Brak informacje.
NA TERENIE BYŁEJ KOPALNI CZECZOT
KOMPANIA WĘGLOWA WYBUDUJE ELEKTROWNIĘ
12 czerwca przedstawiciele Kompanii Węglowej i koncernu RWE podpisali umowę zakładającą budowę największego w Polsce bloku energetycznego na węgiel kamienny, o mocy 800 MW. Koszt inwestycji szacowany jest na ok. 1,5 miliarda euro.
RWE to jedna z największych europejskich grup energetycznych, która od lat szuka możliwości zainwestowania w Polsce w wytwarzanie energii elektrycznej. Stąd pomysł na wspólną inwestycję z Kompanią Węglową. RWE i KW zamierzają wybudować największy w Polsce blok na węgiel kamienny. Będzie miał on moc 800 MW (megawatów) i – jak przekonują przedstawiciele obu firm – powstanie z wykorzystaniem supernowoczesnych rozwiązań technicznych, cechujących się niskim poziomem emisji CO2. Nowy blok znacząco przyczyni się do zaspokojenia wzrostu zużycia energii w Polsce na poziomie 3-5 procent rocznie i poprawi bezpieczeństwo energetyczne kraju.
Inwestycja o wartości 1,5 miliarda euro będzie największą prywatną inwestycją w polską energetykę. Projekt zostanie zrealizowany jako wspólne przedsięwzięcie RWE i Kompanii Węglowej, w którym RWE zachowa udziały większościowe.
Nowoczesność na Czeczocie
Elektrownia powstanie na terenie kopalni Piast Ruch II ( d. KWK Czeczott) należącej do Kompanii Węglowej w miejscowości Wola, a jej uruchomienie planowane jest na początek 2015 roku.
– Polska jest jednym z najważniejszych rynków, na jakich działamy. Ta nowoczesna i wysoce sprawna elektrownia jest jedną z naszych kluczowych inwestycji. Jestem bardzo zadowolony, że współpracujemy z tak profesjonalnym partnerem jak Kompania Węglowa – mówił dr Juergen Grossmann, prezes grupy RWE.
Inwestycja w Polsce jest elementem strategii RWE „Dalszy rozwój, mniej CO2” ogłoszonej na początku 2008 roku, obejmującej największy program inwestycyjny w historii Grupy. Do roku 2012 RWE planuje zainwestować około 30 miliardów euro, czyli o jedną trzecią więcej, niż wynosił poprzedni budżet inwestycyjny. Na inwestycje poza granicami Niemiec Grupa przeznaczy do 20 miliardów euro. Do projektu RWE wniesie zarówno kapitał, jak i swoje doświadczenie w produkcji energii elektrycznej, w szczególności na bazie węgla kamiennego. Grupa wytwarza przeszło 76 TWh energii z węgla brunatnego i 71 TWh z węgla kamiennego. Łączna moc elektrowni należących do RWE przekracza 44,5 gigawatów – o ponad 10 GW więcej niż wszystkie polskie elektrownie.
– Nowa elektrownia, podobnie jak nasze nowoczesne bloki budowane przez RWE w Niemczech i zaplanowane w Holandii, będzie miała bardzo wysoką sprawność na poziomie 46 proc. Dzięki temu będzie jedną z najnowocześniejszych tego typu elektrowni na świecie i najnowocześniejszą w Polsce – powiedział dr Johannes F. Lambertz, prezes RWE Power, grupy wchodzącej w skład koncernu RWE. Dla porównania, sprawność obecnych polskich elektrowni wynosi 33-35 proc. Oznacza to do 30 proc. mniejsze zużycie węgla na każdą wytworzoną kWh energii, a przez to redukcję rocznej emisji CO2 o 1,3 miliona ton.
Przedstawiciele RWE podkreślają, że takie inwestycje będą możliwe wyłącznie wtedy, gdy wykorzystywanie węgla jako paliwa energetycznego nie będzie obarczone ryzykiem ekonomicznym. Należy przez to rozumieć także oczekiwanie, że w europejskim systemie handlu emisjami CO2 w kolejnym okresie rozliczeniowym, zaczynającym się w 2013 roku, na producentów energii elektrycznej nie zostanie nagle nałożony obowiązek zakupu na aukcji uprawnień do emisji. W odniesieniu do nowobudowanych wysokosprawnych elektrowni należy bowiem utrzymać system bezpłatnych uprawnień do emisji, przydzielanych według przejrzystych wskaźników określonych dla danego paliwa. Wynikające z tego bodźce do inwestowania sprzyjałyby ochronie klimatu, ponieważ powodowałyby przyśpieszenie procesów modernizacyjnych, co z kolei zwiększyłoby bezpieczeństwo energetyczne i ograniczyło wzrost cen energii elektrycznej.
