Brak informacji.
Precedens ustanowienia przepisu, że po Centralnej Magistrali Kolejowej nie będą mogły jeździć pociągi z prędkością niższą niż 120 km/h, eliminuje z niej ruch towarowy, w tym transport węgla.
Od kilku lat średnia prędkość handlowa pociągów towarowych w Polsce nie zmienia się i wynosi niewiele ponad 25 km/h. To ponad dwa razy wolniejsza jazda niż w kraju naszych zachodnich sąsiadów. I nic nie wróży, że br. przyniesie jakiekolwiek zmiany na lepsze. Ba, zamknięcie dla ruchu towarowego Centralnej Magistrali Kolejowej i rozpoczęcie remontów innych szlaków kolejowych z pewnością pogorszy ten i tak już fatalny wynik.
Eksperci wyliczyli, że prawie 60 proc. masy towarowej nadanej do transportu w Polsce rozpoczyna swój bieg na Górnym i Dolnym Śląsku. Tymczasem to właśnie w tych rejonach stan infrastruktury kolejowej jest najgorszy. Niska przepustowość spowodowana niekończącymi się remontami oraz tzw. wąskie gardła komunikacyjne sprawiają, że prędkość handlowa na śląskich szlakach spada miejscami nawet do 5 km/h. Według danych operatorów kolejowych punktualność przewozów towarowych kształtowała się w 2012 r. na poziomie 48 proc., a średni czas opóźnień pociągów wyniósł 5 godzin. Najbardziej cierpiały na tym przewozy węgla. Wg danych GUS w okresie trzech kwartałów 2013 r. udział transportu tego surowca w przewozach kolejowych ogółem wynosił 42 proc. W okresie 9 miesięcy 2013 r. koleją przewieziono 71,4 mln t węgla kamiennego i było to o 0,4 mln t więcej niż w analogicznym okresie 2012 r. Najtrudniejsza sytuacja panowała jesienią, kiedy na tory wyjechało najwięcej węglarek. Dla przykładu, na początku stycznia br. problemy transportowe przewoźników kolejowych sprawiły, że zaległości w odbiorze zamówionego węgla w Katowickim Holdingu Węglowym surowca sięgnęły 480 tys. t. Tymczasem spółki węglowe wysyłają większość swej produkcji właśnie koleją. Dlatego przewoźnicy towarowi z nadzieją oczekiwali zakończenia modernizacji Centralnej Magistrali Kolejowej i udostępnienia jej również dla potrzeb transportu towarów. Srogo się jednak zawiedli. Oto bowiem spółka PKP PLK postanowiła zupełnie inaczej. Zmodernizowana magistrala ma służyć pociągom Pendolino, które według planów narodowego przewoźnika wyruszą na szlak już w grudniu br.
CMK tylko dla superekspresów
CMK (linia 4) jest jedną z najważniejszych linii kolejowych w Polsce. Liczy ponad 220 km długości i biegnie z Zawiercia, poprzez Opoczno, do Grodziska Mazowieckiego. Stanowi część międzynarodowego korytarza transportowego E 65. Linię wybudowano w latach 1971-1977. Z początku przemierzały ją tylko pociągi towarowe, głównie wiozące węgiel dla odbiorców z północy kraju. Obecnie wszystkie pociągi osobowe kategorii IC i EC korzystają z tej trasy.
W ostatnich latach CMK przeszła gruntowną modernizację, aby mogły po niej kursować nowoczesne składy Pendolino. PLK ustaliła minimalną prędkość ruchu na 120 km/h. Dla rodzimych przewoźników towarowych jest to prędkość, której osiągnięcie pozostaje jak na razie w sferze marzeń z uwagi na możliwości techniczne taboru. Zatem tory magistrali służyć będą tylko pociągom osobowym, w tym EIC Premium (Pendolino).
Koszt zakupu jednego składu Pendolino to 20 mln euro (ok. 84 mln zł). Pociąg ma 402 miejsca rozlokowanych w siedmiu wagonach – 57 w klasie pierwszej i 345 w drugiej. Fotele w obu klasach są rozkładane, a każde miejsce jest wyposażone we własne oświetlenie i gniazdko elektryczne. Pociągi Pendolino mają prawie 190 m długości i ważą 395,5 t. Planuje się, że w grudniu br. pojadą one z prędkością 200 km/h. Z czasem ta prędkość będzie zwiększana do 220 i 230 km/h.
