Biuletyn Górniczy Nr 5-6 (191-192)

Brak informacji.

Obligacje komunalne stanowią szansą na rewitalizację śląskich miast, które najbardziej ucierpiały, zarówno pod względem gospodarczym, społecznym, jak i ekologicznym, w wyniku działalności przemysłu, głównie górnictwa, hutnictwa, energetyki. Właśnie obligacje komunalne przeznaczane na przywrócenie do życia zdegradowanych obszarów województwa śląskiego stanowią najnowszą, priorytetową inicjatywę Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach.

Założenia tego projektu zostały zaprezentowane 18 kwietnia br. podczas spotkania Gabrieli Lenartowicz, prezes Funduszu , z przedstawicielami ponad 100 miast województwa śląskiego. W trakcie konferencji, w której uczestniczył w marszałek województwa Adam Matusiewicz, mówiono w jaki sposób wykorzystać obligacje komunalne oraz inne instrumenty finansowe dla rewitalizacji poprzemysłowych dzielnic w naszym regionie. Zdaniem samorządowców główną przeszkodą dla szybkiej i skutecznej odnowy zniszczonych części miast jest brak możliwości pokrycia przez gminy pełnych kosztów tych inwestycji. Jak wyjaśnia Piotr Biernat, rzecznik prasowy, każdego roku WFOŚiGW w Katowicach na termomodernizację i rewitalizację obiektów przeznacza ponad 60 mln zł. Koszty kwalifikowane pozwalające na uzyskanie efektów ekologicznych np. wymianę źródła ciepła, modernizację instalacji grzewczej, ocieplenie ścian, wymianę okien i drzwi można sfinansować do 80 procent wartości zadania. Innych prac wykonywanych przy okazji termomodernizacji czy kosztów przygotowania inwestycji w ten sposób dofinansować nie można. W efekcie, mimo zaangażowania środków Funduszu, pozostawały nieodnowione elewacje, sypiące się schody, przeciekające dachy, zrujnowane instalacje elektryczne itp. Takich straszących swym wyglądem kamienic i całych kwartałów miejskich w naszym regionie jest obecnie bardzo dużo.

Dlatego, jak mówiła podczas konferencji Gabriela Lenartowicz – jedyną szansą aby realnie poprawić jakość życia mieszkańców, a jednocześnie nie spowodować drastycznych podwyżek czynszów, jest rewitalizowanie kompleksowo całych dzielnic, z wykorzystaniem na ten cel m. in. obligacji komunalnych, notowanych na rynku Catalyst. Specjaliści z Giełdy Papierów Wartościowych oraz autoryzowani doradcy giełdowi z Warszawy przekonywali śląskich samorządowców do korzyści wynikających z połączenia środków pomocowych Funduszu z giełdowymi obligacjami. Bartłomiej Szaro, przedstawiciel Giełdy oraz Bartosz Gładysz z kancelarii prawniczej podkreślali, że obligacje na nowym, elastycznym rynku Catalyst, to szansa np. na pokrycie kosztów prac przygotowawczych, projektowych i niezwiązanych z termomodernizacją oraz kosztów generalnego wykonawcy i nadzoru. Obligacje tego rodzaju mogą teraz dotrzeć nie tylko do banków, ale do większej liczby inwestorów, a emisje odbywać się mogą w seriach z różnymi terminami wykupu i nie wymagać zabezpieczenia. Nie bez znaczenia jest także możliwość nieuwzględnienia kosztów projektu w ustawowych limitach zadłużenia jednostek samorządu terytorialnego.

Warunkiem skorzystania z tej inicjatywy jest posiadanie gminnego programu rewitalizacji obszaru miejskiego. Specjaliści z Funduszu – jak zadeklarowała prezes Lenartowicz – pomagać będą w konsultacjach i nawiązaniu kontaktu ze specjalistami giełdowymi. WFOŚiGW w Katowicach przygotowuje bezprecedensowy program rewitalizacji wybranych dzielnic śląskich miast. Na początek chce przeprowadzić pilotażowy projekt. Informacje uzyskane w Urzędzie Miasta Rudy Śląskiej wskazują na to, iż na pierwszy ogień, w najlepszym tego słowa znaczeniu, ma szanse pójść dzielnica Orzegów.

Grażyna Dziedzic, prezydent Rudy Śląskiej, jednoznacznie wskazała, że właśnie to śląskie miasto powinno być poważnym kandydatem do realizacji pilotażowego programu w skali nie tylko Śląska ale i całej Polski. – Już w czasie kampanii wyborczej podkreślałam, że jednym z najważniejszych celów mojej prezydentury będzie rewitalizacja Orzegowa. Ta rudzka dzielnica często porównywana jest z katowickim Nikiszowcem. Z całym szacunkiem, ale – przynajmniej moim zdaniem Orzegów jest piękniejszy. Mam plany rewitalizacji, które chcę przedstawić Radzie Miasta podczas czerwcowej sesji. Jestem przekonana, że Orzegów ma szansę zostać modelowym przykładem śląskiej architektury, kultury i dobrej organizacji życia społecznego.

– Z doświadczenia Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej wiem, że największe przeszkody przy realizacji tak wielkich przedsięwzięć to bariery finansowe i organizacyjne. Spróbujmy wspólnie poszukać takich rozwiązań, które jeśli okażą się trafne – radykalnie poprawią jakość życia na Śląsku. Wierzę, ze przygotowany przez nas program pilotażowy zakończy się sukcesem – stwierdziła Gabriela Lenartowicz.

– Ten program jest bezprecedensowym na skalę kraju – potwierdza Piotr Biernat, rzecznik prasowy WFOŚiGW.- Większość projektów rewitalizacyjnych powstaje z myślą o inwestorach. Na zdegradowanych terenach wyrastają centra handlowe albo snobistyczne osiedla dla ludzi z zasobnymi portfelami. Rewitalizacje kończą się nieraz emigracją rdzennych mieszkańców, których nie stać na mieszkanie w nowych, pięknych i ponad miarę drogich blokach. Projekt przygotowany przez Fundusz jest zupełnie inny. W całości jest skierowany do mieszkańców. Dzięki projektowi, radykalnie poprawi się jakość życia w ożywionej dzielnicy. Nowatorstwo tego pomysłu polega na całościowym podejściu do problemu rewitalizacji. Tutaj nie chodzi tylko o to, aby pomalować klatki schodowe i odnowić elewacje. Od tego nie jest przecież WFOŚiGW. Fundusz może za to dofinansować m.in. budowę i modernizację źródeł ciepłą, ocieplanie budynków, usuwanie azbestu, wymianę okien i drzwi, modernizacje instalacji centralnego ogrzewania. Takie działania chronią środowisko naturalne poprzez ograniczanie niskiej emisji, a dla mieszkańców mają jeszcze jeden bardzo praktyczny wymiar. – Uchronimy mieszkańców przed rosnącymi cenami energii – konkluduje prezes Lenartowicz. Program jest przedsięwzięciem rozpisanym na lata. Sposób jego realizacji został przygotowany z myślą o miastach, których sytuacja budżetowa nie jest najlepsza. Zainteresowanie śląskich samorządów udziałem w projekcie jest bardzo duże. Do programu pilotażowego chcą przystąpić między innymi takie miasta, jak Chorzów, Bytom, Mysłowice. Konkurencja z tymi miastami nie będzie z pewnością łatwa. Ale niezaprzeczalnym atutem Rudy Śląskiej jest właśnie Orzegów. Ten zakątek Śląska całym swym świadectwem daje wyraz specyficznego charakteru i odrębności kulturowej naszego regionu. Problem w tym, że Orzegów z trudem zniósł transformację ekonomiczną i gospodarczą kraju. Miasto nie jest w stanie z własnych środków budżetowych pomóc tej starej dzielnicy „stanąć na nogi”. Rysująca się współpraca władz samorządowych Rudy Śląskiej z Wojewódzkim Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach.

