Biuletyn Górniczy Nr 7-8 (169-170)

Brak informacji.

Pierwsze miesiące roku 2009 dla krajowych producentów maszyn górniczych były dość udane. Trudniejsza może okazać się dla nich druga połowa br. oraz rok 2010.

Kryzys gospodarczy uderzył już w działających w Polsce producentów maszyn i urządzeń górniczych. Część z nich odczuwa spadek zamówień eksportowych i szuka ratunku w zamówieniach w polskich kopalniach. Polskie spółki węglowe, które znalazły się w bardzo trudnej sytuacji, ograniczają jednak swoje inwestycje.

Kopex: będzie lepiej niż w 2008 r.

W pierwszym kwartale 2009 r. Grupa Kopex wypracowała 38,6 mln zł zysku netto, mając skonsolidowane przychody ze sprzedaży na poziomie 592,8 mln zł. W analogicznym okresie ubiegłego roku zysk netto wyniósł 22,2 mln zł, skonsolidowane przychody 393,2 zł. Sama spółka Kopex przy przychodach sięgających 185,8 mln zł, osiągnęła w pierwszym kwartale br. 3,8 mln zł zysku netto. W tym samym okresie ubiegłego roku Kopex SA zanotował przychody w wys. 167,6 mln zł i zysk netto w wys. 1,6 mln zł.
– Pierwszy kwartał 2009 r. zamknęliśmy dobrym wynikiem. Zysk wypracowały głównie fabryki z segmentu maszyn i urządzeń górniczych oraz elektroniki górniczej: Zabrzańskie Zakłady Mechaniczne oraz Hansen i Tagor, firmy operujące w zakresie naszego core businessu. Perspektywy dla tych spółek w bieżącym roku są dobre, wciąż się rozwijamy i wciąż widzimy możliwości wzrostu – ocenia Krzysztof Jędrzejewski, wiceprezes zarządu Kopex i większościowy akcjonariusz spółki.
Straty zanotowały mniejsze firmy z grupy Kopex, które odczuwają skutki światowego kryzysu finansowego. W kraju dotyczy to spółki Kopex Eko i Odlewni w Stalowej Woli. Za granicą problemy stworzyły cztery spółki serbskie, które nie mają własnych produktów i są zdane na zlecenia zewnętrzne, których jest znacznie mniej niż w poprzednich latach.
Przedstawiciele grupy podkreślają, że strategia rozwoju grupy Kopex opiera się na tym, żeby mieć własny produkt, własną dokumentację i własną myśl techniczną, co w trudnych warunkach ostatniego roku pozwalało nie tylko przetrwać, ale także rozwijać się.
Przedstawiciele Kopeksu zapewniają, że spółka zamówienia na najbliższe miesiące ma na zadawalającym poziomie, w tym roku pozyskała już sporo kontraktów na rynku polskim i sprzedaż w kraju zdominuje przychody grupy.
Pod koniec maja br. Kopex informował, że portfel zamówień grupy na 2009 r. ma wartość około 1,3 mld zł. i jest znacznie lepszy niż w analogicznym okresie minionego roku. Taki poziom zakontraktowania powinien przełożyć się na dobre wyniki w kolejnych kwartałach. Po ogłoszeniu tych planów, spółki z grupy Kopex zawarły sporo kontraktów na dostawy maszyn do polskich kopalń.
Sygnalizowane wcześniej plany grupy Kopex na 2009 r. zakładają kilkunastoprocentowy wzrost przychodów ze sprzedaży, przy dalszej poprawie efektywności operacyjnej i kosztowej.
W przyszłym roku Grupa Kopex planuje zwiększenie eksportu do kilku krajów świata, głównie Chin, Australii, RPA, Argentyny oraz Wietnamu.
Kopex liczy, że jeszcze w 2009 roku, uda mu się dokonać kilku spektakularnych przejęć. Głównym kandydatem do przejęcia jest Remag. Ministerstwo Skarbu Państwa zapowiadało, że Remag ma być prywatyzowany jeszcze w roku 2009, nie wiadomo jednak, czy ten termin zostanie dotrzymany. Zainteresowanie Remagiem wyrażali także przedstawiciele grupy Famur, więc nie wykluczone, że Famur z Kopexem stoczą walkę o Remag. Możliwy jest także scenariusz, gdzie Kopex z Famurem wspólnie kupią Remag – mówili o tym przedstawiciele obu grup. Przykłady współpracy obu grup są już widoczne, np. przy kontrakcie dla China International Tendering Company, który zakłada dostawę maszyn górniczych o wartości 85 mln dolarów.
Kopex zainteresowany jest także przejęciem grupy Glinik. Gorlicka grupa, która jeszcze niedawno doskonale sobie radziła i przygotowywała się do debiutu na warszawskiej giełdzie, popadła w tarapaty. Ratunkiem może być ścisła współpraca i powiązanie kapitałowe z dużym partnerem.

