Biuletyn Górniczy Nr 7-8 (181-182)

Brak informacji.

WYZWANIE SZCZEGÓLNIE KOSZTOWNE
DOGMAT NOWEJ „EKOLOGICZNEJ WIARY”?

Rozmowa z HERBERTEM LEOPOLDEM GABRYSIEM
– b. wiceministrem przemysłu i handlu,
niezależnym ekspertem ds. elektroenergetyki

– Z danych Eurostatu wynika, że Polska – dzięki bogatym zasobom węgla kamiennego i brunatnego – jest jednym z krajów o najmniejszym uzależnieniu od importu surowców energetycznych w Unii Europejskiej. Nikt zatem nie może kwestionować tego, że górnictwo jest przemysłem strategicznym, stanowiącym o bezpieczeństwie energetycznym kraju. Jednakże coraz bardziej uwidacznia się zależność dalszego jego funkcjonowania od położenia sektora energetycznego. W jak dużym stopniu ta zależność w dającym się przewidzieć czasie będzie utrzymywana?

– Warto przypomnieć, traktując rzecz szerzej, iż w strukturze zużycia energii pierwotnej w Polsce (w całej gospodarce) paliwa stałe niezmiennie od lat zajmują dominującą pozycję. Za rok 2009 – z trzema kwartałami kryzysowej sytuacji gospodarczej – zużyliśmy paliw stałych 2 488,87 PJ (tu łącznie węgiel kamienny, brunatny, drewno i torf z dominującą pozycją węgla kamiennego). W strukturze zużycia tak liczonej energii pierwotnej, paliwa stałe – bez względu na okresowe zmiany w ich zużyciu – zajmują równe 60%. Zatem to cała polska gospodarka jest gospodarką w strategicznej zależności od paliw stałych, w tym węgla kamiennego w szczególności. Elektroenergetyka zajmuje tu pozycję wiążącą. Z bilansu węgla kamiennego energetycznego za 2009 rok – przy mniejszym w sumie zużyciu łącznie niż w roku poprzednim o około 5,8% (z kryzysu gospodarczego), elektroenergetyka na produkcję energii elektrycznej zużyła 32 362 tys. ton przy udziale importu prawie 8,5 mln ton, co stanowi ponad 27% więcej niż w 2008 roku. I tu jawi się bardzo istotne pytanie: na ile elektroenergetyka polska będzie miała gwarancje dostaw konkurencyjnego rynkowo (nie tylko z ceny, ale także z jego jakości, przede wszystkim wyższej kaloryczności i jak najniższej zawartości siarki) węgla energetycznego z Polski. Złudnym jest osąd, że górnictwo węgla kamiennego w Polsce jest w stanie sprostać wyzwaniom co do ilości i atrakcyjności dostaw dla elektroenergetyki bez intensyfikacji nakładów inwestycyjnych z równoczesną racjonalizacją – ograniczeniem kosztów. Póki co, ani jedno, ani drugie nie jest na miarę wyzwań, a nadzieje na rychły wzrost cen węgla energetycznego na rynkach światowych, choć słuszne, to ani w skali, ani w czasie nie zastąpią tych działań! W strukturze zużycia paliw podstawowych w elektroenergetyce za 2009 rok węgiel kamienny stanowił 62,86%, przy udziale węgla brunatnego 30,58%. Jednoznaczną jest, niezmiennie od lat, ważąca w produkcji energii elektrycznej pozycja węgla kamiennego. Pytanie: jak długo? Z Polityki Energetycznej Polski do roku 2030 (jak by nie było, mimo zmian w otoczeniu, dokument ważny i obowiązujący) wynika, że w 2030 roku w strukturze produkcji energii elektrycznej (około 217 TWh rocznie) według podziału na paliwa, węgiel kamienny zajmie 35,8%, co w przełożeniu na produkcję stanowi 77,83TWh, tzn. prawie tyle co dzisiaj. To odpowiedź na pytanie zasadnicze – w polityce rządu (rządów poprzednich także) węgiel (kamienny, a szerzej – z brunatnym) ma być podstawowym paliwem w produkcji energii elektrycznej. Pytanie na dziś istotne: czy będzie to węgiel polski i przy jakich kosztach produkcji węgla, a więc także produkcji energii elektrycznej?

– Przed energetyką stawia się coraz kosztowniejsze wymagania ekologiczne. Unia – jak wiadomo – zgodziła się, żeby działające w Polsce elektrownie dostawały do 2020 roku część uprawnień do emisji dwutlenku węgla za darmo. Na te uprawnienia mogą też liczyć te nowe elektrownie, których proces inwestycyjny rozpoczął się od końca 2008 roku. Jednakże dopiero w czerwcu ustalono co kryje się pod terminem „rozpoczęcie procesu inwestycyjnego”, a najwcześniej po wakacjach Bruksela wyda w tej sprawie specjalne wytyczne. O co tu chodzi? Czy procedura przyznawania tych ulg nie powinna być całkowicie przejrzysta i jawna?

– Przypomnijmy, że uprawnienia i związane z nimi koszty (nie tylko z ceny ich zakupu, ale także inwestycji) to skutek wymuszanej przez UE polityki ograniczenia emisji gazów cieplarnianych (z tzw. pakietu 3×20 +10). Dla polskiej gospodarki to wyzwanie szczególnie kosztowne, bowiem nieco ponad 94% naszej energii elektrycznej jest produkowana z węgla kamiennego i brunatnego, z natury rzeczy wysokoemisyjnej, o wskaźnikach emisyjności CO2 od 0,85 do 1,15 Mg/MWh. Problemem – moim zdaniem – jest, poza czytelnością i przejrzystością stanowień unijnych w tej materii, przede wszystkim przekonanie o zasadności ponoszenia tak wysokich kosztów dla realizacji wątpliwych, bo nie do końca udowodnionych racji, co do logiki i skuteczności unijnych wyzwań. Jeśli przyjąć, z najnowszych raportów IEA, że gospodarka świata po 2030 rok nie przyjmuje unijnych wyzwań, a produkcja energii elektrycznej z węgla kamiennego w świecie będzie o ponad 80% większa w stosunku do 2006 roku, z proporcjonalnym zwiększeniem emisji CO2 i wszystko to w prawie 90% poza krajami OECD Europa – to skąd brać wiarę w skuteczność, logikę i sens tak kosztownego wyzwania na miarę globalną? Tu raczej należałoby ocenić skuteczność działań naszych rządów – poczynając od unijnej aneksji po dzień dzisiejszy – na rzecz naszej energetycznej niezależności i odporności na pokusę ekologicznego populizmu!

– Tak czy siak, dopiero w 2012 roku można będzie się dowiedzieć, które z nowych elektrowni dostaną ulgi w opłatach za emisję dwutlenku węgla. Nie mając tej wiedzy, energetycy zapewne nie będą rozpoczynać budowy – w pełni tego słowa znaczeniu – nowych obiektów. Np. RWE – z powodu pakietu klimatycznego – rezygnuje z budowy elektrowni węglowej pod Pszczyną. A zatem w miejsce przestarzałych zakładów nie wybuduje się na czas tylu nowych bloków, by zastąpiły one te stare? I co, Polska, największy producent węgla w Unii, będzie energię elektryczną importować?