– Łączne inwestycje RWE dokonane w RWE Stoen, RWE Stoen Operator, Elektrociepłownię Będzin, Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji w Dąbrowie Górniczej, jak również w elektrownie wiatrowe o mocy 280 MW oraz w budowę tej nowej elektrowni osiągną poziom 2,5 miliarda euro. Dzięki temu RWE znajdzie się w ścisłej czołówce rankingu inwestorów zagranicznych w Polsce. RWE, będąca jedną z największych firm energetycznych w Europie, wnosząc swój wkład w postaci kapitału, wiedzy, zaawansowanych technik i nowatorskich rozwiązań, zapewni dodatkowe zdolności wytwórcze oraz poprawi bezpieczeństwo energetyczne kraju. Ogromnie cenimy sobie wkład Kompanii Węglowej i Akademii Górniczo-Hutniczej oraz ich ekspertyzę, która stała się podstawą tego projektu – przekonywał dr Filip Thon, prezes RWE w Polsce.
Długoterminowy kupiec
Kompania Węglowa odegra w projekcie istotną rolę, wnosząc do niego zarówno lokalizację, jak i infrastrukturę niezbędną w okresie budowy. Będzie także zaopatrywała elektrownię w węgiel przez cały czas jej eksploatacji.
– Nowa inwestycja ma wielkie znaczenie dla całego regionu i przyczyni się do jego ożywienia społeczno-ekonomicznego. W okresie budowy powstanie kilka tysięcy miejsc pracy, a podczas eksploatacji elektrownia zapewni długotrwałe zatrudnienie setkom osób. Dodatkowe miejsca pracy powstaną w firmach współpracujących przy budowie i eksploatacji elektrowni. Ponadto, partnerstwo z RWE zagwarantuje nam długoterminową umowę na dostawę 2,5 miliona ton węgla rocznie – zapewniał Grzegorz Pawłaszek, prezes Kompanii Węglowej.
Umowę pomiędzy Kompanią Węglową a RWE podpisano w obecności Waldemara Pawlaka, wicepremiera i ministra gospodarki, który podkreślił, że nowa elektrownia będzie wykorzystywać najnowocześniejsze technologie.
– Dzięki temu będzie zużywać mniej węgla kamiennego niż inne elektrownie krajowe o podobnej mocy. Nowa elektrownia wyemituje również mniej gazów cieplarnianych. Inwestycja jest otwarta też na opcję wychwytywania i magazynowania CO2 – mówił Waldemar Pawlak.
Minister gospodarki przekonywał jednocześnie, że inwestycja ta jest dobrym przykładem europejskiego współdziałania, która pokazuje jak ważne jest wykorzystywanie zasobów węgla w Europie. Dodał, że Międzynarodowa Agencja Energii w swoich badaniach zwraca uwagę, że w najbliższych latach rola węgla w energetyce będzie rosła.
RWE w Polsce kontroluje kilka przedsiębiorstw. Główne z nich, RWE Stoen zaopatruje w energię 865 tysięcy klientów instytucjonalnych i indywidualnych, co daje mu ok. 6 procentowy udział w rynku. RWE Stoen jest jedną z dwóch sprywatyzowanych w Polsce spółek zajmujących się sprzedażą i dystrybucją energii. W 2007 roku w wyniku procesu rozdzielenia działalności obrotu od dystrybucji powstała spółka RWE Stoen Operator zarządzająca warszawską siecią elektroenergetyczną. Według Agencji Rynku Energii, warszawska sieć należy do najbardziej niezawodnych w Polsce. Oprócz RWE Stoen i RWE Stoen Operator do Grupy należą też firma, RWE Stoen Contracting oraz RWE Renewables Polska, która inwestuje w elektrownie wiatrowe o mocy 280 megawatów. RWE posiada także udziały w Elektrociepłowni Będzin i Przedsiębiorstwie Wodociągów i Kanalizacji w Dąbrowie Górniczej. RWE należy do piątki największych firm energetycznych w Europie. Specjalizuje się w wytwarzaniu, przesyle, dystrybucji oraz sprzedaży energii elektrycznej i gazu. RWE zatrudnia 63 tys. osób, zaopatruje 20 milionów klientów w energię elektryczną i 10 milionów klientów w gaz. W 2007 roku przychody RWE wyniosły 43 miliardy euro.
Dariusz Czarnecki
ZGAZOWANIE WĘGLA
WODÓR NOŚNIKIEM ENERGII
Wzrost zainteresowania węglem kamiennym jako źródłem zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego, nie tylko Polski, to ogólnoświatowa tendencja ostatnich lat. Wystarczalność światowych, udokumentowanych zasobów węgla, obliczana jest na około 200 lat.
