Brak informacji.
KATOWICE 2005
735 wystawców z 25 państw uczestniczyło w Międzynarodowych Targach Górnictwa, Energetyki i Metalurgii Katowice 2005, jakie odbyły się od 6 do 9 września. O tym, że ta impreza była udana najlepiej świadczy fakt, że 50 proc. powierzchni targowej na terenie zewnętrznym i 30 proc. powierzchni targowej w pawilonie na kolejną edycję targów zostało już zarezerwowane.
W ankiecie przeprowadzonej wśród wystawców, 84 proc. z nich stwierdziło, że impreza spełniła ich oczekiwania. W ciągu 4 dni trwania targów odwiedziło je 23,3 tys. zwiedzających, aż o 37 proc. więcej niż wcześniejszą edycję dwa lata temu. W tegorocznej edycji było także więcej wystawców (o ok. 200), większa była również powierzchnia wystawiennicza, która wyniosła 25 tys. m. kw.
– Międzynarodowe Targi Górnictwa, Energetyki i Metalurgii są najważniejszą ekspozycją wystawienniczą przemysłu ciężkiego w Europie. Odbywają się w najbardziej uprzemysłowionym regionie Europy środkowo-wschodniej, co gwarantuje szerokie grono odbiorców – specjalistów zainteresowanych konkretnymi produktami. W jednym miejscu pozwalają zapoznać się ze wszystkimi najnowszymi technologiami, urządzeniami i maszynami, jakie wyprodukowano na świecie. Maszyny prezentowane są w ruchu, a dla tych, którzy wymagają więcej, wystawcy organizują prezentacje pod ziemią w kopalniach – mówi Ryszard Ziółek, członek Zarządu Międzynarodowych Targów Katowickich, organizatora imprezy.
Targi zwiedzało wielu gości z Chin, Indii czy Republiki Południowej Afryki. To dowód, że w innych miejscach świata dostrzega się, że górnictwo ma przed sobą dobrą przyszłość i może stanowić ważny czynnik rozwoju gospodarczego.
– Przyjechaliśmy, żeby zapoznać się głównie z polską ofertą. To są największe targi w tej części Europy, trzeba tu być, jeśli chce się podążać z duchem czasu, wiedzieć, w jakim kierunku zmierza przemysł węglowy – przekonywał Zhang Yeufu, sekretarz ambasady Chin w Polsce.
Chińczykom należy raczej wierzyć, należą oni do największych producentów i konsumentów węgla na świecie, choć niedawno władze Chin zapowiedziały schładzanie tamtejszej gospodarki to z pewnością jeszcze przez długie lata to państwo będzie jednym z motorów światowej gospodarki. Polscy producenci maszyn i urządzeń górniczych, oraz firmy usługowe, z pewnością mogą tam znaleźć swoje miejsce. Podobnie jest w przypadku RPA.
– Widzę duże możliwości współpracy pomiędzy naszymi przemysłami. RPA jest piątym producentem węgla na świecie, wkrótce planujemy zwiększenie wydobycia węgla – twierdzi Febe Potgieter – Gqubule, ambasador tego państwa w Polsce.
Pani ambasador na dłuższą chwilę zatrzymała się m.in. na stanowisku grupy Famur. Wielu gości przybyło na targi także z Rosji, Ukrainy, Czech i Niemiec. Zwiedzający mogli zobaczyć na targach setki nowości oferowanych zarówno przez międzynarodowe giganty jak i stosunkowo niewielkie firmy.
Największym wystawcą, zajmującym ponad 1,9 tys. m. kw., była Polska Technika Górnicza, spółka założona przez polskich producentów maszyn i urządzeń górniczych. Udziałowcy PTG mają łączny, roczny obrót ok. 1 miliarda złotych. Dostrzegli oni, że pomimo polepszenia sytuacji w polskim górnictwie, nie mogą liczyć na radykalny wzrost zamówień z tego sektora. Dlatego coraz większą pozycję w ich sprzedaży zajmuje eksport, obecnie akcjonariusze PTG ok. 35 proc. swojej produkcji wysyłają za granicę, głównie do takich państw jak Rosja, Ukraina, Kazachstan, Białoruś, Chiny, Indie, kraje Ameryki Południowej.