– Przyjmując szacunki McKinsey’a nakłady inwestycyjne na ograniczenie emisji CO2 w Polsce (na miarę przyjętych decyzji UE) w latach 2011 do 2015, to co najmniej 2,5 mld euro rocznie, a w latach kolejnych zdecydowanie więcej, aby pomiędzy 2021 a 2030 rokiem wydawać ponad 6 mld euro rocznie. Póki co ani na lata najbliższe, ani dalsze nie widać takich zamiarów. Co więcej, sygnalizowane w końcówce 2008 roku zamiary inwestycyjne dotyczące budowy nowych bloków energetycznych (z motywacji uznania ich za rozpoczęte do końca grudnia 2008 r.) praktycznie pozostały „medialnymi”. Do dziś nie wiemy jak UE będzie interpretować pojęcie inwestycji rozpoczętych, tzn. z przyznaniem nieodpłatnego prawa do emisji. Wielu inwestorów wycofało się i dotyczy to przede wszystkim inwestycji „na węglu kamiennym”. A jeśli mówić o tych, które są realne, to wypada wymienić ze strategii rozwoju zamiary grup kapitałowych PGE, TAURON, ENERGA, ENEA i innych na łączną moc nieco ponad 8 000 MW, z czego na węglu kamiennym prawie 7 000 MW. Zauważmy, że to nadal zamiary raczej ze strategii kreowania marki, niż inwestycje realne. I może tak być, że się „nie udadzą”. Czy wtedy będziemy importować energię elektryczną? Nie należy tego wykluczać, ponieważ energia elektryczna ma wszelkie cechy towaru i w rozumieniu rynku, jeśli będzie popyt, to będzie podaż z wszystkich możliwych kierunków, w tym w dużej części z importu – zapewne drożej, dużo drożej, niż dziś możemy sobie wyobrazić.

– Uważa się, że aby zastąpić stare bloki nowymi, powinniśmy w następnej dekadzie oddać do użytku 1000 megawatów nowych mocy w elektrowniach systemowych i tyleż samo z odnawialnych źródeł energii. Czy jest to realne?

– To nierealne! Prowadzone aktualnie inwestycje nie tworzą nawet nadziei na taką dynamikę, a „fajerwerki medialne” w tej materii odkładam raczej w obszar kreowania wizerunku grup kapitałowych niż realnych możliwości. Czy może się to zmienić? Póki co nie, bowiem zarówno z obowiązujących dokumentów strategicznych rządu nie wynika jakakolwiek koncepcja stymulowania ich (inwestycji), a kapitał – ten wewnętrzny i zewnętrzny – nie podejmie rychłych decyzji przy niepewności strategii ekologicznej UE i kosztów jej realizacji. Ten stan rzeczy rychło się nie zmieni.

– Z jednej strony obciążenie kosztami związanymi z redukcją emisji dwutlenku węgla, z drugiej zaś – kosztowna konieczność wymiany potencjału produkcyjnego… Jak zatem realnie zapobiec wzrostowi kosztów produkcji energii, a tym samym znaczącym podwyżkom cen prądu?

– Mogę sobie wyobrazić, że niezależnie od kosztów pozyskania uprawnień na emisję CO2 z dotychczas funkcjonujących bloków będziemy pozyskiwać produkcję bardzo kosztowną, bo dodam, że poza kosztami emisji, to są to bloki o relatywnie niskich stopniach sprawności wytwarzania energii elektrycznej brutto. Przypomnijmy, że za 2009 rok w strukturze kosztów wytwarzania energii elektrycznej (elektrownie i elektrociepłownie razem) paliwo produkcyjne zajmowało w strukturze kosztów jednostkowych 56,38%, a dodając koszty zakupu paliwa, to niewiele mniej niż 60%. W elektrowniach na węglu kamiennym w 2009 roku koszty zmienne w stosunku do roku poprzedniego zwiększyły się o 29,8% i łącznie w kosztach wytwarzania stanowią dziś prawie 3/4. Mówiąc najprościej znaczy to, że wobec konieczności kupowania uprawnień do emisji CO2, paliwo będzie obszarem, w którym elektroenergetyka będzie szukała istotnych ograniczeń kosztów. Czy polski węgiel temu sprosta? A ceny energii elektrycznej? Dla wszystkich odbiorców, w tym przemysłu, wzrosną zdecydowanie! Jeśli dzisiaj (w wynikach za 2009 rok) koszt zmienny w elektrowniach na węglu kamiennym zawiera się pomiędzy 117 zł/MWh do ponad 140 zł/MWh, to z tej różnicy można wyobrazić sobie skalę niekonkurencyjnych bloków z tego powodu. Do tego należy dodać, szacując skromnie, koszt pozyskania uprawnień do emisji CO2 na miarę podwojenia kosztu zmiennego. Suma tych dwóch kreśli – nie uwzględniając kosztów pozostałych – skalę zmian cen energii elektrycznej.

– Zastanawia jeszcze jedno. Przyjmuje się za pewne, że w następnych latach coraz więcej energii będziemy produkować z innych niż węgiel źródeł, ale i tak pozostanie on podstawowym surowcem energetycznym, dostrzegając rzecz jasna konieczność rozwijania prac badawczych nad czystymi technologiami węglowymi, w tym CCS. Jednakże energetycy dopatrują się zagrożeń płynących z technologii CCS, bo – według nich – 20 proc. energii elektrycznej pójdzie na obsługę wychwytywania i składowania dwutlenku węgla, a tym samym i tak wzrosną koszty. Jak nie kijem, to … pałką?

– Szukamy różnych sposobów na ograniczenie emisji gazów cieplarnianych. Jednym z nich jest próba opanowania na miarę biznesowych uwarunkowań czystych technologii węglowych produkcji energii elektrycznej. Póki co, to tylko próba! Niezwykle kosztowna, mimo wsparć finansowych UE. Coraz mocniej jednak artykułowane są wątpliwości dotyczące tej logiki. Nie tylko z powodów kosztowych (wychwycenie i transport), ale także ekologicznych. Zamiar składowania dwutlenku węgla pod ziemią jest przecież tylko „odłożeniem” problemu jego zagospodarowania na lata przyszłe, fundując sobie i pokoleniom „bombę ekologiczną”. Tu opieram się bardziej na własnych odczuciach, niż w dowodne na skalę wystarczająco dużą doświadczenia w tej materii. Sądzę, że próbować trzeba. Choćby tylko po to, aby odrzucić tego rodzaju rozwiązanie do czasu pozyskania sposobów wykorzystania CO2 bez konieczności magazynowania, a póki co wykorzystać największy potencjał jaki tkwi w racjonalizacji konsumpcji energii z jej poszanowaniem.

– Zarówno polskie górnictwo, jak i polska elektroenergetyka – od siebie w dużym stopniu uzależnione – mają do pokonania liczne bariery. Proszę podać … optymistyczny scenariusz ich pokonania.

– Wiele mądrych słów w tej materii padło, w dodatku mamy światły rząd, który prezentuje swoją strategię! Chcę w nią wierzyć w należytej pokorze – ale powiem, że jest to coraz trudniejsze. Jest to chyba tak, jak w starej anegdocie o dokwaterowaniu do nieprawdopodobnie ciasnego mieszkania dodatkowo kozy, a potem – ze światłej rady jej usunięcie, aby poczuć ulgę i pełnię szczęścia! A tak na serio, to chciałbym powiedzieć: politycy i stratedzy gospodarczy – mniej „tańców na dworze warszawskim” (bez obrazy Warszawy), boć one toksyczne bywają, a więcej trudnej i żmudnej pracy z troską o nasze bezpieczeństwo energetyczne w realiach Brukseli wtedy, gdy przygotowywane są optymistyczne wyzwania ekologiczne UE, a nie rozdzierać szat, gdy trzeba je przyjmować. Świat jak nigdy dotąd podzielił się na tych, którzy upatrują w działalności człowieka odpowiedzialność za efekt cieplarniany i tych, którzy w to wątpią. Świat podzielił się także na tych, którzy chcą eliminować paliwa stałe, dokładając kolejne koszty, i tych, którzy w tak konstruowany dogmat „nowej ekologicznej wiary” nie wierzą. W obydwu przypadkach podzielam poglądy tych drugich.
Zatem „róbmy swoje” nie pozwalając sobie „dokwaterowywać” kolejnych kosztów z niejasnych i nie do końca dowiedzionych argumentów.