Famur: unijne miliony pomogą w rozwoju

Także Grupa Famur miała udany początek roku 2009. W pierwszym kwartale 2009 roku przychody grupy Famur były na poziomie 283,4 mln zł, co oznacza wzrost o 4,8 proc. wobec analogicznego okresu roku 2008. Wynik operacyjny (EBIT) przekroczył 64,9 mln zł, co oznacza wzrost o 48,8 proc. porównaniu do pierwszego kwartału 2008, natomiast zysk netto w pierwszym kwartale 2009 przekroczył 15,9 mln zł.
Przychody ze sprzedaży maszyn i urządzeń dla górnictwa ukształtowały się w pierwszym kwartale 2009 na poziomie wyższym o 35,3 mln zł w porównaniu do analogicznego okresu roku poprzedniego wskazując ponad 23 proc. wzrost i wyniosły 187,7 mln złotych.
– Rezultaty pierwszego kwartału 2009 roku są zgodne z naszymi oczekiwaniami. Istotnie poprawiliśmy marże na sprzedaży w każdym segmencie naszej działalności. Prowadzimy rozmowy handlowe z kontrahentami w kraju oraz za granicą i mamy nadzieję, że – mimo bardzo trudnej i niestabilnej sytuacji rynkowej – znajdą one odzwierciedlenie w wynikach finansowych w kolejnych kwartałach 2009 roku – komentuje Tomasz Jakubowski, prezes zarządu Famur.
W 2008 roku Grupa Famur osiągnęła przychody w wysokości 1,09 mld zł, co oznacza wzrost o 19,8 proc. wobec 2007 roku. Natomiast zysk netto wyniósł 59,1 mln zł.
Pod koniec lipca br. Famur otrzymał 37,72 mln zł. w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka. Pieniądze te wydane zostaną na rozbudowę zakładu w Katowicach.
– Inwestycja obejmie rozbudowę i modernizację istniejącego zakładu Fabryki Maszyn Famur SA w Katowicach. Modernizowany zakład zostanie wyposażony w innowacyjne technologie, z których część będą stanowiły nowatorskie i unikatowe rozwiązania zaprojektowane specjalnie na potrzeby Grupy Famur. Nowoczesne zaplecze pozwoli na produkcję maszyn i urządzeń nowej generacji – deklaruje Tomasz Jakubowski.
Na terenie spółki rozbudowane zostanie także centrum badawczo–rozwojowe zajmujące się projektowaniem nowoczesnych technicznie i technologicznie napędów maszyn. W nowym obiekcie produkowane mają być m.in. napędy kombajnów górniczych i elementy hydrauliki siłowej. Koszty budowy nowej fabryki szacowano od 160 mln do 230 mln zł. Powinna ona rozpocząć produkcję w 2011 roku.
Po wybudowaniu nowego zakładu, produkcja z dotychczasowych obiektów w Katowicach będzie stopniowo tam przenoszona. Gdy cala produkcja ze starych obiektów zostanie przeniesiona zostaną one wyburzone.
Tereny fabryki Famur położone w Katowicach-Piotrowicach zostały jesienią 2008 r. włączone do Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej.
Grupa Famur w pierwszych miesiącach 2009 zawarła kilka dużych kontraktów na polskim rynku, m.in. na dostawę 125 sekcji obudów ścianowych Fazos do kopalni Borynia, należącej do Jastrzębskiej Spółki Węglowej. W ramach zamówienia Grupa Famur będzie także nadzorować montaż i uruchomienie urządzeń oraz przeprowadzi cykl szkoleń w zakresie obsługi dostarczonych maszyn. Wartość umowy wyniosła 24 mln zł netto.
Od stycznia Grupa Famur zawarła także kontrakty z Kompanią Węglową na łączna sumę ponad 60 mln zł.
– Mimo obserwowanego spowolnienia gospodarczego, nasze produkty cieszą się uznaniem nawet najbardziej wymagających klientów – twierdzi prezes Jakubowski.

Ryfama: większa sprzedaż

Na sytuację na polskim rynku nie narzeka także Ryfama.
– W pierwszym półroczu 2009 roku na rynku krajowym odnotowujemy podobny poziom zapotrzebownia na produkty Ryfamy jak w roku minionym, a ilość i wartość obecnie prowadzonych postępowań przetargowych pozwala na stwierdzenie, że nie inaczej będzie w drugim półroczu. Mało tego, wartość sprzedaży naszych przenośników w pierwszym półroczu 2009 była nawet wyższa niż w pierwszym półroczu 2008 roku, a tamto półrocze było dla nas rekordowe – mówi Edward Kusak, prezes Ryfamy. Prezes Kusak spodziewa się jednak pogorszenia sytuacji w roku 2010.
– Prognozując rozwój sytuacji na rynku polskim w roku 2010 zakładamy minimalnie mniejsze zapotrzebowanie na przenośniki – dodaje.
Odwrotne tendencje dotyczą eksportu Ryfamy. W 2009 roku eksport spółki jest słabszy niż w roku minionym. Natomiast wyraźnie zauważalne jest ożywienie na rynkach górniczych, na których Ryfama lokuje swoje przenośniki i z całą pewnością przełoży się to na wzrost zamówień w roku 2010.
Dobrze na polskim rynku radzą sobie także inni producenci maszyn i urządzeń górniczych. Spółka Bucyrus Polska uruchamia instalację strugową w kopalni Zofiówka z JSW, zawarła także kontrakt na dostawę kompleksu strugowego do kopalni Bogdanka, którego wartość wynosi ok. 40 mln euro.
Kilkumilionowe kontrakty w tym roku podpisał także Fasing z Katowickim Holdingiem Węglowym oraz Południowym Koncernem Węglowym.

Eksport: lepiej już było

Przedstawiciele niektórych producentów maszyn sygnalizują, że na polskim rynku obserwowana jest stagnacja w zakresie dostaw części zamiennych. Ich zdaniem zamówienia nie napływają, co jest wynikiem realizacji planów oszczędnościowych w spółkach węglowych.
Nasi rozmówcy w większości podtrzymują oficjalny optymizm dotyczący eksportu maszyn i urządzeń. Niektórzy przyznają jednak, że można zaobserwować pewne wyhamowanie inwestycji w górnictwie światowym, w tym np. mniejszą liczbę zamówień, a nawet ich wstrzymanie, na Ukrainie i w Rosji, czyli na rynkach, które miały być polem wielkiej ekspansji polskich producentów maszyn górniczych.
Duża część realizowanych w 2009 r. kontraktów na dostawy maszyn górniczych, została zawarta w roku 2008, kiedy kryzys finansowy nie był tak odczuwalny jak w pierwszych miesiącach roku 2009, a spółki węglowe osiągały dość przyzwoite wyniki finansowe.
W roku 2009 sytuacja finansowa spółek węglowych znacznie się pogorszyła, zaś ich przedstawiciele mówią o ograniczaniu inwestycji. To musi się odbić na sytuacji producentów maszyn. Brak kontraktów w roku 2009 skutkować będzie mniejszą produkcją w roku 2010. Gdy do tego dołoży się spadek eksportu to widać, że producenci maszyn górniczych mogą znaleźć się w trudnej sytuacji.

Donald Dusek

Gospodarka światowa – w odzwierciedleniu statystyk całorocznych – utrzymywała się w okresie 2008 roku na ścieżce określonego wzrostu, będącego wypadkową bardzo pozytywnych jeszcze wyników pierwszego półrocza oraz zapoczątkowanego w czwartym kwartale ubiegłego roku spadku aktywności ekonomicznej.