Etapy Programu WFOŚiGW w Katowicach.

1. Kontakt z WFOŚiGW w Katowicach.

2. Przygotowanie wstępnych analiz.

3. Powołanie Operatora projektu.

4. Uzyskanie promesy finansowania WFOŚiGW.

5. Emisja obligacji.

6. Realizacja promesy finansowania WFOŚiGW.

7. Zakończenie inwestycji i rozpoczęcie spłat.

8. Częściowe umorzenie finansowania WFOŚiGW.

9. Zakończenie spłat.

Orzegów

Rodowód tej dzielnicy, której nazwa pochodzi od słowa „orzegłowy” (po najazdach tatarskich), sięga roku 1313. Wówczas to ukazała się pierwsza wzmianka o tej miejscowości w dokumencie Marcina z Orzegowa. Herbem gminy jest herb rodowy rodziny von Schaffgotsch, dawnych właścicieli. Wcześnie, bo już w XIII wieku, rozwinęło się tu górnictwo węglowe. Kopalnię „Konig David” zwiedzal w 1790 r. Johann Wofgang von Goethe. W 1844 r. uruchomiono dużą kopalnię „Paulus“, z głównym szybem Zofia. Do dziś przetrwały jego zbudowania. Później, w latach 1860-77 wybudowano kopalnię „Gothard” z dwoma szybami. Po czym obok niej, z początkiem ubiegłego wieku, zbudowano koksownię. Miejscowość rozrastała się. Powstał przystanek na linii kolejowej z Chebzia do Tarnowskich Gór. Zabytkowy kościół pw. św. Michał Archanioła wybudowano pod koniec XIX wieku według projektu Wilhelma Wieczorka. Został rozbudowany w latach 1911-15 (a w zasadzie była to budowa nowej świątyni w miejscu starego kościoła), według projektu Maksymiliana Giemzy. Po II wojnie Orzegów przyłączono do Rudy Śląskiej. Po zabytkach sakralnych oraz obiektach kultury przemysłowej pozostały nie tylko wspomnienia kronikarzy tego miejsca, ale konkretne budowle, które należałoby ocalić od zapomnienia.

Oprac: Mira Borkiewicz

 

Kolumna dofinansowana ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska
i Gospodarki Wodnej w Katowicach

W kwietniu 1990 roku rozpoczęła się w Polsce transformacja systemowa górnictwa węgla kamiennego. Kopalnie zostały przekształcone w samodzielne przedsiębiorstwa państwowe. Kilka miesięcy wcześniej, bo pod koniec 1989 roku, podjęto decyzję o likwidacji pięciu Przedsiębiorstw Eksploatacji Węgla, a nieco później – Wspólnoty Węgla Kamiennego. Te, jak na ówczesne czasy rewolucyjne niemal zmiany miały na celu odejście górnictwa od systemu regulacji planowania centralnego, a przede wszystkim – dostosowanie go do funkcjonowania w warunkach gospodarki rynkowej, co w efekcie końcowym miało usamodzielnionym już kopalniom sprzyjać poprawie ich efektywności ekonomicznej.

Ów przełom oznaczał, iż dla górnictwa nastały nowe czasy. Tak radykalne zmiany, choć wówczas nieodzowne, musiały powodować wśród załóg kopalń i zakładów górniczych frustracje, a przede wszystkim niepewność. Kopalnie uzyskały wprawdzie samodzielność, i w pewnym stopniu niezależność, ale ich finansowa kondycja daleka była od ideału, i – co gorsza – nie do końca zostały sprecyzowane warunki przezwyciężenia tej zapaści. A dalsze zmiany następowały błyskawicznie. Już w lutym 1993 roku uchwalona została ustawa o przekształceniach własnościowych niektórych przedsiębiorstw o szczególnym znaczeniu dla gospodarki. Na podstawie tej ustawy z 49 kopalń utworzono w marcu 1993 roku sześć spółek węglowych, a w czerwcu – utworzono jeszcze jedną, a mianowicie Katowicki Holding Węglowy S.A., grupujący 11 kopalń. W latach następnych liczba owych spółek – w wyniku połączeń – będzie się zmniejszać. Przybywać natomiast będzie rządowych programów restrukturyzacji górnictwa. Pierwszy, pod nazwą „ Program restrukturyzacji górnictwa węgla kamiennego w Polsce – realizacja I etapu w ramach możliwości finansowych państwa”, przyjęty został przez Komitet Ekonomiczny Rady Ministrów 15 marca 1993 roku.

Ten krótki rys historyczny uświadamia, jak mądrą decyzję podjęli i dalekosiężną wizję posiadali inicjatorzy utworzenia organizacji branżowej – Górniczej Izby, wiedząc, że by móc zapewnić właściwe miejsce górnictwa w gospodarce narodowej, a tym samym godną pracę górniczych załóg, trzeba połączyć siły. Ich poczucie odpowiedzialności wsparte było solidną wiedzą o tym, że górnictwo – niezależnie od tego z jakimi zewnętrznymi i wewnętrznymi turbulencjami przyjdzie mu się zmagać – było, jest i długo jeszcze będzie podstawowym ogniwem zapewniającym naszemu krajowi energetyczne bezpieczeństwo. A że Polska, bez zawirowań wokół górnictwa długo nie wytrzymuje, problemów do rozwiązania nie będzie ubywać. Ostatnie zwłaszcza lata dowodzą tego niezbicie.

Twórcy Izby

Warto zatem, nie po raz pierwszy, przypomnieć tych, którzy postanowili utworzyć organizację stawiającą sobie za swój nadrzędny cel integrację swego środowiska, reprezentowania go przed władzami i w znaczącym stopniu wpływającą na kształtowanie strategicznych decyzji dotyczących branży górniczej. Twórcami tej idei byli przewodniczący Rad Pracowniczych, a wśród nich: Zbigniew Wilk z KWK „Wujek”, Jan Miodek z KWK „Bobrek”, Heinz Hampel z KWK „Wieczorek”, Piotr Kryszak z KWK Śląsk, Rudolf Kotas z KWK „Siemianowice”, Stefan Błasiak – b. prezes Zarządu „Fasingu”, Krzysztof Rogowski z KWK „Powstańców Śląskich”, Maria Kimel z KWK „Katowice” i Ireneusz Król z KWK „Nowy Wirek”. Wśród inicjatorów powołania organizacji byli także naukowcy: dr Gabriel Kraus, dr Wojciech Błasiak. Samorządowców wsparli dyrektorzy kopalń, spośród których na szczególne uznanie zasługuje ówczesny dyrektor kop. „Wujek” Marian Filipek. Na terenie właśnie tej kopalni, będącej symbolem przemian ustrojowych w Polsce, spotykali się samorządowcy, omawiając szczegóły swego przedsięwzięcia, by później, już po utworzeniu organizacji, znaleźć tam dla niej tymczasowe pomieszczenie.

