieważ posiadane obecnie nie są optymalnie wykorzystane.

W efekcie przyjętych do realizacji przedsięwzięć nastąpi przemodelowanie struktur organizacyjnych i potencjału produkcyjnego przynoszące wzrost sprzedaży węgla koksowego w kraju jak i w eksporcie, natomiast w pozostałych segmentach rynku systematyczny spadek oraz zaniechanie produkcji miałów energetycznych gorszej jakości.
Określono producentów poszczególnych produktów celem, dostosowania do przeprowadzanej segmentacji rynku:

  • węgiel koksowy – Knurów, Makoszowy-Sośnica, Szczygłowice, Halemba-Pokój, Bielszowice, Marcel, Rydułtowy-Anna
  • węgiel gruby � Bobrek-Centrum (Bytom III-Centrum), Piekary, Knurów, Makoszowy-Sośnica, Piast, Ziemowit, Chwałowice, Marcel
  • węgle średnie � Bobrek-Centrum (Bytom III-Centrum), Piekary, Brzeszcze-Silesia, Piast, Ziemowit, Bielszowice, Chwałowice, Marcel
  • miały energetyczne – wszystkie kopalnie.

Jak mówi Maksymilian Klank- utrzymanie się wysokich cen zbytu i dobra koniunktura na sprzedaż węgla będą rzutować na wyniki Kompanii Węglowej w perspektywie najbliższych lat, co należy w maksymalnym stopniu wykorzystać.

O strategii i najważniejszych zadaniach Kompanii Węglowej Maksymilian Klank mówił podczas plenarnego posiedzenia Komitetu Górnictwa Polskiej Akademii Nauk, jakie odbyło się w Katowicach. W spotkaniu brali udział m.in. prof. dr hab. inż. Krystian Probierz, dziekan Wydziału Górnictwa i Geologii Politechniki Śląskiej, prof. dr hab. inż.Józef Dubiński, dyrektor naczelny Głównego Instytutu Górnictwa oraz przewodniczący Komitetu prof. dr hab. inż. Wacław Trutwin.

Wydobycie węgla KW na tle polskiego górnictwa w 2004 r.

Wydobycie węgla
mln ton
Polskie górnictwo węgla kamiennego KompaniaWęglowa % udział KW
Ogółem,
w tym:
99,3
53,8
53,8 %
Energetyczny
82,7
49,6
59,9 %
Koksujący
16,5
4,2
25,7 %

Źródło: Kompania Węglowa
Rozmawiał: Donald Dusek

Zobacz pozostałe numery

Sporo się u nas dzieje.

Bądź zawsze na bieżąco.

ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA

Ta witryna jest zarejestrowana na wpml.org jako witryna deweloperska. Przełącz na klucz witryny produkcyjnej, aby remove this banner.