Polskie zasoby węgla kamiennego wynoszą około 43,3 mld ton, natomiast węgla brunatnego – 13,7 mld ton. 39 % energii elektrycznej wytwarzanej na świecie produkowana jest w oparciu o węgiel. W Polsce udział ten wynosi aż 92 %. Tymczasem światowe zasoby ropy naftowej obliczane są na około 45 lat, a gazu ziemnego na około 60 lat. Polska jest największym producentem węgla kamiennego w Unii Europejskiej. Jej zasoby mogłyby przyczynić się do wzrostu poziomu bezpieczeństwa energetycznego Europy będącej trzecim światowym konsumentem węgla po Stanach Zjednoczonych i Chinach.
Kolejnym atutem węgla są jego umiarkowane i względnie stabilne ceny. W Polsce, na przykład, w gospodarstwach domowych koszt 1 GJ z węgla kamiennego wynosi 16.89 zł, natomiast z gazu ziemnego – 43.19 zł, oleju opałowego –43.74 zł. W przemyśle ceny te kształtują się odpowiednio na poziomie: 6.1 zł, 23 zl, 33.08 zł.
Wśród głównych celów stawianych współczesnej energetyce wymienić należy: poprawę sprawności działania elektrowni oraz poszukiwanie efektywnych metod wychwytywania CO2. Czyste technologie węglowe pozwalają na znaczące zmniejszenie negatywnego oddziaływania na środowisko naturalne procesów związanych z wykorzystaniem węgla w różnych dziedzinach gospodarki. Prace nad ich rozwojem i wdrożeniem prowadzą przede wszystkim takie kraje jak USA, Chiny, Australia, Japonia. Aktywnie uczestniczy w nich Unia Europejska, o czym świadczy między innymi powołanie Europejskiej Platformy Technologicznej, zajmującej się zero emisyjnym wytwarzaniem energii z paliw kopalnych.
Stale rosnące ceny ropy naftowej i jej ograniczone zasoby oraz zaostrzenie wymagań prawnych dotyczących emisji gazów cieplarnianych zmusiły największe potęgi gospodarcze świata do poszukiwania nowego, taniego i przyjaznego środowisku nośnika energii – wyjaśnia dr Adam Smoliński, adiunkt w Zakładzie Oszczędności Energii i Ochrony Powietrza Głównego Instytutu Górnictwa w Katowicach. Specjaliści są zgodni, że w najbliższych kilkudziesięciu latach nośnikiem takim ma szansę stać się wodór. Obecnie wiele uwagi poświęca się opracowywaniu zintegrowanych technologii produkcji wodoru i energii elektrycznej, a w szczególności technologii produkcji wodoru z gazu syntezowego, otrzymanego w procesie zgazowania węgla, połączonego z separacją powstającego w procesie dwutlenku węgla.
Podstawowe korzyści dla ekosystemu wynikające ze zagazowania węgla w porównywaniu ze spalaniem to przede wszystkim wyższa sprawność procesu przy jednoczesnej mniejszej emisji jednostkowej oraz możliwość oczyszczania mniejszej ilości gazu w porównaniu do ilości spalin. Zmniejszenie emisji na jednostkę energii w przypadku tlenków azotu wynosi ok. 33 %., dwutlenku siarki ok. 75% natomiast pyłu PM- ok. 50%
Wśród technologii produkcji wodoru wymienia się: termochemiczny reforming węglowodorów parą wodną w wysokich temperaturach, częściowe utlenianie pozostałości ropy, reakcje koksu z parą wodną, elektrolizę wody oraz inne metody takie jak: reakcje pomiędzy metalami (np.: sód) i wodą, tlenkami (np.: V2O3) i wodą oraz wodorkami (np. CaH2) i wodą. Obecnie wodór wykorzystywany jest głównie do produkcji metanolu, amoniaku, mocznika, produktów procesu Fischer-Tropsch, syntetycznego gazu ziemnego (SNG), w przemyśle petrochemicznym i spożywczym. Wobec niewystarczającego aktualnego stopnia konkurencyjności technologii produkcji wodoru ze źródeł odnawialnych znaczenia nabierają metody produkcji wodoru z wykorzystaniem technologii konwencjonalnych i na bazie paliw kopalnych, w tym zgazowanie węgla połączone z separacją i sekwestracją dwutlenku węgla. Produkcja wodoru, z wydzieleniem dwutlenku węgla gotowego do sekwestracji, w procesie zgazowania węgla w złożu fluidalnym, z zastosowaniem sorbentu wapniowego, to perspektywiczne rozwiązanie technologiczne produkcji czystej energii z węgla. Badania w tym zakresie prowadzone są w skali laboratoryjnej między innymi w Głównym Instytucie Górnictwa. Połączona produkcja wodoru i energii elektrycznej oraz ogniwa paliwowe, jako najbardziej efektywne urządzenia do konwersji wodoru w energię elektryczną, stanowią podstawę tworzenia tzw. zrównoważonych systemów energetycznych w Europie. Budowa europejskiej gospodarki wodorowej stanowi przedmiot inicjatyw badawczych realizowanych w ramach Siódmego Programu Ramowego UE w obszarze Energia oraz Europejskiej Platformy Wodoru i Ogniw Paliwowych (HFP), wspierającej i koordynującej programy rozwoju i wdrażania kluczowych technologii na poziomie europejskim, krajowym i regionalnym [KE 2006].