– Dziękuję za udzielenie wywiadu.

Rozmawiał: J.M.

ICHPW KONKURUJE Z CHINAMI I USA
PODEJMIEMY WYZWANIE

Rozmowa z dr. inż. MARKIEM ŚCIĄŻKO
– Dyrektorem Instytutu Chemicznej Przeróbki Węgla w Zabrzu

– Obchodzona w tym roku 55 rocznica powstania Instytutu Chemicznej Przeróbki Węgla jest dobrą okazją ku temu, by pokrótce przypomnieć etapy rozwoju tej tak wielce zasłużonej dla polskiego górnictwa i energetyki placówki naukowo-badawczej. Może zabrzmi to trochę górnolotnie, ale na pewno prawdziwie, iż dziś IChPW należy do tych instytutów, które tworzą nowe perspektywy dla racjonalnego wykorzystania węgla.

– Instytut został powołany 5 marca 1955 roku, a przyczynili się do tego m.in. Józef Salcewicz, wtedy wiceminister hutnictwa, Bolesław Krupiński – zasłużony dla przemysłu naukowiec i Wojciech Świętosławski – wybitny fizykochemik, badacz węgla. Pierwszym dyrektorem Instytutu został Stefan Rosiński. Po śmierci tej wybitnej postaci w roku 1974 kierownictwo Instytutu przejął Henryk Zieliński, a kolejna zmiana na stanowisku dyrektora Instytutu nastąpiła pod koniec 1991 roku, od kiedy tę funkcję mam zaszczyt pełnić. Pierwotnie działalność Instytutu sprowadzała się zasadniczo do problematyki koksownictwa, ale już wtedy obejmowała racjonalne zużytkowanie węgla, w tym przede wszystkim pod względem sprawności wykorzystania jego energii pierwotnej. Obecnie nasza aktywność naukowa obejmuje zarówno koksownictwo, jak i energetykę, uwzględniając zmieniające się uwarunkowania gospodarki paliwowo-energetycznej.

– W obszernym wywiadzie dla Biuletynu Górniczego, udzielonego w ubiegłym roku, uzasadniał Pan, iż węgiel jest zbyt cenny, by służył tylko do spalania. Zarówno Pana naukowe pasje i osiągnięcia, jak i dokonania kierowanego przez Pana Instytutu podporządkowane są przetwórstwu węgla. Jakie zatem nowości w tej dziedzinie – pilnie śledzone przez praktyków przemysłowych – należałoby w połowie tego roku odnotować?

– Rozwój technologiczny w przemysłach wykorzystujących masowo węgiel, tzn. w energetyce i koksownictwie, następuje stosunkowo wolno. Wynika to przede wszystkim z dużej skali procesów (przerób kilku milionów ton węgla rocznie) oraz ze złożoności samych technologii, które składają się z szeregu procesów jednostkowych. Niewątpliwie mamy obecnie do czynienia z bardzo poważnym wymuszeniem rozwoju poprzez wprowadzenie wymagań dotyczących ograniczenia emisji dwutlenku węgla z procesów przemysłowych. Z tego powodu prowadzone są intensywne badania nie tylko nad zwiększeniem efektywności przetwarzania węgla w produkty końcowe, ale dodatkowo nad fizycznym wyeliminowaniem dwutlenku węgla emitowanego w procesach technologicznych. W energetyce skutkuje to m.in. rozwojem technologii spalania w czystym tlenie, tzw. oksyspalanie, które można zaliczyć do jednej z technologii przełomowych. Natomiast w zgazowaniu, firmy Siemens i Shell oferują coraz większe reaktory, które powodują, że staje się ono atrakcyjne także dla energetyki. Rozwój zgazowania wiązać się będzie nierozerwalnie z budową układów poligeneracyjnych łączących wytwarzanie energii elektrycznej oraz produktów chemicznych z węgla, głównie metanolu, wodoru czy też paliw płynnych silnikowych. Obecnie w kraju przygotowywana jest budowa układu poligeneracyjnego zdolnego do wytworzenia 500 tys. ton metanolu/rok i energii elektrycznej w bloku gazowo-parowym o mocy elektrycznej 300 MW przez ZAK Kędzierzyn grupę energetyczną PKE/Tauron.

– Instytut – obchodzący swój jubileusz – nową pozycją wydawniczą sam sobie sprawił nietuzinkowy prezent. Zechciałby zatem Pan Dyrektor przybliżyć ukazaną w monografii „Studium koncepcyjne wybranych technologii, perspektywicznych procesów i produktów konwersji węgla – osiągnięcia i kierunki badawczo-rozwojowe” analizę stanu wiedzy przybliżającej możliwość wykorzystania węgla do produkcji na skalę przemysłową gazu syntezowego.

– Monografia rozpoczynała zasadniczo duży projekt badawczy, w którym wzięło udział kilkanaście krajowych zespołów naukowych. Rozwój nowych technologii węglowych związany jest nie tylko z oczekiwaniami zastąpienia kopalnych paliw gazowych i ciekłych przez produkty otrzymane z węgla, ale także istotną rolę odgrywa możliwość osiągnięcia lepszej efektywności ekonomicznej ich wytwarzania przy coraz ostrzejszych wymaganiach środowiskowych. W monografii tej wskazano przede wszystkim argumenty na rzecz budowy układów zgazowania węgla w kraju. Największą aktywność w przemysłowym wykorzystaniu zgazowania przejawiają obecnie Chiny i Stany Zjednoczone Ameryki Północnej. W samych Chinach zgazowaniu poddaje się rocznie ok. 100 mln ton węgla głównie na potrzeby przemysłu chemicznego. W oparciu o zgazowanie produkuje się 70 % wytwarzanego amoniaku (całkowita produkcja 46,8 mln ton/rok) oraz 80 % metanolu (całkowita produkcja 11,0 mln ton/rok). Obecnie w Chinach buduje się 15 zakładów zgazowania o skali przerobu węgla 0,7÷2,5 mln ton/rok. Struktura zużycia paliw pierwotnych w Chinach jest prawie taka sama jak w Polsce i jak można przypuszczać podobne podejście do rozwoju przemysłu przetwórczego może być obiektywnie atrakcyjne także w naszym kraju. Po trzech latach badań prowadzonych w krajowych ośrodkach przeprowadzono wiele prac wzbogacających wiedzę w tym zakresie, a wyniki zostały przedstawione w kolejnych trzech monografiach, które ukazały sie w tym roku. Należy podkreślić, że w okresie ostatnich 5 lat Instytut wydał 7 monografii poświęconych zagadnieniem efektywnej konwersji węgla i biomasy.

– Patrząc w przyszłość, trudno nie dostrzec, iż w bilansie energii dla Polski spadnie udział paliw kopalnych z obecnych 95 proc. do ok. 85 proc., natomiast zwiększy się udział odnawialnej energii, głównie poprzez udział energii wiatrowej i uzyskiwanej z biomasy, a także –jak się zakłada – energii jądrowej. Z myślą zatem o przyszłości Instytut pracuje aktualnie nie tylko nad technologiami poprawiającymi efektywność wykorzystania węgla, ale także łączącymi czyste technologie węglowe z technologiami opartymi o źródła odnawialne, biomasę?