Coraz wyraźniej zarysowujący się od tego punktu zwrotnego światowy kryzys finansowy wpłynął znacząco na realną gospodarkę – głębia i okres jego oddziaływania są aktualnie trudne do oszacowania, co wiąże się istotnie z powiązaniem wzajemnym poszczególnych gospodarek narodowych i przestrzeni ekonomicznych w strukturach ukształtowanych postępującą globalizacją. Jednym ze skutków kryzysu są spadki popytu w skali makroekonomicznej, które doprowadziły do ograniczeń produkcyjnych w tempie dotąd niespotykanym. Konsekwencją tego trendu jest m.in. załamanie się cen surowców i frachtów. Rok 2009 postrzegany jest jako okres nader trudny w aspekcie ogólnoświatowych procesów gospodarowania. W wielu państwach wdraża się specjalne programy w celu powstrzymania dalszego spadku popytu. Miernikiem skuteczności tych działań będzie skala wzrostu siły nabywczej w USA i w tzw. krajach progowych Azji – co jest warunkiem koniecznym rozwoju eksportu – przede wszystkim – Unii Europejskiej, Chińskiej Republiki Ludowej i Japonii. Prognozy dotyczące 2009 roku wskazują na spadek produkcji światowej o 2% do 3%; znacznie większego spadku, mianowicie od 6% do 13%, oczekuje się w obszarze handlu światowego.

W zarysowanej sytuacji ogólnoświatowe zużycie energii wzrosło jedynie o 1,5% (2,5% w roku 2007); co w przeliczeniu na węgiel umowny oznacza przyrost z 15,850 do 16,080 miliardów ton. Struktura zużycia energii nie uległa zmianom; według obliczeń koncernu BP przedstawia się następująco: ropa naftowa – 25%, węgiel (łącznie kamienny i brunatny) – 29%, gaz ziemny – 24%, energia jądrowa – 6%, pozostałe nośniki również 6%.

Światowe wydobycie węgla kamiennego wzrosło w ubiegłym roku do poziomu 5,85 mld ton (104,5%), co jest przewyższeniem rzędu 250 milionów ton w porównaniu z rokiem poprzednim. W wydobyciu łącznym mieści się 5,05 mld ton węgla energetycznego oraz 0,8 mld ton węgla koksowego. Rozmiary wydobycia w krajach o znaczących wielkościach produkcji podano w tabeli 1.

W tym miejscu należy jednakże nadmienić, iż objęte tabelą 1 przyrosty produkcji kształtowały wskaźniki górnictwa chińskiego i indonezyjskiego, które są cześciowo wynikiem oszacowania, prezentującego określoną dynamikę – nie tyle buchalteryjne zapisy, ile wiarygodne tendencje. Charakterystyczne są jednakże w 2008 roku wysokie przyrosty produkcji odnotowane również w innych krajach.

Punktem ciężkości globalnego wydobycia pozostaje azjatycka przestrzeń gospodarcza. Poza krajami ujętymi w tabeli 1 znaczące ilości węgla pozyskuje się jeszcze w Korei Północnej, Mongolii i Tajlandii.

Plany Chińskiej Republiki Ludowej są nader ambitne; w zamierzeniach wpisano nie tylko rozwój górnictwa z przyrostem produkcji do poziomu trzech miliardów ton w perspektywie najbliższych lat, ale i wszechstronne wykorzystanie węgla, m.in. do produkcji paliw płynnych. Wielkość zapotrzebowania zmuszać będzie do zwiększonego importu.

Indie – trzeci co do wielkości producent światowy zwiększa produkcję, dla zapewnienia ludności dostępu do energii elektrycznej; dotąd bowiem 44,5% (na całym świecie 24,4%) ludności Indii nie ma możliwości korzystania z tego źródła energii.

Indonezja prowadzi wydobycie w licznych odkrywkach zlokalizowanych w pobliżu wybrzeży wysp Kalimantan (230 mln ton) i Sumatra (25 mln ton); istniejące porty i możliwości przeładunkowe przeładunkowe sprzyjają ekspansji eksportu ukierunkowanego przede wszystkim na kraje azjatyckie; na rynek Unii Europejskiej skierowano 17,7 mln ton węgla energetycznego. Rynek wewnętrzny pochłonął 53 mln ton. W planach rządowych, zakładających dostęp do energii elektrycznej dla 97% ludności, wpisano wzrost zużycia własnego do 110 mln ton do 2018 roku. Realizacja tego zadania ulegnie jednak i wtym kraju pewnym opóżnieniom.

Australia uzyskała dalszy wzrost produkcji o 105,9% i umocniła się na pozycji wiodącego eksportera.W kraju tym podejmuje się istotne działania zmierzające do poprawy technologii wybierania, optymalizacji spalania i lepszego spożytkowania zasobów. 75% wydobycia pochodzi z odkrywek, pozostałe 25% z kopalń głębinowych. Rozmiary i tempo dalszego przyrostu produkcji zależne są nie tyle od możliwości finansowych koncernów względnie zasobów, ile od rozwoju stosownej infrastruktury. „Wąskim gardłem” są głównie linie kolejowe do portów. Kryzys światowy spowodował, iż realizację niektórych przedsięwzięć, szczególnie w sektorze węgla koksowego, przesunięto w czasie.

W USA po raz kolejny ujawniła się zdolność górnictwa tego kraju do elastycznego reagowania na występujące uwarunkowania. Przy ustabilizowanym zapotrzebowaniu wewnętrznym, uzyskano dodatkową produkcję eksportową, szczególnie w korzystnie usytuowanym regionie Appalachów, którą skierowano głównie na rynki europejskie. Rząd prezydenta Obamy podejmuje okreslone działania dla modernizacji branż bazujących na węglu, mając na uwadze zmniejszenie uzależnienia od importu ropy naftowej. Aktualna sytuacja tłumi nieco postęp realizacji zadeklarowanych przedsięwzięć.

W Ameryce Południowej zarysowały się dwie tendencje: systematyczne przyrosty w Kolumbii, przy stagnacji w Wenezueli. Decyzje prezydenta Chaveza z ostatnich lat położyły ostateczny kres ambitnym planom rozwoju górnictwa węglowego w tym kraju.

W Republice Południowej Afryce notuje się stagnację w wydobyciu węgla. Przyczyny są zróżnicowane – wdrożone zmiany organizacyjne nie zaowocowały dotąd spodziewanymi efektami. Wzrost zapotrzebowania wewnętrznego o 8 milionów ton spowodował ograniczenie eksportu. Ponad 44 mln ton węgla przeznaczono do przeróbki na syntetyczne paliwa płynne w zakładach koncernu Sasol. W otoczeniu RPA realizuje się inwestycje górnicze w Botswanie, Zimbabwe, Mozambiku i na Madagaskarze.