W ramach inicjatywy Ministerstwa Gospodarki, Handlu i Przemysłu Japonii (METI) Clean Coal Cycle (C3) Initiative oraz w ramach działań badawczo – rozwojowych New Energy and Industrial Technology Development Organization (NEDO) realizowane były i są między innymi: projekt wdrożeniowy technologii zgazowania węgla do produkcji gazu do zasilania ogniw paliwowych IGFC (Projekt EAGLE 1998-2006) oraz projekt mający na celu opracowanie narzędzi modelujących i symulacyjnych dla technologii zgazowania węgla w złożach fluidalnych – Development of Basic Technology for Advanced Coal Utilization Technology. W ramach projektu badawczego Hypr-RING (2000-2010) w dziedzinie technologii ochrony środowiska opracowywana jest natomiast technologia produkcji wodoru z węgla z usuwaniem gotowego do sekwestracji dwutlenku węgla (Hydrogen Production by Reaction Integrated Novel Gasification Process). Projekt znajduje się obecnie na etapie testów w instalacji półtechnicznej o wydajności 0,5 t węgla/d. [METI 2004, NEDO 2004].
W najprostszym układzie wodór z węgla produkowany jest obecnie na drodze zgazowania węgla parą wodną i tlenem do gazu syntezowego, o typowym procentowym składzie objętościowym: 25-30% wodoru, 30-60% tlenku węgla, 5-15% dwutlenku węgla, 2-30% pary wodnej i 0-5% metanu.
Do najczęściej stosowanych obecnie na świecie metod zgazowania węgla [Gasification Technology Council, 2005] zalicza się: technologie Shell (20 instalacji), Texaco (16 instalacji), Lurgi (7 instalacji), E-gas (3 instalacje), przy czym wśród największych gazogeneratorów, instalacje z wykorzystaniem węgla jako surowca, pracują według technologii Lurgi , a jako metody zgazowania wykorzystywane w technologiach przyszłościowych produkcji wodoru z węgla wymienia się: Texaco i E-gas.
Jako obszary priorytetowe prac badawczo – rozwojowych do roku 2015 w zakresie technologii produkcji wodoru z węgla wymienia się: zaawansowane systemy konwersji gazów parą wodną, zawansowane systemy separacji membranowej wodoru, zaawansowane systemy separacji CO2, systemy doczyszczania wodoru, zaawansowane systemy z zastosowaniem adsorbentów i rozpuszczalników, koncepcje zaawansowane (wysokowydajne procesy oczyszczania gazu, konwersji parą wodną, separacji wodoru, chemical looping ).
Na uwagę wydaje się zasługiwać rozwiązanie, którego podstawy odnaleźć można, m. in. w pracach badaczy amerykańskich lat siedemdziesiątych XX wieku rozwijane obecnie między innymi przez naukowców japońskich i europejskich, a polegające na prowadzeniu procesu zgazowania węgla w złożu fluidalnym w obecności tlenku wapnia, pracującego jako absorbent dwutlenku węgla, o potwierdzonych jednocześnie własnościach katalitycznych w rozpatrywanym procesie. Produkcja wodoru jest bardziej wydajna niż w przypadku zgazowania realizowanego w układzie konwencjonalnym. Produkty gazowe reakcji kierowane są do separatora i wymiennika ciepła. Pozostały po procesie karbonizacji CaCO3 oraz nieprzereagowany węgiel kierowane są do drugiego reaktora, w którym następuje regeneracja CaO i wydzielanie gotowego do sekwestracji strumienia CO2.
Omówione technologie to przyszłość przemysłu węglowego i nie tylko, powalające na stosowanie w praktyce zasad czystej produkcji – konkluduje dr Adam Smoliński. Jednocześnie wskazuje się na brak instalacji przemysłowych do zintegrowanej produkcji wodoru i energii elektrycznej z węgla, z połączoną sekwestracją dwutlenku węgla. Obecnie dostępne są jedynie komputerowe symulacje techniczno – ekonomiczne tego typu układów konstruowane w oparciu zarówno o technologie dostępne jak i zaawansowane, niebędące w powszechnym użyciu. Z uwagi na wymagania dotyczące czystości wodoru do zastosowań w ogniwach paliwowych, jak i wymagania w zakresie redukcji emisji dwutlenku węgla, ważnym aspektem produkcji energii elektrycznej i wodoru z paliw stałych są również metody separacji wodoru i dwutlenku węgla z wysokotemperaturowych mieszanin gazowych. Wśród stosowanych obecnie metod separacyjnych wymienia się: absorpcję chemiczną i fizyczną, frakcjonowanie kriogeniczne, metody adsorpcyjne oraz separację membranową.
