Brak informacji.
JSW ZAROBI 1 MLN ZŁ NA HANDLU CO2
Z BORYNI DO JAPONII
Jastrzębska Spółka Węglowa podpisała 13 marca pierwszą w polskim górnictwie umowę na sprzedaż zredukowanych jednostek emisji dwutlenku węgla. Kupującym jest japoński koncern energetyczny Chugoku Electric Power.
Projekt będzie realizowany w kopalni Borynia, która podczas wydobycia węgla produkuje najwięcej gazów cieplarnianych.
– Podpisanie tej umowy uważamy za sukces. To dziesiąta umowa tego typu w Polsce, ale pierwsza w górnictwie – komentuje Jarosław Zagórowski, prezes Jastrzębskiej Spółki Węglowej.
Przygotowania do realizacji inwestycji pod nazwą „Budowa układu kogeneracyjnego zasilanego paliwem gazowym rozpoczęto w Boryni już trzy lata temu.
– W międzyczasie pojawiła się jednak możliwość uzyskania dodatkowych pieniędzy przez naszą spółkę dzięki realizacji projektu o formule Joint Impementation, czyli wspólnego wdrożenia oraz sprzedaży zredukowanych jednostek emisji dwutlenku węgla – tłumaczy Kazimierz Gatnar, dyrektor zespołu zarządzania energią JSW.
Przedstawiciele JSW przyznają, że spółka nie miała jednak doświadczenia i możliwości technicznych, aby samodzielnie zrealizować tak duże przedsięwzięcie, dlatego zdecydowała się na współpracę z Głównym Instytutem Górnictwa, który zaproponował spółce współpracę z japońską firmę Chugoku Electric Power.
Dzięki nowemu silnikowi gazowemu, który jest opalany metanem ujmowanym w trakcie odmetanowywania kopalni, będzie można produkować energię elektryczną i cieplną wykorzystywaną na potrzeby kopalni. Dzięki temu gaz nie dostanie się do atmosfery. Tę niewykorzystaną część GIG przeliczy na ekwiwalent dwutlenku węgla, po czym powstałą w ten sposób nadwyżkę JSW będzie mogła sprzedać japońskiej firmie, która z kolei „zaliczy” te jednostki emisji jako swoją redukcję, co w globalnym efekcie obniża redukcję dwutlenku węgla.
Szacuje się, że wartość roczna zredukowanych jednostek emisji dwutlenku węgla wyniesie ok. 1 mln zł, a planowane zużycie metanu i wielkość produkcji wyniesie 3,2 mln m sześciennych.
Realizacja projektu wynika z konwencji klimatycznej i protokołu z Kioto o ograniczeniu emisji gazów cieplarnianych, w tym CO2, do atmosfery, który został podpisany przez Polskę w 1998 roku. Zapisy protokołu weszły w życie w 2005 r. i od tego roku Polska jest uczestnikiem europejskiego rynku handlu uprawnieniami do emisji.
Metan jest gazem, którego potencjał cieplarniany jest 21 razy większy od dwutlenku węgla. W ciągu minionych dwustu lat jego stężenie w atmosferze wzrosło ponad dwukrotnie. Przy podziemnej eksploatacji węgla kamiennego średnio uwalnia się ok. 10 m sześć. metanu na tonę wydobytego węgla. W polskich kopalniach odmetanowanie wyrobisk prowadzone jest ze względów bezpieczeństwa prowadzenia prac górniczych, a ujmowany metan w przeważającej mierze uwalniany jest do atmosfery. Prym w zakresie energetycznego zagospodarowania gazu kopalnianego wiodą od lat kopalnie Jastrzębskiej Spółki Węglowej S.A. Szacowana redukcja emisji gazów cieplarnianych to powyżej 54 tys. ton ekwiwalentu CO2 rocznie. W przeciągu pełnego okresu kredytowania projektów Wspólnych Wdrożeń (lata 2008 – 2012) nastąpi zredukowanie emisji gazów cieplarnianych rzędu 300 tys. ton ekwiwalentu CO2.
Eksperci podkreślają, że podpisanie przez jastrzębską spółkę umowy z Chugoku Electric Power przyczyni się do znacznych korzyści dla środowiska zarówno w skali globalnej, jak i lokalnej Górnego Śląska.
Polska jest jednym z krajów, które podpisały przyjęty w 1992 r. protokół z Kioto o ograniczeniu emisji gazów cieplarnianych, w tym CO2, do atmosfery. Zapisy protokołu weszły w życie w 2005 r. i od tego roku Polska jest uczestnikiem europejskiego rynku handlu uprawnieniami do emisji.
Do realizacji wyznaczonych celów redukcyjnych Protokół z Kioto wprowadził trzy nowe mechanizmy rynkowe, zwane mechanizmami elastyczności (flexibility mechanisms) lub mechanizmami z Kioto (Kyoto mechanisms). Należą do nich:
Donald Dusek
PRZEBYLIŚMY TRUDNĄ DROGĘ
CZAS NA ROZWÓJ
Rozmowa ze STANISŁAWEM GAJOSEM
– Prezesem Zarządu Katowickiego Holdingu Węglowego S.A.