Wykaz wiodących eksporterów węgla przedstawiono w tabeli 2. Dziesiątkę krajów o najwyższym poziomie importu pokazano w tabeli 3.

Charakterystyczny jest wysoki, od lat lekko rosnący, poziom eksportu węgla rosyjskiego. Głównym jego odbiorcą są kraje Unii Europejskiej; w latach 2006 – 2008 dostawy na ten rynek oscylują wokół 51 milionów ton. Większość wydobycia pochodzi z Zagłębia Kuźnieckiego – 100 mln ton z odkrywek, 82 mln ton z kopalń głębinowych. W planach zapisano zastąpienie części elektrowni gazowych instalacjami opalanymi węglem w celu zwiększenia podaży gazu ziemnego na rynku międzynarodowym. Udział węgla w produkcji energii elektrycznej wzrosnąć ma z 23% do 30%.

W grupie importerów czołówkę w dalszym ciągu tworzą: Japonia -187 mln t, Korea Płd. – 96 mln ton (+8 mln ton), Tajwan – 65 mln ton, Indie – 54 mln ton, Chińska Republika Ludowa – 41 mln ton . Kraje Unii Europejskiej sprowadziły łącznie 222 mln ton węgla, o około 11 mln ton mniej niż w roku poprzednim.

Strukturę importu węgla kamiennego Unii Europejskiej prezentuje tabela 4. Dane te wskazują jednoznacznie na szybko rosnące uzależnienie energetyczne Unii również w zakresie zapotrzebowania na węgiel. W krajach Unii notowana jest tendencja zmierzająca do obniżenia – aktualnie relatywnie wysokiej – węglochłonności gospodarki.

W prognozach skorygowanych w związku ze zjawiskami spowolnienia gospodarczego, zakłada się, iż coroczne przyrosty obrotów nie wystąpią w okresie najbliższych dwóch lat. Zwraca się przy tym uwagę na zasadność różnicowania rynku, gdyż rynek węgla koksowego podlega wpływom innym niż rynek węgla energetycznego. Średniookresowo powrócą przyrosty od 3% do 4%, co powinno doprowadzić do uzyskania produkcji światowej na poziomie 5 miliardów ton w 2015 roku.

W opracowaniu niniejszym zaprezentowano uogólniony przegląd sytuacji występujących aktualnie w wybranych krajach górniczych, bez uwzględnienia aspektów polityki klimatycznej.

Tabela 1. Wydobycie węgla kamiennego na świecie (mln ton) w latach 2006-2008

Producent (państwo) Wykonanie w latach Wynik 2008 /
Wynik 2007
2006 2007 2008
Unia Europejska     163,9   152,0   142,8 93,9
             w tym:
   Polska 94,4 87,4 83,6 95,7
   Niemcy 23,8 24,2 19,1 78,9
   W.Brytania 18,1 16,5 17,3 104,8
   Republika Czeska 13,4 12,9 12,6 97,7
   Hiszpania 11,6 11,0 10,0 90,9
Chińska Rep. Ludowa 2.381,0 2.536,0 2.621,8 103,4
Stany Zjednoczone A.P. 980,0 973,8 999,9 102,7
Indie 421,1 445,6 460,0 103,2
Australia 309,0 322,0 341,0 105,9
Federacja Rosyjska 234,0 250,0 275,0 110,0
Rep. Południowej Afryki 245,0 246,0 242,0 98,4
Indonezja 199,0 231,0 255,0 110,4
Kazachstan 92,0 88,0 90,0 102,3
Ukraina 80,0 75,0 78,0 104,0
Kolumbia 61,0 67,0 71,0 106,0
Wietnam 38,0 42,0 40,0 95,2
Kanada 29,9 32,8 33,9 103,4
Pozostałe 117,1 138,8 199,6 143,8
Ogółem 5.351,0 5.600,0 5.850,0 104,5
Ogółem * 4.960,0 5.280,0 5.600,0 106,1

Źródła:
Statistik der Kohlenwirtschaft e.V.: Zahlen zur Kohlenwirtschaft (Dane dot. gospodarki węglem), Heft (Zeszyt) Nr. 156, Essen/Kolonia, czerwiec 2009 oraz Verein der Kohlenimporteure, Jahresbericht 2009, Fakten und Trends 2008/2009, Hamburg, lipiec 2009.
Ze źródeł tych korzystano również przy sporządzeniu kolejnych tabel.
Uwagi:
1. Dane za rok 2008, częściowo także za rok 2007, nie są ostatecznie zweryfikowane. Wydobycie ogółem jest szacunkiem Zrzeszenia Importerów Węgla (Verein der Kohlenimporteure) zbliżonym do rzeczywistej realizacji. „Ogółem*“ jest raczej zaniżonym założeniem instytucji „Statistik der Kohlenwirtschaft” publikującej informacje, głównie liczbowe, na temat gospodarki węglem kamiennym i brunatnym.
2. Wydobycie Australii obejmuje również produkcję Nowej Zelandii

Tabela 2. Światowy handel węglem w latach 2006-2008

Eksporter (państwo) Wykonanie w latach
2006 2007 2008
mln ton % mln ton % mln ton %
Australia 237 27,6 250 27,6 261 28,1
Indonezja 171 19,9 189 20,8 202 21,7
Federacja Rosyjska 87 10,1 93 10,3 95 10,2
Stany Zjednoczone A.P. 45 5,2 54 6,0 74 8,0
Kolumbia 58 6,8 65 7,2 69 7,4
Rep. Południowej Afryki 68 7,9 68 7,5 63 6,8
Chińska Rep. Ludowa 63 7,3 53 5,8 45 4,8
Kanada 28 3,3 31 3,4 33 3,5
Wietnam 30 3,4 32 3,5 20 2,2
Polska 15 1,8 12 1,2 9 1,0
Pozostałe 56 6,7 60 6,7 59 6,3
Ogółem 858 100,0 907 100,0 930 100,0

Uwaga:
W tabeli nie uwzględniono eksportu z Kazachstanu do Rosji o wielkości rzędu 24-25 mln ton/rok

Tabela 3. Dziesiątka krajów o najwyższym poziomie importu węgla kamiennego w latach 2006-2008

