Biuletyn Górniczy nr 7 – 8 (251-252) 

Pięć kopalń i wydobycie w zeszłym roku na poziomie 63 mln t. Poza tym pięć elektrowni o mocy ponad 9000 MW, w których wytwarza się najtańszą energię na rynku. To bardzo skrócona charakterystyka sektora związanego z węglem brunatnym, który jest jednym z gwarantów bezpieczeństwa energetycznego naszego kraju.

Niestety i tę branżę dotykają problemy, które stawiają pod znakiem zapytania jej przyszłość. Środowisko związane z węglem brunatnym bije na alarm i przedstawia swoje koncepcje, które mają pozwolić na uratowanie tego sektora. Konieczność reform dostrzegają także przedstawiciele Ministerstwa Energii, którzy zapowiadają, że trzeba jak najszybciej skonstruować w strategii energetycznej Polski miks energetyczny, w którym jasno określone zostaną role węgla brunatnego i kamiennego oraz innych nośników energii.

Pokongresowe wnioski

O tym w jakiej kondycji znajduje się polskie górnictwo węgla brunatnego szeroko rozmawiano w kwietniu br. w Bełchatowie. To tam odbył się IX Międzynarodowy Kongres Górnictwa Węgla Brunatnego. Organizatorzy konferencji wskazali, że światowe zasoby tego paliwa, przewidziane do gospodarczego wykorzystania to ponad 500 mld t. Zgodnie z prognozami mają one wystarczyć mieszkańcom Ziemi na ponad 500 lat. Ich zdaniem węgiel brunatny jest paliwem łatwo dostępnym, najbardziej zasobnym i do tego jednym z najtańszych na naszej planecie. Podkreślili jednak, że musi być on racjonalnie wykorzystywany. Konieczne jest zatem rozwijanie i unowocześnianie technologi wydobycia oraz należy odpowiednio zabezpieczyć zasoby. Stwierdzili także, że trzeba walczyć o to, aby przemysł węgla brunatnego nie był sztucznie obciążany przez lobby antywęglowe kosztami np. praw do emisji CO2 i innymi nieuzasadnionymi opłatami. Przyznali, że rolą środowiska związanego z tym paliwem jest dbanie o pozytywny wizerunek górnictwa, doskonalenie procesów w obszarze wydobycia i wytwarzania energii, wdrażanie nowych technologii oraz zabezpieczenie perspektywicznych złóż węgla brunatnego. Dodali, że niezbędne są wyprzedzające działania na rzecz ochrony złóż o znaczeniu strategicznym, w celu ich zabezpieczenia przed nadmierną zabudową infrastrukturalną. Zaakcentowali również, że Polska węglem stała i stoi, i dlatego niezbędne są wspólne działania przedsiębiorców, samorządowców, parlamentarzystów i rządu przeciw dekarbonizacji gospodarki. Gościem Kongresu był wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski, który do problemów górnictwa węgla brunatnego zaliczył m.in. rosnące koszty pracy, wyczerpywanie się istniejących odkrywek, bezpieczeństwo pracy czy ochronę środowiska. Stwierdził też, że w tym roku, a najpóźniej w przyszłym zapadną decyzje o nowych odkrywkach.

Potrzebna jest debata

O tym, że sytuacja w sektorze węgla brunatnego jest niepokojąca, przekonują naukowcy związani z krakowską Akademią Górniczo-Hutniczą im. Stanisława Staszica. W maju skierowali oni list do premier Beaty Szydło. Zaproponowali w nim zorganizowanie Okrągłego Stołu Węgla Brunatnego. Do listu dołączony został także załącznik, w którym przedstawiono szczegółowe dane dotyczące tego sektora.