– W ubiegłym, trudnym dla górnictwa – w tym i Holdingu – roku, KHW przy przychodach sięgających 3 mld zł wypracował ok. 23 mln zł zysku netto. W poprzednich latach wynosił on ok. 100 mln zł rocznie… To rezultat wyższych, bo niezbędnych nakładów na inwestycje, wzrostu płac, czy po prostu mniejszego wydobycia węgla?
– Kończymy właśnie badanie bilansu za rok ubiegły. Prawdopodobnie zysk netto rzeczywiście wyniesie ok. 23 mln zł i rzeczywiście jest on mniejszy od prognozowanego. A przyczyny ? Każdy z wymienionych w pytaniu elementów miał na to wpływ, ale oczywiście zdecydowanie największy miał spadek wydobycia.
W roku ubiegłym dały o sobie znać warunki górniczo – geologiczne, choć ilość ścian i ich potencjał nie odbiegał od lat poprzednich. Skutki tego doświadczały wszystkie spółki, w tym i Holding. Warto również podkreślić, iż nadal w dużym stopniu jesteśmy uzależnieni od coraz trudniejszych warunków górniczo-geologicznych, zagrożeń naturalnych. Ponadto, osiągnięcie słabszych wyników upatrywałbym również w trwającej wymianie pokoleniowej naszej kadry – szczególnie wśród pracowników bezpośrednio produkcyjnych.
Jak zapobiec spadkowi wydobycia? Trudny, wręcz bolesny, ale niezbędny okres restrukturyzacji, koncentracji wydobycia, mamy już za sobą. Teraz nastał czas na rozwój, na inwestycje, stworzenie sobie takiego frontu robót, by „wypadnięcie” jednej ściany czy pola – co przecież z wielu powodów może się zdarzyć – nie zachwiało wydobyciem, a tym samym sytuacją ekonomiczną spółki.
Aktualnie górnictwo, w tym i Holding, znajduje się w punkcie zwrotnym. Jego sytuacja ekonomiczna nie jest rewelacyjna, ale nie jest też zła. Górnictwo staje się branżą efektywną, funkcjonującą na zdrowych już zasadach. Wdrażane i planowane inwestycje pozwolą uniezależnić się – co ważne zwłaszcza w naszej branży – od kaprysów natury.
– Czy tegoroczne plany wydobycia węgla w kopalniach Holdingu – jak by nie było należącego do najlepszych spółek w górnictwie – są ambitniejsze od ubiegłorocznych?
– Planujemy, iż w stosunku do osiągniętego w roku poprzednim poziom produkcji w roku bieżącym wzrośnie o ok. 970 tys. ton, tj. o ponad 6 proc. Zakładamy zatem wydobycie ponad 16 mln ton węgla. Przewidujemy osiągnięcie ok. 57 mln zł zysku netto. Tegoroczny plan jest częścią, uszczegółowieniem działalności firmy określonej w „Strategii Katowickiej Grupy Kapitałowej na lata 2007-2015”. Jednakże podejmowane aktualnie wysiłki, w tym zwłaszcza natury inwestycyjnej, szczególnie ważne w długookresowej perspektywie, zmierzające do udostępniania nowych poziomów i pól eksploatacyjnych oraz przygotowania nowych frontów wydobywczych, przyniosą wymierne efekty w latach 2011-2012. Planujemy wówczas osiągać zyski rzędu kilkuset milionów złotych. I jest to możliwe.
– Nie trzeba być ekspertem, by zauważyć, ze wydobycie węgla w Polsce jest coraz mniejsze. Mówi się wręcz o załamaniu jego wydobycia, co zmusza firmy energetyczne do sprowadzania go – częstokroć droższego – z zagranicy, głównie z Rosji. Czy zdaniem Pana Prezesa jest to rezultat li tylko braku pieniędzy na inwestycje oraz konieczność schodzenia na coraz głębsze pokłady, czy może wcześniejszych decyzji o likwidacji niektórych kopalń?
– By oceniać jakąkolwiek decyzję, to trzeba uwzględnić czas i okoliczności w jakich ona powstawała i dopiero wtedy móc wyrażać opinię. Osobiście byłbym bardzo ostrożny w ocenianiu decyzji o likwidacji przed laty niektórych kopalń. Czy to był błąd? Mieliśmy wówczas nadprodukcję węgla, produkowano nie to, czego potrzebował przemysł, cena węgla nie pokrywała kosztów, to z czego te kopalnie miały być utrzymywane. Jaka była alternatywa? Uważam zatem, że w większości były to decyzje racjonalne, wynikające po prostu z ekonomicznej konieczności.
To prawda, że dziś cena węgla idzie w górę, rośnie na niego zapotrzebowanie. Jednakże proszę mi wskazać choć jedną prognozę, która wcześniej to przewidywała. Niestety, przemysł górniczy charakteryzuje się swego rodzaju bezwładnością – od decyzji do skutku musi upłynąć sporo czasu; kilka miesięcy, a najczęściej kilka lat. Bolejemy nad tym, iż aktualnej koniunktury na węgiel nie możemy w pełni wykorzystać, ale ważniejsze jest to, iż wspomniany proces restrukturyzacji doprowadził do tego, że w górnictwie obowiązują dziś w miarę – jak na tą branżę – zdrowe zasady. Na tych fundamentach możemy budować coś sensownego, zgodnego z zasadami rynkowymi, zdolnymi do konkurowania z innymi.