Kraj Import węgla w latach
2006 2007 2008
1. Japonia 177 186 187
2. Korea Południowa 78 88 96
3. Tajwan 62 66 65
4. Niemcy 46 47 46
5. Wielka Brytania 49 43 43
6. Indie 45 52 54
7. Chińska Rep. Ludowa 38 51 41
8. Stany Zjednoczone A.P. 33 33 34
9. Federacja Rosyjska 25 24 28
10.Włochy 24 25 27
Razem 577 615 621
  Udział w obrocie światowym 67% 68% 67%
Import – UE27 236 231 222
  Udział w obrocie światowym 28% 24% 23%

Tabela 4. Import węgla kamiennego przez kraje UE w latach 2006-2008

Kraj Import w latach
2006 2007 2008
1. Niemcy 46,5 47,5 46,2
2. Wielka Brytania 49,0 43,4 42,8
3. Włochy 24,5 24,6 26,7
4. Francja 20,7 19,2 21,4
5. Hiszpania 22,6 20,8 16,5
6. Holandia 12,0 13,0 12,8
7. Polska 5,2 5,8 8,9
8. Dania 7,0 8,0 7,7
9. Belgia 9,0 8,0 6,0
10.Słowacja 5,6 5,3 4,9
11.Finlandia 7,0 7,0 4,6
12.Austria 4,0 4,0 4,2
13.Portugalia 5,7 5,5 3,8
14.Rumunia 3,3 3,3 3,2
15.Szwecja 3,0 3,2 2,5
16.Irlandia 3,0 3,0 2,3
17.Republika Czeska 1,9 2,5 2,2
18.Węgry 1,9 2,0 1,9
19.Bułgaria 1,6 1,4 1,3
Pozostałe kraje 2,6 3,3 2,2
Ogółem import do UE 27 236,1 230,8 222,1
Import koksu 12,0 11,0 11,0

Opracowano specjalnie dla BIULETYNU GÓRNICZEGO
Neuwied, RFN, 03.08.09.
Dr inż. Gerard Fabian

la elektroenergetyki węgla kamiennego w Polsce ostatnie miesiące roku ubiegłego i pierwsza połowa roku bieżącego przyniosły istotne zmiany. Istotne, bowiem strategiczne z punktu widzenia Pakietu Klimatyczno-Energetycznego UE z 12 grudnia 2008 i dotkliwe, bowiem z kryzysu finansowego świata przyniosły zmniejszenie konsumpcji i cen węgla energetycznego.

Pakiet Klimatyczno-Energetyczny UE z wielu wyzwań przyniósł z założonej do 2020 roku redukcji emisji CO2 także wprowadzenie giełdowego obrotu uprawnieniami do jego emisji. Dla wytwórców energii elektrycznej w Polsce to szczególnie trudne i kosztowne, jeśli przypomnieć, że ponad 94% energii elektrycznej wytwarzamy z węgla kamiennego i brunatnego. Nakazano przy tym Dyrektywą z czerwca bieżącego roku, że każdy projekt nowej inwestycji planowanej do oddania po 2012 roku musi już uwzględniać koszt wychwytywania, transportu i magazynowania CO2. Zwiększy to nie tylko jednostkowy koszt produkcji energii elektrycznej z paliw stałych, ale i przy tym pogorszy ich konkurencyjność w stosunku do wytwórców energii z innych paliw. Emisyjność bloków energetycznych na węglu kamiennym powoduje, iż koszt pozyskania w przyszłości uprawnień powiększy koszty zmienne wytwarzania 1 MWh nawet dwukrotnie (a na węglu brunatnym jeszcze dotkliwiej)!

Szacowanie jakichkolwiek pożytków (bo i takie są), ale przede wszystkim kosztów pozyskania w przyszłości uprawnień do emisji CO2, jest dzisiaj narażone na duży błąd z powodu nieprzewidywalności tychże, ale także na skutek obaw (a podzielam je w pełni) o możliwość manipulacji na giełdzie uprawnień.
Jeśli nawet z ogólnoświatowych badań menedżmentu przedsiębiorstw energetycznych („Inny Świat” – PRICEWATERHOUSECOOPERS) przeprowadzonych w 2008 roku, w wypowiedziach respondentów zwiększył się udział przewidywań niższych cen, to niekoniecznie musi się to sprawdzić. Bowiem wraz z pobudzeniem gospodarki, a przecież prędzej czy później to nastąpi, zwiększy się znacząco konsumpcja energii elektrycznej a więc i popyt na uprawnienia !

      rok 2007      rok 2008
poniżej 10 Euro 7% 20%
powyżej 20 Euro 34% 31%
pomiedzy 10 – 20 Euro 59% 49%

RYS.2. JAK SZACOWAĆ CENY UPRAWNIEŃ DO EMISJI CO2 WOBEC PRZYDZIAŁÓW NA LATA 2008-2012 – NA PODSTAWIE OGÓLNOŚWIATOWEGO BADANIA PRZEDSIĘBIORSTW ENERGETYCZNYCH „INNY ŚWIAT” – PRICEWATERHOUSECOOPERS 2008

Istotnym utrudnieniem w szacowaniu pozycji „energetyki paliw stałych” jest trudność, a raczej niemożność określenia już dzisiaj kosztów rzeczywistych (a muszą być przecież w projekcji inwestycyjnej nowych bloków załączone) wychwytywania, transportu i magazynowania dwutlenku węgla.
Szereg pytań dotykających elektroenergetykę w Polsce postawiono w cytowanym powyżej badaniu, a opublikowanych w raporcie „Inny Świat”. Znakomita ich część pokrywa się z poglądami ale i wątpliwościami dość powszechnymi rozumowaniem energetyków polskich.

Jeśli pytać:

  • jak zapewnić bezpieczeństwo dostaw paliw teraz i w okresie najbliższych lat ?
  • gdzie szukać największych możliwości oszczędzania energii i podwyższenia efektywności energetycznej?
  • które technologie lub działania najskuteczniej ograniczą emisję gazów cieplarnianych ?
  • gdzie poszukiwać największego efektu z postępu technicznego w najbliższych 10 latach?
  • gdzie planować inwestycje mające na celu uzyskanie oszczędności energii i poprawę efektywności energetycznej?
  • co jest największą barierą utrudniającą pełne otwarcie rynku energii ?