„Uwarunkowania rozwoju górnictwa węgla brunatnego w Polsce są złożone, tak pod względem prawnym, ekologicznym i ekonomicznym, a także wizerunkowym. Obecnie wiele osób, grup społecznych, ekologicznych i politycznych zbija kapitał, w tym finansowy i polityczny, na krytyce górnictwa węglowego, a szczególnie branży węgla brunatnego. Od szeregu lat nie ma właściwej węglowej polityki górniczej w Polsce. Brak jest narodowego konsensusu, że górnictwo węgla brunatnego stanowi narodowe dobro i przez najbliższe dekady będzie specjalnością światową. Polska ma niewiele specjalności o marce światowej, a jakość polskiego górnictwa węglowego jest marką uznawaną na całym globie. Brak jest przekonania, że górnictwo węglowe, a w tym węgiel brunatny zapewnia najtańszą i pewną energię elektryczną oraz generuje stabilne miejsca pracy, co w obecnym okresie kryzysów ekonomicznych na świecie jest skarbem nieocenionym” – czytamy w liście, pod którym podpisali się rektor AGH prof. Tadeusz Słomka, przewodniczący Komitetu Sterującego dla Przygotowania Zagospodarowania Legnickiego Zagłębia Górniczo-Energetycznego Węgla Brunatnego prof. Antoni Tajduś, prezes zarządu głównego Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Górnictwa prof. Józef Dubiński, przewodniczący Komitetu Górnictwa Polskiej Akademii Nauk prof. Wacław Dziurzyński oraz wiceprezes zarządu głównego SITG prof. Zbigniew Kasztelewicz.

List trafił także do wicepremierów Jarosława Gowina i Mateusza Morawieckiego oraz do ministra energii Krzysztofa Tchórzewskiego i ministra środowiska Jana Szyszki. Jego sygnatariusze podkreślają, że rozwój branży paliwowo-energetycznej opartej na węglu brunatnym wpisuje się w plan rozwoju wicepremiera Morawieckiego. Naukowcy związani z AGH zasygnalizowali, że decyzje o zagospodarowaniu perspektywicznych złóż powinny zapadać w nieodległej przyszłości, ponieważ bez nowych inwestycji po 2020 r. rozpocznie się zmniejszanie wydobycia węgla brunatnego w czynnych obecnie kopalniach, aż do ich całkowitego zakończenia na początku lat 40. XXI w. Naukowcy stwierdzili, że górnictwo węgla brunatnego ma przed sobą przyszłość tylko potrzebne są odpowiednie działania.

Wszystkie atuty do rozwoju

– W Polsce mamy wszystkie atuty do rozwoju sektora węgla brunatnego, który daje najtańszą energię. W jego przypadku jedna megawatogodzina kosztuje ok. 160 zł, a z węgla kamiennego i gazu odpowiednio 220 zł i ok. 400 zł. Do tych atutów możemy zaliczać potężne złoża, odpowiednią kadrę, zaplecze naukowe, projektowe i techniczne. Od 30 lat nie kupiliśmy żadnej maszyny – wszystko jest projektowane i budowane w naszym kraju. Potrzebna jest tylko pomoc. Chodzi o to, aby rząd uchwalił doktrynę górniczo-energetyczną, w której będzie mowa o tym, że w pierwszej kolejności opieramy energetykę na własnych zasobach, w tym węglu brunatnym. Ponadto trzeba wyznaczyć złoża strategiczne oraz należy skutecznie prawnie zabezpieczyć złoża przed zabudową. Paradoksem jest to, że chronimy jaszczurki, mchy i inne elementy środowiska, a nie chronimy ustawowo złoża. Złoża są zabudowywane – powstają autostrady, szlaki kolejowe, osiedla i już nic się nie da zrobić. A wypadałoby chronić takie zasoby zarówno w przypadku węgla brunatnego, jak i kamiennego. Należałoby także polepszyć ścieżkę prawną dla naszej branży, jeśli chodzi o uzyskiwanie koncesji wydobywczych – wyjaśnia prof. Kasztelewicz, który dodaje, że jeśli nie będzie pomocy ze strony rządzących, to prawdopodobnie w Polsce nie otworzymy już żadnej odkrywki.

Grajmy jak Niemcy

Ostatnią taką kopalnię w Polsce otworzyliśmy w Tomisławicach w 2010 r. i jak przypomina prof. Zbigniew Kasztelewicz nie obyło się bez oporu społecznego podsycanego przez organizacje „ekologiczne”. Jak wskazuje ekspert w kolejce do otwarcia znajdują się odkrywki w Złoczewie, Gubinie, Legnicy i Oczkowicach k. Rawicza. Ponadto mamy też złoża satelickie w Koninie – Ościsłowo czy Dęby Szlacheckie i Piaski. Poza tym, że znajduje się tam węgiel to niestety towarzyszą mu równie duże pokłady… oporu. Prof. Kasztelewicz przypomina, że od zakończenia II wojny światowej wydobyliśmy 2,8 mld t węgla brunatnego i jeśli udałoby się otworzyć w Polsce wszystkie możliwe odkrywki, to paliwa z nich starczyłoby spokojnie na cały ten wiek i jest ono gwarantem najtańszej energii. Temat zasobów, które znajdują się w naszym kraju został także poruszony w liście skierowanym do szefowej rządu.