Na rys. przedstawiono stanowisko badawcze, schemat oraz zdjęcie instalacji laboratoryjnej do badań nad zgazowaniem węgla do gazu bogatego w wodór. Na schemacie (1) oznacza wloty, zawory i regulatory przepływu gazu nośnego i /lub gazów reakcyjnych. Czynnikiem zgazowującym w badanym procesie jest para wodna, wytwarzana w wytwornicy pary (2), do której woda dostarczana jest przy pomocy pompy (3) (patrz Rys.2). Para wodna wraz z gazem nośnym doprowadzana jest do reaktora (5) umieszczonego wewnątrz pieca oporowego (4) sterowanego komputerowo (11). Do wnętrza reaktora wprowadzona jest termopara (6), co zapewnia kontrolę temperatury wewnątrz reaktora. Ciśnienie panujące wewnątrz reaktora jest kontrolowane za pośrednictwem ciśnieniomierza umieszczonego na wylocie z reaktora (7) oraz regulatora ciśnienia (8). Powstający w procesie gaz zostaje osuszony w tzw. „pułapce wodnej” (9). Ilość powstającego gazu podczas procesu mierzona jest za pomocą przepływomierza (10), natomiast skład gazów wylotowych jest analizowany „on-line” przy użyciu przenośnego mikrochromatografu gazowego (12).
Laboratoryjna instalacja do zgazowania węgla w reaktorze ze złożem stałym.
opracowała Mira Borkiewicz
Kolumna dofinansowana ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska
i Gospodarki Wodnej w Katowicach
CZY RUSZY KOPALNIA „ZAWIERCIE”?
RADNI BLOKUJĄ DEZYCJĘ
Po raz pierwszy kwestia obecności znacznych złóż rud cynku i ołowiu pod Zawierciem i w jego bezpośrednich okolicach pojawiła się w roku 1955. Wtedy to geolodzy wykonali pierwsze odwierty.
Sprawa ewentualnego podjęcia eksploatacji odżywała jeszcze kilka razy; szczególnie żywo w latach 70 i w ciągu ostatniego roku.
A wszystko to z powodu wyczerpywania się podobnych złóż w rejonie Olkusza, co stawia pod znakiem zapytania dalszy sens istnienia miejscowych kopalń eksploatowanych przez Zakład Górniczo – Hutniczy „Bolesław” S.A. z Bukowna.
Zasoby zawierciańskich złóż rud cynku i ołowiu zostały ostatecznie rozpoznane i udokumentowane w latach siedemdziesiątych ubiegłego stulecia. Są to następujące złoża: „Zawiercie I” , „Zawiercie II”, „Rodaki – Rokitno Szlacheckie”, „Siewierz”, „Poręba ”, „Gołuchowice” oraz „Marciszów”.
Biorąc pod uwagę dotychczasowe wyniki badań geologicznych, hydrogeologicznych, rozmieszczenie udokumentowanych złóż oraz możliwości udostępniania i odwadniania przedmiotem zainteresowania ZGH „Bolesław” S.A stało się złoże „Zawiercie I” z elementami złoża „Zawiercie –Wschód”, nazwane na własny użytek złożem Zawiercie.
Złoże Zawiercie jest aktualnie największym i najbogatszym z niezagospodarowanych złóż cynku i ołowiu w Polsce. Posiada również największą ilość udokumentowanych zasobów geologicznych, które wg stanu na dzień 1 kwietnia 2007r. wynosiły około 27 mln ton rudy o średniej zawartości Zn- 5,5% i Pb – 2,2 %.
– Złoże Zawiercie zalega na terenie 4 gmin powiatu zawierciańskiego to jest – miasta i gminy Zawiercie, miasta i gminy Łazy, miasta i gminy Ogrodzieniec, miasta Poręba – poinformowała nas Barbara Szotek, samodzielna specjalistka ds. inwestycji z ZGH „Bolesław” SA.
W ZGH opracowano koncepcję zagospodarowania złóż zawierciańskich i budowy podziemnej kopalni w tym mieście oraz studium opłacalności tego przedsięwzięcia. Dobowe wydobycie wynieść miałoby 5 tysięcy ton, roczne 1,6 mln ton, co pozwoliłoby na czas eksploatacji złoża w ciągu 17 lat. Kopalnia zatrudniłaby 430 osób. Wydobyta ruda miałaby być przewożona do Olkusza.