… to przecież z cytowanego badania wynika, że paliwa stałe będą istotne w zaspakajaniu potrzeb energetycznych świata jeszcze przez wiele dziesiątków lat, a ograniczenia emisji gazów cieplarnianych należy szukać przede wszystkim w rozwiązaniach kreujących oszczędność energii elektrycznej i efektywność energetyczną, z równoczesnym wspieraniem wytwarzania energii elektrycznej w energetyce jądrowej i źródłach odnawialnych, z niebagatelną rolą wykorzystania wysokosprawnych technologii wytwarzania.
Jest prawdą, że dzisiaj możliwości technologiczne dają szansę na wytwarzanie energii elektrycznej z paliw stałych w sprawnościach brutto powyżej 50%. Nasze elektrownie, uśredniając, od najstarszych do najnowocześniejszego bloku w Łagiszy, charakteryzują się sprawnością pomiędzy 35% a 44%. Jest zatem dużo do uzyskania przy zmianie filozofii kreowania nowych inwestycji: mniej nakładów na wątpliwą skuteczność wychwytywania „na kominie”, a zdecydowanie więcej na podwyższenie sprawności wytwarzania. Prawdą jest bowiem ponadczasową, że energia najbardziej przyjazna środowisku to ta oszczędzona – nieskonsumowana, a paliwa to te, których nierozważnie nie spalimy.
Trwają prace nad próbą doprecyzowania „Polityki Energetycznej Polski do roku 2030”. Niektórzy sądzą, że zbyt wolno. Moim zdanie niesłusznie, bowiem od czasu przygotowania podstawowych projekcji w tym dokumencie zmieniły się tak znacznie realia gospodarcze Polski, że wymaga to korekty podstawowych wskaźników makroekonomicznych. Jeśli jednak przypomnieć (z założeń dokumentu „Polityka Energetyczna Polski do roku 2030”), że elektroenergetyka w Polsce w 2030 roku będzie w ponad połowie produkować energię elektryczną z paliw stałych, w tym z węgla kamiennego w około 36%, to warto przy okazji korekt odpowiedzieć na pytanie skąd i przy jakich niezbędnych inwestycjach zagwarantować dostawy węgla energetycznego.

Słusznym byłoby także, aby w ostatecznym kształcie dokumentu przedstawić projekcję zdecydowanie mocniejszego wsparcia działań promujących oszczędzanie energii i podwyższających efektywność energetyczną. Od października 2008 roku zmniejsza się w kraju, w porównaniu do okresów wcześniejszych, konsumpcja energii elektrycznej. Wynika to przede wszystkim z zależności od sytuacji gospodarczej. A ta od wielu miesięcy jest i zapewne przez jeszcze długi czas jeszcze będzie niekorzystna.

Po pierwszym półroczu bieżącego roku produkcja energii elektrycznej łącznie zmniejszyła się o prawie 5% (w relacjach do półrocza roku ubiegłego), przy zużyciu krajowym mniejszym o prawie 6%. Pomniejszenie konsumpcji przełożyło się wyjątkowo niekorzystnie na produkcję „z węgla kamiennego”, bo aż o ponad 6%. W poprzednich latach zmiany konsumpcji nie przenosiły się tak drastycznie na to paliwo.

Z obserwacji zmian w konsumpcji energii elektrycznej z ostatnich 18 miesięcy, widoczna jest różnica w produkcji energii elektrycznej z węgla kamiennego i z węgla brunatnego. Ta druga – w miarę stabilna, przewidywalna, o mniejszych zmianach krótkookresowych, ta pierwsza zaś przeciwnie. Niestabilna, nieprzewidywalna i zmienna skokowo w krótkich okresach.

Gdyby porównać w miesiącach z lat 2007 do 2009 zmiany w produkcji energii elektrycznej z węgla kamiennego i brunatnego, w zależności od zmian w konsumpcji, to widoczna się staje większa zmienność produkcji z węgla kamiennego. Po sześciu miesiącach bieżącego roku z węgla kamiennego wyprodukowano 41,6 TWh, tj. ponad 7% mniej niż w pierwszym półroczu roku ubiegłego. To najprostszy wskaźnik przeniesienia skutków pomniejszonej konsumpcji energii elektrycznej w kraju na konsumpcję węgla energetycznego.

Taki stan rzeczy znaczy najprościej mniejszą w porównaniu do ubiegłego roku produkcję energii elektrycznej łącznie o około 11 TWh (w skali roku), a w konsekwencji zmniejszone przychody ze sprzedaży energii elektrycznej ze wszystkim skutkami także dla górnictwa węgla kamiennego w Polsce. Zmienia się także wyraźnie struktura konsumpcji paliw podstawowych w elektroenergetyce zawodowej z charakterystycznym zwiększeniem udziału węgla brunatnego i zmniejszeniem kilkuprocentowym udziałem węgla kamiennego, w stosunku choćby do roku poprzedniego.

Rok ubiegły w wynikach gospodarczych elektroenergetyki dla producentów na węglu kamiennym był porównywalny z wynikami roku 2007, przy zysku łącznym sektora 5,4 mld zł, wyniósł 1,8 mld zł. Ten wynik, choć stabilny wobec niespotykanej w skali i metodzie „z zaskoczenia” pobrania dywidendy z zysków 2008r., zburzył optymizm inwestycyjny w elektroenergetyce.

Konkludując – po pierwszej połowie bieżącego roku utrzymuje się tendencja z roku ubiegłego znaczącego pomniejszania produkcji energii elektrycznej z węgla kamiennego z istotnym zmniejszeniem jego zakupów. Ten stan rzeczy będzie trwał nadal wywierając niekorzystny wpływ na sytuację gospodarczą dostawców węgla energetycznego w kraju. Musi także pojawić się obawa, iż w sytuacji istotnego pomniejszenia nakładów inwestycyjnych w pierwszym półroczu bieżącego roku w górnictwie węgla kamiennego na czas zwiększonego popytu, wróci sytuacja niedostatków paliwa dla elektrowni węglowych od dostawców krajowych, bo przecież ożywienie gospodarcze kiedyś nadejdzie!

W artykule wykorzystano materiały:
1. Zbiory własne HLG
2. ARE S.A.
3. PSE-Operator S.A.
4. Internet
5. „INNY ŚWIAT” – PRICEWATERHOUSECOOPERS 2008

Herbert Leopold Gabryś

Region śląski to miejsce kontrastów, które przez dziesiątki lat niszczone było przez przemysł, a przede wszystkim górnictwo węgla kamiennego. Ale paradoksalnie, właśnie eksploatacja kopalin jest nie tylko destruktorem środowiska naturalnego ale również współtwórcą ekosystemu zwłaszcza w dłuższym okresie, na przestrzeni dziejów górnictwa.