„Nasz kraj posiada ograniczoną ilość surowców energetycznych. Z paliw energetycznych Polska bogata jest tylko w zasoby węgla kamiennego i brunatnego. Zasoby geologiczne węgla kamiennego wynoszą ponad 50 mld Mg, a węgla brunatnego ponad 23 mld Mg – to jest czarny i brunatny skarb Polski. Zasoby ropy naftowej czy gazu są ograniczone. Zasoby gazu łupkowego są na etapie rozpoznania. Prawdopodobieństwo, że stan zasobów będzie znaczny, jest bardzo małe” – napisali naukowcy skupieni wokół AGH, którzy przedstawili koncepcje nowej polskiej doktryny energetycznej na następne dekady XXI w. Tak brzmią jej założenia: „Polska energetyka opiera się na węglu, z elektrowniami o wysokiej sprawności z wykorzystaniem czystych technologii węglowych z uzupełnieniem o ekonomiczną energię odnawialną z zasadą, że w pierwszej kolejności winny być wykorzystywane krajowe zasoby surowców energetycznych, a w drugiej kolejności paliwa i technologie z importu”.

Sygnatariusze listu podkreślili, że dla dalszego rozwoju gospodarczego kraju należy dołożyć wszelkich starań, aby uzyskać konsensus polityczny w Polsce i akceptację Unii Europejskiej dla tej doktryny. Sytuację na Starym Kontynencie dobitnie charakteryzuje prof. Kasztelewicz.

– Sytuacja polityczna i gospodarcza Europy po wydarzeniach na linii Rosja–Ukraina-Europa, przypadku Grecji oraz fali imigrantów i uchodźców nie pozostawiła żadnych złudzeń, że każdy kraj Europy w pierwszej kolejności dba o własne interesy, a w drugiej kolejności zaczyna myśleć o interesach globalnych. Nasz kraj winien wyciągnąć strategiczne wnioski z tej sytuacji i zacząć dbać w pierwszej kolejności o interes Polski, a interes globalny przełożyć na drugi plan. Tu muszę podać przykład Niemiec, które niby grają w UE, ale drugą rurę gazociągu północnego, mimo sprzeciwu innych, budują. Jeżdżę po świecie i widzę różne rzeczy. Weźmy przykład Austrii, gdzie kłócili się przez lata politycy, samorządowcy, górnicy, ekolodzy, ekonomiści i Bóg wie kto jeszcze, które złoża węgla należy wykorzystać dla celów energetycznych w XXI w. W końcu ustalili tzw. strategie, które będą wykorzystywane. W Polsce nie istnieje spójna, racjonalna polityka surowcowa. Od 25 lat nie skonstruowano polityki ochrony złóż. Od 2009 r. ustalamy listę złóż strategicznych i nic nam nie wychodzi – stwierdza naukowiec, który podkreśla, że polska doktryna górniczo-energetyczna musi być oparta na węglu kamiennym i brunatnym.

– Mogą tam także występować odnawialne źródła energii, ale tylko w przypadku, gdy będzie to uzasadnione ekonomicznie, bo nie możemy tak jak w Niemczech dopłacać rocznie do wiatraków 25 mld euro i mówić, że to jest fajne i piękne. Musimy pamiętać, że OZE jest chimeryczne. Przykład to sierpień 2015 r., kiedy na 4500 MW energetyki wiatrowej pracowało tylko 100 MW! Przyczyna była prozaiczna – brak wiatru. Dlatego podstawą musi być energetyka konwencjonalna i dopiero potem możemy się zabawiać z OZE. Nie może być odwrotnie. Dlatego apelujemy, żeby ponad podziałami politycznymi dogadać się i określić jasno rolę czarnego i brunatnego złota w polskiej energetyce.