– W związku z rosnącym zapotrzebowaniem gospodarki na energię, ograniczeniem zużycia paliw kopalnych, rosnącym zanieczyszczeniem środowiska, a także koniecznością dostosowania przepisów polskich do polityki UE, w sektorze energetyki zwrócono uwagę na wprowadzenie „czystszych” technologii spalania paliw kopalnych, racjonalne użytkowanie energii, a także na zwiększenie udziału energii odnawialnych. Instytut idąc naprzeciw problemom ochrony środowiska zgodnie z „Założeniami polityki energetycznej Polski do 2030 roku”, oraz „Strategią rozwoju energetyki odnawialnej”, działa w sektorze „czystych” technologii spalania paliw kopalnych oraz w systemie pozyskiwania energii z biomasy. Instytut wprowadza współspalanie biomasy z węglem do istniejących obiektów energetycznych, co jest metodą umożliwiającą zwiększenie udziału paliw odnawialnych w strukturze zużycia nośników energii pierwotnej. Zorganizowaliśmy również sieć laboratoriów działających w obszarze energetyki badających biomasę pod nazwą „LABIOMEN”. Obecnie rozwijamy nowe technologie przygotowania biomasy do spalania polegające m.in. na wstępnym podgrzaniu biomasy i zniszczeniu jej właściwości sprężystych w celu ułatwienia jej przemiału.

– Nie da się ukryć, iż w najbliższych i dalszych latach naszą rzeczywistość będzie kształtowała unijna dyrektywa o ograniczaniu emisji dwutlenku węgla. Instytut podjął to wezwanie, współtworząc z GIG Centrum Czystych Technologii Węglowych. Jak z perspektywy czasu ocenia Pan to przedsięwzięcie? Czy np. spełniły się oczekiwania związane z unijnym dofinansowaniem badań?

– Utworzenie Centrum Czystych Technologii Węglowych pozwoli zwiększyć naszą konkurencyjność i zaktywizować współpracę z wiodącymi ośrodkami europejskimi i światowymi w realizacji projektów, w których rozwija się i opracowuje nowe czyste technologie węglowe. Infrastruktura badawcza CCTW, unikalna w Unii Europejskiej, umożliwi kompleksowe prowadzenie badań w różnej skali – od podstawowych badań laboratoryjnych, poprzez badania wielkolaboratoryjne do badań w skali pilotowej. Te ostatnie pozwolą na uzyskanie wyników o wysokiej zdolności do komercjalizacji, wiarygodnych dla partnerów przemysłowych, a więc zachęci jednostki gospodarcze do uczestnictwa w realizowanych pracach, czego skutkiem będą wdrożenia przemysłowe. To z kolei spowoduje rozwój gospodarki oraz poprawę jej konkurencyjności w takich dziedzinach, jak energetyka, budowa maszyn czy inżynieria środowiska. Projekt rozbudowy i modernizacji posiadanej przez GIG oraz IChPW infrastruktury badawczej ukierunkowany jest generalnie na przeprowadzenie działań w następujących kierunkach: zgazowanie węgla naziemne i podziemne oraz oksyspalanie. Prace budowlane są obecnie prowadzone zgodnie z planem. Oczekujemy, że w ciągu dwóch lat będziemy mogli przystąpić do rozruchu instalacji pilotowych. Zatem można stwierdzić, że nasze oczekiwania się spełniają, chociaż pieniądz unijny jest – niestety – obciążony bardzo poważną biurokracją.

– Instytut – wraz z kilkoma uczelniami, jednostkami badawczymi i przedsiębiorstwami – w ramach polskiego Węzła Wiedzy i Innowacji współdziała w powstałym niedawno CC Poland Plus (Co-location Centre Poland Plus). Wiadomo, iż tematami wiodącymi tegoż są czyste technologie węglowe i nowe podejście do zarządzania węglem. Jak układa się współpraca Instytutu z pozostałymi partnerami? Jakie oczekiwania wiąże Instytut z tą współpracą?

– Całościowa koncepcja działania Węzła Wiedzy i Innowacji jest obecnie tworzona na poziomie europejskim, a następnie przyjdzie czas na rozpoczęcie działalności naszego centrum. Kluczowym pomysłem jest stworzenie trwałych mechanizmów wiążących naukę z gospodarką poprzez aktywizację transferu wiedzy do zastosowań przemysłowych oraz zaangażowanie w twórczy proces studentów już na etapie powstawania idei. W następstwie oczekuje się, że dokonamy istotnego przyspieszenia w tworzeniu społeczeństwa wiedzy i podejmiemy, jako Europa, wyzwanie rzucone przez USA i Chiny, które dominują obecnie na rynku tworzenia produktów innowacyjnych. Współpraca pomiędzy polskimi partnerami układa sie dobrze, co jest zasługą koordynatora projektu, którym jest Akademia Górniczo – Hutnicza w Krakowie.

– Znanych jest kilka nowoczesnych czystych technologii wykorzystania węgla. Które z nich – zdaniem Pana Doktora – mają szanse stać się w przyszłości najbardziej przydatne do szerokiego, komercyjnego stosowania?

– Zasadniczy wpływ na przyszłość wykorzystania węgla będzie miała polityka klimatyczna związana z wymuszanym ograniczeniem emisji dwutlenku węgla. Już obecnie można stwierdzić, że jej bezpośrednią konsekwencją będzie wyrównanie kosztów wytwarzania energii praktycznie we wszystkich technologiach. Węgiel nie będzie już najtańszym źródłem energii. Przewaga węgla, przynajmniej w Europie, będzie miała charakter lokalny z uwagi na specyficzną rentę geograficzną. Takim przykładem jest Polska. Biorąc pod uwagę zarówno wzrost kosztów dostępu do źródeł kopalnych nośników energii, jak i oczekiwaną konieczność usuwania dwutlenku węgla w energetyce uważam, że przyszłość będą miały przede wszystkim: oksyspalanie i zgazowania węgla. Ten ostatni proces w zastosowaniu poligeneracyjnym, czyli równoczesnej produkcji paliw płynnych lub gazowych.

– „Lider czystych technologii w energetyce”, „Diament”, przyznany niedawno w prestiżowym rankingu miesięcznika „Forbes”… To tylko dwa z wielu przyznanych Instytutowi nagród i wyróżnień. Które z nich sprawiają Panu i współpracownikom najwięcej satysfakcji?

– Oczywiście każde wyróżnienie i nagrodę przyjmujemy z dużą satysfakcją. Jest to szczególnie ważne dla budowania tożsamości firmy i jej wewnętrznej spójności, w szczególności, kiedy zatrudniamy znaczną liczbę młodych pracowników. Instytut to zarówno miejsce powstawania innowacyjnych rozwiązań technologicznych, ale także pracodawca. Twórczość naukowa jest kluczowa dla naszej pozycji, ale myślę, że atrakcyjne miejsce pracy przyciąga dobrych naukowców i motywuje ich do wydajnej pracy i dlatego wyróżnienia biznesowe są równie ważne.

– Dziękuję za udzielenie wywiadu.

Rozmawiał: J.M.

 

JAK ZŁE WARUNKI GEOLOGICZNO-GÓRNICZE PRZEKSZTAŁCIĆ W SPRZYJAJĄCE ?
NOWATORSKIE TECHNOLOGIE DO WZIĘCIA

Rozmowa z dr. inż. ANTONIM GOŁASZEWSKIM
– głównym akcjonariuszem GSG Mining Systems S.A.