Organizacja, w której na zasadach dobrowolności mogły się zrzeszać wszystkie podmioty prowadzące działalność gospodarczą, nosząca początkowo nazwę Górnośląskiej Izby Górniczej, powstała w marcu 1991 roku. Dwa lata później, w czerwcu 1993 roku na V Walnym Zgromadzeniu Przedstawicieli Członków, korzystając z tego, że przekroczona została liczba 100 zrzeszonych podmiotów gospodarczych, postanowiono rozszerzyć jej działalność na terytorium całego kraju i na inne niż węgiel kamienny działy górnictwa oraz zmienić nazwę na aktualną po dziś dzień Górniczą Izbę Przemysłowo-Handlową.

Rada Izby w pierwszym roku jej działalności składała się z dyrektorów kopalń i przewodniczących rad pracowniczych. Stanowili ją w owym czasie: Piotr Kryszak (prezes), Roman Regulski, Roman Major, Stanisław Jabłoński, Maciej Czernicki, Ireneusz Król, Zbigniew Wilk, Heinz Hampel, Jan Danowski, Jan Miodek, Ireneusz Król oraz Stefan Błasiak.

Stanowisko pierwszego dyrektora Biura GIzG przyjął Zygfryd Skrzypek, który jeszcze długo kontynuował swą pracę w Izbie, przed kilku laty odchodząc na zasłużony odpoczynek. Od powstania Izby po dziś dzień czynny udział w jej pracach jako wiceprezes Zarządu nieprzerwanie kontynuuje Piotr Kryszak. Swą pracę w Izbie, rozpoczętą tuż po jej powstaniu jako rzecznik prasowy, kontynuuje również Piotr Dziewit, obecnie członek Zarządu, dyrektor Zakładu Promocji, Wydawnictw i Ekspertyz, a także redaktor naczelny „Biuletynu Górniczego”.

Kolejnym prezesem Izby, pełniącym tę funkcję przez dwa lata, został Eugeniusz Ciszak, powołany następnie na stanowisko wojewody katowickiego. W latach następnych funkcje prezesów pełnili: Bronisław Lisiecki, Jan Szyndler, a od roku 1998 i nadal – Janusz Olszowski.

Szeroka reprezentacja

Pierwsze wysiłki Izba skierowała na pozyskiwanie do swego grona kopalń oraz tworzenie jak najszerszej reprezentacji przedsiębiorstw z nimi współpracujących. I tak w roku 1991 z pracujących wówczas w woj. katowickim 65 kopalń, do grona 51 założycieli przystąpiło 39. Dołączyli do nich również przedstawiciele podmiotów współpracujących z górnictwem węgla kamiennego.

Aktualnie członkami Górniczej Izby Przemysłowo-Handlowej są skupieni w Sekcji Górnictwa Węglowego: Jastrzębska Spółka Węglowa S.A., Katowicki Holding Węglowy S.A., KWK Murcki – Staszic, KWK Mysłowice – Wesoła, KWK Wieczorek, KWK Wujek, Kompania Węglowa S.A., KWK Kazimierz – Juliusz Sp. z o.o., Lubelski Węgiel BOGDANKA S.A., PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna S.A. Oddział KWB BEŁCHATÓW, Południowy Koncern Węglowy S.A., Spółka Restrukturyzacji Kopalń S.A., WĘGLOKOKS S.A.; w Sekcji Producentów Maszyn i Urządzeń: Dąbrowska Fabryka Maszyn Elektrycznych DAMEL S.A., ELEKTROMETAL S.A., Fabryka Maszyn FAMUR S.A., Fabryka Taśm Transporterowych Wolbrom S.A., Przedsiębiorstwo Kompletacji i Montażu Syst. Automatyki CARBOAUTOMATYKA S.A., Rybnicka Fabryka Maszyn RYFAMA S.A., Sandvik Mining and Construction Sp. z o.o., Siemag Tecberg Polska Sp. z o.o., Zabrzańskie Zakłady Mechaniczne S.A., Zakład Elektroniki Górniczej ZEG S.A., Zakład Maszyn Górniczych GLINIK Sp. z o.o., Zakłady Mechaniczne Urządzeń Wiertniczych Sp. z o.o.; w Sekcji Przedsiębiorstw Usługowych: Agencja Rozwoju Przemysłu S.A. Oddział w Katowicach, ALPEX Przedsiębiorstwo Budownictwa Górniczego Sp. z o.o., Centralny Ośrodek Informatyki Górnictwa S.A., Centrum Badań i Dozoru Górnictwa Podziemnego Sp. z o.o., Centrum Hydrauliki Dirk Otto Hennlich Sp. z o.o., Centrum Informatyki Sp. z o.o., CTL Maczki Bór Sp. z o.o., Czeska Agencja Wspierania Handlu „CzechTrade”, Deloitte Doradztwo Podatkowe Sp. z o.o. Oddział w Katowicach, ELTRANS Sp. z o.o., Grupa Gumułka Sp. z o.o., Grupa Kapitałowa Wonam S.A., HALDEX Spółka Akcyjna, Jednostka Opiniująca, Atestująca i Certyfikująca Wyroby TEST Sp. z o.o., Kancelaria Adwokatów i Radców Prawnych G. Morawska-Stanecka, M. Stańko Spółka Partnerska, Kompanijny Ośrodek Szkolenia Sp. z o.o., Konsorcjum Przedsiębiorstw Robót Górniczych i Budowy Szybów S.A., KOPEX S.A., Przedsiębiorstwo HYDROMEL S.A., Przedsiębiorstwo OPA – LABOR Sp. z o.o., Przedsiębiorstwo Produkcyjno – Usługowo – Handlowe ELCAM Sp. z o.o., PUMAR Sp. z o.o., SPYRA PRIMO Poland Sp. z o.o.; w Sekcji Placówek Naukowo – Badawczo – Projektowych: Fundacja NAUKA i TRADYCJE GÓRNICZE przy Wydziale Górnictwa i Geoinżynierii AGH, Główny Instytut Górnictwa, Instytut Chemicznej Przeróbki Węgla, Instytut Gospodarki Surowcami Mineralnymi i Energią – PAN, Instytut Technik Innowacyjnych EMAG, Instytut Techniki Górniczej KOMAG, Wydział Górnictwa i Geologii Politechniki Śląskiej.