Zakup 20 składów zespołowych Pendolino to jeden z elementów szerokiego programu inwestycyjnego PKP Intercity na łączną kwotę ponad 6,8 mld zł, dzięki któremu pod koniec 2015 r. 70 proc. taboru będzie nowego lub zmodernizowanego. Informacje te robią wrażenie, wydaje się jednak, że PKP ferworze walki o super szybki pociąg osobowy zapomniało o równie ważnych przecież przewozach towarowych. Ich kryzys w Polsce ciągnie się zresztą od dobrych dziesięciu lat, a najlepszym odzwierciedleniem są liczby. W latach 2005-2012 przewozy cargo zmniejszyły się o 14 proc., podczas, gdy transport samochodowy zwiększył je o 43 proc., niemal w całości przejmując nowy popyt na przewozy ładunków drogą lądową. Polityka PKP PLK z pewnością ten kryzys jeszcze bardziej pogłębi. Zarząd spółki już w 2012 r. ogłosił, że zamierza wyeliminować z CMK przewozy towarowe i słowa dotrzymuje.
Towarowy zniszczy tory
– Ograniczenie ma charakter czysto eksploatacyjny i wiąże się z dostosowaniem linii nr 4 do prędkości powyżej 160 km/h. Odpowiednie przygotowanie torów na liniach ustalonych do takich prędkości sprawia, że pociągi jadące wolniej niż 120 km/h. powodują nadmierne zużywanie infrastruktury – wyjaśnia Jacek Karniewski z Zespołu Prasowego PKP Polskie Linie Kolejowe.
Spółka zatem broni swojego stanowiska względami technicznymi – kursowanie pociągów towarowych ma podobno generować ponadnormatywne zużycie nawierzchni torowych. Cięższy pociąg, jadąc z prędkością np. 80 km/h zaczyna stopniowo deformować tory w łukach, bo obciążenie toru rozkłada się bardziej nierównomiernie. Dodatkowym argumentem jest – w przekonaniu PLK – niższa jakość elementów jezdnych pociągów towarowych, co jeszcze bardziej obciąża tor. Tymczasem przewoźnicy towarowi protestują. Zgodnie stwierdzili, że ustalona przez PKP PLK w rozkładzie jazdy 2014/2105 wartość prędkości minimalnej 120 km/h, z którą mogą się poruszać pociągi towarowe, ma charakter uznaniowy i w konsekwencji doprowadzi zarówno do strat po stronie przewoźników, jak i samego zarządcy.
– Po pierwsze – nie przedstawiono dotychczas żadnych argumentów potwierdzających słuszność przyjętego poziomu prędkości minimalnej. Dlaczego 120 km/h a nie np. 150 km/h? Albo dlaczego nie 100 km/h? Z czego wynika wartość dolnej granicy prędkości? Po drugie – celowość traktowania CMK, która czyni tę linię ekskluzywnym szlakiem dedykowanym niemal wyłącznie do ruchu pociągów pasażerskich, w tym zwłaszcza Pendolino, całkowicie zamykając pierwotny cel budowy Centralnej Magistrali Kolejowej. Po trzecie – można przypuszczać, iż PKP PLK straci część przychodów. To jest oczywiste w sytuacji, gdy przewoźnicy nie będą mogli korzystać z najkrótszej i najkorzystniejszej drogi transportu towarów – wylicza Jacek Prześluga, prezes zarządu Fundacji PRO Kolej zrzeszającej krajowych przewoźników towarowych.
Chyba trudno nie przyznać mu racji, skoro w 2015 r. PKP PLK planują zamknąć linię kolejowa nr 1 Katowice-Częstochowa-Warszawa (modernizacja odcinka Częstochowa-Koluszki) oraz linię kolejowa nr 8 Warszawa-Radom-Kraków (długo oczekiwana budowa drugiego toru na linii Warka-Radom). Wraz z CMK stanowią one kręgosłup transportowy na osi Śląsk-Warszawa oraz dla wielu relacji tranzytowych np. Białoruś-Czechy czy Białoruś-Słowacja.
– W samym transporcie pomiędzy Warszawą a Śląskiem spokojnie można mówić o co najmniej 15 pociągach dziennie. Rocznie przejeżdża tędy kilka milionów ton ładunków, w tym co najmniej 1,5 mln t węgla ze śląskich kopalń, zasilających warszawskie elektrociepłownie, ponad 4 mln t kruszyw z Kielecczyzny na budowy kubaturowe i infrastrukturalne w Warszawie, okolicach, kilkaset tysięcy ton złomu do Huty Warszawa, a także mocno promowany transport intermodalny – kontenery z terminali w Sławkowie, Gliwicach oraz Dąbrowie Górniczej – tłumaczy dalej Jacek Prześluga.
W zależności od relacji, jak można się domyślać, proponowane będą trasy objazdowe, głównie przez tzw. magistralę węglową (linia 131), a następnie liniami nr 15 oraz 3. Przykładowo dla relacji Zawiercie-Warszawa trasa objazdowa będzie niemal o 30 proc. dłuższa od trasy podstawowej, a to wszystko i tak przy założeniu, że na trasie objazdowej liniami 131+15+3 wystarczy przepustowości dla dodatkowych 15 pociągów dziennie. To dużo, a warto pamiętać, że np. linia 15 jest linią jednotorową, co istotnie ogranicza tę przepustowość.