Maciej Dorosiński
Dziennikarz portalu górniczego nettg.pl
i tygodnika Trybuna Górnicza

W polskich kopalniach odmetanowanie wyrobisk prowadzone jest głównie dla zapewnienia bezpieczeństwa prac górniczych.

Gospodarcze wykorzystanie metanu jest niezwykle ważnym zadaniem dla polskiego górnictwa. Jest on groźny dla podziemnego środowiska pracy, ale także jest to jeden z najbardziej aktywnych gazów cieplarnianych. Jego potencjał cieplarniany jest 25 razy większy od potencjału dwutlenku węgla. W ciągu minionych dwustu lat stężenie metanu w atmosferze wzrosło ponad dwukrotnie.

6 czerwca 2016 r. w Głównym Instytucie Górnictwa odbyły się warsztaty na temat praktycznych aspektów wdrożenia w polskim górnictwie węgla kamiennego technologii wyprzedzającego odmetanowania pokładów za pomocą otworów wierconych kierunkowo (Challenges of underground directional methane drainage drilling in the hard coal mines). W spotkaniu uczestniczyli m.in.: przedstawiciel amerykańskiej Agencji ds. Ochrony Środowiska Felicia Ruiz (US EPA), konsul USA w Krakowie – Andrew Caruso, Jonathan Kelafant (Advanced Resources International), Daniel Brunner (firma REI Drilling), a także prawie 70 przedstawicieli polskich kopalń, urzędów i firm, m.in. urzędów górniczych, Polskiej Grupy Górniczej, Katowickiego Holdingu Węglowego, Jastrzebskiej Spółce Węglowej oraz PGNiG w osobach prezesa Piotra Woźniaka i wiceprezesa ds. Rozwoju Łukasza Kroplewskiego.

W polskich kopalniach odmetanowanie wyrobisk prowadzone jest głównie dla zapewnienia bezpieczeństwa prac górniczych, a ujmowany metan w przeważającej części uwalniany jest do atmosfery.

– Aktualnie stosowane sposoby odmetanowania w polskich kopalniach węgla kamiennego to odmetanowanie wyprzedzające, prowadzone z drążonych wyrobisk korytarzowych zagrożonych wyrzutami gazów i skał, odmetanowanie eksploatacyjne prowadzone podczas eksploatacji oraz odmetanowanie zrobów spoza tam izolacyjnych – podkreślał w swoim wystąpieniu Eugeniusz Krause z Głównego Instytutu Górnictwa. – A ok. 40 proc. metanu pochodzi obecnie z pokładów eksploatowanych.

(ICE-CMM to organizacja non-profit, której celem jest wspieranie działań mających na celu upowszechnianie najlepszych praktyk związanych ze zmniejszaniem emisji metanu i jego wykorzystaniem w sposób ekonomicznie opłacalny oraz społecznie akceptowalny. Gromadzone  będą  informacje  dotyczące  studiów  przypadków i doświadczeń w zakresie zarządzania metanem z kopalń z zachowaniem zasad zrównoważonego rozwoju. ICE-CMM organizouje również szkolenia i wizyty specjalistów.)

Średnio rocznie uwalniane jest ok. 860 mln m3 metanu z pokładów węgla, z czego ujmowane jest ok. 30 proc., a tylko ok. 60% ujętego metanu wykorzystywane jest gospodarczo. W Jastrzębskiej Spółce Węglowej tylko w 2015 r. ujęcie metanu wyniosło 177 mln m sześc., co daje 39 proc. efektywności odmetanowania – podkreślał Kazimierz Gatnar z JSW. Przedstawiciel Polskiej Grupy Górniczej, która posiada 6 stacji odmetanowania (Sośnica, Jankowice, Marcel, Halemba-Wirek, Bielszowice, Rydułtowy-Anna) szacuje, że zysk z 1 m sześc. ujętego metanu to ok. 1 zł. Eksperci podkreślali też, że ważne jest stworzenie przyjaznego ustawodawstwa, które ułatwi i zachęci do ujmowania oraz wykorzystania metanu, co nabiera szczególnego znaczenia w świetle nowych przepisów Komisji Europejskiej (tzw. System ETS), dotyczących drastycznego wzrostu opłat za jego emisję do atmosfery, które mają wejść w życie w roku 2021.