Na początek – bilans węgla kamiennego

W latach 90. nastąpiło na rynkach światowych pogorszenie koniunktury na węgiel. Jak by było tego mało, nastąpiła zmiana w strukturze jego podaży. O wiele tańszy był, wydobywany odkrywkowo, węgiel z Australii i RPA. W kraju w tym czasie wydobywano ok. 10-12 mln ton węgla rocznie, na który wówczas nie było zbytu. Na dodatek, przez wiele lat starano się administracyjnie utrzymywać ceny węgla na stałym poziomie, co przy dwucyfrowym wówczas wskaźniku inflacji w gospodarce rodziło określone skutki. Tak więc górnictwo na kilka lat zostało wyłączone z działania mechanizmu gry rynkowej, co skutkowało narastaniem strat w całym górnictwie.

Nie dziwi zatem, iż jednym z pierwszych przedsięwzięć Izby było określenie rynku zbytu dla węgla kamiennego, a następnie – przy pomocy zespołu specjalistów – zakończenie wcześniej rozpoczętych prac nad jego bilansem na lata 1991 – 1993.

Wspominając te lata działalności Izby Czesław Koczorek, b. prezes ELKOP-u, wieloletni sekretarz Rady GIPH stwierdził, że w pierwszym okresie istnienia Izby jej opinie i sądy były zazwyczaj, niestety, lekceważone. „Jednak – jak dodaje – z czasem, tj. wraz z ugruntowaniem się jej prestiżu, kiedy gołym okiem było już widać, że GIPH jest poważnym partnerem, że jej poglądy i ekspertyzy są rzeczowym i profesjonalnym odzwierciedleniem biegu rzeczy w górnictwie i jego otoczeniu, to podejście ulegało zasadniczej odmianie”.

Stanisław Zając, b. wiceprezes Węglokoksu, członek Rady GIPH w latach 1991-2000, tak podsumowuje ówczesne cele, przyświecające podejmowanym przez Izbę działaniom: „Chcieliśmy, aby górnictwo reformowało się samo od podstaw przy pomocy wysoko wykwalifikowanej kadry górniczej, a nie przez nieraz nie najszczęśliwsze decyzje ludzi z zewnątrz”.

A owych rządowych programów, które miały reformować górniczą branżę przybywało; wiele z nich – po przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej – było wymuszone jej wymaganiami.

„Tak” dla restrukturyzacji, ale…

Nic więc dziwnego, iż w latach 1994–1996 Izba – nie będąc, rzecz jasna, przeciwniczką restrukturyzacji – starała się szczególnie wiele czynić na rzecz opracowywania i przyjęcia takich projektów restrukturyzacji, które byłyby dla branży korzystne. Swe opinie w tym względzie prezentowała na spotkaniach m.in. z członkami rządu, posłami, działaczami gospodarczymi, a także pisemnie, w formie listów wystosowanych do przedstawicieli najwyższych władz państwa. Wielokrotnie opracowywała opinie w sprawie kolejnych wersji projektu restrukturyzacji górnictwa. Przedstawiciele Izby brali udział w resortowych naradach, gdzie prezentowali niezależne, oparte na opiniach uzyskiwanych od swych członków, stanowisko w sprawie restrukturyzacji górnictwa, organizacji zbytu węgla w kraju i jego eksportu. W tym czasie przeprowadziła także kampanię na rzecz kompleksowego ujęcia w programie restrukturyzacyjnym nie tylko górnictwa węgla kamiennego, ale także przemysłu maszyn i urządzeń górniczych oraz instytucji naukowo-projektowych i innych przedsiębiorstw pracujących na rzecz branży.

Dla potrzeb całej branży, ale i dla poszczególnych grup członków Izby, prowadziła działalność doradczo-ekspercką. W ten sposób powstało wiele cennych opinii dotyczących najważniejszych problemów zarówno całej branży, jak i poszczególnych jej działów. Do najważniejszych zaliczyć tu trzeba opinie i uwagi w sprawach: ordynacji podatkowej, opłat za gospodarcze korzystanie ze środowiska, ustawy o odpadach, propozycji zmian w taryfie celnej i zasadach regulacji obrotu towarowego z zagranicą, rozporządzenia w sprawie ratownictwa górniczego, rozporządzenia w sprawie przepisów bezpiecznego prowadzenia ruchu zakładów górniczych pod ziemią, czy genezy niezawinionych długów górnictwa węgla kamiennego.

Prostowanie legislacyjnych niejasności

Począwszy od roku 1998, Izba – realizując swe podstawowe zadania, tj. reprezentowanie na zewnątrz interesów gospodarczych należących do niej podmiotów, w szczególności wobec centralnych organów władzy ustawodawczej i wykonawczej, a także samorządu terytorialnego – więcej uwagi poświęca temu, by inicjowane przez nią przedsięwzięcia były dostosowane do różnych rodzajów działalności gospodarczej prowadzonej przez członków Izby. Oprócz producentów węgla, grupuje ona już bowiem liczną rzeszę przedsiębiorstw, które w większym lub mniejszym stopniu rozszerzyły swą produkcję również poza górnictwo.

Na bieżąco opracowywano i przekazywano właściwym komisjom sejmowym, Ministerstwu Gospodarki, Ministerstwu Środowiska uwagi, opinie i propozycje zmian do konkretnych ustaw i przepisów wykonawczych, takich m.in., jak: Prawo geologiczne i górnicze, Prawo wodne, Prawo energetyczne, ustawy: o odpadach, o dostępie informacji o środowisku, o zamówieniach publicznych, o dostosowaniu górnictwa węgla kamiennego do funkcjonowania w warunkach gospodarki rynkowej, o opłacie produktowej i opłacie depozytowej, rozporządzenia Rady Ministrów: w sprawie opłat za szczególne korzystanie z wód i urządzeń wodnych, w sprawie dopuszczenia do stosowania w zakładach górniczych maszyn, urządzeń i materiałów oraz środków strzałowych i sprzętu strzałowego, rozporządzenie Ministerstwa Gospodarki w sprawie bezpieczeństwa i higieny pracy w odkrywkowych zakładach górniczych, czy rozporządzenie Ministra Środowiska w sprawie wprowadzania do powietrza substancji zanieczyszczających.

Już wówczas we wszystkich wystąpieniach zwracano szczególną uwagę na fakt nadmiernego obciążania górnictwa opłatami budżetowymi i parabudżetowymi. Warto w tym miejscu przytoczyć dane, które w ub. roku upublicznił prezes GIPH Janusz Olszowski. Otóż w latach 2000 – 2009 górnictwo węgla kamiennego zasiliło budżet państwa oraz budżety lokalne i fundusze parabudżetowe niemal 59 miliardami złotych, a wykorzystując niewiele ponad 8 mld zł dotacji budżetowych. Tak więc działania Izby zmierzające do ograniczenia fiskalizmu – trwają po dziś dzień, zadając kłam lansowanemu tu i ówdzie poglądowi, iż do górnictwa permanentnie się dopłaca.