– Przewiduje się prowadzenie eksploatacji złóż zawierciańskich systemami stosowanymi obecnie w górnictwie rud cynkowo-ołowiowych. W zależności od miąższości warstw rudy będzie stosowany system filarowo – komorowy lub zabierkowy.
Ruda z kopalni będzie poddawana wzbogacaniu grawitacyjnemu w cieczach ciężkich z uzyskaniem kamienia dolomitowego mającego zastosowanie w budownictwie ogólnym i budowie dróg. Frakcja tonąca rudy wraz z frakcją drobną po przesiewaniu, transportem kolejowym przewożona będzie do istniejącego Wydziału Przeróbki Mechanicznej ZGH ”Bolesław” S.A. do procesu flotacji –mówi Barbara Szotek.
Tyle szczegółów technicznych, ale przecież utworzenie kopalni w Zawierciu zależy ostatecznie od decyzji władz. I tu się dopiero zaczęły schody.
W marcu 2007 roku na forum władz samorządowych gmin powiatu zawierciańskiego przedstawiciele ZGH „Bolesław” S.A. zasygnalizowali, iż zaczynają pracować nad koncepcją udostępnienia i eksploatacji złóż rud cynkowo-ołowiowych z tego obszaru. Deklarowali wówczas przedstawienie wyników swojej pracy a w szczególności rzetelne pokazanie dobrych i złych stron tego przedsięwzięcia, korzyści dla miasta i jego społeczności jak również zagrożeń jakie niewątpliwie mogą powstać przy realizacji takiej inwestycji.
Jednym z nich jest zaburzenie tzw. relacji wodnych – w wyniku działalności górniczej nastąpić może obniżenie zwierciadła wód podziemnych. Działaniem priorytetowym w planowaniu tego przedsięwzięcia było dla potencjalnego inwestora opracowanie koncepcji zaopatrzenia w wodę pitną Zawiercia i jego okolic na czas budowy kopalni, eksploatacji złóż i po zakończeniu eksploatacji.
Przygotowano także szereg ekspertyz dotyczących m.in. oddziaływania kopalni „Zawiercie” na środowisko – m.in. wykonała je Polska Akademia Nauk w Krakowie oraz Akademia Górniczo – Hutnicza, również z tego miasta.
W styczniu 2008 roku dochodzi do przesilenia. ZGH „Bolesław” SA występuje do władz Zawiercia z wniosek o zmianę „Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania miasta Zawiercie polegającą na dopuszczeniu możliwości prowadzenia wydobycia rud cynku i ołowiu z udokumentowanych złóż tych kopalin na tym terenie’. Wniosek ten był zaopatrzony we wszystkie niezbędne załączniki, dokumenty i ekspertyzy.
Tymczasem grupa radnych występuje zdecydowanie przeciw tej inwestycji uważając, że grozi ona katastrofą ekologiczną dla miasta będącego „Bramą na Jurę Krakowsko – Częstochowską”. Rada Miasta podejmuje uchwałę przychylającą się do ich opinii.
– Nie chcemy kopalni w naszym mieście, ponieważ eksploatacja tych złóż może być dla mieszkańców niekorzystna. Powstanie lej depresyjny, który spowoduje obniżenie wód powierzchniowych o około 130 metrów. Nie będzie zgody mieszkańców na budowę kopalni. Inwestycja ta była już mocno oprotestowana w latach 70-tych. Wówczas jej zaniechano. Teraz jest większa świadomość ekologiczna. Od kilku lat w strategii rozwoju miasta stawiamy na turystykę. Zawiercie ma być bramą na Jurę. W okolicy powinny powstawać raczej hotele. Nie sądzę, aby nastąpił powrót do przemysłu i to tak uciążliwego dla społeczeństwa. – twierdzi zawierciański radny Roman Tyszczak, przewodniczący Komisji Gospodarczej RM. Inny, zresztą znany działacz turystyczny Andrzej Stróżecki dodaje, że wydobycie przez kopalnie złóż spowoduje poważny problem dla 70 proc. ujęć wodnych w gminie.
To nie jedyne argumenty przeciwników rozpoczęcia wydobycia rud cynku i ołowiu pod południowo – zachodnią częścią miasta.
Oto, co w tej kwestii twierdzi prezydent Zawiercia Mirosław Mazur:
– Rada Miejska wyraziła swoje stanowisko w sprawie kopalni rud cynku i ołowiu, podejmując stosowną uchwałę. Z pytaniem, czy jest to ostateczna decyzja należy zwrócić się do radnych Rady Miejskiej. Prezydent miasta wykonuje uchwały podejmowane przez radnych i tak jest również w tym przypadku. Wniosek, jaki wpłynął od ZGH Bukowno dotyczy zmian w studium uwarunkowań i warunków zagospodarowania przestrzennego. W sprawie lokalizacji czy budowy kopalni nie wpłynął do Gminy Zawiercie żaden wniosek. Ekspertyza została przygotowana tylko przez ZGH Bukowno. Gmina Zawiercie żadnych ekspertyz w sprawie kopalni nie opracowywała. Dla władz Zawiercia liczy się stanowisko mieszkańców miasta w kwestii ewentualnego powstania kopalni rud cynku i ołowiu.