– Wszystko wskazuje na to, iż już w przyszłym roku Holding, jako jeden z pierwszych w branży górniczej, będzie mógł inwestować za giełdowe pieniądze. To niewątpliwie przełom w dotychczasowym myśleniu o górnictwie…
– Przygotowania do wejścia na giełdę trwają już niemal dwa lata. Od dawna bowiem mamy świadomość, że trzeba inwestować. Jednak by móc inwestować trzeba mieć pieniądze. A pytanie jest proste: skąd je wziąć? Czy kopalnie są w stanie wypracować takie środki? No nie. Państwo może nas wspomóc, łożąc na inwestycje początkowe, ale są to środki niewspółmierne do potrzeb. Trzeba zatem szukać ich poza firmą. Jedną z dróg jest emisja obligacji. Uzyskane pieniądze – co chcę wyraźnie podkreślić – przeznaczone zostaną wyłącznie na inwestycje, zwiększenie wydobycia, stworzenie dodatkowego potencjału produkcyjnego na dole poprzez m.in. rozcięcie pól, przygotowanie ich do tego, by w każdej chwili można byłoby wydobywać z nich węgiel.
Dlaczego zdecydowaliśmy się na debiut giełdowy? Wymusza to na nas charakter branży, w której ważną rolę odgrywa nie tylko wielkość, ale i struktura kapitału, relacje między kapitałem własnym a obcym. Dla zrównoważenia kapitału obcego, w postaci kredytów i obligacji, istnieje konieczność pozyskania środków z giełdy, by bezpieczeństwo ekonomiczne zachować w odpowiednich proporcjach.
Nie ukrywam, iż przeszliśmy trudną drogę by przekonać do tego naszych pracowników. Odbyliśmy mnóstwo bezpośrednich spotkań z załogami. W rezultacie ludzie zrozumieli, że jest to w interesie spółki, w ich interesie. W referendum stanowisko Zarządu poparło 52 proc. pracowników. I od tego momentu czynione są konkretne przygotowania zmierzające do upublicznienia części akcji KHW. Z jednej strony ustalamy szczegóły pakietu społecznego, z drugiej – finalizujemy wybór doradcy prawnego. Czekamy na kierunkową zgodę ministerstw Gospodarki i Skarbu, a po jej uzyskaniu – przystępujemy do wyboru doradcy finansowego itd. Mamy świadomość tego, że aby publiczna emisja zakończyła się powodzeniem, cały proces musi być starannie przygotowany, a i moment tej emisji odpowiednio dobrany.
– Przed nieco ponad rokiem KWK Wesoła została połączona z KWK Mysłowice i otrzymała nazwę KWK Mysłowice-Wesoła. Dziś istnieją już dwa centra wydobywcze: „Śląsk-Wujek” i właśnie „Mysłowice-Wesoła”. Zapewne były to dobre posunięcia, skoro myśli się o utworzeniu trzeciego… –
Widomym znakiem umacniającym sytuację ekonomiczną Holdingu jest tworzenie kopalń zespolonych, nie do końca słusznie nazywanych centrami wydobywczymi. To ekonomicznie skuteczne, a zarazem społecznie przyjazne dla pojedynczych kopalń pociągnięcie. Sprawdziło się to w przypadku „Śląska –Wujka”, i sprawdza się w przypadku „Mysłowic-Wesołej”.
Zadziałał tu efekt synergii. Trzeba pamiętać w jakiej poprzednio sytuacji kopalnie te się znajdowały. „Śląsk” miał 70 mln zł długów, kopalnia była niewypłacalna, a jako „Śląsk-Wujek” – w pół roku po połączeniu – wszystkie zobowiązania były regulowane, kopalnia pomału zaczęła „stawać na nogi”. Gdyby wtedy – przed połączeniem – zderzyć plusowy wynik „Wujka” z minusowym „Śląska” – całość wychodziłaby na minus. Po połączeniu – po roku – kopalnia uzyskuje przyzwoite wyniki, regularnie fedruje, stała się wiarygodnym partnerem.
Także „Mysłowice” była kopalnią mocno zadłużoną, natomiast „Wesoła” uzyskiwała niewielki wynik dodatni. Po połączeniu kopalnie te uzyskują niewielki, ale jednak wynik dodatni. Mało kto zdaje sobie sprawę z tego, co by było gdyby do tego połączenia nie doszło. „Mysłowic” by po prostu nie było, trzeba by ją było postawić w stan likwidacji. To prawda, iż jeszcze dziś boryka się ona z określonymi problemami, gdyż należy do tzw. trudnych i jej osiągnięcia nie są jeszcze tak spektakularne jak w przypadku „Wujka”, ale pomału, stopniowo, połączenie to stwarza jej dobrą perspektywę na przyszłość. I co najważniejsze – nikt, ale to nikt nie stracił w niej pracy. W zapomnienie odszedł towarzyszący jej stan niepewności.