Batalia o sporny podatek

Podobnie ma się rzecz z konsekwentnie prowadzoną przez Izbę – i to od roku 1999 – kampanią, najpierw zmierzającą do niedopuszczenia do objęcia podatkiem od nieruchomości podziemnych wyrobisk górniczych, a gdy takowy został egzekwowany – rozpoczęła, już podczas przygotowywanego przez Sejm nowego Prawa geologicznego i górniczego – prawdziwą batalię zmierzającą do przywrócenia, wcześniej przyjętego w podkomisji na wniosek Izby zapisu art. 6 ust. 2, iż „podziemne wyrobiska górnicze oraz znajdujące się w nich instalacje i urządzenia nie są budowlami ani też urządzeniami budowlanymi w rozumieniu przepisów prawa budowlanego”. Niestety Sejm zadecydował inaczej. Nadzieja jest jeszcze w związku z tym, że sprawa trafiła do Trybunału Konstytucyjnego.

Kwestii tej Izba, zdecydowanymi działaniami swego prezesa Janusza Olszowskiego, poświęca od lat szczególną uwagę, wiedząc, iż obciążenie tym podatkiem firm górniczych – rzędu, jak ostatnio obliczyła Izba na podstawie ankiet ze spółek węglowych, 1 mld 428 mln zł rocznie – może położyć je na łopatki. Nie ulega bowiem wątpliwości, iż przepisy Ustawy z 12 stycznia 1991 roku o podatkach i opłatach lokalnych, na co Izba od dawna zwracała uwagę, są niespójne i nieprecyzyjne, a ich egzekwowanie kończy się sporami sądowymi i administracyjnymi. Mimo, iż wcześniej Naczelny Sąd Administracyjny przystał na argument Izby, wydając w tej sprawie stosowne orzecznictwo, niektóre gminy górnicze, z różnym co prawda skutkiem, próbują egzekwować ten podatek.

Ukazane tu w zarysie te dwie zaledwie sprawy, choć w żadnej mierze nie wyczerpują problemów, jakie Izba podejmuje się rozwiązywać, ukazują jednak jej determinację w prostowaniu różnorakich nieprawidłowości, które górnictwu towarzyszyły niemal od zawsze. A tych, w latach 2000 – 2011, będzie przybywać. I to nie tylko związanych z pozyskiwaniem środków finansowych na coraz kosztowniejsze, a niezbędne inwestycje, z problemami towarzyszącymi prywatyzacji spółek, czy z wymuszanymi przez Unię coraz radykalniejszymi ograniczeniami związanymi z ochroną środowiska, ale także niejasną polityką państwa wobec górnictwa.

Tak więc w ostatnich latach działalność Izby uległa wyraźnemu poszerzeniu. Nie sposób wyliczyć tu wszystkich dokonań GIPH. Ostatnimi zwłaszcza laty daje się zaobserwować ich dużą różnorodność.

Spośród nich na pierwszym miejscu należałoby wymienić wystąpienia do naczelnych i centralnych organów administracji państwowej, Sejmu i Senatu w takich m.in. sprawach, jak: nowelizacji niekorzystnych przepisów prawnych; zmiany decyzji administracyjnych; sytuacji ekonomicznej górnictwa węgla kamiennego, górnictwa surowcowego i producentów maszyn i urządzeń; cen, kosztów transportu, importu i eksportu węgla kamiennego; zmian przepisów utrudniających prowadzenie eksportu i importu przez polskich przedsiębiorców; podatków i opłat nałożonych na górnictwo; zmian przepisów dla odbiurokratyzowania gospodarki; polityki fiskalnej państwa wobec górnictwa węgla kamiennego, czy zmian aktów prawnych utrudniających prowadzenie restrukturyzacji górnictwa.

Na uwagę zasługuje również dokonane przez Izbę opracowywanie opinii, uwag oraz propozycji regulacji prawnych dotyczących m.in. ustaw: Prawo geologiczne i górnicze, Prawo energetyczne, Prawo celne ,Prawo wodne, Prawo o działalności gospodarczej, a nade wszystko tych, które dotyczyły dostosowaniu górnictwa węgla kamiennego do funkcjonowania w warunkach gospodarki rynkowej oraz szczególnych uprawnieniach i zadaniach gmin górniczych.

Dodać do tego trzeba uczestnictwo w postępowaniach administracyjnych prowadzonych przez naczelne i centralne organy administracji publicznej, udział w kilkudziesięciu sprawach przed Naczelnym Sądem Administracyjnym, kierowanie do Trybunału Konstytucyjnego wniosków o zbadanie zgodności z Konstytucją ustaw i aktów normatywnych wydawanych przez centralne organy państwowe, czy uczestnictwo w postępowaniach przed organami samorządu terytorialnego w sprawach naruszenia interesów członków Izby w przetargach prowadzonych przez gminy.

Spośród zaś wykonanych przez GIPH dla potrzeb swych członków opracowań, opinii i ekspertyz należałoby chociażby wymienić te najważniejsze, a mianowicie: „Analiza możliwości i efektywności eksportu polskiego węgla kamiennego”, „Rola węgla kamiennego w pokryciu potrzeb energetycznych kraju – Bilans węgla kamiennego do roku 2010”, „Naprawianie terenów zdegradowanych działalnością górniczą w świetle obowiązujących przepisów prawnych”, „Podstawowe zasady odpowiedzialności za szkody związane z ruchem zakładu górniczego”, „Skutki wzrostu podatku VAT na sytuację finansową górnictwa”, „Opinia prawna nt. niezgodności z Konstytucją przepisu art.2 ust.1 pkt 2 ustawy o podatkach i opłatach lokalnych”, „Analiza polityki podatkowej państwa w stosunku do górnictwa”, „Regulamin organizacyjny przykładowej kopalni”, „Możliwości wydobywcze polskich kopalń węgla kamiennego do 2025r.”, „Analiza kierunków zmian ustawy Prawo geologiczne i górnicze z uwzględnieniem projektu jego nowelizacji”, „Polityka fiskalna państwa wobec górnictwa węgla kamiennego w latach 1990-2001”, „Propozycje zmian aktów prawnych utrudniających prowadzenie restrukturyzacji górnictwa”.

Wspomaganie działalnością wydawniczą

Izba jest organizacją non profit. By móc za co prowadzić statutową działalność, gdy spływ składek nie pozwalał na rozwinięcie skrzydeł, w roku 1995 powołano Zakład Promocji, Wydawnictw i Ekspertyz GIPH. Zakład ten, będący integralną częścią Izby, rozpoczął prowadzenie działalności gospodarczej, z której ewentualny zysk przeznaczany jest na działalność statutową organizacji.

Zakład rozpoczął, prowadzoną po dziś dzień, działalność wydawniczą od kwietnia 1995 roku. Zajął się wydawaniem, w nowej szacie graficznej, czasopisma „Biuletyn Górniczy”, dotąd produkowanego systemem powielaczowym w niskim nakładzie. Odtąd jego egzemplarze trafiają nie tylko do członków Izby, ale także do wielu przedsiębiorstw współpracujących z górnictwem, ministerstw, urzędów centralnych, redakcji gazet itd. Prezentowane są w nim nie tylko poglądy instytucji statutowych Izby. Jego łamy są otwarte dla wszystkich, którzy chcą zabrać głos w ważnych dla górnictwa sprawach. W stałych rubrykach pisma prezentowane są porady z zakresu prawa administracyjnego, nowości książkowe związane tematycznie z problematyką gospodarczą, oferty współpracy handlowej ze strony firm zagranicznych, informacje dotyczące działalności samorządu gospodarczego itd.