– Nasze górnictwo, będące największym producentem węgla kamiennego w Unii Europejskiej, stanowiącym podstawę energetycznego bezpieczeństwa Polski, od wielu już lat boryka się jednak nie tylko z zapewnieniem odpowiednich środków finansowych na niezbędne, a coraz kosztowniejsze inwestycje, ale także musi uporać się z coraz trudniejszymi warunkami geologiczno-górniczymi. W jakim zakresie GSG Mining Systems może pomóc kopalniom pokonać te trudności?

– Niech mi wolno będzie na wstępie rozszyfrować skrót zawarty w nazwie Spółki. GSG oznacza: Gotowość, Solidność, Gwarancja. A to zobowiązuje. I z zobowiązań tych staramy się – zgodnie z dewizą zawartą w logo firmy – wywiązywać, stale ulepszając to, co potrafimy najlepiej, tj. oferując górnictwu innowacyjne rozwiązania techniczne, technologiczne, a także systemy profilaktyki górniczej, która ma decydujący wpływ na bezpieczeństwo pracy i ciągłość ruchu kopalń.
Powszechnie wiadomo, iż inwestycje w górnictwie wymagają dużych nakładów finansowych. Średni koszt wyposażenia rejonu wydobywczego w kompleks obudowy zmechanizowanej, przenośnika ścianowego wraz z kombajnem, a także ciągu przenośników odstawczych oraz urządzeń transportowych wynosi co najmniej 70 mln zł. A zatem tak kapitałochłonne wyposażenie powinno pracować w ruchu ciągłym, bez przerw, które to najczęściej powodowane są opadami skał stropowych, wyciskaniem w części przystropowej eksploatowanej warstwy lub pokładu węgla do pola roboczego, a także deformowaniem skrzyżowań ścian z chodnikami przyścianowymi, jak również wszelkiego rodzaju zaburzeniami geologicznymi, w tym najczęściej uskokami o różnej wielkości zrzutów i kierunków ich przebiegu. Dla zapewnienia ciągłości ruchu rejonu ścian wydobywczych, znajdujących się w trudnych warunkach geologiczno-górniczych, stosujemy własne rozwiązania prawnie chronione lub zgłoszone do ochrony prawnej, a polegające na głębokim iniektowaniu górotworu odpowiednio dobranymi środkami chemicznymi, zdecydowanie zwiększającymi wytrzymałość górotworu, którego struktura naruszona jest ciśnieniem eksploatacyjnym bądź też zaburzeniami geologicznymi. Proponujemy również, by poniekąd z wyprzedzeniem, zapobiec tym perturbacjom. Innymi słowy: te miejsca, które Matka-Natura obdarzyła zaburzeniami geologiczno-górniczymi, przekształcić w dobre, przyjazne dla eksploatacji. By to urzeczywistnić proponujemy następujące, a stosowane przez nas rozwiązanie: systemu siatek otworów iniekcyjnych, a w wielu przypadkach stosowanie również kotew iniekcyjnych urabialnych, sztywnych, bądź elastycznych.

– Wspomniane, coraz trudniejsze warunki eksploatacji węgla, w poważnym stopniu wpływają nie tylko na pogorszenie bezpieczeństwa pracy, ale także – co zrozumiale – niosą z sobą komplikacje natury technologicznej, a dodatkowo skutkują również zwiększeniem kosztów górniczej działalności. Czy innowacyjne rozwiązania i produkty, które Spółka oferuje, uwzględniają złożoność tych problemów?

– Rygorystycznie przestrzegamy zasady, iż przed przystąpieniem do wykonywania np. systemu głębokiej iniekcji należy dokonać właściwej oceny parametrów wytrzymałościowych skał, a także występujących zagrożeń naturalnych, w tym głównie metanowych i pożarowych, a także wodnych. Mają one bowiem zasadnicze znaczenie dla zastosowania odpowiedniego rodzaju środka chemicznego, jak i wielkości ciśnienia, którego optymalny dobór ma znaczący wpływ na uzyskanie parametrów wytrzymałościowych iniektowanego górotworu, zbliżonych do wytrzymałości skał przed ich naruszeniem robotami górniczymi.
Górnicy doskonale wiedzą, że każdy opad stropu, odspojenie się części pokładu z frontu ścianowego, a także awaria urządzeń energo-mechanicznych ma znaczący wpływ na bezpieczeństwo w określonym wyrobisku bądź jego części.

– Wdrażanie nowych metod i technologii nie zawsze w danym czasie i miejscu musi być opłacalne. W jaki zatem sposób dokonywana jest ocena ich opłacalności i przydatności w konkretnej kopalni, w tamtejszych, nie występujących gdzie indziej uwarunkowaniach?

– Uważam, ze w pierwszej kolejności należy przystąpić do oceny warunków geologiczno-górniczych i zagrożeń naturalnych, a następnie dostosować do tychże warunków in situ technologiczne aktywne systemy profilaktyki, jakimi dysponuje nasza firma.
Pragnę podkreślić, że komplikacje natury technologicznej można w dużym stopniu zminimalizować stosując innowacyjne technologie eksploatacji, w których z dużym prawdopodobieństwem przewiduje się ( a zawsze zapewniamy, że stosując nasze technologie zwiększa się możliwość uzyskania poprawy efektów bezpieczeństwa pracy, jak i wzrostu wydobycia) ok. 70- proc. poprawę warunków geologiczno-górniczych, a tym samym stopień wykorzystania wyposażenia technicznego zwiększa się z parametru 1 do 1,7. W ujęciu finansowym wynik końcowy jest następujący: przyjmując, że 100 proc. przyrostu wydobycia po wprowadzeniu innowacji wynosi1000 t/d, to koszty innowacji nie przekraczają 16 proc., czyli inwestor, którym jest kopalnia, uzyskuje przy tym samym obłożeniu i wyposażeniu rejonu ściany dodatkowo 840 ton węgla. Licząc, że 1 tona kosztuje tylko 220 zł, to wartość netto przyrostu wydobycia na dobę wyniesie 840 t x 220 zł/t = 184.000 zł. Przy założeniu, że ilość dni roboczych w miesiącu wynosi tylko 20, to wartość netto wynikająca z przyrostu wydobycia wyniesie 3.696.000 zł w skali miesiąca. Uważam, że takie technologie powinny znaleźć szerokie zastosowanie w eksploatacyjnych rejonach kopalń, które znajdują się w trudnych warunkach geologiczno-górniczych i z występującymi tam zagrożeniami naturalnymi.
Każdą naszą technologię dostosowujemy do występujących warunków naturalnych w określonym rejonie. Przedstawiamy symulację kosztów realizacji innowacyjnej technologii z jednoczesnym podaniem efektów finansowych, jakie kopalnia osiągnie w określonej jednostce czasu.
Warto dodać, iż w naszej firmie, znającej warunki w różnych kopalniach, w których świadczyliśmy bądź aktualnie świadczymy usługi, zdecydowanie łatwiej jest opracować optymalne rozwiązanie technologiczne z zastosowaniem np. głębokiej iniekcji, aniżeli tym pracownikom danej kopalni, którzy znają tylko i wyłącznie technologie i warunki jej stosowania w tym jednym zakładzie wydobywczym, czy tylko – jak to ma miejsce w wielu przypadkach – w jednym jego rejonie. Tu procentuje wypracowywane latami doświadczenie, a zatem stosowanie takich rozwiązań, które każdorazowo poddawane są wszechstronnej weryfikacji.

– Czy Pan, jako autor innowacyjnych, podlegających ochronie prawnej w Urzędzie Patentowym, a wdrażanych przez Spółkę rozwiązań, mógłby ujawnić czego one dotyczą?