– Urządzenia oferowane przez naszych akcjonariuszy są nowoczesne i gwarantują bezpieczeństwo pracy, dlatego cieszą się zainteresowaniem odbiorców zagranicznych. Choć są one na światowym poziomie pod względem technicznym są o ok. 30 proc. tańsze niż podobne urządzenia oferowane przez producentów z Niemiec, Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii – mówi Henryk Stabla, prezes Zarządu Polskiej Techniki Górniczej.
Większość udziałowców PTG ma już wypełniony portfel zamówień do roku 2008, głownie na rynki zagraniczne. Prezes PTG zapowiadał, że w celu zwiększenia efektywności spółki jeszcze jesienią dojdzie do zmian w zasadach jej funkcjonowania.
Jednym z udziałowców PTG jest grupa Famur, w skład której wchodzą także Fazos i Nowomag. Stworzenie grupy z trzech ważnych przedsiębiorstw zaplecza górniczego to nie koniec przekształceń Famuru. Na początku roku 2006 grupa chce zadebiutować na Giełdzie Papierów Wartościowych, z emisji akcji planuje uzyskać co najmniej 100 milionów zł.
– Jeśli chcemy w skuteczny i widoczny sposób funkcjonować na rynkach międzynarodowych musimy być firmą przejrzystą dla swoich kontrahentów, w przypadku producentów maszyn górniczych jest to bardzo ważne. Oczywiście liczy się cena maszyny, ale równie ważna jest renoma i doświadczenie producenta. Wejście na giełdę udowodni, że jesteśmy firmą transparentną, zwiększy nasz prestiż – mówi Waldemar Łaski, prezes Zarządu.
Wejście na giełdę będzie pomocne w realizacji planów Famuru. Z jednej strony grupa chce zwiększać swój udział na rynkach zagranicznych, z drugiej planuje przejęcia kolejnych firm aby zapewniać kompleksową dostawę maszyn górniczych. Swoją przyszłość Famur opiera m.in. na ekspansji na rynki Rosji, Ukrainy oraz Chin.
Głównie dla kontrahentów zagranicznych swoją ofertę przedstawił również Kopex, który . zmienił w ostatnich latach formułę funkcjonowania na rynkach międzynarodowych. Kiedy odbywały się poprzednie targi górnictwa, Kopex był generalnym wykonawcą projektów inwestycyjnych, głównie w górnictwie węglowym. Teraz po rozbudowie własnej grupy kapitałowej i handlowej stał się także producentem maszyn i urządzeń dla górnictwa węgla kamiennego i brunatnego.
Wchodzące w skład grupy Kopex zakłady Famago produkują maszyny dla górnictwa odkrywkowego m. in. koparki, przenośniki i zwałowarki. Zakłady Urządzeń Technicznych Wamag produkują na potrzeby zakładów mechanicznej przeróbki węgla, Przedsiębiorstwo Budowy Szybów wykonuje natomiast najtrudniejsze zadania w górnictwie węglowym. Posiadanie takiego zaplecza ma ułatwić Kopexowi pozyskanie nowych zamówień.
Na targach nie zabrakło oczywiście czołowych międzynarodowych producentów maszyn górniczych. Jedno z największych stoisk miała niemiecka grupa DBT, która zaprezentowała m.in. w pełni zautomatyzowany system strugowy do stosowania w pokładach od 0,6 do ponad 2 metrów. Widoczny był również Joy, który pokazywał kombajn ścianowy.
Na targach zabrakło niestety producentów węgla, jedynie Kompania Węglowa miała swoje stoisko. Jednak szefowie największych producentów węgla: Maksymilian Klank, prezes Kompanii Węglowej, Stanisław Gajos, prezes Katowickiego Holdingu Węglowego i Leszek Jarno, prezes Jastrzębskiej Spółki Węglowej pierwszego dnia zwiedzili targi.
Ważnym elementem tegorocznych targów była konferencja „Polskie górnictwo surowców mineralnych i energetyka – strategia rozwoju”, która odbyła się drugiego dnia targów, 7 września. Przedstawiono , podczas niej najważniejsze założenia strategii rozwoju Kompanii Węglowej, JSW i KHW. Wicemarszałek województwa śląskiego Marian Jarosz omawiał najważniejsze problemy społeczne wynikające z restrukturyzacji sektora węglowego, dyrektor Głównego Instytutu Górnictwa Józef Dubiński mówił o zmianach w podejściu firm górniczych do zagadnień związanych z ochroną środowiska.