Innym przedsięwzięciem Zakładu stało się wydawanie z okazji targów górniczych, których Izba jest współorganizatorem, „Katalogu kopalń i firm związanych z polskim górnictwem”.

Z biegiem lat Zakład rozszerzał swą działalność. Dość wspomnieć, iż własnym nakładem wydano m.in. następujące pozycje książkowe: „Vademecum inwestora”, „Energia w Europie do roku 2020”, czy „Naprawianie terenów zdegradowanych działalnością górniczą”.

Konferencje, seminaria, szkolenia

Swą działalność Izba nie ograniczała zatem li tylko do opracowywania opinii i uwag do regulacji prawnych, organizowała także wyjazdowe posiedzenia komisji sejmowych, a także konferencje i seminaria, w tym m.in. dotyczących takich zagadnień, jak: „Jaka będzie przyszłość węgla kamiennego w Polsce?”, „Surowce mineralne Polski bogactwem kraju – zasoby, wykorzystanie i perspektywy”, „Oferta polskich producentów maszyn górniczych dla przedstawicieli krajów byłego ZSRR”, „Węgiel – Energetyka”, „Węgiel koksowy – Hutnictwo i Koksownictwo”, „Polskie górnictwo, metalurgia i odlewnictwo a integracja z UE”, „Możliwości ochrony polskiego rynku węglowego oraz rola polskiego węgla po akcesji Polski do Unii Europejskiej”, „Przyszłość węgla w gospodarce świata i Polski”, „Gospodarowanie odpadami górniczymi w nowym stanie prawnym. Nowe zasady gospodarowania odpadami górniczymi”, „Kadra inżynieryjno – techniczna oraz pracownicy o szczególnych kwalifikacjach w polskim górnictwie węgla kamiennego. Predyspozycje, wymagania, odpowiedzialność za bezpieczeństwo pracy”.

Do stałych elementów działalności Izby należy zaliczyć także organizację szkoleń, służących wyjaśnianiu zawiłości związanych z nowelizacjami takich ustaw, jak prawa spółek handlowych, prawa wodnego, prawa o zamówieniach publicznych, czy przyjętej ustawy o odpadach wydobywczych. Spośród innych podejmowanych problemów należałoby wymienić: postępowanie przed organami kontrolnymi, elementy prawa dla zarządzających przedsiębiorstwem, uwarunkowania prawne w gospodarce odpadami, ubezpieczenia krótkoterminowe kredytów eksportowych, czy wykorzystanie Internetu w działalności gospodarczej.

Szczególną wagę, co zrozumiałe, przykładano – zwłaszcza w ostatnich latach – do działalności promocyjnej zrzeszonych w Izbie podmiotów gospodarczych. Przygotowywane, a wspomniane już wcześniej wydawnictwa Izba udostępnia ośrodkom decyzyjnym i środowiskom opiniotwórczym. Na co dzień dba o to, by prezentowana w środkach masowego przekazu branża górnicza ukazywana była bez stronniczego fałszu, podejmując – w przypadku niekorzystnych, a więc wypaczonych publikacji – polemiczne, prostujące wystąpienia.

Promocji służy także organizowanie i współorganizowanie konferencji, targów, wystaw i misji gospodarczych, a także organizowanie spotkań członków Izby z przedstawicielami ambasad i radców handlowych.

Na forum międzynarodowym

By argumenty polskich górników miały większą siłę przebicia, GIPH prowadzi ze wszech miar korzystną współpracę z europejskimi organizacjami górniczymi, a mianowicie: z Europejskim Stowarzyszeniem Producentów Węgla Kamiennego i Brunatnego (EURACOAL), Dyrektoriatem Generalnym ds. Energii i Transportu Komisji Europejskiej, Brytyjskim Stowarzyszeniem Producentów Węgla i Firm Zaplecza Górniczego (COALPRO), Niemieckim Stowarzyszeniem Importerów Węgla, Federacją Hiszpańskich Producentów Węgla (CARBUNION), Czeską Konfederacją Producentów Węgla i Ropy (ZSDNP) oraz Federacją Rumuńskiego Przemysłu Wydobywczego (PATROMIN). Izba utrzymuje również kontakty z ambasadami krajów produkujących węgiel.

Najbardziej spektakularnym w ostatnim czasie osiągnięciem wspólnego działania unijnych sektorów węglowych, w tym polską Górniczą Izbę Przemysłowo-Handlową było przyjęcie w grudniu ub. roku przez Radę Unii Europejskiej decyzji dającej możliwość dalszego przyznawania, pod pewnymi warunkami, pomocy publicznej dla sektora węglowego w celu ułatwienia zamykania niekonkurencyjnych kopalń węgla kamiennego do końca 2018 roku, a także możliwość udzielania dotacji na pokrycie kosztów nadzwyczajnych do grudnia 2027 roku, w celu pokrycia tychże kosztów nadzwyczajnych związanych z zamykaniem kopalń, które nie są związane z produkcją. A więc takich, jak świadczenia z pomocy społecznej, czy rekultywacja terenów pokopalnianych. Istniejące bowiem, a obowiązujące od 2002 roku przepisy, wygasały z końcem grudnia ub. roku. Nieprzedłużenie tego systemu pomocy państwa zmusiłyby część państw członkowskich do natychmiastowego zamknięcia niekonkurencyjnych kopalń, co rodziłoby określone konsekwencje zarówno społeczne, jak i natury technicznej.

Nic dziwnego, iż prezes GIPH Janusz Olszowski decyzje te uznał za wielki sukces zarówno Izby, polskiego górnictwa, jak i całego górnictwa Unii.

x x x

Dlaczego węgiel? Odpowiedź najprostsza z najprostszych: bo jest. Wbrew przewidywaniom pesymistów, jego zasoby na świecie wystarczą jeszcze na minimum 150 lat, ropy natomiast tylko na lat 50,a gazu ziemnego najwyżej na 70.

Bezpieczeństwo energetyczne Polski, i to niezależnie od osiągnięcia w przyszłości wyznaczanego przez Unię pułapu udziału energii odnawialnej, czy budowy kilku nawet elektrowni jądrowych, nadal w stopniu znaczącym zależne będzie od węgla. I to niezależnie również od dość zauważalnej niestabilności unijnej polityki związanej z ograniczaniem emisji dwutlenku węgla. Rzecz jasna, nikt nie może zaprzeczyć, iż rozwijanie czystych technologii węglowych jest wręcz nieodzowne. I w naszym kraju, nasi naukowcy i technolodzy intensywnie nad tym pracują. A i Izba z pewnością nie zaniecha swych starań o pełniejsze docenianie w Unii potencjału węgla; paliwa, które mamy i które nadal jest najtańszym źródłem energii.