Jak stwierdziła rzecznik UM Zawiercie red. Iwona Wiklik – decyzja lokalizacyjna powinna zostać poprzedzona konsultacjami społecznymi i obiektywną kampanią informacyjną.
I taką właśnie planuje ZGH „Bolesław” SA. Spotkanie z radnymi i mieszkańcami zresztą się już odbyło. – Nasze zainteresowanie spowodowane jest wyczerpaniem dotychczasowych złóż, z których korzystaliśmy – powiedział podczas niego prezes kombinatu Bogusław Ochab. – Koniec eksploatowania ostatniego z nich jest prognozowany na rok 2013. Połowa naszej sprzedaży to czysty cynk, a głównym walorem zakładu jest właśnie własna baza surowcowa.
Rejon chrzanowski (Zakłady Górnicze „Trzebionka” S.A.) jest już na wyczerpaniu i nie ma perspektyw na dalszy przyrost zasobów, a zakończenie eksploatacji górniczej ma nastąpić do końca 2008 r. W tej sytuacji rejon olkuski pozostaje największym ośrodkiem górnictwa rud cynku i ołowiu w Polsce i stanowi bazę surowcową dla Zakładów Górniczo-Hutniczych „Bolesław” S.A.w Bukownie. Co w takim razie dalej? – Aktualnie wykorzystując rozwiązania światowych firm projektowych pracujemy nad alternatywnym modelem kopalni z zastosowaniem najnowszych technologii udostępniania złoża. Jeżeli wyniki będą atrakcyjne w obszarze technicznych rozwiązań czy efektywności inwestycji czy też ekologii nie wykluczone, że ponownie wystąpimy do władz samorządu terytorialnego powiatu zawierciańskiego – stwierdza Barbara Szotek, specjalista ds. inwestycji z ZGH „Bolesław” S.A.
Na tym nie koniec – oto na początku tego roku Polska Agencja Prasowa przyniosła wiadomość, że w okolicach sąsiadującego z Zawierciem Myszkowa rozpoczęto poszukiwania złóż wolframu, molibdenu i miedzi…
Zbigniew Al. Wieczorek
Na terenie Dolnego Śląska pracowały ongiś, bogate w kruszec, kopalnie złota. Ostatnia z nich w Złotym Stoku została zamknięta w 1961 r. Jak podkreśla, dr hab. inż. Piotr Strzałkowski, prof. nzw. Politechniki Śląskiej, ( którego pasją jest badanie dziejów górnictwa), istnieją domniemania, że górnictwo złota w tym rejonie posiada ponadtysięczna tradycję.
Na poparcie tej tezy brak jednak dowodów w postaci źródeł pisanych. Pierwszy dokument historyczny, w którym wspomniano o istnieniu osady górniczej i prowadzonych robotach wydobywczych, to przywilej górniczy wydany przez księcia krakowskiego i wrocławskiego Henryka IV Probusa klasztorowi Cystersów z Kamieńca Ząbkowickiego. W 1483 r. nadał Złotemu Stokowi prawa miasta górniczego, powołał urząd górniczy, będący zarazem urzędem miejskim, oraz nadał gwarkom szereg przywilejów.
– Obecny plan zabudowy pochodzi z przełomu XV i XVI wieku – wyjaśnia profesor Strzałkowski.- W początku XVI w. miasto przeżywało swój największy rozkwit. Książę Karol w 1507 r. przeniósł do Złotego Stoku mennice z Ziębic. W tym czasie funkcjonowało 190 sztolni i wyrobisk górniczych czynnych w latach 1545 – 49. W tym czasie wydobywano średnio 60 kg czystego złota rocznie, zaś maksymalnie 140 kg, co stanowiło 8 procent europejskiego wydobycia tego kruszcu. W 1217 r. wzniesiono, a w 1517 r. przebudowano kościół św. Barbary, istniejący podobnie, jak budynek mennicy, do dzisiaj. Od końca XVI w. rozpoczął się regres górnictwa w Złotym Stoku. Katastrofa, polegająca na zawaleniu się głównego szybu wydobywczego złoża Goldener Esel (Złoty Osioł), w której zginęło 59 górników, spowodowała na pewien czas upadek górnictwa. Kolejny regres nastąpił w czasie wojny trzydziestoletniej. W 1638 r. miasto zostało całkowicie spalone, a wraz z jego upadkiem zakończył się rozkwit kopalni.