Potwierdzam, iż aktualnie prowadzone są prace studyjno-analityczne dotyczące utworzenia trzeciej kopalni zespolonej „Wieczorek-Staszic-Murcki”. O ich połączeniu decyduje geografia; te kopalnie z sobą sąsiadują. Ten proces będzie rozłożony w czasie.
– KHW zamierza przyjąć 1,5 tysiąca nowych pracowników. Czy do kopalń będą mogli wrócić również ci górnicy, którzy wzięli jednorazowe odprawy? A przy okazji: jaki tryb postępowania będzie zastosowany wobec kobiet, o ile takowe wyrażą chęć do pracy pod ziemią?
– Formalnie takiego zakazu, by tych pracowników którzy wzięli odprawy nie zatrudniać, nie ma, ale szczerze mówiąc preferujemy raczej przyjmowanie ludzi młodych nie przekraczających 35 lat. Natomiast w przypadku osób z wysokimi, specjalistycznymi kwalifikacjami bierzemy pod uwagę możliwość zatrudnienia pracowników starszych, gwarantujących jednakże że będą u nas mogli przepracować lat kilka. By jednakże zapewnić stały dopływ odpowiednio przygotowanych zgodnie z potrzebami górnictwa kadr, uruchamiamy – podpisując z wybranymi placówkami oświatowymi umowy – klasy kształcące specjalistów. Aktualnie w pięciu szkołach zawodowych i technikach kształci się ok. tysiąca osób. Takie umowy – jako pierwsi w branży – rozpoczęliśmy zawierać już w roku 2001. Dostrzegając tendencję do wyhamowywania naboru do tych szkół, podjęliśmy akcję promocyjną fundując najlepszym uczniom stypendia. Zawarliśmy również stosowne porozumienia z AG-H i Politechniką Śl. Studenci tych uczelni odbywają u nas płatne praktyki, a tym, którzy wykazują się odpowiednimi predyspozycjami do pracy w górnictwie proponujemy stypendia.
Kobiety pracujące na dole? Powiem szczerze: jest to trudne do wyobrażenia. Oczywiście w naszych kopalniach kobiety, głównie ze służb mierniczo-geologicznych, zjeżdżają pod ziemię. Jednakże to co innego niż stała praca w podziemnych wyrobiskach. Ale prawo, znaczy prawo i nie można nikogo dyskryminować ze względu na płeć. Gdyby jakieś kobiety zechciały taką pracę podjąć musiałyby przejść odpowiednie badania, spełnić wszystkie wymagane warunki do pracy pod ziemią. Jak do tej pory żadna nie wyraziła takiej chęci.
Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiał J.M.
Rozmowa z Gabrielą Lenartowicz,
Prezesem Zarządu
Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska
i Gospodarki Wodnej w Katowicach.
-Od niedawna piastuje pani stanowisko prezesa zarządu WFOŚiGW w Katowicach. Ale już od wielu lat uczestniczy pani w życiu publicznym województwa śląskiego działając w administracji samorządowej, będąc radną dwóch kadencji Sejmiku Województwa Śląskiego, przewodniczącą radnych klubu PO. A także od dziesięciu lat zajmuje się pani problematyką infrastruktury oraz pozyskiwaniem funduszy z Unii Europejskiej. Jaką ma pani koncepcję doskonalenia systemu zarządzania środowiskowego i działań proekologicznych?
– Przede wszystkim chciałabym podkreślić, że ekologia, w szerokim tego słowa znaczeniu, nie może się kojarzyć tylko z akcjami „Zielonych”, czy innych entuzjastów, lecz powinna być postrzegana jako osobna dziedzina gospodarki. Dlatego konieczna jest edukacja ekologiczna, w propagowaniu której mogą właśnie pomóc nam media. Fundusz jest publiczną instytucją finansową, realizującą politykę ekologiczną województwa śląskiego. Koncentruje się na wspieraniu działań proekologicznych podejmowanych przez administrację publiczną, przedsiębiorców, instytucje i organizacje pozarządowe w pozyskiwaniu i zarządzaniu środkami europejskimi, ukierunkowanymi na ochronę środowiska i gospodarkę wodną . Jesteśmy otwarci na potrzeby partnerów, również „małych” klientów i projektów, jako rzetelny i skuteczny doradca oraz instytucja gotowa do współpracy w procesie przygotowania oraz realizacji inwestycji proekologicznych. Działania nasze prowadzimy w sposób zorganizowany i zintegrowany z polityką jakości, zgodnie ze Strategią zrównoważonego rozwoju. Wdrożyliśmy system zarządzania środowiskowego kierując się zasadą zapobiegania zanieczyszczeniom – czystszą produkcją oraz podstawowymi wymaganiami międzynarodowej normy ISO. W ubiegłym roku na wsparcie finansowe różnego rodzaju działań proekologicznych w postaci pożyczek, dotacji, umorzeń i dopłat do kredytów, a także linii kredytowych, Fundusz wydał 406 mln złotych. Podobnie będzie i w tym roku.