Podczas seminarium jako case study, prezentowane było wdrażanie technologii dołowych wierceń kierunkowych w kopalni Pniówek, należącej do JSW, inwestycja finansowana przez US EPA. Zwiększenie efektywności odmetanowania stanowi jeden z głównych celów technicznych Spółki. Kopalnia Pniówek stosuje odmetanowanie eksploatacyjne, prowadzone równocześnie z eksploatacją pokładów węgla, w górotworze, w którym naturalna równowaga złoża została naruszona eksploatacją, w skałach o zmieniającym się w czasie stanie naprężeń.

Jako najbardziej odpowiadające potrzebom kopalni spośród wielu ofert wybrano Modułowy System Wiertniczy australijskiej firmy VLI Drilling Pty Ltd.

– Argumenty przemawiające za stosowaniem długich otworów to przede wszystkim bardzo duża metanowość, słabo rozpoznany górotwór oraz duże koszty ponoszone w związku z tradycyjnym odmetanowaniem, a otwory kierunkowe mogą być alternatywą dla chodników drenażowych. Urządzenia wiertnicze, umożliwiające wiercenie długich otworów z pełną kontrolą przebiegu i korelacji trajektorii w trakcie wykonania wiercenia pozwalają na lepszą dokładność wiercenia oraz skuteczność odmetanowania, rozpoznanie zaburzeń i zwalczania zagrożeń – uważają przedstawiciele kopalni.

(System ETS to unijny system handlu uprawnieniami do emisji dwu- tlenku węgla i innych gazów cieplarnianych. System działa w oparciu o mechanizmy zdefiniowane Protokołem z Kioto i ruszył w 2005 r. Polega na ustanowieniu zmniejszanego co roku limitu całkowitej emisji w sektorach przemysłu o wysokiej emisji gazów cieplarnianych.  W  ramach  tego  limitu  przedsiębiorstwa  mogą  kupować i sprzedawać uprawnienia do emisji zgodnie z własnymi potrzebami. System EU ETS obejmuje ponad 11 tys. elektrowni i zakładów produkcyjnych w 28 państwach członkowskich UE, a także na Islandii, w Liechtensteinie i Norwegii. System obejmuje również emisje powstające podczas lotów w obrębie większości z tych państw i pomiędzy nimi. Łącznie około 45 proc. całkowitych emisji w UE jest objętych limitami EU ETS. Obłożenie emisji metanu kosztami uprawnień zostało zawieszone do 1 stycznia 2021 r.)

– Aktualny stan technologii wyprzedzającego odmetanowania pokładów za pomocą otworów wierconych kierunkowo pozwala na uzyskanie większych długości, większych średnic i dokładniejsze rozmieszczenie otworów w celu poprawy efektywności odmetanowania – mówił Daniel Brunner przedstawiciel firmy REI. – Technologia kierunkowego wiercenia zapewnia możliwość utrzymania odwiertów w złożu lub w sąsiadujących warstwach, osiągniecia wyznaczonych celów oraz połączenia systemów powierzchniowych z podziemnymi. Dla skutecznego stosowania technologii wierceń kierunkowego odmetanowania ważne jest zbadanie właściwości złoża, warunków geologicznych, planów górniczych, ale też gromadzenie i zarządzanie metanem.

Warunki geologiczno-górnicze w kopalni Pniówek są trudne. Przedstawiciele kopalni podkreślają, że system jest nowatorski i może być zastosowany do ujęcia metanu przy odmetanowaniu ścian lub uzupełnienia odmetanowania tradycyjnego. Duża ilość otworów pozwala na elastyczne prowadzenie odmetanowania, w przypadku odcięcia jednego otworu z wiązki, odmetanowanie prowadzone jest przez pozostałe. Można też zastosować wiertnice wykonujące otwory o długości nawet 1 km. Jednak mała gazoprzepuszczalność węgla wymusza zastosowanie dodatkowych systemów odmetanowania w celu zmniejszenia zagrożenia metanowego, takich jak chodniki drenażowe czy otwory kierunkowe.