Węgiel mocno zdrożeje
Faktyczne zamknięcie zmodernizowanej wysokim kosztem CMK dla ruchu towarowego, może oznaczać dalszą ucieczkę towarów z kolei na drogi, w szczególności w obrębie transportu intermodalnego, co bezpośrednio przekłada się na bezpieczeństwo na drogach oraz koszty ich utrzymania. Co się zaś tyczy węgla, to z dużą dozą prawdopodobieństwa można założyć, iż koszty związane z objazdami (dłuższa trasa – wyższe opłaty dla PKP PLK, zwiększone zużycie energii trakcyjnej, wolniejszy obrót taboru – wyższe koszty taboru, dodatkowe koszty personelu, itp.) przewoźnicy będą musieli uwzględnić w cenach frachtu dla elektrowni i elektrociepłowni, a te z kolei przerzucą je na swoich klientów podnosząc ceny energii cieplnej oraz prądu dla użytkowników końcowych. Szacuje się, że węgiel może zdrożeć nawet o ok. 30 proc.
– Kolej to krwioobieg gospodarki i nie da się nim ręcznie manipulować nie odczuwając konsekwencji w pozostałych sektorach gospodarki – podsumowuje Prześluga.
Istnieje również obawa, iż casus CMK stanie się wygodnym precedensem, służącym ograniczaniu ruchu towarowego także na innych trasach, np. na linii nr 9 do Gdańska. Takiego scenariusza obawia się najbardziej Jacek Bieczek, prezes zarządu CTL Logistics.
– W przypadku rozszerzenia skutków precedensu na większą liczbę linii, może dojść do wyeliminowania przewozów towarowych nawet z całych regionów kraju. Zatem skutki takiego działania odczują nie tylko przewoźnicy, ale również ich kontrahenci: firmy energetyczne, chemiczne, producenci AGD itp. Mamy do czynienia z działaniem nieekonomiczne i doprowadzi do podwyższenia kosztów transportu kolejowego oraz co za tym idzie również cen za transport drogowy – wyjaśnia dodając, że precedens ustanowienia przepisu, że po linii CMK nie będą mogły jeździć pociągi z prędkością niższą niż 120 km/h, eliminującego w całości ruch towarowy, z punktu widzenia firm mających w swojej ofercie transport towarowy, jest nie do przyjęcia.
Bieczek tłumaczy, że w całej Europie buduje się linie kolei dużych wyłącznie dla ruchu pasażerskiego, ale i opłaty na tych liniach są ponoszone w całości przez przewoźników pasażerskich, bądź wytycza linie, w ramach których odbywa się ruch mieszany, nie ograniczający w niczym transportu towarów.
Do Świnoujścia przez Olsztyn
Fundacja PRO KOLEJ zaproponowała już PKP PLK zmianę strategii odnoszącej się do eksploatacji linii CMK. Chodzi o transport nocą.
– Nocną porą, w dniach mniejszego ruchu pasażerskiego, tą trasą powinno przejeżdżać jak najwięcej pociągów towarowych, by w pełni wykorzystać jej możliwości i przynieść zarządcy odpowiednie dochody, a przewoźników wspomóc w konstruowaniu oferty korzystnej dla docelowych klientów. Tego wymaga nie tylko interes firmy zarządzającej torami, ale przede wszystkim – interes gospodarki – sugerują eksperci.
Przedsiębiorstwa spedycyjne obawiają się, że według najgorszego scenariusza z Katowic do Świnoujścia trzeba będzie pojechać przez Wrocław, Łódź, Olsztyn. To czyste szaleństwo. Mała przepustowość tras okrężnych i ograniczenia szybkości do 25 km/h zupełnie zdezorganizują transport towarowy w kraju. Efekty takiego stanu rzeczy będą opłakane. Stracą wszyscy: producenci surowca, jego odbiorcy i przewoźnicy, a w rezultacie całe społeczeństwo. Wyższe ceny węgla spowodują podwyżki cen energii i ciepła, a kontrahenci zostaną zmuszeni do jeszcze częstszego korzystania z transportu drogowego wbrew unijnej polityce ograniczania emisji CO2.
Sprawą udostępnienia CMK dla ruchu towarowego być może rozwiąże ostatecznie Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju, które na wniosek spółki PKP Cargo będzie musiało się nią zająć.
Kajetan Berezowski
Publicysta tygodnika Trybuna Górnicza
i portalu górniczego nettg.pl
Branżowy Program Promocji Maszyn i Urządzeń Górniczych służy rozwijaniu kontaktów na światowych rynkach 20 firmom okołogórniczym.
Maleją obroty na krajowym rynku maszyn i urządzeń górniczych. Polscy producenci sprzętu dla przemysłu wydobywczego pilnie poszukują rynków zbytu poza kontynentem europejskim. Sprzyja temu Branżowy Program Promocji Maszyn i Urządzeń Górniczych, który wkroczył w kulminacyjną fazę.
– Targi IME w Kalkucie, wystawa Expomin w Chile, misja gospodarcza do Chile, Targi Ugol Rossii and Mining w Nowokuźniecku oraz Mining Week Kazakhstan – te wydarzenia są już za nami. Czekają nas jeszcze Międzynarodowe Targi Górnictwa w Chinach oraz dwie misje gospodarcze, do rosyjskiej Jakucji i do Wietnamu – wylicza Marek Brzenczek, prezes zarządu Polskiej Techniki Górniczej.
Dla rodzimych przedsiębiorców z branży okołogórniczej tegoroczny kalendarz wydarzeń jest wyjątkowo napięty. Wszystko dzięki Branżowemu Programowi Promocji Maszyn i Urządzeń Górniczych. Przypomnijmy więc, że wiosną 2012 r. Konsorcjum Górnictwo Polskie, w którego skład wchodzą: Krajowa Izba Gospodarcza, Polska Technika Górnicza i Górnicza Izba Przemysłowo-Handlowa, wygrała przetarg Ministerstwa Gospodarki na realizację przedsięwzięcia w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka. Na wsparcie udziału przedsiębiorców w wydarzeniach promocyjnych resort gospodarki przeznaczył 13 mln zł. Program jest finansowany z unijnych środków w ramach projektu Innowacyjna gospodarka.
Podmiot gospodarczy uczestniczący w Programie ma szansę uzyskania 75 proc. refundacji z tytułu poniesionych kosztów udziału w wybranych działaniach promocyjnych, jeżeli zadeklaruje swój udział w przynajmniej połowie z zaplanowanych zdarzeń promocyjnych. W sumie pozyskano 20 przedsiębiorstw okołogórniczych, które zaakceptowały warunki uczestnictwa w programie.
Od Mumbaju do Pekinu
Pierwszym wydarzeniem targowym realizowanym w ramach Programu Promocji Branży Maszyn i Urządzeń Górniczych były Międzynarodowe Targi BC Mumbai (Bombaj). W lutym 2013 r. zgromadziły setki wystawców z całego świata. Indie znajdują się w gronie 10 najszybciej rozwijających się gospodarek świata. Motorem rozwoju są zwłaszcza firmy prywatne, stosunkowo nowoczesny i zdyscyplinowany rynek finansowy.
Kolejnym kierunkiem była Argentyna i Targi Arminera. Rynek południowoamerykański także rozwija się dzięki górnictwu. Dynamicznie rośnie zapotrzebowanie na nowoczesne maszyny i technologie. Doskonałym rynkiem zbytu dla polskiej myśli technicznej w dziedzinie górnictwa jest od lat Rosja. Dlatego wizyty naszych przedsiębiorców w Nowokuźniecku na Ugol Rosii and Mining zostały potraktowane w sposób szczególny. Swoją ofertę zaprezentowały spółki: Famur, Carboautomatyka, Damel, Faser, Eltel, Apator Mining, Demetrix, Stalkowent, Powen-Wafapomp, Hydrotech, Martech-Plus. W czerwcu br. w nowokuźnieckich targach uczestniczyła rekordowa ilość polskich firm. Podobnie jak w Mining Week w Kazachstanie.
Jesienią ub.r. nasi przedsiębiorcy promowali się w Pekinie, podczas imprezy China Coal and Mining Expo. Kontakty handlowe polskich firm górniczych z chińskimi kontrahentami mają wieloletnią tradycję.
– Dobra znajomość rynku, fachowa wiedza i kompleksowe rozwiązania techniki górniczej sprawiły, że w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat Polska zyskała zaufanie chińskich producentów i stała się ważnym dostawcą maszyn i urządzeń górniczych – zwraca uwagę Ilona Antoniszyn-Klik wiceszefowa resortu gospodarki.
W jej opinii perspektywicznym obszarem polsko–chińskiej wymiany handlowej jest przede wszystkim wspólna produkcja, serwis maszyn górniczych, a także transfer technologii i wiedzy pomiędzy instytutami badawczymi i ośrodkami naukowymi. Nie ma wątpliwości, że Chińska
Globalne wyzwania
Udział naszych firm w targach zagranicznych nie ogranicza się tylko do wystaw i rozmów biznesowych.
– Podczas ubiegłorocznych targów w rosyjskim Nowokuźniecku, pod szyldem Branżowego Programu Promocji Maszyn i Urządzeń Górniczych, Polska Technika Górnicza SA zorganizowała konferencję „Globalne wyzwania nowoczesnego górnictwa – oferta polskich producentów maszyn i urządzeń”. Towarzyszyło jej duże zainteresowanie – przyznaje Agata Borkowska-Zielińska, wiceprezes PTG.