Kolejne Międzynarodowe Targi Górnictwa, Energetyki i Metalurgii Katowice odbędą się od 11do 14 września 2007 roku. Porównując targi tegoroczne z targami z przed 2 lat można wnioskować, że przyszła edycje będzie cieszyła się jeszcze większym zainteresowaniem wystawców i zwiedzających. Ich aktywność będzie oczywiście zależała także od koniunktury na rynku węglowym, ale wbrew zapowiedziom pesymistów ta koniunktura nie powinna być zła.
Donald Dusek
Czas na zmiany?
Zmiana rządu będzie doskonałą okazją do zmiany polityki państwa w stosunku do węgla kamiennego, która do tej pory nie zawsze była dla górnictwa korzystna. Nie chodzi o tworzenie żadnych preferencyjnych warunków, tylko o racjonalne traktowanie.
– Polski węgiel może być gwarantem bezpieczeństwa energetycznego Unii Europejskiej, i powinien nim być. Mamy ogromne zasoby tego surowca, mamy kopalnie, nie mamy tylko jednego – polityki państwa, która sterowałaby górnictwem w kierunku dostaw naszego węgla do krajów Unii Europejskiej – mówi prof. dr hab. inż. Wiesław Blaschke z Instytutu Gospodarki Surowcami Mineralnymi i Energią Polskiej Akademii Nauk.
Bierze się to stąd, że w programach restrukturyzacji górnictwa zakładano, iż będziemy likwidować eksport węgla, łącznie z dostawami na rynek Unii Europejskiej. Prowadzona od lat polityka ograniczania eksportu doprowadziła do sytuacji, że nie jesteśmy przygotowani do funkcjonowania naszego górnictwa na rynku Unii Europejskiej. Zdaniem prof.Wiesława Blaschke nie mamy węgla o odpowiedniej jakości gwarantującej zainteresowanie unijnych odbiorców. Polscy odbiorcy mają stosunkowo małe wymagania jeśli chodzi o jakość paliwa. Nasze elektrownie spalają węgiel zawierający powyżej 20 proc. popiołu, niektóre były zaprojektowane nawet na 35 proc.; w Unii Europejskiej takiego węgla się nie używa. Aby można było ulokować polski węgiel na rynku Unii Europejskiej musimy go odpowiednio przygotować, dostosowując jego parametry jakościowe do wymagań unijnych użytkowników.
– Przy usuwaniu w procesach wzbogacania z węgla surowego tylko samego kamienia, produkt handlowy zawierać będzie od 6 do 12 proc. popiołu. Taki węgiel bez problemów można sprzedać w krajach Unii Europejskiej, konkurując z węglem dostarczanym obecnie z krajów trzecich. Jeśli jego cena będzie na poziomie nie przekraczającym parytetu importowego, to nasz węgiel może dominować na rynku europejskim – prognozuje prof. Blaschke.
Niektórzy specjaliści przekonują, że polskie górnictwo zbyt optymistycznie patrzy na eksport węgla. Zwracają oni uwagę, że eksport drogą morską ma małe szanse na opłacalność, wyjątkiem może być Maroko, które stosuje znaczące obniżki taryf portowych dla statków z państw Unii Europejskiej, ale nawet do zachodnich krajów europy eksport drogą morską będzie nieopłacalny. W tej sytuacji praktycznie pozostaje jedynie eksport węgla drogą kolejową. Problem w tym, że np. niektóre niemieckie elektrownie mogące być zainteresowane kupnem polskiego węgla nie mogą go odbierać drogą kolejową ponieważ są przystosowane jedynie do odbioru węgla z barek. Tą drogą przewozi się tylko niewielki ilości rodzimego węgla. Te elementy w dyskusji o możliwościach eksportu polskiego węgla rzadko się pojawiają, a mają bardzo duże znaczenie.
Rozmawiając o przyszłości polskiego węgla nie można pominąć zmian zachodzących w sektorze elektroenergetycznym, gdzie kładziony jest coraz większy nacisk na redukcję emisji szkodliwych dla środowiska substancji, w tym dwutlenku węgla i dwutlenku siarki. Stąd np. w Stanach Zjednoczonych, Japonii i Europie Zachodniej prowadzi się zaawansowane prace nad tworzeniem i wdrażaniem zaawansowanych technologii wykorzystywania (niekoniecznie spalania) węgla.
