Biuletyn Górniczy Nr 9-10 (159-160)

Brak informacji.

Pakiet klimatyczno-energetyczny.

15 i 16 października odbywał się w Brukseli szczyt Rady Europejskiej, którego jednym z najważniejszych punktów był pakiet klimatyczno-energetyczny. W tej, niezwykle ważnej dla Polski kwestii jedyną konkretną decyzją było przełożenie podjęcia decyzji do grudnia.

– Dyskusja nad pakietem będzie kontynuowana w grudniu, zaś jego zatwierdzenie musi być jednomyślne. To dobre rozwiązanie nie tylko dla Polski, ale też dla innych, mniej zamożnych krajów – mówił po szczycie premier Donald Tusk.
Jak podkreśla premier Tusk, taki wynik szczytu był możliwy dzięki zbudowaniu koalicji ośmiu krajów Unii Europejskiej. Tuż przed rozpoczęciem szczytu, już w Brukseli, Donald Tusk spotkał się z szefami rządów Bułgarii, Estonii, Litwy, Łotwy, Rumunii, Słowacji i Węgier. W oświadczeniu wydanym po spotkaniu premierzy podkreślili, że polityka Unii Europejskiej w sprawie klimatu i energii powinna uwzględniać potrzeby zrównoważonego wzrostu gospodarczego. Premierzy zgodzili się, że „nowy europejski porządek prawny ws. klimatu i energii może zostać przyjęty tylko w drodze konsensusu i tylko w taki sposób, aby rozwijać spójność społeczną i rozwój gospodarczy wszystkich państw członkowskich”.
– Jest szczególnie istotne, aby Unia powstrzymała się od przyjmowania rozwiązań, które nie uwzględniają różnić w potencjałach gospodarczych państw członkowskich, tym bardziej, iż ogromna większość redukcji emisji gazów cieplarnianych państw UE-27 została osiągnięta przez mniej zamożne państwa członkowskie, co zostało okupione wysokimi kosztami społecznymi i gospodarczymi. Ten fakt powinien zostać uznany – czytamy w oświadczeniu.

Polska popiera pakiet

Nie oznacza to jednak, że polski rząd sprzeciwia się całemu pakietowi klimatycznemu.
– Polska popiera cele, jakie Komisja Europejska wyznaczyła w dziedzinie redukcji emisji CO2 i wykorzystania odnawialnych źródeł energii. W planach tych konieczne jest jednak uwzględnienie specyficznych warunków panujących w poszczególnych krajach Unii Europejskiej – przekonuje Marcin Korolec, wiceminister gospodarki.
W opinii wiceministra Korolca, decyzje Komisji Europejskiej w sprawie pakietu energetyczno-klimatycznego będą mieć kluczowe znaczenie dla rozwoju i konkurencyjności europejskiej gospodarki. Dlatego jego zdaniem nie powinniśmy za wszelką cenę dążyć do zatwierdzenia zapisów pakietu już w grudniu tego roku.

Szanse i zagrożenia

– Pakiet energetyczno-klimatyczny może być zarówno szansą jak i zagrożeniem dla polskiej gospodarki. Co przeważy, będzie zależało od sposobu dochodzenia do celu – ocenia Piotr Serafin, podsekretarz stanu Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej (UKIE).
Aby wykorzystać szanse i zminimalizować zagrożenia przy wprowadzaniu pakietu klimatycznego duża część ekspertów jest przekonana, że niezbędnym warunkiem jest wprowadzenie innowacyjnych rozwiązań w gospodarce, przemyśle energetycznym, w sektorze małych i średnich przedsiębiorstw oraz w indywidualnych gospodarstwach domowych.
– Musimy ograniczać emisje, zwiększać efektywność, promować i wprowadzać energetykę odnawialną, dokonać stopniowej restytucji mocy poprzez inwestycje odtworzeniowe, modernizować sieci przesyłowe, tworzyć nowe połączenia elektroenergetyczne z krajami sąsiadującymi z Polską, poprawiać jakość usług energetycznych, doprowadzić do wzrostu kultury użytkowania energii – wskazuje Andrzej Kassenberg z Instytutu na rzecz Ekorozwoju.
Wśród zadań do natychmiastowego wykonania wymienia się m.in. modernizację sieci energetycznych, wprowadzenie regulacji prawnych, nie dopuszczających na polski rynek sprzętów, które w trybie czuwania (stand-by) zużywają zbyt dużo energii. Zdaniem ekologów, moglibyśmy wyłączyć jedną elektrownię o mocy 650 MW, gdybyśmy wyłączyli światełka działające w trybie czuwania. Ekolodzy wskazują, że niezbędne są również ramy prawne, długoterminowe strategie polityczne i akty prawne zobowiązujące do zakupu energii elektrycznej pochodzącej z odnawialnych źródeł energii. Wsparcie powinny stanowić programy narodowe, zapewniające środki na sfinansowanie nowych instalacji np. preferencyjne kredyty, ulgi podatkowe.
– Dotychczas popełnialiśmy błąd dostrzegając jedynie ryzyko wzrostu cen energii zamiast możliwości rozwoju gospodarczego. Pakiet powinien służyć wykorzystaniu szans, zamiast przesuwania rozwiązań problemów w czasie, jest on szansą na zbudowanie pro-klimatycznej i innowacyjnej gospodarki. Kompleksowe podejście do jego wdrażania ograniczy jego trudne strony. Niektóre instrumenty, takie jak białe certyfikaty, mamy już gotowe. Wystarczy wprowadzić je w życie. Cały czas zużywamy za dużo energii na jedną jednostkę wytwarzanego PKB. Jesteśmy od 2 do 3 razy mniej efektywni energetycznie od średniej dla UE – dodaje Andrzej Kassenberg.

Biznes wspiera pakiet

Zwolennicy pakietu klimatycznego przekonują, że wzrost cen energii ma zachęcić instytucje przemysłowe do poszukiwania energooszczędnych rozwiązań. Za przykład w tym obszarze podają firmę Philips Lighting, która wprowadziła już do sprzedaży oświetlenie typu LED, zużywające kilkadziesiąt razy mniej energii od tradycyjnego. Nie wykluczone, że w ciągu kilku lat zaczniemy zastępować kilkusetwatowe żarówki ich 7-watowymi odpowiednikami.
Grupa TUP doceniła wartość proekologicznych inwestycji projektując eko-miasteczko w Siewierzu, z własnym zasilaniem energetycznym, z budynkami efektywnymi energetycznie i specjalnie zaprojektowanym systemem odzyskiwania wody do celów publicznych. Z pewnością zorientowany na zyski inwestor zakłada, że zastosowanie ekologicznych rozwiązań będzie opłacalne finansowo. TUP uważa, że te nowatorskie obecnie rozwiązania wkrótce staną się standardem w architekturze i budownictwie.
Firma Wamtechnik, która wykonała największą w Polsce instalację fotowoltaiczną na budynkach Politechniki Warszawskiej, prezentując źródła finansowania instalacji podpowiada skąd można czerpać środki na podobne inwestycje. Baterie słoneczne Politechniki zostały sfinansowane przez: Ekofundusz 53 proc., Biuro Ochrony Środowiska m.st. Warszawy 11 proc., Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego 13 proc., Politechnikę Warszawską 9 proc. i Komisję Europejską 14 proc.
– Pakiet klimatyczny to dla Polski nie strata, tylko zysk, tylko ten zysk jest liczony szeroko. Nie można go wyliczać wyłącznie przez pryzmat jednej branży i ponoszonej przez klienta ceny energii. Pamiętajmy, że pieniądze z aukcji CO2 i tak trafiają do naszego budżetu i powinniśmy mądrze je rozdysponować. Przeznaczając fundusze na ocieplenia domów, mieszkań, innowacyjne rozwiązania technologiczne, modernizację sieci przesyłowych możemy spowodować spadek zużycia energii, przez co wzrost jej ceny nie będzie tak silnie odczuwalny dla końcowego konsumenta – wskazuje Andrzej Kassenberg.

Wsparcie dla trucicieli?

Jedną z najważniejszych części pakietu energetyczno-klimatycznego ma być reforma europejskiego systemu handlu emisjami. Komisja Europejska proponuje, aby elektrownie od roku 2013 kupowały całość potrzebnych pozwoleń do emisji CO2.
– Darmowe zezwolenia prowadziły do wynagradzania nieefektywnych producentów, którzy szkodzili klimatowi. Niektóre kraje członkowskie domagają się przyznania większej liczby nieodpłatnych pozwoleń na zanieczyszczenia dla przemysłu. Chcą zatem kontynuować błędy poprzedniego systemu handlu emisjami, którego ubocznym rezultatem były olbrzymie niespodziewane zyski dla firm – twierdzi Timothy Gore z organizacji Climate Action Network.
Jego zdaniem wśród tych krajów jest również Polska, która domagając się przyznania nieodpłatnych pozwoleń na zanieczyszczanie zapewnia firmom energetycznym potężne nieuzasadnione zyski kosztem degradacji przyrody.
Ekolodzy przekonują, że Polska stoi przed wyborem czy powiększać zyski firm energetycznych, czy może wygenerowane środki z aukcji CO2 przeznaczyć na podniesienie energooszczędności infrastruktury, np. sieci przesyłowych. Ich zdaniem to drugie rozwiązanie jest nie tylko ekologicznie uzasadnione, ale też ekonomicznie i społecznie opłacalne: poprawa energooszczędności zredukuje wzrastające koszty zakupu energii przez polskie gospodarstwa domowe.
Śledząc prace nad pakietem klimatyczno-energetycznym trzeba mieć świadomość znaczących różnic w jego ocenie występującymi w krajach Unii. Nowe kraje członkowskie, w tym i Polska, wykorzystują duże ilości węgla a świadomość ekologiczna i organizacje ekologiczne nie są jeszcze w nich dobrze rozwinięte. W większości starych krajów UE sytuacja jest odwrotna – tam świadomość ekologiczna jest duża a zużycie węgla jest małe. To muszą uwzględniać tamtejsi politycy.

Donald Dusek

Specjalna ustawa energetyczna, umożliwiająca rozwój infrastruktury wytwórczej i przesyłowej, w tym budowę elektrowni jądrowej – to główny punkt programu rozwoju energetyki przygotowywany przez parlamentarzystów Platformy Obywatelskiej.

Jak podkreślają parlamentarzyści PO, dzisiaj regulacje dotyczące energetyki jądrowej są rozproszone w wielu aktach prawnych, a kompetencje dotyczące poszczególnych jej etapów są w rękach wielu organów. Uregulowania te nie pozwalają w konsekwencji na sprawne przeprowadzenie inwestycji.
– Spec ustawa powinna normować wszystkie etapy inwestycji, począwszy od kwestii lokalizacji, przez projektowanie, budowę aż do kwestii eksploatacji. Konieczne jest także skrócenie i uproszczenie wszelkich procedur, zwłaszcza w sytuacjach, gdy brakuje precyzyjnych uregulowań w polskim ustawodawstwie – mówi Tomasz Misiak, senator PO, przewodniczący senackiej Komisji Gospodarki Narodowej.
Misiak zapowiada powołanie pełnomocnika rządu ds. energetyki jądrowej oraz opracowanie strategii wdrożenia technologii jądrowej w Polsce. Zadaniem pełnomocnika rządu ds. energetyki jądrowej byłoby stworzenie warunków prawnych umożliwiających realizację projektów i przygotowanie strategii wdrażania technologii jądrowej.
Parlamentarzyści przekonują, że awaria sieci elektroenergetycznych i pozbawienie dostaw energii Szczecina (do czego doszło wiosną br.), pokazała jak poważne może przynieść skutki. Realizacja projektów energetycznych trwa latami. Jak przekonują parlamentarzyści z PO, aby uniknąć groźby powszechnych przerw w dostawie energii elektrycznej, Polska już teraz powinna uruchomić program rozwoju energetyki jądrowej i stworzyć takie mechanizmy prawne, które szybko umożliwią rozpoczęcie nowych inwestycji.
– Przy trwającej od wielu lat stagnacji sektora energetycznego, zapotrzebowanie przemysłu i gospodarstw domowych ciągle wzrasta. Dotychczasowe metody pozyskiwania energii elektrycznej wiążą się z coraz większymi kosztami, a wprowadzenie opłat za emisję CO2 może spowodować nawet 70 proc. podwyżkę cen energii dla klientów – stwierdza senator Misiak.
Dlatego, jego zdaniem, rozwój infrastruktury energetycznej jest niezbędnym warunkiem utrzymania dynamiki rozwoju gospodarczego, co w konsekwencji pozwoli Polsce na zmniejszenie dystansu do innych krajów Unii. Główną barierą tego rozwoju jest, zdaniem PO, obowiązujący w Polsce stan prawny.
– Proponujemy zatem stworzenie ustawy specjalnej, dającej zielone światło dla inwestycji energetycznych, która kompleksowo regulowałaby kwestie inwestycji i maksymalnie upraszczała procedury – powiedział Tomasz Misiak.
Od lat praktycznie wszystkie nakłady inwestycyjne były przeznaczane jedynie na modernizację obecnej infrastruktury energetycznej, a nie na tworzenie nowych obiektów. Trwający obecnie na świecie „renesans” energetyki jądrowej stwarza dla naszego kraju możliwość rozwoju zarówno na płaszczyźnie gospodarczej, jak i cywilizacyjnej.
– Polska jest białą plamą na energetycznej mapie Europy. W promieniu 300 km od granic Polski znajduje się 10 elektrowni atomowych, w których jest 26 czynnych reaktorów o łącznej mocy 16,6 tys. MW. Nawet Białoruś rozwija własny program energetyki jądrowej – dodał senator Misiak.
Jedną z najnowszych elektrowni jądrowych w naszym regionie jest rumuńska elektrownia Cernavoda 2, o mocy netto 655 MW. Rozpoczęła ona działalność w 2007 r. po 15 latach budowy, koszt całkowity przedsięwzięcia wyniósł 777 milionów euro. Łącznie z wcześniej zbudowanym reaktorem Cernavoda 1, elektrownia ma łączną moc 1310 MW.
Obecnie zwolennicy jak i przeciwnicy energetyki jądrowej bacznie obserwują budowę elektrowni Olkiluoto 3 w Finlandii. To ma być flagowy przykład nowoczesnej technologii jądrowej, rozwijanej wspólnie przez niemiecko koncern Siemens i francuski Areva. Olkiluoto 3 ma mieć moc netto 1600 MW, budowa rozpoczęta została w 2005 r., planowane oddanie do użytku ma nastąpić w roku 2011, choć nie można wykluczyć przesunięcia tego terminu. Koszt całkowity budowy elektrowni to 3 miliardy euro. Specjaliści z energetyki jądrowej zapewniają, że wraz z jej rozwojem energetyki zostały wykształcone wielostopniowe i bardzo zaawansowane systemy bezpieczeństwa, które znacznie przewyższają te używane w innych sferach ludzkiej działalności.
– Dzięki temu groźba poważnej awarii, która mogłaby skutkować skażeniem środowiska jest dzisiaj bliska zeru – zaznacza dr Zbigniew Zimek, prezes Polskiego Towarzystwa Nukleonicznego. Plany uruchomienia elektrowni jądrowej w Polsce ok. roku 2023-25 posiada Polska Grupa Energetyczna, największa firma energetyczna w naszym kraju.

Donald Dusek

TANIEJ, A EFEKTYWNIEJ

Polska przedstawiła propozycję zasad funkcjonowania unijnego systemu handlu emisjami CO2 od roku 2013. Jak zapewnia Waldemar Pawlak, minister gospodarki, proponowany przez Polskę wskaźnikowo-aukcyjny system przydziału uprawnień do emisji CO2 jest lepszy od rozwiązań postulowanych przez Komisję Europejską.

Komisja Europejska proponuje, aby od roku 2013 wszystkie elektrownie w Unii Europejskiej kupowały na aukcjach 100 proc. uprawnień do emisji CO2. Elektrociepłownie mają być potraktowane nieco łagodniej, w roku 2013 mają kupować na aukcjach tylko 20 proc. potrzebnych pozwoleń, ta liczba ma się stopniowo zwiększać, tak aby osiągnąć 100 proc. w roku 2020. Według Komisji, taki system ma skłonić emitentów CO2, do ograniczania emisji.

Szkodliwe propozycje KE

– Polska w pełni popiera zawarty w pakiecie unijny cel redukcji emisji CO2 o 20 proc. do 2020 r. Zaproponowany przez Komisję Europejską sposób osiągnięcia tego celu i wprowadzenie pełnego systemu aukcyjnego budzi jednak poważne zastrzeżenia. Wpłynie to na zahamowanie wzrostu gospodarczego oraz zmniejszenie bezpieczeństwa energetycznego całej Unii Europejskiej – mówi Waldemar Pawlak, wicepremier, minister gospodarki.
W opinii polskiego rządu, postulowane przez Komisję rozwiązania spowodują także wzrost cen energii elektrycznej, gdyż elektrownie będą musiały kupować wszystkie uprawnienia w drodze aukcji. W takiej sytuacji nasili się zjawisko pass-trough, czyli włączanie kosztów uprawnień do końcowej ceny energii. Analizy wielu instytucji finansowych wskazują, że przy braku mechanizmu stabilizacji, ceny mogą osiągnąć pułap znacznie wyższy niż zakłada Komisja Europejska.
Według wicepremiera Pawlaka także propozycje Komisji dotyczące rezygnacji z węgla jako surowca do produkcji energii elektrycznej poważnie utrudnią negocjacje w sprawie redukcji emisji. Pawlak przypomina, że dla państw spoza Unii Europejskiej, których gospodarki oparte są na węglu, takich jak Chiny, Indie czy Stany Zjednoczone, model unijny jest nie do przyjęcia.

CZEGO CHCE POLSKA?

Nie zgadzając się na propozycje Komisji Europejskiej, Polska przygotowała własną koncepcję zasad systemu handlu emisjami od roku 2013, czyli tzw. system wskaźnikowo-aukcyjny.
– System wskaźnikowo-aukcyjny to jeden z najważniejszych dla polskiej gospodarki projektów w tym roku. Nie widzę powodów, dla których mielibyśmy nie przeforsować naszych propozycji, dlatego mam nadzieję, że polska propozycja zostanie przyjęta – zapewnia Waldemar Pawlak. Wicepremier dodaje, że postulowana przez Polskę koncepcja promuje stosowanie najnowocześniejszych, niskoemisyjnych rozwiązań w energetyce.
– W tym systemie przedsiębiorca pracujący na najlepszej dostępnej w Unii Europejskiej technologii w danej dziedzinie, mający np. najsprawniejszą elektrownię węglową, otrzymuje prawo do 100 jednostek emisji za darmo – wyjaśnia Waldemar Pawlak.
Elektrownie funkcjonujące w oparciu o mniej efektywne technologie, produkujące np. o 10 jednostek CO2 więcej niż najsprawniejsza elektrownia, będą musiały kupić uprawnienie do emisji tych dodatkowych jednostek na aukcji.
Zdaniem wicepremiera różnica między propozycjami Komisji Europejskiej i Polski jest bardzo wyraźna. W przypadku propozycji Komisji Europejskiej przedsiębiorca będzie musiał zapłacić za 100 proc. swoich emisji bez względu na to, jaką technologią dysponuje. Według polskiej koncepcji przedsiębiorstwa emitujące o 10 proc. więcej niż ustalony wskaźnik najniższej emisji zapłacą dużo mniej, niż te, które o 20 proc. przekroczą dopuszczalną normę. W przypadku propozycji Komisji Europejskiej różnice kosztów ponoszonych przez elektrownie będą znikome.
W opinii ministra gospodarki polskie rozwiązania o wiele efektywniej pozwolą zrealizować cele, które Komisja Europejska proponuje w pakiecie klimatycznym. Jego zdaniem, polska koncepcja skłania do poszukiwania najlepszych technologii, obniżania emisji oraz nie przenosi na konsumentów kosztów administracyjnego systemu przydziału uprawnień. Jej wprowadzenie ma pozwolić na uniknięcie emigracji przedsiębiorstw z sektorów energochłonnych, które chcąc uniknąć kosztów związanych z emisją CO2, mogłyby przenosić swoją działalność poza Unię Europejską.
Polska propozycja umożliwia też znaczne ograniczenie zjawiska pass-through. Pozwoli również wyeliminować krytykowane przez KE zjawisko osiągania przez przedsiębiorstwa nieuzasadnionych zysków z tytułu włączania rynkowej ceny uprawnień otrzymanych bezpłatnie, w cenę energii elektrycznej.
– Koncepcja wskaźnikowo-aukcyjna wyklucza tego typu praktyki, gdyż uniemożliwia sprzedaż uprawnień bez produkcji energii elektrycznej – wyjaśnia Waldemar Pawlak. Pawlak zaznacza, że wzrost ceny energii elektrycznej przy zastosowaniu polskiej metody, będzie wynikał przede wszystkim z podjętych inwestycji niezbędnych do zapewnienia obniżenia emisji CO2, a nie z włączania kosztów uprawnień do ceny energii elektrycznej. Zdaniem Pawlaka o skuteczności tego rozwiązania świadczy fakt, że za punkt wyjścia przyjęto emisyjność istniejących w Unii Europejskiej najbardziej efektywnych elektrowni. Dodatkowo wskaźnik ten ma być od 2013 r. zaostrzany o 1 proc. rocznie.

WSPARCIE WYDAJNIEJSZEGO WYKORZYSTYWANIA WĘGLA

Waldemar Pawlak podkreśla, że podejście oparte na metodzie wskaźnikowo-aukcyjnej promuje ponadto rozwój technologii czystego węgla, a nie jego wyeliminowania z procesu produkcji energii elektrycznej. Jego zdaniem UE powinna traktować węgiel jako surowiec podwyższający jej bezpieczeństwo energetyczne. Według wicepremiera Pawlaka propozycja Komisji Europejskiej faworyzuje kraje, których sektory energetyczne zdominowane są przez elektrownie jądrowe i gazowe.
– Polska nie może być karana za to, że jest członkiem Unii Europejskiej. Nie widzę uzasadnienia dla forsowania rozwiązań ewidentnie niekorzystnych dla krajów, w których produkcja energii opiera się na węglu – wskazuje Waldemar Pawlak.

Stanowisko Polski podzielają Czechy, Słowacja i Węgry, podobne rozwiązania postulują również Włochy. Polska propozycja dotycząca reformy systemu handlu emisjami została przedstawiona przez Waldemara Pawlaka na posiedzeniu Rady ds. Transportu, Telekomunikacji i Energii UE w Luksemburgu, które odbyło się 10 października. Stanowisko Polski było także przedstawiane podczas posiedzenia Rady Europejskiej 15 i 16 października.

Donald Dusek

CZYSTSZA ENERGIA W ELEKTROWNIACH JAWORZNO III I RYBNIK
GIPS ZAMIAST SIARKI

W elektrowniach Jaworzno III oraz Rybnik oddano do eksploatacji instalacje odsiarczania spalin, dzięki którym produkcja energii będzie mniej uciążliwa dla środowiska.

Do eksploatacji oddano trzeci ciąg Instalacji Odsiarczania Spalin w należącej do Południowego Koncernu Energetycznego Elektrowni Jaworzno III. Inwestycja kosztowała około 150 mln złotych.

Dzięki temu wszystkie bloki elektrowni są odsiarczane i zakład spełnia zaostrzone wymogi ochrony środowiska. Prace budowlane trwały od kwietnia 2007 roku i objęły modernizację istniejącej już instalacji odsiarczania spalin oraz budowę trzeciego ciągu odsiarczania spalin dla bloków nr 3 i 4.

Inwestycja jest jednym z najważniejszych przedsięwzięć realizowanych w PKE w ramach dostosowania firmy do surowych norm ekologicznych. Budowa została sfinansowana ze środków własnych PKE w wysokości 130 mln złotych oraz dofinansowana kwotą 5 mln euro (tj. około 20 mln złotych) przez Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego oraz Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

Nowa instalacja pozwala na ograniczenie emisji dwutlenku siarki do poziomu niższego niż wymagają tego zaostrzone przepisy prawa. Cechuje ją wydajność rzędu 2 mln m3/h, a skuteczność odsiarczania sięga ponad 95 proc. Poza ograniczeniem emisji SO2, trzecia nitka IOS ogranicza emisję pyłu, chlorowodoru, fluorowodoru i metali ciężkich w odsiarczonych spalinach. Tak jak dotychczas dodatkowym produktem procesu technologicznego jest gips syntetyczny.

Instalacja odsiarczania spalin składa się z następujących głównych węzłów technologicznych: przepływu spalin zasiarczonych, absorpcji dwutlenku siarki, przepływu spalin odsiarczonych z absorbera do chłodni kominowej, wprowadzenia spalin do chłodni kominowej, przygotowania zawiesiny sorpcyjnej na bazie mączki kamienia wapiennego oraz alternatywnego sorbentu – produktu poreakcyjnego z półsuchych metod odsiarczania spalin, instalacji elektrycznych oraz aparatury kontrolno-pomiarowej i automatyki.

Realizacja tego przedsięwzięcia znacząco wpływa na zmniejszenie uciążliwości dla środowiska naturalnego.

Głównym wykonawcą zadania inwestycyjnego w systemie „pod klucz” była Raciborska Fabryka Kotłów RAFAKO.

Południowy Koncern Energetyczny od 2007 roku wchodzi w skład grupy Tauron Polska Energia, gdzie należą także spółki EnergiaPro, Enion oraz Elektrownia Stalowa Wola. Tauron obejmuje swoim działaniem 17 proc. powierzchni kraju, jest drugim pod względem wielkości producentem energii elektrycznej w Polsce oraz liderem pod względem sprzedaży energii zarówno dla klientów korporacyjnych, jak i indywidualnych.

Południowy Koncern Energetyczny SA, jest drugim pod względem wielkości producentem energii w kraju (posiada moc 4952,7 MW elektrycznych i 2399,7 MW termicznych), co daje 14 proc. udział w krajowej mocy zainstalowanej elektrycznej i 16 proc. udziału w rynku produkcji ciepła w województwie śląskim.

Elektrownia Jaworzno III, wchodząca w skład PKE, posiada moc zainstalowaną elektryczną 1535 MW oraz moc osiągalną cieplną 390,2 MW.

Podobna inwestycja została zrealizowana także w Elektrowni Rybnik, gdzie uruchomiono Instalację Mokrego Odsiarczania Spalin (IMOS), która kosztowała prawie 240 mln zł. Zadaniem Instalacji jest oczyszczanie spalin do poziomów gwarantujących maksymalną produkcję Elektrowni Rybnik przy zachowaniu rygorów emisji zanieczyszczeń. Eksploatację pierwszego reaktora rozpoczęto w maju, drugiego w czerwcu. Budowa IMOS to najważniejsze przedsięwzięcie realizowane w ostatnich latach przez Elektrownię Rybnik. Przy budowie instalacji odsiarczania Elektrownia Rybnik korzystała m.in. ze wsparcia Narodowego i Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Instalacja jest swoistą „fabryką”, która na bazie strumienia spalin wielkości ok. 2,5 mln Nm3 na godzinę produkuje prawie 90 tys. ton gipsu rocznie. Instalacja potrzebuje w ciągu godziny 250m3 wody, a wytwarza w tym samym czasie ponad 20 m3 ścieków podlegających oczyszczaniu.

Elektrownia Rybnik posiada moc wytwórczą 1775 MW. Moc zainstalowana elektrowni stanowi około 7 proc. mocy elektrycznej zainstalowanej w Polsce, dlatego produkując rocznie ponad 9 tys. GWh energii elektrycznej może ona pokryć około 8 proc. zapotrzebowania Krajowego Systemu Elektroenergetycznego (KSE). Elektrownię kontroluje francuski koncern EdF.

CZAR

Kolumna dofinansowana ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska
i Gospodarki Wodnej w Katowicach

Zobacz pozostałe numery

Sporo się u nas dzieje.

Bądź zawsze na bieżąco.

ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA

Ta witryna jest zarejestrowana pod adresem wpml.org jako witryna rozwojowa. Przełącz się na klucz witryny produkcyjnej na remove this banner.