Lecz największe oblężenie polskiego stoiska narodowego miało miejsce wiosną br. w Hanoi. Tamtejsze targi Mining Vietnam mają długoletnią tradycję, lecz czasy, gdy można było sprzedać tam wszystko, dawno już minęły.
– Wietnamczycy rozwijają górnictwo, chcą mieć je nowoczesne. Nie potrzebują starego, wysłużonego sprzętu. Oczekują szerokiej oferty nowych technologii – wyjaśnia Marcin Mistarz, właściciel firmy Martech-Plus wyspecjalizowanej w ognioszczelnych stacjach transformatorowych, kompensatorach mocy, rozdzielnicach oraz czujnikach poziomu cieczy.
Oferta takich firm, takich jak Faser, Apator Mining, Elmech-Kazeten, Bumech i Martech-Plus okazała się wręcz uszyta na wietnamską miarę. Nie wspominając o Carboautomatyce, której systemy odmetanowania i metanometryczne obecne są w wietnamskich kopalniach już od 15 lat. Spółka kierowana przez Henryka Stablę konsekwentnie umacnia swą pozycję na wietnamskim rynku.
Prezentacje polskiej myśli technicznej w dziedzinie górnictwa za granicą zaowocowały już wieloma kontraktami.
– Przedstawiliśmy naszą ofertę zarówno na uznanych wystawach, jak i podczas wydarzeń niższej rangi. Uczestnictwo w programie z pewnością pomaga z poszukiwaniu nowych kontrahentów – uważa Jerzy Suchoszek, prezes zarządu spółki Damel.
Branżowy Program Promocji Maszyn i Urządzeń Górniczych służy również mniejszym firmom.
Powodzenie polskich producentów na targach zagranicznych jest jeszcze jednym dowodem na to, że nasz przemysł okołogórniczy w pełni zasługuje na miano innowacyjnego, a państwo skutecznie pomaga w jego promocji.
– Program przynosi konkretne korzyści. Istnieje więc duża szansa, że znajdą się środki na jego kontynuowanie w kolejnej unijnej perspektywie finansowej – zaznacza Marek Brzenczek, szef Polskiej Techniki Górniczej.
W Górniczej Izbie Przemysłowo-Handlowej też są dobrej myśli.
– W przyszłości należałoby dać przedsiębiorcom więcej swobody w wyborze konkretnych działań promocyjnych. Uczestników programu interesują zwykle konkretne rynki zagraniczne, niekoniecznie cały świat – podsumowuje Piotr Kryszak, wiceprezes Górniczej Izby Przemysłowo-Handlowej.
Kajetan Berezowski
Publicysta tygodnika Trybuna Górnicza
i portalu górniczego nettg.pl
Projekt „Polityki energetycznej Polski do 2050 roku” przedstawiony publicznej konsultacji.
Ministerstwo Gospodarki przedstawiło projekt „Polityki energetycznej Polski do 2050 roku”, w którym przewiduje się utrzymanie znaczącej, choć mniejszej niż obecnie, pozycji węgla. Zakłada się także rozwój odnawialnych źródeł energii, energetyki gazowej i jądrowej.
– Głównym celem polityki energetycznej jest stworzenie warunków dla stałego i zrównoważonego rozwoju gospodarki narodowej, zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego państwa oraz zaspokojenie potrzeb energetycznych przedsiębiorstw i gospodarstw domowych – wyjaśnia resort gospodarki.
W dokumencie wyznaczone zostały trzy cele operacyjne, które mają służyć realizacji celu głównego: zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego kraju; zwiększenie konkurencyjności i efektywności energetycznej gospodarki narodowej oraz ograniczenie oddziaływania energetyki na środowisko.
Efektywne zagospodarowanie rodzimych zasobów paliw stałych
W projekcie „Polityki energetycznej Polski do 2050 roku” podkreślono, że Polska powinna dążyć do niezależności energetycznej. W związku z tym rodzime zasoby węgla kamiennego i brunatnego będą stabilizatorem bezpieczeństwa energetycznego kraju.
Istotnym kierunkiem działań polityki energetycznej państwa powinno być zwiększanie konkurencyjności sektora wydobycia węgla kamiennego. W dokumencie podkreślono, że aktualna sytuacja na rynku węgla kamiennego, objawiająca się spadkiem cen surowca na rynkach światowych oraz rosnącą rywalizacją z węglem importowanym, powoduje pilną konieczność ograniczenia kosztów górnictwa tak, aby utrzymać jego konkurencyjność. Surowiec, który w przewidywalnym okresie będzie podstawą dla polskiej energetyki, powinien być dostarczany po konkurencyjnych cenach.