– Mówiąc o innowacyjnych rozwiązaniach podlegających ochronie prawnej w Urzędzie Patentowym, które są przez Spółkę wdrażane w wielu kopalniach, pragnę nadmienić, iż stosuję zasadę konsultacji z odpowiednio wybranymi specjalistami. I to niezależnie od miejsca ich pracy i zajmowanego stanowiska, ale posiadającymi jednakże odpowiednią wiedzę, która może wzbogacić i poszerzyć zakres stosowania danego rozwiązania. Oni to jednocześnie, w następstwie merytorycznych rozważań, np. z dziedziny technologii, wnoszą swój wkład w to rozwiązanie, stając się równocześnie członkami zespołu zgłaszającego to rozwiązanie do ochrony prawnej. W przeważającej większości nasze zgłoszenia do Urzędu Patentowego są poddawane badaniom tzw. czystości patentowej w kancelariach rzeczniowskich. Dodam, że jako autor i współautor opracowań, określiłem dla naszej Spółki 23 obszary naszego górnictwa w których to zajmujemy się problematyką innowacyjności, służącą uzyskaniu poprawy bezpieczeństwa pracy i wyższej efektywności ekonomicznej. Mogę wskazać kilka rozwiązań, które – moim zdaniem – są godne uwagi, gdyż stanowią nowość w górnictwie i to na skalę globalną. Są to: trójstopniowy system oceny innowacyjności oparty o ocenę punktowo-wskaźnikową, trójstopniowy system oceny pracy kadr zarządczych, a także panującego klimatu dla wprowadzania innowacyjności w naszym górnictwie oraz trzy stopnie wyróżnika ekonomicznego innowacyjności, który optymalizuje aktywność kadr dla osiągania coraz to wyższych przychodów danej firmy, a tym samym swoich własnych udziałów w wypracowanych dochodach.
Następnymi, śmiem twierdzić, oryginalnymi rozwiązaniami, są: systemy głębokiego iniektowania środkami chemicznymi w różnej konfiguracji przestrzennego rozmieszczenia ilości, kierunku i długości otworów iniekcyjnych, a także systemy szkieletowego-przestrzennego rozproszonego scalania górotworu o energii rozpływu środka chemicznego,, ściśle dostosowanego do wytrzymałości mechanicznej skał i zagrożeń naturalnych.
Należy podkreślić, że zgłoszone są do ochrony prawnej sposoby oceny dotychczasowych systemów profilaktyki, stosowanych w ostatnich latach w wyznaczonym rejonie i na jej podstawie, według systemu ATLAS, opracowywane są innowacyjne, bezpieczne profilaktyki dla danego rejonu, który jest aktualnie eksploatowany lub projektowany do eksploatacji. Zgłosiliśmy do ochrony prawnej kotwie iniekcyjne wielozadaniowe sztywne i elastyczne, które są również nowością w skali globalnej, i to nie tylko w branży górniczej. Rzecz jasna z oczywistych powodów nie mogę podać więcej szczegółów ponieważ obowiązuje mnie tajemnica przedsiębiorstwa. Mogę jednakże jednoznacznie potwierdzić, że zarówno ja, jak i nasza firma nieustannie pracujemy nad kolejnymi innowacyjnymi technologiami, mogącymi mieć zastosowanie w górnictwie, jak i w innych branżach.

– Obowiązujące przepisy, a także zainteresowanie resortowych władz sprzyjają – zdaniem Pana – twórcom innowacyjnych rozwiązań w górnictwie?

– Niestety, muszę stwierdzić, iż trudno w ostatnim czasie dostrzec ze strony resortowych władz jakiegokolwiek wsparcia czy pomocy, i to zarówno dla firm, jak i dla poszczególnych twórców, opracowujących oryginalne, nowatorskie rozwiązania. Nie muszę dodawać, że stosowanie na szerszą niż dotąd skalę innowacyjności w górnictwie w zdecydowany sposób wpłynęłoby korzystnie na bezpieczeństwo pracy i wyniki finansowe kopalń. Uważam, że należałoby utworzyć specjalny fundusz wspierający szeroko rozumianą innowacyjność w branży górniczej.

– Z jakim odzewem w kopalniach i spółkach węglowych spotyka się oferta GSG Mining Systems? Ile i które z kopalń skorzystało dotychczas z proponowanych rozwiązań?

– Z naszych ofert skorzystały dotychczas m.in. następujące kopalnie: Szczygłowice, Knurów, Zabrze-Bielszowice, Bobrek Centrum, Halemba-Wirek i Wieczorek. Głównie dotyczyły one usług chemicznych w których były i są stosowane nasze technologie głębokiego iniekowania.

– Dlaczego zatem, zdaniem Pana, poszczególne kopalnie i spółki nie korzystają z proponowanych rozwiązań w większym niż dotychczas zakresie, skoro przyniosłoby to im wymierne efekty zarówno w wymiarze finansowym, jak i w sferze szeroko pojętego bezpieczeństwa i komfortu pracy ich załóg? –

Trudno jest mi dokonać jednoznacznej oceny zachowania władz spółek i kopalń nie korzystających w większym stopniu z naszych innowacyjnych rozwiązań. Myślę, że może to wynikać z braku przeprowadzenia szczegółowej analizy opłacalności zastosowania naszych propozycji, a być może istnieją inne pozamerytoryczne uwarunkowania, hamujące sięganie w górnictwie węgla kamiennego po omówione tu pokrótce, a stosowane przez nas technologie. Warto, by kierownictwa kopalń i spółek zasięgnęły informacji u naszych kontrahentów, którzy skorzystali z oferty GSG.

– A może wasza oferta i dotychczasowe dokonania są po prostu mało znane? W jaki zatem sposób docieracie ze swą ofertą do potencjalnych odbiorców waszych usług i produktów?

– Ofertę dotyczącą naszych systemów przesłaliśmy do wszystkich zarządów spółek i kopalń. Publikujemy również artykuły w prasie branżowej. Oczywiście prezentujemy się także na naszej stronie internetowej www.gsgkatowice.pl. Jednakże zainteresowanie ofertą GSG jest w tym roku znacznie mniejsze niż w latach poprzednich. To jest zastanawiające, dlaczego? Wdrożenie samej tylko technologii eksploatacji z zastosowaniem głębokiej iniekcji w pokładach, w których występują trudne warunki geologiczno-górnicze, daje duże oszczędności. Uważa się, iż wydobycie w 15 proc. odbywa się właśnie w tychże trudnych warunkach (faktycznie zaś dotyczy to co najmniej 30 proc. ogólnego stanu wydobycia). Ale nawet gdyby tylko tam zastosowano wspomnianą technologię – struktura kosztów uległaby znacznej, bo opiewającej na kilkaset milionów złotych w ciągu roku, poprawie.

– Od dłuższego już czasu jesteśmy świadkami ożywionej, a czasami nawet ostrej dyskusji na temat przyszłości polskiego górnictwa. Jak, zdaniem Pana, należałoby oceniać fakt, iż w I połowie br. produkcja węgla kamiennego – w stosunku do analogicznego okresu roku poprzedniego – spadła o 2,8 proc.? Jak zatem postrzega Pan aktualną kondycję polskiego górnictwa i jego przyszłość, uwzględniającą coraz kosztowniejsze wymagania ekologiczne? Czy dokonywana restrukturyzacja tego sektora spełnia pokładane w niej oczekiwania?

– Nie będę odkrywczy, gdy stwierdzę, że nasze górnictwo bez szeroko rozumianej innowacyjności nie jest w stanie obniżyć kosztów produkcji. Kondycja finansowa i przyszłość polskiego górnictwa zależy od mądrej restrukturyzacji i dobrze przemyślanej koncentracji wydobycia. Czym można uzasadnić program likwidacji w ostatnich 20 latach 31 kopalń, gdy dzisiaj, w roku 2010, o czym donosi prasa, kontrahenci zagraniczni, a także polscy przedsiębiorcy chcą ponownie wznowić wydobycie węgla w dziewięciu, spośród 31 zlikwidowanych kopalń. Między innymi w kopalniach: Dębieńsko, Morcinek, Moszczenica, Barbara-Chorzów, Niwka-Modrzejów, Powstańców Śląskich, 1 Maja. Wymownym tego przykładem jest tu Silesia, która dla Kompanii Węglowej przynosi ciągłe straty, ale zapewne innego zdania jest czeska grupa EPH, skoro zabiega o jej kupno; Kompania podpisała już z nią umowę warunkową sprzedaży.
Swego czasu, po katastrofie w kop. Halemba, zgłaszałem uwagi do programu funkcjonowania naszej branży. Jestem przekonany, że szereg wniosków z 2006 roku jest aktualnych również w roku 2010. Trzeba bowiem pamiętać, że górnictwo nie lubi polityki ani filozofii, tylko mądrą, solidną i dobrze przemyślaną robotę.
Trudno jest mi odpowiedzieć na pytanie, dlaczego coraz to większą słabością bezpieczeństwa i finansów profilowana jest nasza branża górnicza. Jest to niewątpliwie problem, który zarządzający górnictwem winni stosownymi decyzjami w jak najkrótszym czasie rozwiązać. A czas odgrywa tu niezmiernie ważną rolę. Gdyby zarządzający górnictwem byli zainteresowani poprawą jego kondycji, szczególnie finansowej, chętnie zaproponowałbym w skondensowanej formie program ukazujący możliwości wyjścia tego sektora z obecnej zapaści w ciągu najbliższych trzech lat.

– Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał: H.N.

DROGA DO ZRÓWNOWAŻONEGO ROZWOJU
CZYSTSZA PRODUKCJA

Czystsza Produkcja (CP) to jedna z kluczowych, strategii w dążeniu do osiągnięcia zrównoważonego rozwoju. W odniesieniu do procesów i wyrobów oznacza ona ciągłe stosowanie zintegrowanej prewencyjnej strategii ochrony środowiska, w celu zmniejszenia zagrożenia ludzi i środowiska.

W zakresie procesów produkcyjnych Czystsza Produkcja oznacza oszczędzanie surowców i energii, eliminację surowców toksycznych oraz obniżenie ilości i toksyczności wszystkich emitowanych substancji i odpadów zanim zostaną usunięte z procesu. Natomiast w drugim przypadku strategia skupia się na ustaleniu związku oddziaływań w całym cyklu życia wyrobu, od wydobycia surowca do ostatecznego pozbycia się wyrobu. Czystszą Produkcję uzyskuje się przez stosowanie zasady know-how oraz doskonalenie technologii, a także poprzez zmianę postaw ludzkich.

– Czystsza Produkcja polega przede wszystkim na zapobieganiu „u źródła” powstawaniu odpadów stałych, ścieków, gazów i pyłów oraz oszczędności energii, wody, paliw i innych zasobów naturalnych w procesach produkcyjnych, usługach oraz w każdej innej działalności – podkreśla dr inż. Jacek Boba, główny specjalista badawczo-techniczny w Krajowym Centrum Wdrożeń Czystszej Produkcji Głównego Instytutu Górnictwa. -W świetle wymagań Ustawy „Prawo ochrony środowiska” oraz „Ustawy o odpadach”, zapobieganie powstawaniu zanieczyszczeń, , stanowi podstawową zasadę ochrony środowiska w Polsce. Bez niej nie sposób efektywnie rozwiązywać problemy ekologiczne zakładów produkcyjnych i usługowych, wdrażać sformalizowane systemy zarządzania środowiskowego w oparciu o wymagania normy ISO 14001 lub wymagania wspólnotowego rozporządzenia EMAS, a także opracowywać, a następnie realizować strategie i programy zrównoważonego rozwoju gmin, powiatów i województw. Bez stosowania zasad Czystszej Produkcji nie można więc myśleć o strategii zrównoważonego rozwoju Polski . To właśnie Główny Instytut Górnictwa realizował takie podejście do zagadnień ochrony środowiska w programie Czystszej Produkcji, po tym jak wygrał ogłoszony w 1995 roku przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej konkurs na kontynuację norwesko-polskiego programu CP. W opracowanej przez GIG ofercie przyjęto zasadę, że systemowe stosowanie CP nie tylko skutecznie chroni środowisko, lecz także daje wymierne efekty ekonomiczne. Podstawą osiągania sukcesu wszelkich działań proekologicznych jest szeroko pojmowana edukacja w tym zakresie. Program CP w pierwszych latach jego realizacji przez GIG. oprócz działań edukacyjnych. obejmował takie dziedziny jak, poszukiwanie, dopracowywanie, wdrażanie nowych czystszych technologii oraz rozwiązywanie problemów proekologicznych zgodnie z ideą CP. Obecnie program CP ma głównie charakter edukacyjno-szkoleniowy. Wysoka jakość prac realizowanych przez Główny Instytut Górnictwa sprawia, że już od czternastu lat Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej dofinansowuje kolejne ogólnopolskie programy Czystszej Produkcji ze środków na edukację ekologiczną.. Krajowe Centrum Wdrożeń Czystszej Produkcji GIG od początku finansowania programu CP przez NFOŚiGW, kreuje oryginalną ścieżkę jego rozwoju. Jego wdrażanie wspomaga szeroko zakrojona edukacja i promocja idei CP, która jest adresowana do wszystkich grup społecznych i realizowana, m.in. w sieci Internet (http://cp.gig.eu). Zarząd Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej podjął w dniu 12 listopada 2008 r. decyzję o dofinansowaniu „Programu Czystszej Produkcji i zarządzania środowiskowego w Polsce w roku 2009″. Jest to już ósma edycja Programu Czystszej Produkcji w Polsce, realizowana przez Centrum. Celem programu jest promowanie systemów zarządzania ochroną środowiska, zarówno niesformalizowanych (Czystsza Produkcja), jak i sformalizowanych (ISO 14001, EMAS). To właśnie w następstwie przystąpienia do Unii Europejskiej w Polsce zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady, dopuszczające dobrowolny udział organizacji w systemie ekozarządzania i audytu, zwane EMAS. Zostały w nim określone warunki, jakim powinien odpowiadać system zarządzania środowiskowego funkcjonujący w organizacji, aby można ją było zarejestrować. Rozporządzenie EMAS jest nadal intensywnie promowane w Unii Europejskiej przez Komisję ds. Przedsiębiorstw, zwłaszcza w odniesieniu do małych i średnich przedsiębiorstw.