Czerwcowe warsztaty w GIG były pierwszym spotkaniem zorganizowanym w ramach Międzynarodowego Centrum Doskonałości w zakresie metanu z kopalń węgla (ICE-CMM, International Centre of Excellence on Coal Mine Methane), które działa w Instytucie pod auspicjami Grupy Eksperckiej ds. Metanu z Kopalń Europejskiej Komisji Gospodarczej Narodów Zjednoczonych (UNECE, United Nations Economic Commission for Europe). UNECE jest jedną z komisji regionalnych Organizacji Narodów Zjednoczonych, której zadaniem jest rozwijanie współpracy gospodarczej oraz promowanie i wdrażanie zrównoważonego rozwoju.

Działalność Centrum rozwija się dynamicznie. 8 lipca 2016 r. w Warszawie w obecności Michała Kurtyki, podsekretarza stanu w Ministerstwie Energii, podpisany został aneks na mocy którego do tej eksperckiej instytucji przystąpiło Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo SA oraz Państwowy Instytut Geologiczny–Państwowy Instytut Badawczy.

– Współpraca w ramach Centrum ma przyczynić się do rozwoju nowych metod odzyskiwania i gospodarczego wykorzystania metanu jako surowca energetycznego. Metan to cenne źródło energii, które w dużej części marnujemy przy eksploatacji kopalń węgla kamiennego. Jego odzyskiwanie powinno być na znacznie wyższym poziomie. Współpraca z Międzynarodowym Centrum Doskonałości pozwoli na rozwój nowych technologii, na zwiększenie efektywności odmetanowania kopalń, ale także na pozyskiwanie metanu z pokładów węgla – powiedział podczas podpisania aneksu do umowy Piotr Woźniak, prezes PGNiG.

Jesienią 2016 r. PGNiG wraz z Państwowym Instytutem Geologicznym rozpocznie testowanie nowatorskiej metody wydobycia metanu z pokładów węgla kamiennego (CBM) w Gilowicach na terenie Górnośląskiego Zagłębia Węglowego. PGNiG wykorzysta tam swoje doświadczenia z zabiegów stymulacji poprzez hydrauliczne szczelinowanie, które wykonywało już w ramach prac związanych z poszukiwaniem gazu z formacji łupkowych.

Uczestnicy lipcowego spotkania w Warszawie podkreślali znaczenie działalności Centrum w upowszechnianiu wiedzy na temat metanu oraz dostęp do eksperckiej wiedzy, która zapewnia wsparcie merytoryczne i technologiczne dla projektów realizowanych przez partnerów Centrum, m.in. PGNiG.

– Cieszę się, że działania wokół Centrum Doskonałości nabierają rozpędu. Mamy nadzieję zwiększyć zasięg Centrum i angażować w jego prace kolejnych partnerów, którzy pomogą nam rozwijać świadomość o wyzwaniach i możliwościach związanych z zagospodarowaniem metanu – mówił Scott Foster z UNECE.

Sylwia Jarosławska-Sobór

Problematyka opodatkowania podziemnej infrastruktury górniczej jest przedmiotem rozbieżności od ponad 20 lat.

Nie wszystkie gminy górnicze mają obecnie problemy związane z obowiązkiem zwrotu niesłusznie pobranego podatku od nieruchomości. Zwykle są to te, które dokonały w przeszłości nadinterpretacji przepisów ustawy w taki sposób, aby jak najwięcej pieniędzy uzyskać od znajdujących się na ich obszarze zakładów górniczych.

Problematyka opodatkowania podziemnej infrastruktury górniczej jest przedmiotem rozbieżności interpretacyjnych od ponad 20 lat. Górnicza Izba Przemysłowo-Handlowa zawsze stała i nadal stoi na stanowisku, iż podziemne wyrobiska górnicze i znajdująca się w nich infrastruktura nie podlegają opodatkowaniu podatkiem od nieruchomości.

Gminy górnicze natomiast stosowały bardzo różne zasady postępowania, niektóre z nich w ogóle nie domagały się tego podatku, podczas gdy inne opodatkowywały wyrobiska górnicze, jak i znajdującą się w nich infrastrukturę. Te ostatnie wielokrotnie próbowały doprowadzić do jak największego opodatkowania podziemnego majątku spółek górniczych. Należy wspomnieć, iż od połowy lat 90. stosowanie przepisów ustawy o podatkach i opłatach lokalnych budziło poważne wątpliwości w praktyce i było przedmiotem całkowicie rozbieżnego orzecznictwa sądów w zakresie opodatkowania podatkiem od nieruchomości podziemnych wyrobisk górniczych. Sprawę przesądziła uchwała 7 sędziów Sądu Najwyższego z dnia 12 marca 2002 r., w której przyjęto, że „podziemne wyrobisko górnicze nie jest nieruchomością w rozumieniu art. 3 ust. 1 w zw. z art. 2 ustawy z 12 stycznia 1991 r. o podatkach i opłatach lokalnych, a więc nie podlega podatkowi od nieruchomości”. Izba w tej sprawie przesłała Sądowi swoje stanowisko oraz zestaw opinii prawnych w przedmiotowej kwestii.

Najważniejszy temat

Od początku konfliktu między przedsiębiorcami a gminami górniczymi Górnicza Izba Przemysłowo-Handlowa aktywnie włączała się w działania zmierzające do rozwiązania sytuacji. Był to jeden z najważniejszych tematów, jakim GIPH zajmowała się w ostatnich latach. Izba intensywnie działała w sprawie, zbierając opinie prawne uznanych autorytetów, włączając się w różne postępowania czy próbując doprowadzić do wprowadzenia precyzyjniejszych przepisów ustawowych w tym zakresie, m.in. składała propozycje zmian ustaw podatkowych, włączała się w postępowania przez wojewódzkimi sądami administracyjnymi, Najwyższym Sądem Administracyjnym, Sądem Najwyższym czy Trybunałem Konstytucyjnym, przesyłając swoje stanowiska, jak również brała na prawach strony udział w postępowaniach przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym. W 2002 r. w trakcie rozpatrywania sprawy przez Sąd Najwyższy podjęte zostały działania legislacyjne mające na celu doprecyzowanie przepisów prawnych tak, aby kwestia opodatkowania podziemnych wyrobisk górniczych nie budziła już kontrowersji, tzn. by nie mogły być one obejmowane przedmiotowym podatkiem. Efektem tych działań było dodanie w ustawie z dnia 4 lutego 1994 r. Prawo geologiczne i górnicze art. 6 pkt 10, stanowiącego, że wyrobiskiem górniczym jest przestrzeń w nieruchomości gruntowej lub w górotworze powstała w wyniku robót górniczych oraz zdefiniowanie w art. 58 obiektów budowlanych zakładu górniczego jako obiekty budowlane w rozumieniu prawa budowlanego zlokalizowane w całości na powierzchni ziemi, służące do bezpośredniego wydobywania kopaliny ze złoża.

Po ogłoszeniu przytoczonej powyżej uchwały Sądu Najwyższego oraz dokonaniu wskazanych zmian w ustawie Prawo geologiczne i górnicze, gminy zaakceptowały fakt niewykazywania przez przedsiębiorców górniczych podziemnych wyrobisk w deklaracjach dotyczących podatku od nieruchomości.

Jak w prawie budowlanym

Niestety z dniem 1 stycznia 2003 r. zmieniono ustawę o podatkach i opłatach lokalnych przesądzając, że pojęcie „budowla” należy rozumieć tak, jak w prawie budowlanym. Spowodowało to zmianę orzecznictwa, pojawiły się wyroki sądów administracyjnych zakładające, że co najmniej niektóre elementy podziemnej infrastruktury górniczej są budowlami w rozumieniu wspomnianej ustawy o podatkach i opłatach lokalnych, a w konsekwencji podlegają podatkowi od nieruchomości. W ślad za nimi niektóre gminy podjęły działania zmierzające do dochodzenia roszczeń z tytułu wspomnianego podatku. Ponadto w dniu 3 lutego 2006 r. Naczelny Sąd Administracyjny, rozpatrując skargę kasacyjną KGHM Polska Miedź wydał wyrok, w którego uzasadnieniu uznał, że w stanie prawnym od 1 stycznia 2003 r. wyrobisko górnicze stanowi budowlę w rozumieniu przepisów u.o.p.l i podlega opodatkowaniu podatkiem od nieruchomości. Taka wykładnia prawa spowodowała falę roszczeń gmin górniczych w stosunku do przedsiębiorców, którzy eksploatują kopaliny metodą podziemną. GIPH od początku stała na stanowisku, że NSA dokonał niedopuszczalnej interpretacji przepisów prawa podatkowego w sposób prowadzący do poszerzenia zakresu obowiązku podatkowego ponad to, co wynika wyraźnie z przepisów ustawy.

Opinie i ekspertyzy prawne

Górnicza Izba Przemysłowo-Handlowa przez cały czas trwania sporu dotyczącego opodatkowania podziemnej infrastruktury górniczej aktywnie działała również poprzez próby zmiany obowiązujących przepisów. Często włączała się w prace nad nową ustawą Prawo geologiczne i górnicze. Aby przerwać istniejące spory i uchronić spółki wydobywcze przed zwiększonymi kosztami prowadzonej działalności, w 2008 r. Izba opracowała i przesłała do Ministerstwa Gospodarki uwagi dotyczące projektu tej ustawy, zgłaszając m.in. propozycję zmiany treści definicji obiektu budowlanego zakładu górniczego czy dodania do słowniczka ustawowego definicji wyrobiska górniczego. Uwagi te zostały uwzględnione przez Ministerstwo i znalazły się w projekcie ustawy przyjętym przez Radę Ministrów.

Wiele miesięcy trwała batalia nad ostatecznym kształtem ustawy w Sejmie i Senacie. W trakcie tych prac połączone komisje sejmowe niestety wykreśliły z projektu rządową propozycję, która mogła już wówczas usunąć niespójności między różnymi ustawami oraz zakończyć wątpliwości interpretacyjne. Spowodowało to, że niektóre gminy górnicze nadal agresywnie windykowały sporne podatki. Dopiero wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 13 września 2011 r. odpowiadający na zadane w 2009 r. pytanie prawne Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach dotyczące konstytucyjności przepisów, na podstawie których gminy górnicze żądały od przedsiębiorców górniczych podatków od nieruchomości za podziemne wyrobiska górnicze, zakończył wieloletnie spory w tym temacie. Trybunał Konstytucyjny uznał przepisy ustawy o podatkach i opłatach lokalnych, których dotyczyło pytanie prawne, za zgodne z Konstytucję, jednak pod warunkiem określonego ich rozumienia. Najważniejszy dla górnictwa wniosek wypływający z tego orzeczenia to potwierdzenie, iż podziemne wyrobiska górnicze nie są obiektami budowlanymi, a więc nie mogą podlegać „opodatkowaniu podatkiem od nieruchomości jako takie obiekty: ani samodzielnie (jako wyrobiska w znaczeniu fizycznym), ani wespół ze zlokalizowanymi w nich urządzeniami (jako wyrobiska w znaczeniu kompleksowym)”.

Nieprecyzyjne brzmienie

Trybunał wskazał jednocześnie na podkreślane często niejasne i nieprecyzyjne brzmienie przepisu, będącego podstawą nakładania podatku oraz podkreślił zasadę in dubio pro tributario, tj, że niejasnych regulacji podatkowych nie wolno interpretować na niekorzyść podatników.

W postępowaniu tym GIPH wystąpiła do Trybunału Konstytucyjnego z opinią „przyjaciela sądu” (amicus curiae) i dostarczyła mu zestaw posiadanych opinii i ekspertyz prawnych. W 2013 r. przy okazji zmiany ustawy o samorządzie gminnym pojawiła się propozycja zmiany definicji budowli, która miała na celu wyeliminowanie istniejących wątpliwości interpelacyjnych. W rzeczywistości zaproponowane brzmienie tej definicji spowodowałoby zwiększenie obciążeń spółek górniczych, w związku z czym Izba zgłosiła swoje negatywne stanowisko do powyższej propozycji oraz zaproponowała w zamian wyłączenie podziemnych wyrobisk górniczych wraz ze znajdująca się w nich infrastrukturą z opodatkowania podatkiem od nieruchomości. Propozycja ta została jednak zablokowana przez lobby gmin górniczych i ostatecznie brzmienie ustawy nie zostało zmienione.

Katarzyna Lipińska

Zobacz pozostałe numery

Sporo się u nas dzieje.

Bądź zawsze na bieżąco.

ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA

Ta witryna jest zarejestrowana na wpml.org jako witryna deweloperska. Przełącz na klucz witryny produkcyjnej, aby remove this banner.