W kontekście złóż węgla brunatnego ważne jest zachowanie ochrony złóż strategicznych w planowaniu przestrzennym, aby zagwarantować możliwość ich wykorzystania w przyszłości.
Tempo i kierunek rozwoju technologii czystego węgla będzie jedną z głównych przesłanek ekonomicznej efektywności wytwarzania energii elektrycznej w oparciu o węgiel.
Projekt „Polityki energetycznej…” wskazuje, że efektywność energetyczna będzie nadal odgrywała kluczową rolę, nie tylko dla zapewnienia zrównoważonego rozwoju i bezpieczeństwa dostaw energii, ale również dla wzrostu konkurencyjności polskich przedsiębiorstw oraz poziomu zamożności społeczeństwa. Poprawa efektywności energetycznej będzie również atrakcyjnym ekonomicznie środkiem przyczyniającym się do redukcji emisji gazów cieplarnianych.
Cele w zakresie efektywności energetycznej realizowane będą w szczególności poprzez zwiększanie sprawności wytwarzania energii elektrycznej, wzrost produkcji energii elektrycznej wytwarzanej w technologii wysokosprawnej kogeneracji, zmniejszanie wskaźnika strat sieciowych w przesyle i dystrybucji, w tym m.in. modernizację obecnych i budowę nowych sieci, wymianę transformatorów o niskiej sprawności oraz rozwój generacji rozproszonej, a także wzrost efektywności końcowego wykorzystania energii.
W sektorze ciepłownictwa następować będzie ewolucyjna wymiana stosowanych nośników energetycznych i form ich wykorzystania w kierunku większego wykorzystania energii pochodzącej z termicznej utylizacji odpadów komunalnych oraz biomasy i innych pochodnych technologii energetycznych wiążących się z gospodarką komunalną lub przemysłem. Celowe jest również zwiększanie udziału kogeneracji oraz modernizacja sieci ciepłowniczych.
Trzy scenariusze rozwoju energetyki
Prognozowanie tego, co może się stać za kilkadziesiąt lat jest oczywiście bardzo trudne, dlatego autorzy dokumentu przygotowali kilka scenariuszy rozwoju polityki energetycznej Polski. Wyodrębniono jeden scenariusz wiodący (scenariusz zrównoważony – zakładający kontynuację dotychczasowych trendów i realizacji podjętych decyzji w zakresie rozwoju sektora energetycznego Polski) oraz dwa scenariusze pomocnicze, mające charakter wariantów analitycznych. Pierwszy z nich to scenariusz jądrowy, przewidujący dominującą rolę energii jądrowej w bilansie energetycznym Polski oraz drugi scenariusz gaz plus OZE – oparty na założeniu uruchomienia w Polsce na dużą skalę eksploatacji gazu ziemnego ze złóż niekonwencjonalnych oraz rozwoju i upowszechniania technologii produkcji energii ze źródeł odnawialnych.
Kilka założeń wspólnych
Przyjęto przy tym kilka założeń wspólnych dla wszystkich scenariuszy. Autorzy przewidują m.in. rozwój elektroenergetycznych sieci przesyłowych i dystrybucyjnych, w tym sieci inteligentnych (w perspektywie 2050 roku można zakładać, że wszystkie sieci będą miały charakter inteligentny), w szczególności w kierunkach umożliwiających wyprowadzenie mocy z nowo budowanych źródeł. Z uwagi na uwarunkowania unijnego rynku energii rozbudowie ulegną w szczególności połączenia międzysystemowe, których moc przesyłowa będzie stanowić istotny odsetek mocy zainstalowanej w KSE.
Na rynku energii elektrycznej przewidywane są daleko idące zmiany, dotyczące w szczególności segmentu odbiorców energii. Pierwszą z nich ma być wzrost liczby prosumentów (głównie wykorzystujących niewielkie instalacje OZE umieszczane na budynkach lub w obrębie gospodarstw na terenach wiejskich) – ich ekspansja będzie ułatwiona przez wprowadzenie ułatwień i ograniczenie wymogów związanych z integracją mikroinstalacji z Krajowym Systemie Elektroenergetycznym (KSE).
Przewidziano także włączenie się odbiorców w świadczenie usług typu DSR (Demand Side Response – ang. Odpowiedź Strony Popytowej) ‐ w przypadku odbiorców przemysłowych będą oni świadczyli takie usługi operatorom bezpośrednio, natomiast odbiorcy w gospodarstwach domowych i z sektora MŚP poprzez tzw. integratorów.
We wszystkich scenariuszach założono także racjonalizację zużycia energii elektrycznej przez odbiorców indywidualnych, dzięki możliwości prowadzenia ciągłej analizy poziomu zużycia energii przy wykorzystaniu tzw. liczników zdalnego odczytu. Możliwe będzie także wykorzystanie samochodów elektrycznych jako magazynów energii.