W 1709 r. uruchomiono, na skalę przemysłową produkcję arszeniku z rud arsenu. W 1769 r. powołano w Złotym Stoku pierwszy Wyższy Urząd Górniczy dla Śląska, przeniesiony następnie do Wrocławia. W połowie XIX w. wybudowano nowy zakład przeróbczy, w którym metodą chlorowania wypałków arsenowych odzyskiwano złoto. Kopalnie nie ucierpiały w czasie II wojny światowej i prowadziły wydobycie (do ok. 30 kg zlot rocznie), do 1961 r. Dzisiaj znajduje się tam muzeum – Kopalnia Złota w Złotym Stoku
Okres opuszczenia kopalni trwał 35 lat. W końcu postanowiono, że niektóre korytarze warto udrożnić i udostępnić dla ruchu turystycznego. Głównym pomysłodawcą i realizatorem przedsięwzięcia był ówczesny burmistrz Złotego Stoku Wiktor Lubieniecki. 8 maja 1996 roku uruchomiono Podziemną Trasę Turystyczną „Kopalnia Złota”. Do tej pory udało się udostępnić dwie niezwykle ciekawe sztolnie: „Sztolnię Gertuda” i „Sztolnię Czarną Górną” z jedynym w Polsce podziemnym wodospadem liczącym 8 m wysokości.
”Sztolnia Gertruda” ma swoją legendę. W dawnych czasach w kopalni złota nastąpił potężny zawał, pod którym zginęło czterech górników. Właściciel kopalni nie podjął akcji ratowniczej ponieważ nie zależało mu na udrażnianiu tej części kopalni, gdyż miejsce to należało już do wyeksploatowanych. Wtedy to Gertruda, żona jednego z zasypanych górników, postanowiła sama dotrzeć do miejsca katastrofy i uratować swojego ukochanego męża. Z pochodnią pogrążyła się w kopalnianych labiryntach. Mijały dni, ale Gertruda nie wychodziła… Prawdopodobnie zabłądziła w chodnikach złotostockiej kopalni i została tam już na zawsze. Fakt ten odnotowano nawet w kronikach miejskich. Później górnicy często opowiadali, że gdy któryś z nich zabłądził, w kopalni słychać było dziwne odgłosy kroków. Zbłąkany górnik biegł w stronę odgłosów, które ostatecznie doprowadzały go do wyjścia. Nigdy jednak nikomu nie udało się zobaczyć tajemniczej osoby, wyprowadzającej górników. Mówiono wtedy, że to dobry duch Gertrudy przyszedł z pomocą i uratował górnika. Do zwiedzania udostępniono 500-metrowy odcinek „Sztolni Gertruda”. Część chodników możemy zobaczyć tylko z łodzi, gdyż zostały one zalane wodą na skutek wybudowania tu tamy. Zwiedzającym udostępniono m.in. bogatą ekspozycje map i planów kopalni z okresu od XVIII do XX wieku. W bocznych chodnikach, pełniących dawniej funkcję magazynów materiałów wybuchowych, wyeksponowano dawne narzędzia górnicze (znalezione w kopalni) i hutnicze (m.in.: piec muflowy, w którym wytapiano złoto). Urządzono tu także laboratorium alchemika Schärfenberga, który wedle opowieści odzyskiwał arszenik drogą sublimacji z rud arsenowych. Arszenik z tutejszych kopalni był podobno wykorzystywany do podtruwania cesarza Napoleona, podczas jego dożywotniego uwiężenia na Wyspie św. Heleny „Chodnik śmierci” to wykuty na wyższej kondygnacji chodnik o niezwykle ponurej historii. Tutaj bowiem skazywano na śmierć górników podejrzanych o kradzież złota. Szczątków ludzkich nigdy w tym miejscu nie odnaleziono, jednak na ścianach znajduje się tajemniczy jasny nalot nie spotykany nigdzie indziej w kopalni, w którym odkryto duże ilości materii pochodzenia organicznego. Według wierzeń złota w kopalni pilnowały gnomy, czyli górnicy, którzy zginęli niegdyś w podziemnych zawałach.
W „Muzeum Przestróg, Uwag i Apeli” zgromadzono kolekcję tabliczek, głównie związanych z BHP, z uwiecznionymi najróżniejszymi hasłami, instrukcjami i ostrzeżeniami. Często są to hasła wręcz zabawne, typu: „Nie rzucać młotkiem, będąc na rusztowaniu”…
Kopalnia złota w Złotym Stoku czeka jeszcze na swoich odkrywców. Eksploratorzy mogą się natknąć na wiele pozostałości minionych wieków, począwszy od szczątków pracujących tu niegdyś górników, którzy nigdy nie zostali wydobyci po katastrofach górniczych, czy w końcu na tajemnice III Rzeszy skrzętnie skrywane przed oczami ciekawskich przez zawaliska skalne.
Mira Borkiewicz