-Zdegradowane obszary pogórnicze sąsiadują z miejscami cennymi biologicznie i krajobrazowo, tworząc niepowtarzalną mozaikę w środowisku naturalnym – podkreśla dr Leszek Trząski, adiunkt, kierownik Pracowni Studiów Środowiskowych i programowana ochrony Wód Głównego instytutu Górnictwa. – To na terenach poeksploatacyjnych powstawały zbiorniki wodne, w sąsiedztwie starych lasów, dolin rzecznych, pól i łąk. W porównaniach bioróżnorodności biologicznej, na którą składają się nie tylko gatunki roślin, zwierząt ale również miejskie parki czy nadbrzeżne zarośla śląski region metropolitarny wypada znacznie lepiej niż centralna Polska czy rozległe rejony rolnicze Podkarpacia. Obszary zdegradowane sąsiadują z prawdziwymi perłami przyrodniczymi. Zrewitalizowane tereny pogórnicze są miejscem spontanicznego rozwoju bardzo ciekawych, czasem rzadkich w sakli Polski i Europy, gatunków roślin. W sąsiedztwie dawnej huty Katowice, na tamtejszych łąkach rośnie wiele gatunków storczyków oraz innych roślin chronionych, dorównujących Puszczy Białowieskiej. W granicach śląskich miast znajduje się także wiele rezerwatów przyrody, jak np. Segiet, leżący w obrębie Garbu Tarnogórskiego, gdzie można znaleźć liczne ślady, leje i zapadliska, dawnego górnictwa srebra i ołowiu. Jest on reprezentowany przez trzy zespoły leśne. Są to: kwaśna buczyna niżowa, ciepłolubna buczyna niżowa oraz żyzna buczyna, będąca prawdopodobnie zdegradowaną, niżową formą buczyny karpackiej. W naszym województwie mamy wielkie zbiorniki wodne na terenach eksploatacji górniczej, takie jak Szwajcaria Szopienicka czy Dolina Trzech Stawów, która powstała w wyniku połączonego działania górnictwa podziemnego i powierzchniowego wydobycia piasku i żwiru, podobnie jak słynna Pogoria. Należy zwrócić uwagę, że powierzchnia otwartej wody przypadająca na mieszkańca Dąbrowy Górniczej, dorównuje jeziorom Mazur czy Suwalszczyzny. W rejonie wielkich miast, znajduje się pojezierze, będące dziełem człowieka, kształtowane przez wiele epok. Również kompleksy stawów, które znamy jako zapadliska pogórnicze, powstały w miejscach, w których co najmniej od średniowiecza, znajdowały się gospodarstwa stawowe, np. na rozległym obszarze od Żor aż po południowe obrzeża Katowic. -Zawsze podkreślam, że planując przestrzeń naszego regionu, nie powinniśmy traktować dziedzictwa poprzemysłowego tylko jako uciążliwy balast – przekonuje dr Trząski. -Zagospodarowujmy małe zbiorniki wodne w lasach, a nawet na obrzeżach miast. Jeśli mają czystą wodę i są bezpieczne- nie należy ich zasypywać. Również bogactwem regionu jest rozbudowana sieć małych rzek. Wiele z nich było pogłębianych ze względu na szkody górnicze i potrzebę ochrony przed podtapianiami oraz lokalnymi powodziami. Doliny tych rzek często są otwartymi przestrzeniami, które mogą być wspaniałymi ciągami turystycznymi czy rowerowymi, łączącymi miasta naszej aglomeracji.
Dr Leszek Trząski, z wykształcenia biolog, swoją wiedzę i pasję wykorzystuje przy realizacji projektów Głównego Instytutu Górnictwa związanych z ochroną środowiska naturalnego, mających celu zachowanie równowagi między przemysłem a ekosystemem, zgodnie z Zasadą Zrównoważonego Rozwoju. Wśród nich znalazły się programy międzynarodowe: REURIS i FOKS.

Projekt badawczo-rozwojowy REURIS, w ramach programu współpracy międzyregionalnej „Central Europe” koordynowany jest właśnie przez dr. Leszka Trząskiego, pełniącego funkcję jego kierownika i menedżera. Jest to jeden z 28 projektów zwycięskich z I tury konkursowej programu, na 90 złożonych wniosków z obszaru Europy Środkowej. Aplikacje składane były w Sekretariacie Technicznym w Wiedniu w kwietniu 2008. Zarazem jest to jeden z dziesięciu projektów w linii tematycznej „Środowisko”. Z Polski zwyciężyły cztery projekty, w tym dwa zaprezentowane przez GIG. Czas trwania REURIS przewidziany jest na 36 miesięcy, począwszy od września 2008. Jego koszt wynosi ponad 3,4 mln EURO, w tym prawie 2,8 mln EURO dofinansowania z ERDF, z czego ponad 1,25 mln EURO dla uczestników z Polski.

Geneza projektu jest bezpośrednio związana z rozwiązywaniem problemów dotyczących rewitalizacji systemów rzecznych, a zarazem przylegających do nich obszarów krajobrazowo-przyrodniczych, na terenie silnie zurbanizowanych miast, dotkniętych niszczącą działalnością przemysłu, w tym górnictwa węgla kamiennego. Stąd potrzeba realizowania takiego projektu w ramach międzynarodowej współpracy, bowiem przez kilka ostatnich dziesięcioleci rzeki w miastach środkowej Europy postrzegane były raczej jako źródło problemów niż potencjalnych korzyści. Pomimo, że tereny nadrzeczne powinny stanowić kluczową dla miasta strefę otwartej przestrzeni o walorach przyrodniczo – krajobrazowych, powszechna jest ich degradacja. W przeciwieństwie do tradycyjnej, konserwatorskiej ochrony przyrody, ochrona i kreowanie siedlisk przyrodniczych w miastach nierozerwalnie łączy się z udostępnianiem tej przestrzeni ludziom. Dlatego ich rewitalizacja musi uwzględniać kreację lub ochronę zasobów bioróżnorodności z równoczesnym zapewnieniem dostępności dla rekreacji. W niektórych przypadkach rewitalizacja obejmuje także odtwarzanie dóbr dziedzictwa kulturowego, np. urządzeń hydrotechnicznych.

Dr Trząski zwraca uwagę, że opisany kierunek rewitalizacji był w ostatnich latach przedmiotem kilku międzynarodowych projektów, lecz jak dotąd jedynie w odniesieniu do miejskich rzek „starej” części Unii Europejskiej. Przedsięwzięcia takie odpowiadają aspiracjom mieszkańców i użytkowników okolicznych terenów do życia w przestrzeni o wysokich walorach estetycznych, przyczyniają się do podnoszenia rynkowej wartości gruntów, a sam proces planowania i realizacji – przebiegający w warunkach konsultacji społecznej – jest okazją do umacniania demokracji w wymiarze lokalnym.