– Podstawą zaawansowanych technologii wykorzystania węgla jest jego zgazowanie, które obecnie stosowane jest dość powszechnie w chemii oraz ciągle demonstracyjnie w energetyce. Rozważając kierunki systemów wytwarzających „czystą” energię obydwa kierunki są często integrowane i stąd mówi się o tzw. „energokompleksach” wiążących wytwarzanie energii elektrycznej oraz produktów chemicznych z węgla, głównie paliw płynnych silnikowych, metanolu lub wodoru – przekonuje Marek Ściążko, dyrektor Instytutu Chemicznej Przeróbki Węgla.
Zgazowanie węgla może być wykorzystywane także do produkcji energii. Jest kilka technologii układów gazowo-parowych skojarzonych ze zgazowaniem węgla, działają pierwsze, pilotażowe instalacje. Na ich przykładzie widać, że w tych układach osiąga się znacznie większą sprawność wytwarzania energii przy znacznie mniejszych emisjach szkodliwych substancji. Na razie te technologie są stosowane w niewielkim stopniu, ale zdaniem Marka Ściążko za kilka, kilkanaście lat, będą one powszechnie stosowane.
O tych, i o wielu innych zagadnieniach związanych z polityką węglową i energetyczną dyskutowano podczas konferencji Zrównoważony rozwój gospodarki energetycznej kraju jaka odbywała się od 9 do 12 października w Zakopanem, w której uczestniczyło blisko 200 osób. Było to już XIX spotkanie z cykl Zagadnienia surowców energetycznych i energii w gospodarce krajowej, organizowanego przez Komitet Gospodarki Surowcami Mineralnymi oraz Instytut Gospodarki Surowcami Mineralnymi i Energią Polskiej Akademii Nauk. Uczestnicy konferencji zgodnie podkreślali, że przed polskim węglem, zarówno kamiennym jak i brunatnym, jest dobra przyszłość pod warunkiem prowadzenie odpowiedniej polityki energetycznej i naukowej państwa. Z tym, jak wiadomo, może być problem.
DON
PROTOKÓŁ Z KIOTO A METAN KOPALNIANY
16 lutego 2005 r. wszedł w życie protokół z Kioto, stając się źródłem prawa międzynarodowego dla 128 krajów. Z krajów rozwiniętych przemysłowo protokołu nie ratyfikowały jedynie Stany Zjednoczone, Australia, Lichtenstein i Monako. Otwiera się rynek handlu emisjami, co ma ogromne znaczenie dla przedsiębiorstw i w pewien sposób na nowo ustala ich pozycje na rynku.
– Proekologiczne wykorzystanie metanu kopalnianego, który jest dodatkowym surowcem wydzielającym się podczas eksploatacji w kopalniach węgla kamiennego, jest problemem który w świetle protokołu z Kioto nabiera szczególnego znaczenia. CH4 to gaz bardzo niebezpieczny, zaś statystyki podają niepokojące dane o katastrofach w kopalniach będących następstwami wybuchu metanu o ponadnormatywnym stężeniu. Ponadto metan przenikający do atmosfery przyczynia się do powstawania efektu cieplarnianego – podkreśla doc. dr hab. inż. Krzysztof Stańczyk, kierownik Zakładu Oszczędności Energii i Ochrony Powietrza Głównego Instytutu Górnictwa. – Dlatego też metan usuwany jest z podziemi kopalń lub rozcieńczany powietrzem wentylacyjnym do bezpiecznego stężenia w granicach 0,7 procent. Sposobem zapobiegania sytuacjom zagrożenia jest ujmowanie tego gazu poprzez system ujęć metanowych zainstalowanych na dole kopalń i wyprowadzenie go do stacji odmetanowania. Jednym ze sposobów wykorzystania metanu kopalnianego jest spalanie go w silnikach spalinowych. Należy podkreślić, że metan zaliczamy do gazów cieplarnianych o znacznie silniejszym oddziaływaniu od dwutlenku węgla. Jego wskaźnik efektu cieplarnianego jest 21 razy większy niż w przypadku dwutlenku węgla. Mówiąc obrazowo – jedna tona metanu powoduje taki efekt cieplarniany jak 21 ton dwutlenku węgla.
Metan kopalniany jest ujmowany i spalany w silnikach w kopalniach Jastrzębskiej Spółki Węglowej i Kompanii Węglowej. Silniki małej mocy działają np. w kopalniach „Halemba” i „Bielszowice” natomiast duże w „Krupińskim” i „Pniówku. Spalanie gazu kopalnianego w silniku pozwala na jego efektywne wykorzystanie poprzez jednoczesną produkcję energii elektrycznej i ciepła. Trzecim produktem uzyskiwanym ze spalania metanu są jednostki ograniczonej emisji. Zaś ta może stać się przedmiotem handlu. Od 1 stycznia 2005 roku w Europie funkcjonuje system handlu emisjami zbywalnymi. W chwili obecnej na rynku europejskim cena tony emisji CO2 kształtuje się na poziomie ok. 22 euro. Prosty rachunek pokazuje, że jeśli ograniczymy emisję o tonę CH4 to kwota ta wyniesie 21 razy 22 euro. Obecnie handel europejski dotyczy tylko jednostek emisji CO2. Można się spodziewać, że od roku 2008 również ograniczone jednostki ze spalania metanu będą wchodziły w system handlu emisjami. Naszymi najpoważniejszymi kontrahentami w tej dziedzinie są Japończycy, którzy obecnie prowadzą negocjacje z GIG-iem oraz kopalniami. Jedna z firm, już dzisiaj deklaruje chęć zakupienia awansem określoną pulę jednostek emisyjnych dwutlenku węgla.
W opracowaniu pt. „Analiza możliwości sprzedaży jednostek uprawnień misyjnych gazów cieplarnianych” doc. Stańczyk wyjaśnia zasady funkcjonowania systemu handlu przydziałami gazów cieplarnianych. Parlament Europejski i Rada Unii Europejskiej Dyrektywą 2003/87/WE ustanowiły go we Wspólnocie Europejskiej w celu wspierania redukcji emisji gazów cieplarnianych w sposób ekonomicznie efektywny.
Dyrektywa wprowadza przepisy pozwalające na realizację projektów ograniczenia emisji poprzez zastosowanie mechanizmu czystego rozwoju (Clean Development Mechanism, CDM) oraz wspólnych wdrożeń (Joint Implementation, JI). Pozwoli to na zwiększenie różnorodności niskonakładowych rozwiązań prowadząc do zmniejszenia całkowitych kosztów realizacji protokołu Kioto. Można się spodziewać, że poprzez zwiększenie popytu na kredyty związane z mechanizmem JI przedsiębiorstwa wspólnotowe będą inwestować w rozwój i transfer przyjaznych dla środowiska zaawansowanych technologii.
Państwa Członkowskie mogą zezwolić operatorom na wykorzystanie poświadczonych redukcji emisji (certyfied emission reduction, CER) począwszy od 2005 roku i jednostek redukcji emisji (emission reduction units, ERU) od roku 2008. Warunki i procedury dotyczące systemu rejestrów mającego na celu wykorzystanie CER ora ERU zostaną zawarte w rozporządzeniu Komisji.
Biorąc pod uwagę fakt, że udział w projektach dotyczących JI i CDM jest dobrowolny przedsiębiorstwa powinny być zachęcane do usprawnień środowiskowych efektów działań.1 stycznia 2005 roku Wspólnota Europejska wprowadziła europejski system handlu emisjami. Celem tego systemu jest zmniejszenie emisji dwutlenku węgla o 1 % rocznie. Spowodowało to zwiększenie aktywności międzynarodowego rynku handlu emisjami i znaczny wzrost obrotów.
W celu nabycia uprawnień do emisji, a następnie możliwości sprzedaży tych uprawnień określony podmiot musi zgodnie z procedurą zarejestrować przedsięwzięcie powodujące obniżenie emisji gazów cieplarnianych. Może to zrealizować samodzielnie bądź skorzystać z któregoś z mechanizmów przewidzianych protokołem z Kioto np. z mechanizmu wspólnych wdrożeń, JI. W każdym z wymienionych przypadków przedsiębiorstwo musi przygotować zestaw dokumentów, z których będzie wynikało, w jakim stopniu dany projekt przyczyni się do redukcji gazów cieplarnianych. Podstawowymi dokumentami pozwalającymi zakwalifikować projekt do handlu zredukowanymi jednostkami emisji są: Dokumentacja projektowa przedsięwzięcia – Project Design Document (PDD); Biznes Plan; Walidacja PDD; Oficjalne stanowisko Ministerstwa Środowiska w formie listu popierającego przedsięwzięcie. W przypadku realizacji projektu z partnerem zagranicznym i skorzystania z mechanizmu wspólnych wdrożeń, JI, procedura postępowania jest następująca.
Należy przygotować dokument wstępny oceniający przedsięwzięcie – Project Idea Note (PIN) uzyskać poparcie dla projektu od samorządu terytorialnego (list popierający), przekazać powyższe dokumenty Departamentowi Instrumentów Ochrony Środowiska w Ministerstwie Środowiska oraz Polskiemu Sekretariatowi Joint Implementation przy Narodowym Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej oraz uzyskać od Ministerstwa Środowiska list popierający.
I tak na przykład przygotowywane przedsięwzięcie inwestycyjne polegające na spalaniu ujmowanego metanu w kopalni „Staszic” w układzie kogeneracji ciepła i energii elektrycznej może być zaliczone do działań ograniczających emisję gazów cieplarnianych. Projekt planowany do realizacji w KWK „Staszic” spełnia formalne warunki stawiane projektom wspólnych wdrożeń (JI) twierdzi doc. dr hab. inż. Krzysztof Stańczyk.
Na światowym rynku handlu emisjami działa obecnie kilka firm oferujących swe usługi w pośredniczeniu przy zakupie jednostek zredukowanej emisji. Na polskim rynku aktywnie uczestniczą trzy firmy zainteresowane zakupem jednostek zredukowanej emisji, są to: The Danish Environmental Protection Agency (DEPA) działająca w imieniu Ministerstwa Środowiska Danii, Senter International, SenterNovem, Agencja Rządu Holandii oraz Mizuho Financial Group, Japonia.
W listopadzie br. Ministerstwo Gospodarki, Handlu i Przemysłu Japonii (METI) w ramach „Programu przyśpieszenia wdrażania Mechanizmów Czystego Rozwoju (CDM)/Wspólnych Wdrożeń (JI)” zleciło Mizuho Information & Research Institute badania nad projektami kwalifikującymi się do programu w Polsce, Czechach i Rumunii. Celem działalności Mizuho w Polsce jest rozeznanie możliwości realizacji projektów poprzez przygotowanie Project Idea Note, dla dziesięciu tego typu projektów. PIN będący wstępną oceną przydatności projektu dla Mechanizmów CDM/JI powinien zawierać pomysł na inwestycje bądź modernizacje instalacji, w wyniku której nastąpi redukcja emisji gazów cieplarnianych. We wstępnych założeniach uwzględnia się jedynie te projekty, które dają redukcję przynajmniej 70-80 tyś. ton CO2 rocznie, mają wysokie prawdopodobieństwo realizacji oraz krótki termin realizacji.
Yoshiho Umeda (koordynator przebiegu wdrożenia mechanizmów protokołu z Kioto w Polsce z ramienia Mizuho Information & Research Institute Inc. wchodzącego w skład Mizuho Financial Group, największej w Japonii i na świecie instytucji finansowej pod względem aktywów) w artykule pt. „Jak skorzystać z protokołu z Kioto” wyjaśnia, że wdrożenie jego mechanizmów czyli obrót zredukowanymi jednostkami emisji (ERU) oraz jednostkami przyznanymi (AAU) rozpocznie się 1 stycznia 2008 r. i trwać będzie pięć lat. W przypadku (JI) istnieje możliwość przedsprzedaży uprawnień emisyjnych oraz przyznawania przez rząd kraju goszczącego tzw. wczesnego kredytu, umożliwiającego sprzedaż emisji za lata poprzedzające 2008 r. Zwiększy to atrakcyjność inwestycji. JI umożliwia transfer nowoczesnych technologii, a tym samym podnosi efektywność energetyczną instalacji. Jednostki ERU wygenerowane dzięki tej inwestycji stają się dobrem wspólnym partnerów i mogą być przedmiotem handlu na warunkach obustronnie uzgodnionych.
Yoshido Umeda zwraca uwagę że, mimo ogromnych możliwości, Polska wydaje się być ciągle krajem nieprzygotowanym do handlu emisjami w ramach protokołu z Kioto. Naszym najpoważniejszym kontrahentem może stać się Japonia, będąca największym rynkiem zapotrzebowania na jednostki AAU. W roku 2003 przekroczyła emisję gazów cieplarnianych o 7 proc. w stosunku roku bazowego ( zamiast przewidzianej redukcji emisji o 6 proc. w stosunku do roku bazowego ). Aby wypełnić zobowiązania Japonia będzie musiała albo zredukować emisję bardzo dużym kosztem lub kupować kilkadziesiąt do stu kilkadziesiąt mln ton jednostek ERU, CER lub AAU rocznie. Rządy Polski i Japonii wyraziły dwukrotnie, w lipcu 2003 r. i styczniu 2005 r., wolę współpracy w postaci wspólnych deklaracji premierów w zakresie wspólnych wdrożeń (JI) oraz handlu emisjami AAU – ET.
Oprac. Mira Borkiewicz
Kolumna dofinansowana ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska
i Gospodarki Wodnej w Katowicach
W siedzibie Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego w Katowicach podpisano 14 października umowę o powołaniu Śląskiego Regionalnego Klastra Technologii Czystego Węgla.
Klaster tworzą: Politechnika Śląska, Instytut Chemicznej Przeróbki Węgla, Instytut Inżynierii Chemicznej PAN, Jastrzębska Spółka Węglowa, Katowicki Holding Węglowy, Kompania Węglowa, Południowy Koncern Energetyczny, miasta Katowice, Gliwice, Jastrzębie Zdrój, Jaworzno, Rybnik i Tychy oraz Główny Instytut Górnictwa. Do przedsięwzięcia ma także przystąpić Górnicza Izba Przemysłowo- Handlowa. Patronat nad projektem objął Marszałek Województwa Śląskiego – Michał Czarski – Koncepcja budowy klastra opiera się na systemie powiązań między trzema kluczowymi elementami systemu gospodarczego: przedsiębiorstwami, nauką oraz władzami rządowymi i samorządowymi głównie szczebla regionalnego. Jego podstawowym zadaniem jest opracowanie nowatorskiego programu badawczego w zakresie technologii czystego węgla oraz wdrożenie ich do praktyki.
Przesłankami do jego powstania jest obecna sytuacja w światowej gospodarce, która wyraźnie wskazuje na wzrost światowego zapotrzebowania na energię elektryczną. Trzeba przy tym uwzględnić fakt, że węgiel kamienny będzie nadal odgrywał ważną rolę – jego zasoby wystarczą na 200 lat, podczas gdy ropy naftowej na 45 lat, a gazu ziemnego na 60 lat. Stąd też istnieje pilna potrzeba rozwijania takich technologii, który nadadzą mu cechy paliwa przyjaznego dla środowiska i zgodne będą z europejskim programem „zeroemisyjnej produkcji energii z paliw kopalnych”.
Zakres merytoryczny programu badawczego obejmuje:
W podpisanej umowie ustalono zakres prac związanych z realizacją projektu dla poszczególnych sygnatariuszy. I tak do zakresu prac realizowanych przez jednostki sektora badawczo-rozwojowego oraz Politechnikę Śląską należy opracowanie programu badawczo-rozwojowego klastra, organizacja sympozjów naukowych oraz rozwijanie kanałów komunikacyjnych – utworzenie strony internetowej klastra oraz bazy danych o produktach, usługach, specjalnościach, konferencjach i targach. Do zakresu prac realizowanych przez przedsiębiorstwa należy określenie rynkowego popytu na produkty lub/i usługi klastra, organizowanie konferencji lub/i warsztatów branżowych a także udział udział w targach branżowych. Z kolei do zadań samorządów należy wypracowanie i promowanie marki klastra, zachęcanie przedsiębiorstw do działania w ramach projektu i organizowanie spotkań jego uczestników.
Koordynację prac nad projektem powierzono prof. dr. hab. inż. Józefowi Dubińskiemu, dyrektorowi Naczelnemu Głównego Instytutu Górnictwa oraz prof. dr. hab. inż. Andrzejowi Ziębikowi z Politechniki Śląskiej w Gliwicach.
GIG już złożył projekt na konkurs Komitetu Badań Naukowych i Ministerstwa Gospodarki, w ramach którego przewidywane jest opracowanie regionalnych scenariuszy rozwoju w sektorach górnictwa, energetyki oraz chemii. Zgodnie z założeniami 7 Programu Ramowego Unii Europejskiej, od 2007 roku można prowadzić działania na poziomie regionalnym w zakresie wspierania rozwoju klastrów.
Oprac. CZAR
Kolumna dofinansowana ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska
i Gospodarki Wodnej w Katowicach