– Jaka jest rola WFOSIGW w Katowicach w realizowaniu programów ekologicznych Unii Europejskiej.?
– Świadczą o fakty. Najnowszym, wielkim wyzwaniem jest realizacja Programu Operacyjnego „Infrastruktura i Środowisko” dla osi priorytetowych I-Gospodarka wodno- ściekowa oraz II- Gospodarka odpadami i ochrona powierzchni ziemi. Program ten jest odpowiedzią na szanse i wyzwania jakie wiążą się z przynależnością Polski do Unii Europejskiej. Ma on na celu podniesienie atrakcyjności inwestycyjnej Polski i jej regionów poprzez rozwój infrastruktury technicznej, przy równoczesnej ochronie i poprawie stanu środowiska, zdrowia, zachowaniu tożsamości kulturowej i rozwijaniu spójności terytorialnej.
Główną, odpowiedzialną za jego wdrażanie w całym kraju jest tzw. Instytucja Zarządzająca, której rolę pełni Ministerstwo Rozwoju Regionalnego, które z kolei część obowiązków delegowało do Instytucji Pośredniczącej czyli Ministerstwa Środowiska ( w zakresie programu operacyjnego dotyczący ochrony środowiska. Ono z kolei część zadań przekazała Instytucji Wdrażającej czyli WFOŚiGW. Program finansowany jest z dwóch źródeł UE : Funduszu Spójności (22,2 mld € ) oraz Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego (5,7 mld € ). Zatem łączna wartość alokacji wynosi 27,9 mld € z funduszy UE na lata 2007 –2013.
Fundusze będą odpowiadały za wdrażanie projektów o wartości nie przekraczającej 25 mln €. Unia Europejska na inwestycje związane z ochroną środowiska przeznaczyła w skali kraju 4,8 mld €. Pomimo przeznaczenia znacznych funduszy UE na projekty Programu, środki te nie są wystarczające do wypełnienia zadań akcesyjnych Polski w takich obszarach jak ochrona środowiska czy energetyka. Na projekty z tych dziedzin przeznaczane będą również środki krajowe – publiczne i prywatne. Do zadań powierzonych WFOŚiGW ( a tym samym katowickiemu Funduszowi) należą działania w zakresie przygotowania i oceny projektów w tym: monitorowanie przygotowania projektów umieszczonych w „Indykatywnym Wykazie Indywidualnych Projektów Kluczowych, w tym Dużych”; przedstawianie Instytucji Pośredniczącej (IP) wniosku dla ocenionych pozytywnie projektów w celu podjęcia decyzji o dofinansowaniu; dokonywanie oceny formalnej wniosków składnych w procedurze konkursowej oraz przekazywanie wyników oceny do IP; zawieranie umów z beneficjantami.
– Czy ma pani własną wizję przekształcenia Śląska, postrzeganego jako region przemysłu ciężkiego, zapylonego i brudnego, w region zielony i czysty ?
– Opinie takie, które pokutują na zasadzie zaszłości, są zgoła nieprawdziwe. Kiedy spojrzymy na Śląsk z lotu ptaka- to ujrzymy rozległe tereny zielone. Fundusz wspiera finansowo inicjatywy mające na celu rekultywację i rewitalizację terenów zdegradowanych, również w wyniku eksploatacji górniczej. Dzięki naszemu wsparciu, np. bytomską dolinę dolomitową zrekultywowano i zamieniono w atrakcyjny ośrodek sportowy i rekreacyjny, a na hałdzie po sosnowieckiej kopalni utworzono trasy narciarskie. Ale przede wszystkim wizytówką Śląska jest Wojewódzki Park Kultury i Wypoczynku w Chorzowie, będący jednym z największych i najatrakcyjniejszych w Europie. A przecież zbudowano go na terenach, przypominających ongiś księżycową pustynię, z zapadliskami po „biedaszybach”, z których w latach wielkiego kryzysu biedni mieszkańcy Śląska wybierali węgiel. Uważam zatem, że powinniśmy dążyć do tego, aby nasz region uczynić również atrakcyjnym pod względem rekreacyjnym i czerpać z tego dochody Oczywiście nie zbudujemy tutaj kolejnego Disneylandu, ale w oparciu o istniejący potencjał można by stworzyć innego typu atrakcyjne obiekty. Nie traktujmy też węgla jako zło konieczne, ale jako to „czarne złoto”, dzięki któremu Śląsk może nadal rozkwitać. Współczesne tzw. czyste technologie węglowe pozwalają na znaczące zmniejszenie negatywnego oddziaływania na środowisko naturalne. W województwie śląskim na realizację inwestycji proekologicznych przeznacza się rocznie ok.1,5 mld zł rocznie. W tym ponad 25% stanowi udział środków Wojewódzkiego i Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Stopniowo, przez 15 lat, dzięki współpracy z samorządami i pomocy programów Unii Europejskiej zaczęto z sukcesami prowadzić batalię o czystość wody, ziemi i powietrza. Dzięki temu dziś Śląsk nie jest już regionem tonącym w brudzie i toksycznych dymach. To jest nasz wspólny sukces.