Wcześniejsze doświadczenia GIG w realizacji podobnych projektów międzynarodowych nakierowanych na wdrażanie innowacji w sferze zarządzania środowiskiem, zawierały także element udziału społecznego. Wystarczy wspomnieć o projektach zrealizowanych w ramach 5PR UE: RESCUE, MASURIN, 6 PR UE: Energy Forests, projekcie MAGIC (GIG był koordynatorem) zrealizowanym w ramach programu Interreg IIIB. Problematyka programowania ochrony środowiska, podobnie jak problematyka ochrony rzek i ich zlewni, jest stale obecna w krajowych pracach GIG – zarówno badawczo-rozwojowych jak badawczo-usługowych.

W projekcie RESURIS uczestniczy ośmiu partnerów reprezentujących sześć regionów w trzech państwach: Polska (Katowice, Bydgoszcz), Republika Czeska (Pilzno, Brno), Niemcy (Stuttgart, Lipsk). GIG jest koordynatorem całości tego przedsięwzięcia, Uniwersytet w Lipsku – partnerem odpowiedzialnym za propagowanie wyników. Pozostali partnerzy są dysponentami sześciu terenów nadrzecznych. Każdy z nich wnosi do projektu swoje dotychczasowe doświadczenia, własne podejście strategiczne do rewitalizacji przestrzeni nadrzecznych, własne podejście do konsultacji społecznej, zagadnień ekonomicznych, podejście, specyfikę swojego terenu oraz wiedzę ekspercką i techniczno-inżynierską.

Istotą projektu jest wdrożenie strategii i działań nakierowanych na rewitalizację miejskich przestrzeni nadrzecznych (odtworzenie zasobów przyrodniczych i elementów dziedzictwa kulturowego) i na zrównoważone gospodarowanie zrewitalizowaną przestrzenią.

Innowacyjność procesu polega na stworzeniu zestawu metod i procedur obejmujących cały proces przygotowania i realizacji – od ogólnego rozpoznania warunków lokalnej zlewni, poprzez szczegółowe analizy dla poszczególnych fragmentów rzeki i jej doliny, prace koncepcyjne i projektowe, wdrożenie inwestycji, po monitoring i ocenę rezultatów wdrożenia.

Również inaczej niż we wcześniejszych projektach środkowoeuropejskich dedykowanych rzekom i przestrzeniom nadrzecznym, w REURIS przewidziano pilotowe wdrożenia oraz wyciągnięcie wniosków – zarówno szczegółowych jak uogólnionych – z oceny rezultatów tych wdrożeń. Służy to stworzeniu powiązania między pracami badawczymi i praktyką – zarówno inżynierską jak społeczną.

Po raz pierwszy w Środkowej Europie podjęta zostanie próba stworzenia, we współpracy transnarodowej, pełnego zestawu zasad rewitalizacji przestrzeni nadrzecznych i zilustrowania tych zasad poprzez praktyczne wdrożenie.

Korzyści, jakie odniesie z realizacji projektu REURIS partner wiodący i inni polscy partnerzy polegają głównie na zdobyciu doświadczenia we wspieraniu i koordynacji działań dla porządkowania przestrzeni na terenach zurbanizowanych, dotkniętych działaniem przemysłu lub górnictwa. Wiedza i umiejętności w tym zakresie będą coraz bardziej pożądane w związku z postępującą transformacją społeczno-gospodarczą regionu górnośląskiego i poprawą „wskaźnikowych” parametrów jakości środowiska. Korzyść dla miast: Katowic i Bydgoszczy jest jeszcze bardziej namacalna. Nakłady ponoszone przez tych partnerów dotyczą głownie inwestycji – wykonania konkretnych prac w dolinach rzecznych, skutkujących rozwiązaniem konkretnych problemów, przy zewnętrznym dofinansowaniu w wysokości 85% Równocześnie, zademonstrowane zostaną możliwości podobnych działań w innych miejscach a także w większej skali.

Projekt obejmuje równoległe akcje pilotażowych, po jednej w każdym regionie. Celem akcji pilotażowych jest zademonstrowanie przejścia od strategii do praktyki rewitalizacji, przy uwzględnieniu zarówno wspólnych reguł postępowania, jak specyfiki rozwiązań zależnych zarówno od danego regionu, jak i obiektu.

W Katowicach zrewitalizowana zostanie dolina rzeki Ślepiotki na odcinku kilkuset metrów, w ramach szerszej koncepcji dotyczącej trzech kilometrów rzeki. Wybrano ją do projektu bowiem leży ona na terenach będących własnością miasta, na których rozwiązano problemy dotyczące gospodarki komunalnej i ściekowej. Zaplanowano częściową renaturyzację tej małej rzeki w przestrzeni podmiejskiej, wykorzystanie porzuconego terenu nadrzecznego dla zwiększenia retencji oraz odtworzenie lokalnego korytarza ekologicznego. W starym Kanale Bydgoskim zakłada się przywrócenie zabytkowego założenia hydrotechnicznego, poprawę siedlisk ptaków, wzbogacenie nadwodnej szaty roślinnej w obrębie zabytkowego parku. Pozostałe inwestycje dotyczą Starej Ponavki w Brnie oraz rzek: Mze, Radbuza, Uhlava, Uslava w Pilznie gdzie wykreowane zostanie lokalne biocentrum w śródmiejskiej przestrzeni nadrzecznej. Koryto rzeki Feuerbach w Stuttgarcie oraz terenów przyległych poddanych zostanie renaturyzacji, podobnie jak rzeki i kanały w Lipsku znajdujące się na terenach uprzednio dotkniętych wydobyciem węgla brunatnego. Odtworzone zostaną siedliska łęgowe oraz ciągłości ekosystemów nadrzecznych.

Mira Borkiewicz

Kolumna dofinansowana ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska
i Gospodarki Wodnej w Katowicach

Zobacz pozostałe numery

Sporo się u nas dzieje.

Bądź zawsze na bieżąco.

ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA

Ta witryna jest zarejestrowana pod adresem wpml.org jako witryna rozwojowa. Przełącz się na klucz witryny produkcyjnej na remove this banner.