 

A dlaczego Izba? Bo Polska, bez zawirowań wokół górnictwa, długo nie wytrzymuje. Co rusz, na przestrzeni lat, pojawiały się nowe koncepcje, nie zawsze przystające do tych wcześniej podejmowanych. Innymi słowy: tzw. uzdrawianie górnictwa nie jest wolne od gospodarczych, co poniekąd zrozumiałe, ale i od politycznych koniunktur. A z tym pogodzić się już trudniej. I właśnie Izba, jak to zauważył swego czasu b. prezes JSW Włodzimierz Hereżniak, jest tym ośrodkiem myśli, który nie poddaje się i nie ulega tego rodzaju „huśtawkom”, dążąc po prostu do w pełni harmonijnego rozwoju górnictwa.

 

Oprac: Jerzy Miemiec

Nuklidy promieniotwórcze w wodach pitnych na Śląsku – to temat badań Głównego Instytutu Górnictwa w Katowicach. Ich celem było opracowanie metod kontroli stężeń naturalnych i sztucznych nuklidów promieniotwórczych w wodach pitnych, praktyczne ich zastosowanie do badań ujęć wód pitnych oraz oszacowanie dawek dla ludzi, wynikających z obecności nuklidów promieniotwórczych. Szczególną uwagę zwrócono na ujęcia wód podziemnych, w których można było przewidywać występowanie podwyższonej promieniotwórczości naturalnej

Opracowano metodykę badań różnych nuklidów promieniotwórczych w próbkach wód, wytypowanych wraz z Wojewódzką Stacją Sanitarno-Epidemiologiczną w Katowicach. Przeprowadzono ich badania a następnie oszacowano wpływ na potencjalnych konsumentów. Wyniki badań niektórych ujęć wód pitnych na Górnym Śląsku i zostały opublikowane w „Postępach Techniki Jądrowej”. Monitoring wód prowadzony był przez Laboratorium Radiometrii Głównego Instytutu Górnictwa we współpracy z Wojewódzką Stacją Sanitarno-Epidemiologiczną w Katowicach, zgodnie z wymaganiami Dyrektywy dla Wód Pitnych oraz Rozporządzeniem Ministra Zdrowia z 2007 roku.

– Dla nas, ludzi, woda stanowi szczególną wartość w życiu codziennym. Służy jako środek do podtrzymywania i zaspakajania funkcji życiowych. Ma również swój niezmierny wkład w rozwój gospodarczy i postęp techniczny współczesnego świata – podkreśla dr hab. inż. Stanisław Chałupnik, prof. GIG w Zakładzie Akustyki Technicznej, Techniki Laserowej i Radiometrii.- Istnieje wiele różnych międzynarodowych wytycznych i zaleceń, mówiących o jakości wód przeznaczonych do ludzkiej konsumpcji. Zalecenia te jednak najczęściej nie mają obowiązującej mocy prawnej. Dopiero każdy indywidualny kraj w oparciu o nie, tworzy własne normy dotyczące jakości wody pitnej, biorąc pod uwagę swoje lokalne uwarunkowania środowiskowe, ekonomiczne, geograficzne itp. Podobnie wygląda problem monitoringu promieniotwórczości wód pitnych, która to dziedzina wymaga rozwiązań na skalę całego kraju, zgodnych z przepisami UE. A przecież dzięki monitoringowi można nie dopuszczać do spożycia wód o zbyt wysokiej radioaktywności. Przy zastosowaniu odpowiednich metod uzdatniania należy usuwać nuklidy promieniotwórcze z wód, i tym samym przyczyniać się do ochrony zdrowia i życia ludzkiego.

Jednym z wiodących autorytetów w dziedzinie jakości wody pitnej jest Światowa Organizacja Zdrowia (WHO). Podejście ekspertów z WHO zgodnie z „Guidelines for Drinking Water Quality” w sprawie promieniotwórczości jest dwuetapowe:

* wstępne badanie przesiewowe w celu określenia całkowitej aktywności alfa i/lub beta [w Bq/l]. Jeżeli otrzymane wartości nie przekraczają 0,5 Bq/l dla całkowitej aktywności alfa oraz 1 Bq/l dla beta, nie jest wymagane podejmowanie dalszych analiz. Woda nadaje się do picia.

* w przypadku przekroczenia którejś z wartości należy określić stężenie promieniotwórcze poszczególnych radionuklidów, a następnie oszacować sumaryczną dawkę pochodzącą od ich wchłonięcia. Jeżeli nie przekracza ona wartości 0,1 mSv/rok woda jest zdatna do picia. Jeżeli obliczona dawka przekracza zalecaną wartość, woda nie powinna być spożywana. W tym wypadku należy przeprowadzić dodatkowe procesy uzdatniania, mające na celu usunięcie nuklidów promieniotwórczych z wody.

W Unii Europejskiej aktami regulującymi ten problem są dyrektywy, z których najważniejszą jest Dyrektywa dla Wód Pitnych uchwalona przez Komisję Europejską w 1998 roku. Nie różnicuje nuklidów ze względu na pochodzenie, naturalne lub antropogeniczne, jak również nie określa wprost, które z izotopów radioaktywnych powinny być brane pod uwagę. Jedyny wyjątek stanowi izotop trytu 3H, którego dopuszczalna wartość jest wymieniona wprost i wynosi 100 Bq/l.

Dyrektywa określa natomiast tak zwaną całkowitą dawkę wskaźnikową na poziomie 0,1 mSv/rok od izotopów promieniotwórczych zawartych w wodzie. Korzystając z wartości obciążających dawek skutecznych, podanych w Dyrektywie Rady Unii Europejskiej Nr 96/29 Euratom, dla jednostkowego wniknięcia nuklidu promieniotwórczego dla osób z poszczególnych grup wiekowych, przy założonym limicie dawki 0,1 mSv/rok, można wyliczyć maksymalne dopuszczalne stężenie aktywności danego izotopu w wodzie. Dodatkowym aktem prawnym, określającym dopuszczalne zawartości nuklidów promieniotwórczych w wodach jest Dyrektywa 2001/928/Euratom 2001. Dotyczy dodatkowej ochrony społeczeństwa przed możliwymi skutkami wysokich stężeń radonu w wodach pitnych, ze względu na możliwość podwyższonych stężeń tego nuklidu w powietrzu mieszkań, gdzie takie wody są używane do celów toaletowych. W Dyrektywie tej zawarte są dwa poziomy stężeń radonu – referencyjny, równy 100 Bq/l i zaradczy – 1000 Bq/l. W przypadku przekroczenia poziomu referencyjnego, wymagana jest dodatkowo kontrola stężeń radonu w mieszkaniach, do których dostarczana jest woda o takim stężeniu radonu. Natomiast przy przekroczeniu 1000 Bq/l wymagane jest podjęcie środków w celu obniżenia stężenia radonu w uzdatnionej wodzie. Dyrektywa ta podaje również dodatkowo poziomy referencyjne dla nuklidów pochodnych o długim okresie połowicznego zaniku, a więc 210Pb i 210Po. Poziomy te wynoszą odpowiednio 200 mBq/l dla 210Pb i 100 mBq/l dla 210Po. W Polsce istnieją również osobne przepisy dotyczące promieniotwórczości wód pitnych, które są przeniesieniem do polskiego prawodawstwa przepisów UE. Nie precyzują one jednoznacznie dopuszczalnej zawartości poszczególnych radionuklidów, z wyjątkiem trytu 3H, dla którego wartość ta wynosi 100 Bq/l. Limit poziomu wszystkich pozostałych nuklidów został określony jako całkowita dopuszczalna dawka skuteczna, wynosząca 0,1 mSv/rok. Polskie przepisy zostały uchwalone w ten sposób, by przestrzegać zarządzeń obowiązujących w całej Unii Europejskiej.

Należy zwrócić uwagę na fakt, że dopuszczalne stężenia nuklidów promieniotwórczych w wodach należy obliczyć dla różnych grup wiekowych, gdyż wartości współczynników konwersji z Dyrektywie Euratom/29/96 dla nich różne. Uproszczony sposób podejścia stosuje natomiast WHO, które zakłada że zmiany współczynników konwersji są kompensowane różnicami w spożyciu wody i dlatego wystarczające jest wykonanie obliczeń dla osób dorosłych.

Najbardziej znaczącymi nuklidami promieniotwórczymi w wodach pitnych są izotopy radu 228Ra i 226Ra oraz izotop ołowiu 210Pb. Dla wszystkich grup wiekowych wchłonięcie 226Ra o takiej samej aktywności jak 228Ra, powoduje otrzymanie niższej dawki skutecznej niż w przypadku tego drugiego izotopu.

– Jak widać z powyższych danych, najważniejszym nuklidem promieniotwórczym w wodach pitnych jest 228Ra – wyjaśnia prof. Stanisław Chałupik. – Prowadzi to do pewnych konsekwencji pomiarowych, związanych z monitoringiem wód rzecznych czy pitnych. Do tej pory najczęściej oznaczano w takich wodach stężenie 226Ra, gdyż jego pomiar jest prostszy i dla tego izotopu istnieje wiele metod pomiarowych, umożliwiających pomiary niskich stężeń tego izotopu w wodach. Bardziej skomplikowana jest sprawa pomiarów izotopu 228Ra, który jest emiterem niskoenergetycznego promieniowania beta. Tylko nieliczne laboratoria pomiarowe zajmują się oznaczaniem tego izotopu w wodach na poziomie środowiskowym. Ale nawet w takich przypadkach trudno osiągnąć jest odpowiedni poziom detekcji dla próbek wodnych. W naszym laboratorium przy pomiarach rutynowych wód kopalnianych (objętość próbki 1 litr, czas pomiaru 1 godzina) dolny próg detekcji dla 228Ra wynosi 0.040 kBq/m3. Porównując to z wyliczonym dopuszczalnymi stężeniami tego izotopu w wodzie pitnej dla grup krytycznych – 0.013 kBq/m3 dla niemowląt i 0.035 kBq/m3 dla nastolatków (12-17 lat), widać wyraźnie, że dla takich oznaczeń konieczne było zastosowanie niestandardowych procedur pomiarowych, przy zwiększonej objętości próbek badanych i/lub wydłużenia czasu pomiaru. Porównanie to uzmysławia, dlaczego kwestia opracowania i wdrożenia odpowiednich metod pomiarowych w laboratoriach zajmujących się monitoringiem środowiska jest sprawą bardzo ważną.

W trakcie badań pobrano 20 próbek wód pitnych – surowych i po uzdatnianiu- dla których wykonano analizy zawartości izotopów promieniotwórczych, zgodne z wymaganiami Dyrektywy dla Wód Pitnych. Pobierane wody pochodziły zarówno z ujęć powierzchniowych jak i podziemnych. Objętość pobieranych próbek wynosiła 20 litrów, a po ich częściowym odparowania w próbkach tych oznaczano stężenia wybranych nuklidów.

Wyniki badań próbek pobranych z ujęć wód pitnych na terenie Śląska wskazują na następujące prawidłowości:

* W wodach z ujęć powierzchniowych (Goczałkowice, Dziećkowice, Maczki) występuje jedynie tryt i uran, jednak w bardzo niskich stężeniach, szczególnie w przypadku izotopów uranu. Dla innych nuklidów promieniotwórczych nie były przekroczone progi detekcji metod badawczych.

* W wodach z ujęć podziemnych widać wyraźnie podwyższone stężenia izotopów radu lub/i uranu. I efekt ten występuje w wodach surowych praktycznie wszystkich tych ujęć.

* W większości ujęć podziemnych stosowane są metody uzdatniania, mające na celu usunięcie żelaza i manganu (aeracja). Efektem tego część izotopów radu jest usuwana z wód pitnych, dzięki czemu ich stężenia w wodach uzdatnionych są niższe niż w wodach surowych, a szacowane dawki skuteczną także są niższe.

* Aeracja nie wpływa na stężenia izotopów uranu, jednak najczęściej to nie one wnoszą największy udział do dawki efektywnej. Zalecane przez WHO dopuszczalne stężenie wagowe uranu w wodzie to 15 µg/l, co odpowiada 180 mBq/l, a wyliczone na podstawie Dyrektywy stężenie dopuszczalne wynosi ponad 1000 mBq/l dla niemowląt, jest zatem ponad 5-cio krotnie wyższe.

* Nie zawsze metody uzdatniania są wystarczająco efektywne dla usunięcia izotopów radu z uzdatnianych wód. Powoduje to niewielki spadek stężeń izotopów radu w wodach uzdatnionych, jednakże niewystarczający dla zapewnienia odpowiednich parametrów w wodach kierowanych do sieci wodociągowej.

Najlepszym tego przykładem jest ujęcie Dąbrowski w Jaworznie, gdzie pomimo zastosowania metod uzdatniania, jedynie około 20-25% radu jest usuwane z wód surowych, a tym samym stężenia w wodzie uzdatnionej są nadal podwyższone. Przyjmując zalecenia WHO można zauważyć, że dla każdej z badanych wód limit dawki 0,1 mSv/rok nie jest przekroczony. Stosując badania przesiewowe, czyli mierząc stężenia całkowitej aktywności nuklidów alfa i beta promieniotwórczych, także wyniki badań dla wszystkich badanych wód spełniają wymogi zaklasyfikowania ich jako wody zdatne do picia, gdyż całkowita aktywność alfa nie przekracza w żadnej z nich 0,5 Bq/l a całkowita aktywność beta nie przekracza 1 Bq/l. Dla niektórych z badanych wód przekroczony jest poziom wskaźnikowy całkowitej aktywności alfa ustalony przez Państwową Agencję Atomistyki – PAA (0,1 Bq/l). Tyle tylko, że zalecenia PAA stawiają wymóg badania w takich przypadkach stężeń 226Ra, 238U i 234U a pomijają 228Ra, który w przypadku ujęcia Dąbrowski w Jaworznie wnosi do dawki około 90 procent jej wartości.

Oprac: Mira Borkiewicz

Zobacz pozostałe numery

Sporo się u nas dzieje.

Bądź zawsze na bieżąco.

ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA

Ta witryna jest zarejestrowana pod adresem wpml.org jako witryna rozwojowa. Przełącz się na klucz witryny produkcyjnej na remove this banner.