– Poważnym problemem, w rozwiązywaniu którego Fundusz odgrywa znaczącą rolę jest ograniczenie niskiej emisji. Kilka lat temu w Tychach zrealizowano pilotażowy program likwidacji starych pieców węglowych w domach jednorodzinnych, poprzez zastąpienie ich piecami retortowymi, opalanymi ekologicznymi sortymentami węgla. Czy Fundusz nadal wspiera takie inicjatywy i w jakim stopniu można liczyć na jego pomoc?
– Oczywiście, że partycypujemy finansowo w realizacji takich projektów, których jest coraz więcej. W związku z tym opracowano najnowszy raport dotyczący dofinansowania przez katowicki Fundusz programów ograniczania niskiej emisji. Od 2003 roku do dzisiaj wsparcie finansowe otrzymało 45 programów realizowanych przez gminy województwa śląskiego. W ich ramach zmodernizowano 12 600 źródeł ciepła. Kosztowało to w sumie 250 mln zł, z czego Fundusz udzielił dofinansowania w wysokości 125 mln zł. Od początku tego roku, zgodnie z zasadami obowiązującymi WFOŚiGW w 2008, ograniczono dofinansowanie tych programów wyłącznie do obszarów, dla których stwierdzono przekroczenie pyłu PM10. Podstawą do określenia tych miejsc jest raport Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska w Katowicach z 2005 roku.
– Wielkim problemem jest usuwanie azbestu z domów budowanych w latach PRL-u. Zgodnie z wymaganiami Unii Europejskiej program likwidacji azbestu z budynków, powinien być w Polsce zakończony do 2032 roku. Jaka rola w tym przedsięwzięciu przypadła WFOŚiGW?
– 14 maja 2002 r. Rada Ministrów Zaakceptowała „Program usuwania azbestu i wyrobów zawierających azbest stosowanych na terytorium Polski”, na realizację którego szacunkowo koszty określono na poziomie 48.232 mln zł. Na jego bazie opracowane zostały programy dotyczące poszczególnych województw, powiatów i gmin, stanowiące elementy planów gospodarki odpadami na odpowiednich szczeblach. Program obejmuje m.in. budowę składowisk azbestu, monitoring powietrza w szczególnie zagrożonych miejscach publicznych i o dużej koncentracji mieszkańców, działalność informacyjną w mediach. Proces likwidacji azbestu nie może być prowadzony samowolnie przez osoby indywidualne. Musi on być wykonywany przez odpowiednie ekipy specjalistów i monitorowany przez Fundusz. Środki funduszy ekologicznych powinny, zgodnie z założeniami Programu, zostać skierowane na dofinansowanie budowy składowisk (zaplanowano budowę 84 składowisk w kraju, w tym 6 na terenie naszego województwa), oczyszczania miejsc publicznych i wspierania inicjatyw samorządu terytorialnego w tej dziedzinie. Aktualnie w naszym regionie działają cztery takie składowiska: w Knurowie, Świętochłowicach i dwa w Dąbrowie Górniczej. Nasz Fundusz co roku systematycznie zwiększa dofinansowanie dla gmin i wspólnot mieszkaniowych zamierzających usuwać azbest ze swoich budynków. W latach 2004 – 2007 w ramach 50 zadań unieszkodliwiono około 2.900 Mg odpadów zawierających tę szkodliwą substancję. Na realizację tych przedsięwzięć udzielono pożyczek w kwocie ponad 2.800 000 zł oraz dotacji w wysokości ponad 2.800 000zł. Dotychczas 22 razy Fundusz dofinansował gminy prowadzące demontaż, usuwanie i unieszkodliwianie azbestu pochodzącego z domów swoich mieszkańców. W świetle tych danych mogę stwierdzić, że z roku na rok rośnie świadomość konieczności walki z azbestem. Pomoc finansowa Funduszu obejmuje koszty demontażu, transportu i unieszkodliwienia wyłącznie poprzez składowanie azbestu pochodzącego z obiektów budowlanych, zakwalifikowanych do I stopnia pilności usunięcia azbestu. Usuwając azbest z obiektów służby zdrowia, oświaty i opieki społecznej inwestor może otrzymać 60% dotacji. W przypadku innych obiektów, pomoc finansowa to pożyczka preferencyjna, częściowo umarzana.
Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiała Mira Borkiewicz
NEGATYWNE SKUTKI TRZEBA USUWAĆ
GÓRNICTWO INWESTUJE W EKOLOGIĘ
Górnictwo węgla kamiennego, niezależnie od stosowanych technologii eksploatacji, powoduje określone negatywne skutki w środowisku, wynikające z ingerencji człowieka w naturalne struktury geologiczne i przyrodnicze.
Każdy zakład górniczy oddziałuje na środowisko w zakresie obejmującym atmosferę, hydrosferę górotwór z jego obszarem brzegowym – powierzchnią terenu. Dlatego przyjęcie preferencji na rzecz ochrony i kształtowania środowiska stawia przed górnictwem węglowym określone zadania dostosowania eksploatacji węgla do wymagań ekologicznych. Toteż coraz większą wagę przywiązuje się do działań proekologicznych, zgodnych z zasadami strategii zrównoważonego rozwoju. W tym celu, w zakładach górniczych prowadzona jest szeroka działalność inwestycyjna m.in. w zakresie ochrony wód powierzchniowych, gospodarki odpadami górniczymi, ograniczenia emisji pyłów i gazów do atmosfery, ochrony przed uciążliwościami hałasu oraz rekultywacji terenów zdegradowanych i pogórniczych.
Jak podkreśla, dr hab. inż. Piotr Strzałkowski, prof. Politechnik Śląskiej, kierownik Katedry Geomechaniki, Budownictwa Podziemnego i Zarządzania Ochroną Powierzchni na Wydziale Górnictwa i Geologii, wśród niepożądanych form oddziaływania zakładów górniczych na atmosferę wyróżnić należy:
Poważnym problemem ekologicznym jest zanieczyszczenie wód powstające w wyniku eksploatacji górniczej, związane z następującymi czynnikami: odprowadzaniem z górotworu dużych ilości wód, często o wysokim stopniu zasolenia; postawanie ścieków wyniku funkcjonowania zakładu przeróbczego; ściekami komunalnymi związanymi z funkcjonowaniem łaźni kopalnianej.
Przeobrażenia powierzchni terenu obejmują najwięcej czynników negatywnie wpływających na środowisko naturalne. Odpady powstające w procesach przeróbczych, a także w wyniku prowadzenia robót udostępniających, składowane są na powierzchni terenu, trwale szpecąc krajobraz. W podobny sposób, na degradację środowiska, wpływa eksploatacja w kopalniach odkrywkowych węgla brunatnego, surowców skalnych i siarki. Przekształcenia geomechaniczne, natomiast, związane są z bezpośrednimi wpływami eksploatacji podziemnej, powodującej deformacje ciągłe i nieciągłe. Mogą one występować również w przypadku konwergencji komór eksploatowanych otworowo. Związane są również z wpływami pośrednimi. Wśród nich można wyróżnić dodatkowe wartości deformacji wynikające ze zmian stosunków wodnych w górotworze. Występują one w przypadku stosowania podziemnej, odkrywkowej i otworowej eksploatacji złóż. Do wpływów tych, w sensie przekształcania i niszczenia obiektów budowanych na powierzchni terenu, można także zaliczyć wstrząsy górotworu. Kojarzy się je najczęściej z prowadzeniem eksploatacji podziemnej. Jednakże, co należy podkreślić, wstrząsy o największej energii wystąpiły w Polsce w kopalni odkrywkowej KWB „Bełchatów”. Wpływy wtórne natomiast, polegają na reaktywacji starych zrobów w wyniku kolejnej eksploatacji podziemnej, najczęściej na większej głębokości. Oddziaływanie górnictwa na atmosferę jest ściśle zależne od stosowanej metody eksploatacji i rodzaju kopaliny użytecznej. Jej zanieczyszczenie pyłem węglowym wiąże się z urabianiem, transportem węgla oraz jego wzbogacaniem.
-Pył węglowy nie jest tak bardzo niekorzystny dla układu oddechowego człowieka, jak pył kamienny, zawierający krzemionkę, będącą przyczyną pylicy płuc – wyjaśnia prof. Strzałkowski. – W przypadku kopalń węgla kamiennego pył kamienny powstaje głównie w przodkach robót udostępniających, a zatem rozprzestrzenia się na ograniczonym obszarze i jest szkodliwy wyłącznie dla górników tam pracujących. W kopalniach odkrywkowych surowców skalnych, gdzie urabianie następuje przy zastosowaniu materiałów wybuchowych, powstaje pył kamienny, który rozprzestrzenia się na większym obszarze. Zanieczyszczenia atmosfery w górnictwie odkrywkowym surowców skalnych są zresztą stale niwelowane. Ograniczanie emisji pyłu uzyskuje się na drodze stosowania wiertnic z pochłaniaczami pyłu, a emisja szkodliwych gazów ograniczana jest dzięki stosowaniu coraz lepszych materiałów wybuchowych. Niestety, w trakcie detonacji ładunków powstaje pył, tworzący wraz z gazami postrzałowymi chmurę, która unosi się na wysokość od 200 do 300 metrów. Jednakże szybko zanika. Oddziaływanie gazów postrzałowych na środowisko naturalne jest najczęściej pomijane. Trwają jednak prace nad uzyskiwaniem materiałów, których eksplozje powodują wydzielanie mniejszych ilości szkodliwych gazów: CO i CO2 oraz NOx . Wyniki badań wskazują na konieczność zachowania odpowiednich proporcji składników materiałów wybuchowych, w tym oleju (reduktora) i niestosowanie saletry rolniczej. Stosuje się materiały nowej generacji wykorzystujące emulgatory lub inne zawiesiny, co pozwala ograniczyć emisję szkodliwych gazów od 10 do 30 razy. W miejscach pracy maszyn i urządzeń na powierzchni terenu, które wymieniłem wyżej, hałas przekracza często dopuszczalne normy i wynosi nawet pond 100dB. Powoduje to nie tylko dyskomfort mieszkańców okolic zakładów, lecz przede wszystkim uszkodzenia słuchu. Eksploatacja odkrywkowa powoduje przeobrażenia powierzchni terenu, często o ogromnej skali, co związane jest ze zdejmowaniem nadkładu i wybieraniem złoża kopaliny użytecznej, o dużej miąższości. Miąższość zdejmowanego nadkładu wynosi do około 300 metrów. Poważnym problemem są uciążliwości, będące następstwem robót strzałowych (gazy postrzałowe, drgania gruntu i ich wpływ na obiekty).Rekultywacja terenu, w przypadku dużych odkrywek, jest bardzo kłopotliwa. W krajach Europy Zachodniej, m.in. w Niemczech i Wielkiej Brytanii przestrzeń poeksploatacyjną małych odkrywek zapełnia się odpadami komunalnymi, tworząc ekologiczne składowiska. Proces ten wymaga odpowiedniego przygotowania spągu i ociosów odkrywki przez uszczelnianie ich skałami ilastymi i folią PCV ułożoną na warstwie piasku. Wodę odprowadza się systemem rur perforowanych i oczyszcza wstępnie, przepuszczając przez odpowiednie filtry. W wyniku działania bakterii tlenowych i beztlenowych następuje wydzielanie się biogazu zawierającego składniki o rożnych stężeniach. Biogaz odprowadzany jest systemem studzienek. Po około pięciu latach zawiera ok. 70% metanu. Dlatego wykorzystywany jest dla celów gospodarczych. Gaz ten wydziela się nawet przez 50 lat. Wierzchnia warstwa przykrywana jest humusem, co pozwala na zasiew roślin niskopiennych i przeznaczenie obszarów byłych kopalń na tereny rekreacyjne. Nośność gruntu jest niewielka, co nie pozwala na przeznaczanie takich terenów pod zabudowę. Dawne wyrobiska odkrywkowe mogą być również wykorzystywane dla celów użyteczności publicznej. Przykładami mogą być: tor saneczkowy wykonany z wykorzystaniem wyrobiska odkrywkowego, w którym wydobywano andezyt, na stokach góry Wżar w Pieninach; amfiteatr w dawnym kamieniołomie wapienia na Górze Św. Anny na Śląsku Opolskim. Interesującym pomysłem okazało się wykonanie stoku narciarskiego, czynnego przez cały rok, na zboczu hałdy kopalnianej w Essen w Niemczech, czy też w Bytomiu w dawnym kamieniołomie.
Deformacje ciągłe towarzyszą eksploatacji górniczej zawsze, bez względu na warunki geologiczno – górnicze. Przejawiają się one w postaci obniżeń i ich pochodnych, zwanych wskaźnikami deformacji. Oprócz obniżeń, najważniejszymi wskaźnikami są: nachylenia, krzywizny pionowe, przesunięcia i odkształcenia poziome. Na rozkład i wielkość deformacji mają wpływ czynniki naturalne, takie jak głębokość zalegania, miąższość pokładu i kąt upadu, miąższość nadkładu, zaburzenia tektoniczne, zawodnienie górotworu. Natomiast do czynników technicznych zaliczyć należy: sposób kierowania stropem, odpowiednie usytuowanie frontu względem chronionego obiektu, odpowiednie ukształtowanie i prędkość postępu frontu eksploatacyjnego. Mając wpływ na zmiany czynników technicznych, można zmniejszać wartości wskaźników deformacji. Natomiast na wyeliminowanie czynników geologicznych nie mamy wpływu. Zmiany stosunków wodnych na powierzchni terenu powodować mogą wystąpienie obszarów zalewisk lub podtopień. Deformacje ciągłe towarzyszą również eksploatacji prowadzonej metodą otworową. Natomiast w wyniku przekształceń hydrologicznych i migracji wód tworzą się również deformacje ciągłe w rejonie okrywek. Zasięg leja depresji KWB „Bełchatów” wynosił 21 km przy głębokości odkrywki 185 m. Wartość maksymalnych osiadań wyniosła 0.7 m. Problematyka deformacji ciągłych dotyczy, w przypadku eksploatacji odkrywkowej, również zagadnień związanych ze statecznością skarp i zboczy.
Deformacje nieciągłe powstają w wyniku widocznego przerwania ciągłości i względnego przemieszczenia cząstek przypowierzchniowej warstwy górotworu. Górnictwo boryka się z dwoma rodzajami deformacji: -typu powierzchniowego, występujące na pewnej powierzchni o konturze zamkniętym; – typu liniowego, o dominującym jednym wymiarze (długości), dzielące powierzchnię terenu na części. Deformacje nieciągłe mogą przyjmować formy zapadlisk, osuwisk i wypiętrzeń terenu. Pewną formą pośrednią, pomiędzy deformacjami ciągłymi i nieciągłymi, są niecki osiadania o powierzchni nieciągłej oraz nieregularnej.
pracowała Mira Borkiewicz
(Na podstawie monografii Piotra Strzałkowskiego,
pt.„Ochrona środowiska na terenach górniczych. Wybrane problemy”)
Kolumna dofinansowana ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska
i Gospodarki Wodnej w Katowicach