Przewidziano ponadto uelastycznienie i zróżnicowanie dostępnych ofert przez sprzedawców, którzy również będą mieli dostęp do danych z ww. liczników. Przewiduje się także wprowadzenie takich możliwości jak np. opcji ograniczenia mocy pobieranej przez odbiorcę (w tym na potrzeby DSR) oraz tzw. oferty przedpłacone, zbliżone do funkcjonujących obecnie w sieciach telefonii komórkowej.
Po 2030 roku wygaszone zostaną systemy wsparcia dla technologii OZE, które do tego czasu powinny uzyskać pełną ekonomiczną dojrzałość.
Scenariusz zrównoważony – z dużym udziałem węgla
Scenariusz zrównoważony przewiduje, iż w 2050 roku bilans energetyczny Polski będzie zbliżony do bilansu, który ukształtuje się w Polsce około 2035 roku. Scenariusz ten charakteryzuje się także zachowaniem znaczącej, choć ograniczonej w stosunku do stanu obecnego roli węgla i ropy naftowej oraz umiarkowanym wzrostem znaczenia gazu ziemnego.
W szczególności przewiduje się zwiększenie udziału w bilansie energetycznym energii ze źródeł odnawialnych (w wyniku realizacji wynikających z przepisów unijnych obowiązków zapewnienia co najmniej 10 proc. udziału OZE w paliwach transportowych i 15 proc. w bilansie energii pierwotnej oraz celów dotyczących redukcji emisji), włączenia energetyki jądrowej do bilansu paliw pierwotnych na zakładanym obecnie poziomie ok. 15 proc. oznaczającym budowę dwóch elektrowni jądrowych o łącznej mocy 6 tys. MW oraz efektów działań dotyczących zwiększenia efektywności energetycznej.
Struktura paliwowa źródeł ciepłowniczych pracujących w systemach ciepła sieciowego będzie zbliżona do sektora elektroenergetycznego, przy dominującym udziale węgla kamiennego.
Scenariusz zrównoważony zakłada także inwestycje w nowe moce energetyki konwencjonalnej umożliwiające efektywne wykorzystanie krajowych zasobów paliw stałych. Znaczący udział węgla w bilansie energii pierwotnej wymagać będzie także zapewnienia wprowadzenia technologii „czystego węgla”.
Aby znaczący udział węgla był możliwy, w sektorze górnictwa niezbędne będzie podjęcie działań nakierowanych na podniesienie efektywności wydobycia, restrukturyzację istniejących aktywów, uruchomienie nowych złóż i ewentualnie rozwój nowych technologii eksploatacji (jak podziemne zgazowanie i procesowanie węgla). Ze względu na stopniowe wyczerpywanie się węgla w obecnie wykorzystywanych pokładach, a także coraz trudniejsze warunki geologiczne wydobycia w kopalniach węgla kamiennego, w długim okresie konieczne będzie rozpoczęcie eksploatacji w nowych złożach. W związku z powyższym celowe będzie zabezpieczenie dostępu do złóż (w tym także węgla brunatnego) i ich ochrona tak, aby możliwe było ich wykorzystanie w przyszłości. Ważnym kierunkiem powinno być ograniczenie kosztów wydobycia rodzimego węgla kamiennego, aby nie był on wypierany przez import.
Scenariusz jądrowy
Scenariusz jądrowy zakłada rozszerzenie obecnie realizowanego programu jądrowego, zapewniającą udział energii elektrycznej produkowanej z siłowni jądrowych w bilansie energetycznym na poziomie 45‐60 proc., tj. znacząco wyższym niż obecnie przewidywany.
Realizacja scenariusza jądrowego wiąże się z koniecznością poniesienia wysokich nakładów inwestycyjnych na realizację programu jądrowego w rozszerzonej skali. Nakłady te byłyby jednak w znacznym stopniu zrekompensowane relatywnie niskimi kosztami pozyskania paliwa (uran i usługi cyklu paliwowego) oraz zmniejszeniem kosztów związanych z nabywaniem praw do emisji dwutlenku węgla (CO2).
Scenariusz jądrowy charakteryzuje się dominującym udziałem energii jądrowej w bilansie energetycznym kraju. Udział pozostałych nośników energii jest zbilansowany na podobnym poziomie. Zakłada się udział energii jądrowej na poziomie 45‐60 proc., udział węgla kamiennego i brunatnego na poziomie 10‐15 proc., ropy naftowej na poziomie ok. 10‐15 proc. gazu ziemnego na poziomie do 10‐15 proc. oraz odnawialnych źródeł energii na poziomie ok. 15 proc.
Zasadniczą rolę odgrywać będzie realizacja programu jądrowego, obejmująca budowę kolejnych siłowni i stosownej infrastruktury. Z uwagi na niezbędną wówczas większą liczbę elektrowni jądrowych w stosunku do przewidzianej w obecnie realizowanym programie jądrowym, zakłada się ich bardzie równomierne rozmieszczenie w strukturze KSE, z uwzględnieniem obecnych lokalizacji siłowni konwencjonalnych.
Scenariusz jądrowy oznacza znaczące zmiany w bilansie energii finalnej polegające na zdecydowanym wzroście udziału energii elektrycznej, w tym ze strony sektora transportowego oraz będący tego wynikiem spadek udziału paliw ciekłych. Powyższe może prowadzić do ograniczenia popytu krajowego na paliwa produkty polskiego przemysł rafineryjny, implikując konieczność poszukiwania przez ten przemysł zagranicznych rynków zbytu. Zakłada się również znaczący spadek wydobycia węgla w górnictwie.
W warunkach scenariusza jądrowego odnawialne źródła energii koncentrować się będą zapewne w obszarze rozproszonej energetyki prosumenckiej, rozproszonej i mikrogeneracji. Ich rola w energetyce systemowej będzie ograniczona.
W dokumencie przyznano, że realizacja scenariusza jądrowego wymaga znacznych nakładów finansowych w długim okresie. Specyfika procesu inwestycyjnego wymagać będzie określenia i wdrożenia mechanizmów zwiększających bezpieczeństwo finansowe inwestora.
Scenariusz gaz plus odnawialne źródła energii
Scenariusz „gaz plus odnawialne źródła energii” zakłada łączny udział gazu ziemnego i odnawialnych źródeł energii w bilansie energetycznym na poziomie ok. 50‐55 proc. Pomiędzy tymi dwoma typami źródeł zachodzi korelacja z uwagi na wysoką niestabilność źródeł OZE, których produkcja może być uzupełniana łatwymi do szybkiego uruchomienia źródłami opartymi o spalanie gazu ziemnego, co pozwala w elastyczny sposób bilansować zapotrzebowanie odbiorców na energię elektryczną. Należy również uwzględnić wzrost wykorzystania gazu ziemnego w elektroenergetyce z poziomu ok. 3,5 proc. w 2013 roku do poziomu 20‐30 proc. w 2050 roku oraz znaczny wzrost wykorzystania tego surowca w transporcie drogowym.
Realizacja scenariusza uzależniona jest od pozytywnych wyników wierceń poszukiwawczych gazu ziemnego ze złóż niekonwencjonalnych znajdujących się na terytorium Polski, rozwoju technologii OZE w kierunku stabilizacji (zwłaszcza rozwój morskiej energetyki wiatrowej), rozwoju modeli prognozowania oraz rozwoju nowoczesnych metod magazynowania energii.
Przyjmuje się, że ich komercyjna eksploatacja pozwoliłaby co najmniej na pokrycie całkowitego krajowego zapotrzebowania na gaz ziemny w perspektywie długookresowej.
Scenariusz gaz plus OZE charakteryzuje się udziałem gazu ziemnego oraz odnawialnych źródeł energii w bilansie energii pierwotnej na łącznym poziomie ok. 50‐55 proc., udziałem węgla kamiennego i brunatnego w na poziomie ok. 30 proc., ropy naftowej na poziomie ok. 15‐20 proc. Scenariusz gazowy zakłada wykorzystanie odnawialnych źródeł energii na poziomie co najmniej 20 proc. oraz źródeł jądrowych na poziomie ok. 10 proc.
Przewiduje się, że realizacja scenariusza gaz plus OZE będzie miała pozytywny wpływ na poziom samowystarczalności energetycznej Polski oraz zbilansowanie struktury produkcji energii elektrycznej i ciepła (gaz ziemny, odnawialne źródła energii, węgiel kamienny i brunatny), służąc jednocześnie ograniczeniu uzależnienia importowego kraju. W warunkach tego scenariusza bardzo poważnym wyzwaniem dla bezpieczeństwa energetycznego jest niebezpieczeństwo zakłócenia stabilnej pracy KSE ze względu na duży udział niestabilnych źródeł OZE w wytwarzaniu energii elektrycznej. Z tego względu – przy obecnym stanie rozwoju technologii OZE i technologii magazynowania energii elektrycznej – trudno rozpatrywać ekspansję OZE w strukturze energii pierwotnej bez równoczesnego rozwoju źródeł pełniących rolę rezerwy stabilizacyjnej.
Projekt „Polityki energetycznej Polski do 2050 roku” został poddany konsultacjom społecznym. Przyjęcia dokumentu należy spodziewać się pod koniec 2014 roku lub na początku 2015 roku.
Dariusz Ciepiela
Dziennikarz miesięcznika
Nowy Przemysł i portalu wnp.pl