„Program Czystszej Produkcji i zarządzania środowiskowego w Polsce w roku 2009” adresowany jest do szerokiego grona odbiorców, do których należą przedstawiciele samorządów i administracji wszystkich szczebli, kadra zarządzająca i pracownicy małych, średnich oraz dużych przedsiębiorstw, a także osoby zainteresowane problemami szeroko rozumianej działalności proekologicznej. Program obejmuje siedem zadań o charakterze merytorycznym. Pierwsze z nich zrealizowane zostało w oparciu o fundusze własne Głównego Instytutu Górnictwa. Natomiast pozostałe, finansowane były przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

Zadanie 1 stanowił projekt badawczy GIG-u, pt. „ Opracowanie metodyki w zakresie akredytacji GIG jako weryfikatora rocznych raportów dotyczących emisji gazów cieplarnianych”. Jak podkreśla dr Jacek Boba, w Polsce, podobnie jak w innych krajach Unii Europejskiej, realizowane są postanowienia Dyrektywy 2003/87/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 13 października 2003 r. ustanawiającej wspólnotowy system handlu uprawnieniami do emisji gazów cieplarnianych (EU ETS). Zgodnie z art. 45 ustawy z dnia 22 grudnia 2004 r. o handlu uprawnieniami do emisji do powietrza gazów cieplarnianych i innych substancji, każdy prowadzący określonego rodzaju instalacje, przedkłada Krajowemu Administratorowi zweryfikowany roczny raport dotyczący emisji CO2. Celem pracy, realizowanej w ramach „Programu Czystszej Produkcji i zarządzania środowiskowego w Polsce w roku 2009”, była identyfikacja wymagań akredytacyjnych Polskiego Centrum Akredytacji (PCA) wobec instytucjonalnych weryfikatorów raportów rocznych emisji gazów cieplarnianych, ocena stopnia spełnienia przez GIG tych wymagań oraz określenie działań, które należy podjąć w celu ich realizacji. Wynikiem pracy będzie przygotowanie wniosku do PCA o akredytację Instytutu, jako instytucjonalnego weryfikatora raportów rocznych emisji gazów cieplarnianych. Zadanie 2 dotyczy wydawania Biuletynu Wdrożeń Czystszej Produkcji, którego mottem jest maksyma: „Ziemi nie odziedziczyliśmy po naszych przodkach. Ziemię wypożyczyliśmy od naszych wnuków”. W biuletynie, w polskiej i angielskiej wersji językowej, publikowane są artykuły oraz obszerne informacje dotyczące sformalizowanych systemów zarządzania środowiskowego oraz aktualnych wydarzeń związanych z ochroną środowiska przyrodniczego w kraju i na świecie. Tematem promowanym na łamach biuletynu jest wspólnotowy system handlu emisjami gazów cieplarnianych. Biuletyny służą promocji zasad Czystszej Produkcji i zarządzania środowiskowego podczas seminariów organizowanych przez Centrum, międzynarodowych targów ekologicznych POLEKO, oraz w kontaktach z przedstawicielami państw UE.

Materiały szkoleniowe wydawane przez Centrum uzupełniane zostały o „Katalog projektów Czystszej Produkcji” (zadanie 3). Zostały w nim zebrane opisy projektów CP, opracowanych w organizacjach reprezentujących różne rodzaje działalności.

Kolejne dwa zadania dotyczą promocji CP oraz zarządzania środowiskowego podczas targów POLEKO 2009 oraz prowadzenia i aktualizacji strony internetowej Centrum.

Zadanie 6 dotyczyło organizacji trzech seminariów promujących działalność Krajowego Centrum Wdrożeń CP. Ich program obejmował następujące zagadnienia: – współczesne strategie ochrony środowiska; rozwój systemów zarządzania środowiskowego – od Czystszej Produkcji przez ISO 14001 do EMAS; – podstawowe elementy systemu zarządzania środowiskowego, zgodnego z wymaganiami normy PN-EN ISO 14001:2005; wprowadzenie do wspólnotowego systemu ekozarządzania i audytu EMAS. Seminaria adresowane były do przedstawicieli małych, średnich i dużych przedsiębiorstw produkcyjnych i usługowych oraz do osób zainteresowanych systemami ochrony środowiska. Seminaria promocyjne zorganizowano w GIG-u pod hasłem „Rozwój systemu zarządzania środowiskowego w przedsiębiorstwie – Czystsza Produkcja, ISO 14001, EMAS III”. Jedno z seminariów, które odbyło się 20 listopada ubiegłego roku adresowano – przede wszystkim – do organizacji należących do sektora górnictwa węgla kamiennego. W seminarium, które cieszyło się ogromnym zainteresowaniem (wzięły w nim udział 83 osoby), uczestniczyli, m.in. przedstawiciele Katowickiego Holdingu Węglowego, Kompani Węglowej, Jastrzębskiej Spółki Węglowej, krakowskiego Okręgowego Urzędu Górniczego, 28 kopalń węgla kamiennego, Centrów Wydobywczych KW S.A., Zakładu Informatyki Telekomunikacji, KOPEX-u, ZPU „PERGAL”, APATOR MINING czy Fabryki Maszyn i Urządzeń TAGOR.

Warsztaty doskonalące wiedzę na temat systemowego zarządzania ochroną środowiska (zadanie 7), obejmowały następujące bloki tematyczne: – ocena cyklu życia produktu; ekoprojektowanie; – recykling; – analiza ekonomiczna przedsięwzięć inwestycyjnych w projektach proekologicznych; – kreatywne metody poszukiwania rozwiązań; – identyfikacja i ocena bezpośrednich i pośrednich aspektów środowiskowych (EMAS); – audit wewnętrzny systemu zarządzania środowiskowego (ISO 14001); – niezgodności systemu zarządzania środowiskowego (ISO 14001).

Do rozpowszechnienia wiedzy o Czystszej Produkcji, jako prewencyjnej strategii ochrony środowiska, w znacznym stopniu przyczyniły się edukacyjno-wdrożeniowe Programy CP, dofinansowywane przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Dotychczas, w latach 1996-2010, zrealizowane zadania to: 42 seminaria promocyjne dla około tysiąca uczestników, promocja działalności Centrum w ramach 12 targów ekologicznych oraz podczas 5 konferencji i warsztatów międzynarodowych. Przeprowadzono także 17 warsztatów dla kadry kierowniczej przedsiębiorstw, administracji i samorządów, w których uczestniczyło około 600 osób. Opracowano 18 artykułów opublikowanych w prasie codziennej, popularnej i specjalistycznej. Wydano również 30 specjalistycznych „Biuletynów Wdrożeń Czystszej Produkcji”, o nakładzie po 300 egzemplarzy każdy. Piętnaście edycji pisma ukazało się również w języku angielskim. Podstawą do prowadzenia zajęć w „Szkołach Czystszej Produkcji i zarządzania Środowiskowego” były opracowane i wydane podręczniki, materiały szkoleniowe i poradniki. W organizacjach, których przedstawiciele uczestniczyli w „Szkołach CP” wdrożono niesformalizowany system zarządzania środowiskowego, oparty o Procedurę Minimalizacji Odpadów, czyli podejmowano tzw. „działania u źródła”. 60 organizacji zastosowało ów system w praktyce. Opracowano również i wdrożono 73 projekty CP, które w większości wciąż przynoszą wymierne efekty ekologiczne oraz zysk finansowy. Efekty tych działań były monitorowane przez ekspertów Czystszej Produkcji. Monitorowanie przeprowadzono w 59 organizacjach. Ponadto, wykorzystując elementy normy ISO 14001, z uwzględnieniem zasad CP, opracowano podstawy i zainicjowano funkcjonowanie regionalnego systemu zarządzania środowiskowego. Należy podkreślić, że skuteczność działań Centrum w obszarze aktywnej edukacji ekologicznej została doceniona i uznana , co potwierdza nagroda „Złoty Liść”, przyznana przez Ministra Środowiska oraz prezesa Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

 

Oprac: Mira Borkiewicz

Kolumna dofinansowana ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska
i Gospodarki Wodnej w Katowicach

Zobacz pozostałe numery

Sporo się u nas dzieje.

Bądź zawsze na bieżąco.

ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA