Biuletyn Górniczy Nr 1-2 (139-140)

Brak informacji.

BĘDĄ ZMIANY

Rozmowa z dr inż. Piotrem Buchwaldem, prezesem Wyższego Urzędu Górniczego.

-Niedawno został Pan prezesem Wyższego Urzędu Górniczego. Czy planuje Pan wprowadzenie zmian w działalności Urzędu?

-Z pewnością nastąpią pewne zmiany jeśli chodzi o organizację wewnętrzną Wyższego Urzędu Górniczego. Każdy szef tego Urzędu przychodząc ma pewne wizje i koncepcje co do funkcjonowania tegoż organu administracji rządowej. Pierwszą rzeczą, na której chcę się skupić będzie właściwa organizacja WUG, chodzi zwłaszcza o optymalne wykorzystanie zasobów kadrowych. W roku 2006 z nadzoru górniczego odeszło na emerytury 61 osób. To jest poważna grupa doświadczonych fachowców. Prowadzimy jednak nabór nowych pracowników, dla których poprzeczka wymagań jest ustawiona bardzo wysoko. W nadzorze górniczym pracuje łącznie 570 osób. Innym, bardzo ważnym, zagadnieniem jest uporządkowanie spraw własnościowych siedzib niektórych Okręgowych Urzędów Górniczych, chciałbym to jak najszybciej uregulować. Tak zrobiono np. w Najwyższej Izbie Kontroli. Jeszcze kilka lat temu NIK był w podobnej sytuacji, ale udało się te kłopoty rozwiązać. Jeśli chodzi o organizację terytorialną poszczególnych OUG, to sytuacja wygląda następująco: najbardziej wysuniętymi terytorialnie są urzędy w Poznaniu i Warszawie. Urząd w Poznaniu kontroluje m.in. platformę Petrobaltic na Bałtyku, należącą do grupy Lotos. Urząd warszawski, oprócz warszawskiego metra, sprawuje nadzór nad kopalinami pospolitymi. Tutaj jest duży problem, ponieważ od dawna obserwujemy nieuporządkowaną eksploatację kopalin pospolitych. Szczególnie w Polsce północnej, od czasu do czasu dochodzi do nielegalnej eksploatacji. Dlatego planuję, aby w Gdańsku powstała delegatura oddziału poznańskiego lub został stworzony nowy OUG. Ten plan już został przedstawiony w MSWiA, któremu WUG podlega. Ta sprawa leży również częściowo w gestii Ministra Środowiska, z którym w przypadku porządkowania eksploatacji kopalin pospolitych WUG będzie musiał ściślej współpracować. Jeżeli chodzi o naturalną główną kopalinę podstawową, tj. węgiel, to w Polsce mamy obecnie 33 kopalnie węgla kamiennego, gdzie zatrudnionych jest ok. 123 tys. osób. Wszystkich zakładów kopalin pospolitych jest ponad 3,9 tys., gdzie pracuje ok. 13,5 tys. osób. To są w większości małe zakłady zatrudniające od kilku do kilkunastu pracowników. W kopalniach węgla wydobycie jest uporządkowane, w przypadku kopalń piasku czy żwiru dosyć łatwo jest o różnego rodzaju nadużycia.

-Ile wynosi budżet WUG?

-W roku 2007 jest on taki sam jak w roku 2006, czyli ponad 52 mln zł., to niewiele w stosunku do innych organów administracji rządowej. W połowie listopada broniłem budżetu WUG przed sejmową Komisją Finansów Publicznych i wydaje mi się, że jest w tej chwili dobry klimat, aby pewne nowości i przesunięcia w budżecie wprowadzić od 2008 roku. Za wcześnie jednak, żeby mówić o szczegółach.

-Jakie są Pana plany związane ze zwiększaniem bezpieczeństwa w kopalniach?

-Tutaj bardzo ważnym zadaniem jest sprawa bieżącego kontaktu z nauką polską. Mówiąc o nauce polskiej myślę o nauce światowej, ponieważ w dziedzinie górnictwa polska nauka jest na poziomie światowym. Dużo mówi się o bezpieczeństwie pracy w górnictwie ale to wcale nie przekłada się na rzeczywistość, co zresztą widać po wzroście ilości wypadków w roku 2006. Dlatego zamierzam w WUG powołać Forum Kształtowania Bezpieczeństwa, które ma zajmować się tworzeniem kultury bezpieczeństwa, chcę zaprosić do niego przedstawicieli nauki oraz przedsiębiorców. Osobą koordynującą byłby Prezes WUG. Prace Forum powinny doprowadzić do tego, aby słowa o bezpieczeństwie pracy nie pozostawały pustymi, mało znaczącymi stwierdzeniami lecz mogły w sposób pośredni oddziaływać na codzienną pracę naszych załóg kopalnianych.

-Czy do prac w Forum zostaną zaproszeni przedstawiciele związków zawodowych?

-Strona społeczna również zostanie zaproszona do uczestnictwa w Forum. Już w pierwszym tygodniu swojego urzędowania spotkałem się z przedstawicielami wszystkich central związkowych i przedstawiłem im swoją koncepcję pracy, doszło do merytorycznej wymiany poglądów w różnych tematach. Uważam, że to było owocne spotkanie i że strona społeczna poważnie do tego podeszła. Podobne spotkania będą się nadal odbywać. Bezpieczeństwo to temat chwytliwy, dużo się o tym mówi, szczególnie w chwili zaistnienia poważnych zdarzeń czy katastrof. Ale wtenczas to już zdecydowanie za późno. Nie twierdzę, że wypadków nie będzie – one będą. Duże ryzyko ich wystąpienia zawsze istnieje, szczególnie w zawodzie górnika. Chodzi jednak o to, żeby wypadków było jak najmniej. Przed tragedią w kopalni Halemba, w roku 2006 doszło do 24 wypadków śmiertelnych. Ponad 80 proc. nie powinno mieć miejsca, to – przepraszam za wyrażenie – wypadki głupkowate.

-Przyczyną wypadków była rutyna?

-Nie tylko. Jeżeli mówimy o śmiertelnych wypadkach z roku 2006, to niepokoi nas duży procent udziału w nich pracowników firm usługowych. Tej sprawie trzeba się dobrze przyjrzeć. Ten temat powinien zostać załatwiony kompleksowo a nie wyrywkowo.

-Jak można zmniejszyć częstotliwość wypadków?

-Obecnie zagrożenia występujące w górnictwie można by podzielić na 3 grupy: zagrożenia naturalne, których pomimo wielkiego postępu nauki nie udaje się uniknąć, wciąż jesteśmy zaskakiwani takimi zdarzeniami. Mam tutaj na myśli takie zdarzenie jak wyrzut na kopalni Zofiówka w 2005 r., czy tąpnięcie na kopalni Pokój w 2006 r. Druga grupa to zagrożenia wynikające z przyczyn technicznych. Niestety nie zawsze urządzenia w naszych kopalniach spełniają obowiązujące wymogi. Większość urządzeń ma ponad 20 lat i jest mocno wyeksploatowana. Trzecia grupa to zagrożenia spowodowane przyczynami organizacyjno-ludzkimi, polegającymi m.in. na tym, że z kopalni odeszła znacząca grupa ludzi ze stanowisk kierowniczych i robotniczych – specjalistycznych. Ministerstwo Gospodarki postuluje, żeby pracownicy z uprawnieniami emerytalnymi odchodzili na emerytury. Są to osoby z dużym doświadczeniem. Jeżeli na danej kopalni są odpowiednio przygotowane kadry, aby odchodzące osoby zastąpić – większego problemu nie ma. Ale są także takie kopalnie, gdzie odchodzących osób ze stanowisk specjalistycznych nie ma kto zastąpić. Rozmawiałem na ten temat z ministrem Pawłem Poncyljuszem i widzę, że sygnały w tej sprawie do niego docierają.

-O czym Pan jeszcze rozmawiał w ministrem Poncyljuszem?

-O stanie urządzeń technicznych, szczególnie obudów. W tej chwili temat ten znowu jest na tapecie WUG-u. Park maszynowy nie jest najlepszy jeśli chodzi o Kompanię Węglową, nieco lepiej wygląda sytuacja w KHW i JSW. W kopalniach jest wiele obudów mających więcej niż 10 lat i muszą one przechodzić odpowiednie badania, z czym związane są dodatkowe koszty. Nie pozwolę również ażeby do wyrobisk ścianowych w pokładach zaliczonych do najwyższego stopnia zagrożenia tąpaniami wprowadzono obudowę dwudziestoparoletnią, nie spełniającą wymagań norm i przepisów. Na to przyzwolenia nie będzie.

-WUG skazany jest na współpracę z innymi urzędami i instytucjami. Z kim zwłaszcza chce Pan współpracować?

-Z policją WUG może współpracować w zakresie właściwej gospodarki materiałami wybuchowymi. Obecnie sprawujemy nadzór tylko nad ok. 80 proc. materiałów wybuchowych będących w obiegu, są więc pewne niedociągnięcia ustawowe. Dlatego zwróciliśmy się do Kancelarii Premiera, aby uporządkować sprawy związane z materiałami wybuchowymi oraz kwestie dotyczące legalnej eksploatacji kopalin pospolitych. Chcemy aby tymi dwoma problemami w pierwszym półroczu 2007 r. zajęła się Rada Ministrów. Kolejną instytucją, z którą musimy współpracować jest Państwowa Straż Pożarna. W sytuacjach zagrożeń pożarowych wszystko to, co dzieje się pod ziemią mamy doskonale uporządkowane. Straż Pożarna ma jednak duża rolę do odegrania w przypadku zagrożeń pożarowych na powierzchni. W tym zakresie przepisy dalekie są od doskonałości, zupełnie coś innego nakazuje życie, a co innego mówią przepisy. To musi zostać uporządkowane. W listopadzie odbyło się spotkanie kierownictwa Wyższego Urzędu Górniczego i Państwowej Inspekcji Pracy, pracujemy wspólnie nad porozumieniem pomiędzy naszymi urzędami między innymi nad uporządkowaniem kontroli. Obie instytucje muszą się w pewnych zakresach kontroli uzupełniać. Zostały powołane grupy robocze w obu urzędach. Takie porozumienie powinno zostać podpisane na początku 2007 r.

-Wspominał Pan także o Ministerstwie Środowiska…

-Minister Środowiska ma również do odegrania wielką rolę w przypadku uporządkowania eksploatacji kopalin pospolitych. Ma on do dyspozycji Głównego Geologa Kraju w randze podsekretarza stanu, ma geologów wojewódzkich przy urzędach marszałkowskich oraz geologów powiatowych przy starostwach. W terenie działają Okręgowe Urzędy Górnicze, więc współpraca pomiędzy nimi a służbami podległymi Ministrowi Środowiska wydaje się oczywista.

-Pana poprzednicy zwracali uwagę na eksploatację podpoziomową.

-Eksploatacja podpoziomowa oczywiście wymaga uporządkowania, jednak daleki jestem od stwierdzeń, że jest to eksploatacja katastrofogenna, bo z takimi opiniami się już spotkałem. Przepisy tej kwestii nie regulują. Od około 10-12 lat istnieją zaniechania w zakresie prac inwestycyjnych, schodzimy z eksploatacją coraz głębiej, poniżej poziomu do którego zgłębione są szyby. Przypominam, że wszystkie oddziały podpoziomowe, aby mogły być uruchomione, muszą uzyskać akceptację specjalnej komisji powołanej przy Prezesie WUG. Na podstawie takiej decyzji OUG uruchamia plan eksploatacji oddziału podpoziomowego. Można postawić pytanie czy tak dalej ma to funkcjonować? Wydaje mi się, że nie. Trzeba to uregulować w przepisach i do tego będziemy dążyć. Wydobycie z podpoziomów w roku 2005 wynosiło ok. 45 proc., także w tej sprawie rozmawiałem z ministrem Pawłem Poncyljuszem.

-Coraz częściej mówi się o wpływie eksploatacji węgla na powierzchnię. Jaki procent wydobycia prowadzony jest z podsadzką, a jaki na zawał?

-Są prowadzone dopuszczenia do eksploatacji prowadzonych pod znaczącymi obiektami na powierzchni, jak drogi, autostrady, obiekty budowlane. Tutaj zasięg eksploatacji jest koordynowany również przez Departament Ochrony Środowiska WUG. Działa również komisja ekspertów naukowych, w której biorą udział także przedstawiciele WUG-u i każda taka eksploatacja musi uzyskać jej zgodę. Obecnie na podsadzkę wydobywa się ok. 6 proc. a resztę na zawał. Kilkanaście lat temu proporcje były zupełnie inne.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał: Dariusz Czarnecki

NOWA POLITYKA ENERGETYCZNA UNII EUROPEJSKIEJ
WĘGIEL TAK, ALE CZYSTY

Komisja Europejska przedstawiła 10 stycznia br. tzw. pakiet energetyczny, zawierający cele polityki energetycznej Unii Europejskiej do roku 2020. Komisja przewiduje dużą rolę węgla w europejskiej energetyce, ale pod warunkiem, że będzie on wykorzystywany w sposób bardziej efektywny i nieszkodliwy dla środowiska.

Głównym celem pakietu energetycznego jest ustanowienie nowej polityki energetycznej dla Europy koncentrującej się wokół kwestii zapobiegania zmianom klimatu oraz zwiększaniu bezpieczeństwa dostaw energii i konkurencyjności. Komisja proponuje, aby Unia Europejska zobowiązała się do redukcji emisji gazów cieplarnianych o co najmniej 20 proc. do roku 2020.

– Jest to punkt zwrotny dla Unii Europejskiej. Polityka energetyczna była kluczowym obszarem polityki od początku powstania projektu europejskiego. Teraz musi się ona ponownie stać kwestią priorytetową. Wszystkie państwa członkowskie UE stoją w obliczu wyzwań związanych ze zmianami klimatu, rosnącym uzależnieniem od dostaw energii i jej wyższymi cenami. Aby zagwarantować pewne, bezpieczne i konkurencyjne dostawy energii, potrzebujemy wspólnych rozwiązań na szczeblu europejskim – przekonuje José Manuel Barroso, przewodniczący Komisji Europejskiej.

Komisarz ds. polityki energetycznej Andris Piebalgs stwierdził, że jeśli dziś podejmiemy właściwe decyzje, to Europa może wywołać na świecie nową rewolucję przemysłową, jaką będzie rozwijanie gospodarki opartej na technologiach niskoemisyjnych.

Zdaniem komisarza ds. środowiska naturalnego Stavrosa Dimasa zmiany klimatu stanowią jedno z największych zagrożeń dla naszej planety i dlatego przeciwdziałanie zmianom klimatu jest bezwzględną koniecznością.

– Udało nam się uzgodnić szereg ambitnych, ale jednocześnie realistycznych celów, których realizacja wesprze nasze globalne wysiłki na rzecz zapobiegania zmianom klimatu i ich najbardziej dramatycznym skutkom – twierdzi Dimas.

TRZY FILARY POLITYKI ENERGETYCZNEJ

Zdaniem Komisji Europejskiej, z ponad 50 proc. prawdopodobieństwem można przypuszczać, że w bieżącym stuleciu temperatura na świecie wzrośnie o ponad 5 stopni Celsjusza. W świetle prognoz obecna polityka w zakresie energii i transportu zamiast zmniejszać poziom emisji w UE doprowadziłyby do jego zwiększenia o około 5 proc. do roku 2030. Według prognoz KE, jeśli nie zmienią się bieżące tendencje i programy polityczne, uzależnienie UE od importu surowców energetycznych wzrośnie w 2030 r. z obecnego poziomu ok. 50 proc. do 65 proc. całkowitego ich zużycia w UE. Ponadto nadal nie zakończono procesu formowania rynku wewnętrznego energii elektrycznej i gazu, w związku z czym obywatele UE, jak i gospodarka unijna, nie mogą w pełni czerpać z korzyści płynących z liberalizacji sektora energetycznego.

Działania zaproponowane przez Komisję stanowią pakiet rozwiązań odnoszących się do tych wyzwań i opierają się na trzech filarach:

1. Prawdziwy rynek wewnętrzny energii

Celem jest zaoferowanie użytkownikom energii w UE, zarówno obywatelom, jak i przedsiębiorstwom, rzeczywistego wyboru sprzedawcy energii i gazu, a także pobudzenie znaczących inwestycji w obszarze energii. Zdaniem Komisji, jednolity rynek przyczyni się nie tylko do większej konkurencyjności, lecz też do zrównoważonego rozwoju i zapewnienia bezpieczeństwa.

2. Przyśpieszenie procesu przechodzenia na rodzaje energii oparte na technologiach niskoemisyjnych

Komisja zakłada utrzymanie przez UE pozycji światowego lidera w dziedzinie energii odnawialnej, wytyczając cel, zgodnie z którym do 2020 roku 20 proc. całkowitego zużycia różnych rodzajów energii pochodziłoby ze źródeł odnawialnych. Oznaczać to będzie konieczność ogromnego wzrostu we wszystkich trzech sektorach energii odnawialnej, tj. w sektorze elektryczności, biopaliw oraz ogrzewania i chłodzenia. Temu zamierzeniu związanemu z odnawialnymi źródłami energii towarzyszyć będzie realizacja celu minimalnego na poziomie 10 proc. dotyczącego biopaliw. Oprócz tego w 2007 r. pakiet środków legislacyjnych w obszarze energii odnawialnej obejmie również szczególne działania mające ułatwić penetrację rynku w odniesieniu do biopaliw oraz ogrzewania i chłodzenia.

Istotne znaczenie dla obniżenia kosztów czystej energii oraz zapewnienia gospodarce UE roli lidera w gwałtownie powiększającym się sektorze technologii niskoemisyjnych będą miały również badania. Aby umożliwić realizację tych zamierzeń, Komisja zaproponuje europejski strategiczny plan w dziedzinie technologii energetycznych. W ciągu następnych siedmiu lat Unia Europejska ma zwiększyć o co najmniej 50 proc. swoje wydatki na badania w dziedzinie energii.

Obecnie energia jądrowa stanowi 14 proc. zużycia energii pierwotnej w UE i 30 proc. energii elektrycznej. W swoich propozycjach Komisja podkreśla, że decyzja o korzystaniu bądź rezygnacji z energii jądrowej jest suwerenną sprawą każdego państwa członkowskiego. Komisja zaleca, aby w krajach UE, w których poziom wykorzystania energii jądrowej zmniejsza się, wprowadzać w zastępstwie korzystanie z innych źródeł energii niskoemisyjnej, w przeciwnym razie realizacja celu dotyczącego redukcji emisji gazów cieplarnianych stanie się jeszcze większym wyzwaniem.

3. Wydajność energetyczna

Komisja postuluje również zmniejszenie o 20 proc. całkowitego zużycia energii pierwotnej do roku 2020. Jeśli to się powiedzie, to do 2020 r. UE zużywałaby średnio 13 proc. mniej energii niż obecnie, zaoszczędzając każdego roku 100 mld euro i około 780 ton dwutlenku węgla.

Komisja proponuje użytkowanie na większą skalę pojazdów o niższym zużyciu paliwa; wprowadzenie bardziej rygorystycznych standardów i lepszych informacji i oznaczeń na urządzeniach; zwiększenie wydajności energetycznej budynków w UE oraz poprawę wydajności wytwarzania, przesyłu oraz dystrybucji ciepła i energii elektrycznej. Komisja proponuje również nowe porozumienie międzynarodowe w sprawie wydajności energetycznej.

KE podkreśla, że propozycje oparte na trzech filarach wymagać będą prowadzenia spójnej i wiarygodnej polityki zewnętrznej.

WSPÓLNE STANOWISKO W POLITYCE ENERGETYCZNEJ

Komisja przyznaje, że Unia Europejska nie jest w stanie sama osiągnąć swoich celów dotyczących energii i zmian klimatu. Musi ona współpracować zarówno z krajami rozwiniętymi, jak i rozwijającymi się, z odbiorcami energii, jak i jej producentami. Unia Europejska chce opracować skuteczne mechanizmy solidarnościowe, aby móc sobie radzić z wszelkimi kryzysami w zakresie dostaw energii oraz będzie aktywnie rozwijać wspólną zewnętrzną politykę energetyczną umożliwiającą w coraz większym stopniu wypracowywanie wspólnego stanowiska z krajami trzecimi. Będzie także podejmować wysiłki na rzecz ustanowienia tzw. partnerstw energetycznych opartych na zasadzie przejrzystości, przewidywalności i wzajemności.

Komisja poczyniła już pewne postępy na drodze do bardziej spójnej zewnętrznej polityki energetycznej, czego dowodem jest stworzenie sieci koordynatorów ds. bezpieczeństwa energetycznego. Komisja zaproponowała kilka działań mających wzmocnić porozumienia międzynarodowe, w tym Traktat Karty Energetycznej, strategię w zakresie zmian klimatu będącą wynikiem postanowień z Kioto. KE chce także objąć systemem handlu uprawnieniami do emisji partnerów globalnych oraz doprowadzić do dalszego rozszerzenia zakresu umów dwustronnych z krajami trzecimi, tak aby kwestie energetyczne stały się integralną częścią stosunków zewnętrznych UE. Nowe inicjatywy proponowane przez Komisję dotyczą budowania partnerstwa pomiędzy Afryką i Europą, a także osiągnięcia porozumienia międzynarodowego w sprawie wydajności energetycznej.

W ocenie Komisji badania sektorowe, przegląd strategiczny oraz plan działań stanowią razem podstawę proponowanej nowej europejskiej polityki energetycznej. Proces ten ma doprowadzić do przekształcenia zasad w konkretne wnioski legislacyjne. Komisja zabiegać będzie o wsparcie dla swoich propozycji w zakresie energii i zmian klimatu podczas wiosennego posiedzenia Rady Europejskiej, a w następstwie przeprowadzonych tam rozmów przedłoży wnioski legislacyjne.

MIEJSCE DLA PALIW KOPALNYCH

Ochrona klimatu wiąże się z możliwie najbardziej wydajnym wykorzystywaniem dostępnych nam źródeł energii. Dlatego, zdaniem KE, zarówno w Europie jak i na całym świecie należy prowadzić badania nad możliwościami zwiększenia sprawności energetycznej węgla przetwarzanego na elektryczność. Należy także doskonalić i szerzej stosować technologie wychwytywania i stałego składowania dwutlenku węgla wytworzonego przez elektrownie.

Komisja zdaje sobie sprawę, że węgiel i gaz stanowią ponad 50 proc. całości dostaw surowców energetycznych w UE i pozostaną znaczącym jej źródłem. Jeżeli UE ma zrealizować swoje długoterminowe cele związane ze zmianami klimatycznymi, konieczne jest wprowadzenie bardziej ekologicznych technologii spalania węgla oraz znaczne ograniczenie emisji dwutlenku węgla. Ponadto na szczeblu międzynarodowym zasadnicze znaczenie ma opracowanie ekologicznych technologii spalania węgla i wychwytywania oraz składowania dwutlenku węgla: przewiduje się, że do roku 2030 na całym świecie produkować się będzie dwa razy tyle elektryczności z węgla, co obecnie. Stworzy to również nowe możliwości dla europejskiego eksportu.

Aby od 2020 r. paliwa kopalne rzeczywiście wykorzystywano w zrównoważony sposób, UE musi ustanowić korzystne ramy regulacyjne dla opracowania tych nowatorskich technologii, a zatem musi więcej i lepiej inwestować w badania naukowe, a także podejmować działania na arenie międzynarodowej. Unijny system handlu uprawnieniami do emisji będzie też musiał w przyszłości obejmować wychwytywanie i składowanie dwutlenku węgla.

W 2007 r. Komisja Europejska rozpocznie prace nad:

opracowaniem mechanizmu zmierzającego do stworzenia i uruchomienia do roku 2015 do 12 elektrowni doświadczalnych wykorzystujących zrównoważone technologie paliw kopalnych w ramach komercyjnej produkcji energii w UE;
przedstawieniem wyraźnej prognozy dotyczącej terminu zainstalowania przez elektrownie węglowe i gazowe systemów wychwytywania i składowania CO2. Komisja uważa, że do 2020 r. wszystkie nowe elektrownie węglowe powinny stosować technologie wychwytywania i składowania CO2, a istniejące elektrownie powinny następnie stopniowo wdrażać takie samo podejście.
Komisja przyznaje, że paliwa kopalne stanowią znaczący element struktury dostaw energii w Unii Europejskiej, a także w wielu innych krajach. Jej zdaniem węgiel może przyczynić się do zapewnienia bezpieczeństwa dostaw energii oraz rozwoju gospodarki UE i świata wyłącznie pod warunkiem zastosowania technologii umożliwiających znaczne ograniczenie jego szkodliwego wpływu na środowisko naturalne.

Ekologiczne technologie spalania węgla, które zwiększają sprawność i zmniejszają emisje zanieczyszczeń, są obecnie szeroko stosowane w sektorze energetycznym przez najbardziej rozwinięte państwa. Do roku 2020 przewiduje się dalszy postęp w zakresie nowatorskich rozwiązań technologicznych, które obejmą również wychwytywanie i składowanie CO2 w produkcji energii z węgla, w związku z czym od 2020 r. w UE i na całym świecie możliwa będzie produkcja energii przy „poziomie emisji bliskim zera”.

Donald Dusek

KOPALNI NIE MA – PROBLEMY SĄ
ZAGRAŻA WODA

W dobie restrukturyzacji górnictwa węgla kamiennego, w konsekwencji której wiele kopalń przestaje istnieć, bardzo ważnym, wręcz priorytetowym stał się problem dotyczący uwarunkowań koegzystencji kopalni czynnej w aspekcie zagrożeń wodnych, związanych z oddziaływaniem sąsiedniej kopalni zlikwidowanej.

Dr hab. inż. Marek Pozzi, prof. Politechniki Śląskiej., kierownik Zakładu Geologii Środowiska, Hydrologii i Gospodarki Wodnej Instytutu Geologii Stosowanej Wydziału Górnictwa i Geologii Politechniki Śląskiej oraz dr Edward Cempiel, pracownik naukowy tego Instytutu, zaprezentowali na VI Konferencji Naukowo – Technicznej „Ochrona środowiska na terenach górniczych” referat, w którym dogłębnie omówiony został ów problem.

Autorzy podkreślają, że następstwem zaprzestania odwadniania wyrobisk górniczych w likwidowanej kopalni jest ich samozatopienie wodami pochodzącymi z dopływu naturalnego. Zaprzestanie odwadniania prowadzi do systematycznego wypełniania się leja depresyjnego w górotworze, obejmującym zlikwidowaną kopalnię i jej otoczenie. Następuje w tym czasie częściowe lub całkowite zatopienie wyrobisk górniczych w kopalni likwidowanej, prowadzące do utworzenia w starych zrobach rozległych zbiorników wodnych o znacznej pojemności. Poziom wody w zatapianych zrobach ustala się w zależności od łączności hydraulicznej z kopalniami sąsiadującymi, co uzależnione jest zarówno do budowy geologicznej i warunków hydrogeologicznych, jak i warunków górniczych likwidowanego zakładu i kopalni sąsiedniej. W przypadku istnienia łączności hydraulicznej pomiędzy takimi zakładami górniczymi, piętrzenie wody w zrobach kopalni likwidowanej może spowodować wystąpienie niekontrolowanych przepływów z tworzonych zbiorników wodnych do wyrobisk kopalń sąsiednich, co zmienia w nich stan zagrożenia wodnego. Jednym z podstawowych uwarunkowań hydrogeologicznych likwidacji kopalni jest zapewnienie kopalni czynnej, położonej w bezpośrednim sąsiedztwie, pełnego bezpieczeństwa w aspekcie zagrożeń wodnych.

Ochrona sąsiednich kopalń czynnych przed zagrożeniem wodnym może być realizowana poprzez:

odwadnianie kopalń zlikwidowanych (pompowanie wody przy pomocy pompowni stacjonarnych lub głębinowych, usytuowanych w obszarze kopalni zlikwidowanej);
udrażnianie połączeń między kopalniami (sprowadzanie wody z obszaru kopalni zlikwidowanej ),
budowę tam wodnych i korków hydroizolacyjnych.
Ocena zagrożenia wodnego kopalni czynnej położonej w sąsiedztwie likwidowanej obejmuje przede wszystkim analizę filarów granicznych pomiędzy tymi zakładami pod względem szczelności i wytrzymałości, w tym potencjalnych połączeń hydraulicznych w obrębie tych filarów, ze względu na możliwości przepływu wody oraz wyznaczenie na tej podstawie dopuszczalnej rzędnej piętrzenia wody w zrobach. Dr Edward Cempiel wyjaśnia, że dla oceny zagrożenia wodnego kopalń sąsiadujących z kopalnią zatapianą niezbędne jest rozpoznanie wszelkich połączeń pomiędzy wyrobiskami tych kopalń i ustalenie rzędnej najniższego połączenia. Maksymalne piętrzenie wody w zrobach likwidowanej kopalni zależy od istnienia lub braku połączeń tych zrobów z kopalniami sąsiednimi. O dopuszczalnym poziomie piętrzenia wody w zrobach decyduje charakter kontaktów hydraulicznych między kopalniami w obrębie filaru granicznego. Najistotniejszym elementem naruszającym szczelność i wytrzymałość tego filaru są roboty górnicze, które lokalnie mogą spowodować znaczne zmniejszenie jego szerokości.

Filary graniczne, ze względu na stan robót górniczych, można rozpatrywać jako :

nienaruszone robotami górniczymi;
naruszone tylko wyrobiskami korytarzowymi;
naruszone wyrobiskami eksploatacyjnymi i korytarzowymi.
W filarze granicznym nienaruszonym wyrobiskami górniczymi należy się liczyć tylko z możliwością filtracji wody przez filar. Nie przewiduje się wystąpienia zagrożenia, polegającego na przerwaniu filara i wdarciu się wody z kopalni likwidowanej do sąsiedniej. W tych warunkach istnieje możliwość znacznego spiętrzenia wody, co uzależnione jest od szczelności i wytrzymałości calizny skalnej.

W filarze granicznym rozciętym tylko wyrobiskami korytarzowymi, dopuszczalny poziom piętrzenia wody uwarunkowany jest rzędną wyrobiska, która określa poziom przelewu wody. W tych warunkach jednak, z uwagi na brak wpływów robót eksploatacyjnych, możliwe jest podniesienie poziomu piętrzenia wody w zatapianej kopalni po wykonaniu w wyrobisku korytarzowym przegrody izolacyjnej w postaci tam wodnych lub korków hydroizolacyjnych.

W filarze granicznym rozciętym wyrobiskami eksploatacyjnymi, w warunkach bardzo skomplikowanej sieci wyrobisk górniczych, rozmieszczonych na różnych poziomach i w różnych pokładach, w górotworze niejednorodnym, naruszonym deformacjami tektonicznymi oraz wpływami eksploatacyjnymi, następuje trudne do oceny naruszenie wytrzymałości i szczelności calizny skalnej. Eksploatacja „szufladkowa” powoduje naruszenie filarów granicznych oraz zmniejszenie lub utratę ich wytrzymałości i własności izolacyjnych. Istotne są tu strefy osłabienia filara granicznego spowodowane również spękaniami eksploatacyjnymi i deformacjami tektonicznymi, szczególnie w przypadku „szufladkowych” granic eksploatacyjnych między kopalniami. Należy się więc liczyć z możliwością występowania niekontrolowanych dróg krążenia wód w górotworze z zatopionej kopalni w kierunku niżej położonych wyrobisk sąsiedniego zakładu górniczego. W tych warunkach nie ma praktycznie możliwości uszczelnienia górotworu w strefie filara granicznego.

Dr Cempiel omawia uwarunkowania dopuszczalnego piętrzenia wody w zlikwidowanej kopalni „Dębieńsko” w aspekcie nieskrępowanego zagospodarowania bazy zasobowej przez KWK „Szczygłowice”.

– W rozpatrywanym przypadku, z uwagi na naruszenie strefy filara granicznego robotami eksploatacyjnymi, podstawowym zagadnieniem jest określenie bezpiecznego poziomu piętrzenia wody w zlikwidowanej kopalni w oparciu o analizę stanu dokonanych i projektowanych robót górniczych i niedopuszczenie do powstawania zbiorników wodnych w zrobach połączonych bezpośrednio z zatapianymi wyrobiskami KWK „Dębieńsko”. „Szczygłowice” graniczą od południa ze zlikwidowaną w 2000 roku KWK „Dębieńsko” W obszarze przygranicznym występują liczne stare zroby poeksploatacyjne „Dębieńska”, które dość głęboko wchodzą w obszar górniczy KWK „Szczygłowice” na zasadzie tzw. eksploatacji „szufladkowej”. Struktura górnicza zlikwidowanej czynnej kopalni w granicznej partii złoża tych zakładów stworzyła bardzo skomplikowaną sytuację hydrogeologiczną z punktu widzenia możliwości zabezpieczenia przed zagrożeniami wodnymi czynnych „Szczygłowic” z uwagi na to, że w południowej partii złoża skoncentrowana jest jej główna baza zasobowa. Projektowany dalszy rozwój kopalni bazuje w znacznym stopniu na zasobach występujących w tej części złoża. W rejonie fałdu knurowskiego kopalnia ma zaplanowaną eksploatację w pokładach 402, 403/1, 403/2, 404/2, 404/4, 405/1, 405/3. Zasoby bilansowe wiązki pokładów 402 – 405/3 pod przewidywanym zbiornikiem wodnym buforowym w pokładzie 401/1 ( przy rzędnej zwierciadła wody –445 m npm) wynoszą ok. 55,6 mln ton, w tym zasoby bilansowe wiązki pokładów 402 – 404/2 ok. 14,6 mln ton. Kontakty hydrauliczne pomiędzy tymi kopalniami związane są ze zbliżeniami ich wyrobisk w północno – zachodnim skrzydle antykliny fałdu knurowskiego na rzędnych od – 447,1 do – 414 m npm, gdzie kopalnia „Dębieńsko” w latach 1981 – 1987 prowadziła eksploatację pokładu 401/1 systemem zawałowym. W pokładzie tym na poziomie 690 m i poniżej, nastąpiło przekroczenie filara granicznego ok. 1100 m w głąb obszaru „Szczygłowice”. Zroby te sąsiadują ze zrobami i czynnymi wyrobiskami „Szczygłowic”, gdzie miejscami odległość miedzy zrobami dochodzi do 25 – 40 m. Istotnym czynnikiem rzutującym na stan zagrożeń wodnych kopalni „Szczygłowice” jest możliwość tworzenia się zbiorników wodnych w starych zrobach poeksploatacyjnych położonych w południowej części obszaru górniczego. Powstawanie takich zbiorników jest uzależnione od poziomu piętrzenia wody w zatapianych zrobach zlikwidowanej kopalni „Dębieńsko”. Przy ustalaniu bezpiecznego poziomu piętrzenia i prognozowaniu zasięgu tworzących się zbiorników wodnych należało uwzględnić również obniżanie się zrobów pod wpływem deformacji wywołanych oddziaływaniem robót eksploatacyjnych kopalni „Szczygłowice”.

Dopuszczalna wysokość piętrzenia wody i rozwiązanie odwadniania zlikwidowanej kopalni „Dębieńsko” są ściśle związane z bezpieczeństwem czynnej KWK „Szczygłowice” i powinny zapewnić nie tylko bezpieczeństwo czynnego zakładu górniczego w chwili obecnej ale także umożliwić jego dalszy rozwój oraz pełne zagospodarowanie zasobów węgla. Można to osiągnąć poprzez niedopuszczenie do zamrożenia złoża w filarach bezpieczeństwa. Poziom piętrzenia wody uzależniony jest od aktualnego stanu wytrzymałości i szczelności filarów węglowych rozdzielających wyrobiska obu kopalń oraz od zakresu projektowanej w tym rejonie eksploatacji górniczej.

Osoby problem, o innym charakterze niż opisany przykład, stanowi zatopienie kopalni „Gliwice” w aspekcie bezpieczeństwa KWK „Sośnica – Makoszowy” po uprzednim uszczelnieniu wyrobisk korytarzowych. W ramach prac przeprowadzonych w związku z podjętą w grudniu 1998 r. decyzją o likwidacji kopalni „Gliwice” zrobiona została między innymi analiza możliwości całkowitego zatopienia zakładu. Zaprzestanie pompowania wody i zatopienie wyrobisk jest najkorzystniejszym rozwiązaniem, bowiem pozwala na wyeliminowanie kosztów związanych z dalszym pompowaniem i zrzutem wód zasolonych.

Jednak przeprowadzona analiza warunków hydrogeologicznych i górniczych wykazała brak połączeń hydraulicznych likwidowanej kopalni „Gliwice” z kopalniami sąsiednimi. „Gliwice” nie posiadają z nimi bezpośrednich połączeń wyrobiskami eksploatacyjnymi i korytarzowymi. Istnieją jednak zbliżenia wyrobisk korytarzowych w strefie filara granicznego. Najmniejsze odległości pomiędzy wyrobiskami górniczymi KWK „Gliwice” a zakładów sąsiednich, występują w części południowo – wschodniej obszaru górniczego, w strefie granicznej z kopalnią „Sośnica – Makoszowy” . W latach 80-tych „Gliwice” prowadziły szereg wyrobisk korytarzowych w obrębie obszaru górniczego KWK „Sośnica – Makoszowy” na poziomach 403 m i 520 m. Roboty skoncentrowane były w rejonie przekopów G, L i M, gdzie występuje pięć miejsc zaklasyfikowanych jako strefy pośrednich kontaktów hydraulicznych. Tam wyrobiska korytarzowe obu kopalń zbliżają się do siebie, a ich wzajemna odległość wynosi od 32 do 93 m. Najbardziej newralgicznym, determinującym sposób odwadniania kopalni „Gliwice” po jej likwidacji, jest kontakt pośredni przekopu M5E na poz. 520 m i przecznicy E5 na poz. 550 m. Wykonany w latach 80-tych przekop M5E kopalni „Gliwice” usytuowany został ponad przecznicą E5 „Sośnicy”. Wyrobiska te na odcinku ok. 350 m występują bezpośrednio jedno nad drugim w odległości pionowej 32 m. W latach 90-tych przekop ten oraz przecznica zostały zlikwidowane przez odcinkowe usunięcie obudowy a następnie otamowane. Zatopienie KWK „Gliwice” (która nie istnieje już od pięciu lat), z uwagi na uwarunkowania geomechaniczno – hydrogeologiczne nie zostało zrealizowane. Jako rozwiązanie docelowe przyjęto dalsze odwadnianie kopalni za pomocą pompy głębinowej przy dopuszczalnym piętrzeniu wody do poz. 510 m. Koszty pompowania wody ponosi Centralny Zakład Odwadniania Kopalń, a wynoszą one rocznie niebagatelną sumę 5 mln zł.

Szczegółowa analiza uwarunkowań hydrogeologicznych i górniczych pozwala jednak na stwierdzenie, że zatopienie kopalni jest uzasadnione i możliwe pod względem technicznym, o czym decyduje brak naruszenia filaru granicznego wpływami robót eksploatacyjnych oraz izolacyjny charakter górotworu. Wymaga to jednak uszczelnienia wyrobisk korytarzowych korkami hydroizolacyjnymi w strefie zbliżeń wyrobisk I i III. Z uwagi na niedostępność wyrobisk górniczych korki hydroizolacyjne mogą być wykonane z wykorzystaniem otworów wiertniczych kierunkowych wierconych z powierzchni. Przy właściwie wykonanym uszczelnieniu korkami hydroizolacyjnymi zbliżeń I i III nie należy się obawiać wystąpienia niebezpieczeństwa nagłego wdarcia wody z utworzonego zbiornika wodnego dla czynnej kopalni „Sośnica – Makoszowy”.

Spisała MB

Kolumna dofinansowana ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska
i Gospodarki Wodnej w Katowicach

MASZYNY GÓRNICZE
NIEMCY EKSPORTUJĄ

Sekcja Maszyn Górniczych (Fachverband Bergbaumaschinen) w Związku Niemieckich Producentów Maszyn i Urządzeń (Verband Deutscher Maschinen- und Anlagenbau e.V. – skrót VDMA) z siedzibą w Frankfurcie nad Menem (www.vdma.org/mining) opublikował wstępne dane dotyczące eksportu niemieckich maszyn i urządzeń górniczych w 2006 roku.

Niemieccy producenci maszyn górniczych zamknęli rok 2006 bardzo korzystnymi wynikami. Obroty łączne podwyższone zostały o 11 proc. w stosunku roku poprzedniego, co oznacza osiągnięcie wielkości rzędu 2,55 miliardów euro. W porównaniu z rokiem 2001 uzyskano potrojenie produkcji. W strukturze obrotów dostawy na rynki zagraniczne stanowią 83 proc. (2,12 mld euro) – jest to wzrost o 15 proc. Obniżeniu uległy natomiast dostawy dla górnictwa niemieckiego. Pozytywne tendencje spowodowały wzrost zatrudnienia w przedsiębiorstwach branży do 16 500 pracowników. W kontekście eksportu niemieckich maszyn górniczych przeprowadzono analizę sytuacji w poszczególnych krajach, i stwierdzono co następuje:

Chińska Republika Ludowa

przejęła po Rosji pozycję nr 1 na wykazie importerów niemieckich maszyn górniczych. Eksport do Chin wzrósł z 210 mln euro w 2005 roku do wartości 250 mln euro w roku następnym; jest to wzrost o 19 proc. Rokowania na przyszłość są nader optymistyczne, gdyż rząd chiński planuje podwojenie produkcji węgla z obecnych 2 mld ton w ciągu roku do 4 mld ton w 2020 roku. Równocześnie dąży się do podwyższenia stopnia bezpieczeństwa pracy w tamtejszych kopalniach. W zamierzeniach tych widzi się szansę dla niemieckich producentów, wzmocnioną aktualnym zainteresowaniem górnictwa chińskiego nowoczesną techniką rodem z Niemiec.

Rosja

po zaskakujących przyrostach importu w latach 2004-2005 ograniczyła wartość zakupów do 177 mln euro, co oznacza spadek o 25 proc. Mimo tej obniżki rynek rosyjski pozostał drugim pod względem wartości regionem zbytu niemieckich produktów branży górniczej. Aktualna sytuacja powstała w wyniku domknięcia określonej fazy w procesach inwestycyjnych realizowanych w sprywatyzowanych przedsiębiorstwach górniczych; jest również konsekwencją przyrostu znaczenia miejscowego przemysłu maszyn górniczych. Dynamika rozwoju rosyjskich koncernów górniczo-energetyczno-metalurgicznych zezwala na formułowanie prognoz wskazujących na stabilizację popytu – w tym również importu z Niemiec – na poziomie roku 2006.

USA

pozostają niezmiennie bardzo ważnym rynkiem dla niemieckich producentów maszyn i urządzeń górniczych. Import z Niemiec wzrósł o 31 proc., co oznacza wartość 145,5 mln euro. Znaczenie tego rynku potęguje się w wyniku lokalizacji na terenie USA zakładów produkcyjnych znaczących przedsiębiorstw niemieckich; wyroby tych zakładów nie występują w statystykach niemieckich – służą one również pokryciu części zapotrzebowania rynków Ameryki Łacińskiej. W obliczu malejących zasobów ropy naftowej w tym regionie, przy równoczesnym wzroście cen tego surowca, liczy się na progresję eksportu do USA szacowaną na 20 proc.

Iran

doprowadził nieomalże do podwojenia (wzrost o 96 proc. – 120 mln euro w 2006 roku) importu niemieckich maszyn górniczych. Wzrost ten interpretowany jest jako synonim fazy przygotowawczej do funkcjonowania gospodarki irańskiej w okresie zanikającej dochodowości wydobycia ropy naftowej. Aktualna sytuacja polityczna i rozbieżność ocen odnośnie możliwości złagodzenia napięć w kontaktach z szeregiem państw utrudniają określenie zapotrzebowania w dłuższej perspektywie czasowej. Rokowania krótkookresowe zakładają około 20-procentowy przyrost eksportu.

Australia

zakupiła maszyny górnicze o łącznej wartości 120 mln euro (wzrost o 71proc.). Przyczyną przyrostu popytu jest rosnący eksport węgla – szczególnie do Azji – oraz sukcesywne narastanie wydobycia z kopalń głębinowych. Na rok 2007 zakłada się dalszy przyrost zapotrzebowania o wielkości od 6 proc. do 10 proc.

Zjednoczone Emiraty Arabskie

realizują szereg inwestycji ukierunkowanych na tworzenie centrum logistyczno-przeładunkowego w tym regionie. Wynika stąd zapotrzebowanie na urządzenia wiertnicze oraz technologie z zakresu przeróbki kopalin. Dopóki trwać będzie rozbudowa infrastruktury, dopóty utrzymywać się będzie określony boom importowy.

Indie

odnotowały wzrost wartości importu niemieckich maszyn górniczych z 8 mln euro w 2005 roku do 34,5 mln euro w roku ubiegłym. Trwa modernizacja przestarzałych w wielu przypadkach zakładów wydobywczych. Celem jest uzyskanie wzrostu produkcji węgla kamiennego poprzez podwyższenie stopnia mechanizacji wybierania. Przy uwzględnieniu kontynuacji tego trendu liczy się na dalszy wzrost popytu na importowane maszyny górnicze.

Ukraina

po wzroście zakupów do wartości 37 mln euro w 2005 roku odnotowała w roku kolejnym obniżenie do wielkości około 18 mln euro. Przyczynę tego zjawiska dopatruje się w realizowanych przedsięwzięciach związanych z restrukturyzacją przemysłu węglowego, a także w niestabilnej sytuacji politycznej. Z uwagi na potrzebę modernizacji wielu zakładów górniczych oczekuje się określonego ożywienia na tamtejszym segmencie rynku.

Polska

po raz kolejny zmniejszyła wielkość importu niemieckich maszyn i urządzeń górniczych; aktualna wartość zakupów obniżyła się do około 15 mln euro. Sytuacja ta – w ocenie niemieckich eksporterów – jest odzwierciedleniem malejącego wydobycia węgla kamiennego. Na rok 2007 zakłada się dalsze obniżenie popytu na produkty niemieckie.

Spojrzenie w przyszłość

Nieprzerwanie rosnące w skali globalnej zapotrzebowanie na energię i surowce generuje określone przyrosty popytu na stosowne środki produkcji. W tym aspekcie postrzega się szansę niemieckiego przemysłu maszyn górniczych na podwyższenie obrotów, szczególnie zagranicznych. W roku 2007 spodziewany jest wzrost eksportu do poziomu 85 proc.; ogólny przyrost definiowany jest w przedziale od 7 proc. do 10 proc.. Przy tych rokowaniach liczy się również na nieznaczny przyrost zatrudnienia.

W analizach dostrzega się potencjalne obszary zbytu również w górnictwie niewęglowym. Regiony zwiększonego zainteresowania obejmują Amerykę Łacińską, szczególnie górnictwo miedzi w Chile, ponadto Afrykę i Mongolię, gdzie spodziewane jest rosnące z czasem zapotrzebowanie na produkty przedsięborstw niemieckich.

Przedsiębiorstwa branży maszyn górniczych w dążeniu do uelastycznienia oferty uwzględniającej zróżnicowane zapotrzebowanie w skali światowej tworzą zgrupowania względnie struktury zintegrowane. W nurcie tym mieści się dokonana ostatnio sprzedaż przez RAG Coal International znanej firmy DBT GmbH, Lünen, na rzecz koncernu Bucyrus International, Inc. z siedzibą w South Milwauke, Wisconsin, USA. Model transakcji przewiduje sprzedaż w pierwszym kroku 49,9proc. udziałów; pozostała zaś część przejęta zostanie najpóżniej do 31.12.2009 roku. Strona niemiecka dopatruje się w transakcji korzyści z tytułu wspólnej prezencji na rynku światowym. Bucyrus International, jest przedsiębiorstwem notowanym na giełdzie; zatrudnia około 3000 pracowników. Produkuje urządzenia dla kopalń odkrywkowych eksploatujących węgiel, rudy miedzi i piaski roponośne w Ameryce Północnej i Południowej oraz Azji. DBT natomiast prezentuje się jako wiodący dostawca kompletnego wyposażenia do podziemnej eksploatacji pokładów węgla kamiennego. Zatrudnia 3200 pracowników; przy obrotach ponad 800 mln euro.

Gerard Fabian
Opracowano specjalnie dla Biuletynu Górniczego
Neuwied, 08.02.2007 r.

Zobacz pozostałe numery

Sporo się u nas dzieje.

Bądź zawsze na bieżąco.

ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA